Dodaj do ulubionych

Kocham cię

09.09.07, 15:51
Cóż, zawsze mi się wyadało, że to kobieta jest w ciąży, a nie oboje
partnerzy... Ale nie otym, w końcu to tylko taka maniera "młodych,
trzydziestoletnich".

Wiem jedno - jak będę w ciąży to zrobię sobie T-shirt z
napisem "Łapy precz! To jest MÓJ brzuch". Strasznie mnie denerwuje,
że w momencie, gdy kobieta zachodzi w ciążę wszyscy czują się
upoważnieni do dotykania jej brzucha. Halo! To ciągle jest jej ciało
i nie musi mieć ochoty, żeby wszyscy je dotykali ! Mam kilka
koleżanek, które mówiły mi, że po po prstu tego nie znosiły. I co z
tego, że zwracały delikatnie uwagę, jak i tak ciocie, wujkowie,
koledzy, koleżanki, krewni i znajomi pchali sie z łapami do brzucha.
Bo to przecież nie brzuch, to DZIDZIA. Matko z córką!
Obserwuj wątek
    • shina_da_goddess Kocham cię 09.09.07, 18:44
      to jest zdecydowanie najslodszy felieton napisany przez faceta, jaki
      w ciagu calego zycia czytalam smilesmile czekam na nastepne tongue_out pozdrawiam
    • johnnysixcannons Re: Kocham cię 09.09.07, 21:35
      No cóżto z pewnością twój brzuch i ja go napewno nie będe
      dotykał.Tak czy inaczej artykuł mi się bardzo podobał.Jest dość
      prawdziwy , a chyba tym bardziej dlatego,że sam miałem podobne opory
      co do przemawiania do brzucha.
      Teraz w drugiej ciąży juz nie mam.no tak pamiętam to nie moja ciąża
      tylko brzuch mojej żony.Zapomniałem,ale i tak sie cieszę.
      Pewnie zmienisz zdanie droga kiddy jak cię będą najpierw męczyć
      mdłości,potem bedą strzykać stawy męczyć na przemian zaparcia
      wzdęcia i biegunki,a te chamy nie ustąpią twemu brzuchowi miejsca w
      tramwaju.Daruj uszczypliwość ale wydaje mi się,że to jak mówisz
      dotykanie brzucha to przejaw sympatii dla ciebie i dziecka.Ale jak
      nie chcesz to takich miejsc w tramwaju po prostu nie przyjmuj jak
      wojna to wojna "halo!"
      • panna.sarabella Re: Kocham cię 10.09.07, 08:20
        byłam w ciaży i wiem, ze dotykanie brzucha przez różnych ludzi jest
        nagminne i co najmniej drażniące. Gdy nie byłamw ciaży nikomu do
        głowy nie przyszło dotykać brzucha, ale jak tylko sie zaokrąglić to
        wszyscy stwierdzili ze mają do tego prawo. A to dalej moje ciało i
        mój brzuch i dotykać mnie ma prawo tylko ten któremu na to pozwolę!
        Są inne sposoby na wyrażenie swojej sympatii do cieżarnej kobiety.
        Dotykanie to naruszanie prywatnosci kobiety.
        Tak samo potem z karmieniem. Nikomu by normalnie do głowy nie
        przyszło włazić za mna do pokoju, w którym chciałabym się przebrać,
        ale włażenie do pokoju w którym będę karmić piersią jest nagminne.
        Nie wiem czy ludziom wydaje się wtedy ze pierś matki karmiącej to
        juz nie pierś???

        jak
        > nie chcesz to takich miejsc w tramwaju po prostu nie przyjmuj jak
        > wojna to wojna "halo!"

        mylisz chyba pojęcia. Mam się dawać dotykać zeby ktoś mi ustąpił
        mijesca w tramwaju albo w kolejce??? To mógł wymyślić tylko facet,
        naprawdę!
        • johnnysixcannons powiało emamą 10.09.07, 21:54

    • jaro_ss Co się przełamywac? 10.09.07, 08:31
      Mały od początku był moim synem, nawet pierwszy go dotkąłem (żona
      była nieprzytomna po cesarce), w domu przy przewijaniu pieluch
      wymyśliłem slogan: kupa syna to perfuma...

      I tyle....
      Nie bardzo rozumiem o co tyle krzyku.....

      ;o)

      Jakby była dziewczynka to byłoby tak samo, dziecko to dziecko...
      • elske Re: Co się przełamywac? 10.09.07, 10:54
        A kiedy ja bylam w pierwszej ciazy jakos mi nie przeszkadzalo ze znajomi mnie po
        brzuchu poglaskali.I pamietam jak zawsze wieczorem Mala zawsze zaczynala
        strasznie wariować.Wtedy wystarczylo ze maz polozyl mi reke na brzuch i Mala za
        pod ta dlon podplywala i byl spokoj.Pierwsze dwie godziny po porodzie tez tatus
        ja na rekach nosila, mi laskawie pozwolil dziecko tylko nakarmic, powiedzial ze
        ja bede pozniej miala core przez caly czas a teraz to on sie musi nia chociaz
        troche nacieszyc.
        A co do karmienia, to zdazalo mi sie roznie karmic:w parku na lawce, w autobusie
        bo mala byla glodna,w urzedzie na lawce , bo musialam zalatwic kilka spraw.
        Co robilam z maluchem w autobusie czy w urzedzie?No coz, do urzedu trzeba
        dojechac, samochodu nie mialam, maz jedyny zywiciel rodziny nie mogl co chwila
        brac dnia wolnego w pracy ,a dziadkowie 10 lat do emerytury (pracujacey na caly
        etat).A moja cora od malego kontakt z zarazkami i okaz zdowia.
      • kk27 PERFUM!!! 10.09.07, 11:40
        TEN PERFUM A NIE TA PERFUMA!ludzie piszcie po polsku!
        ps.te winogrona a nie ten winogron etc.
        • oldrena1 Re: PERFUM!!! 26.09.07, 11:48
          kk27 napisał(a):

          > TEN PERFUM A NIE TA PERFUMA!ludzie piszcie po polsku!

          Ładne. To żart taki?
    • al_bandi Kocham cię 10.09.07, 11:06
      Mam troje dzieci.Przy porodzie żadnego nie byłem. Kocham je
      wszystkie od pierwszego ich wzięcia na ręce. Wspólne porody to
      fabnaberie rozkapryszonych paniusiek. Jeszcze chciałyby żabyśmy
      mieli okres.
      • mala.ela Re: Kocham cię 10.09.07, 11:29

        Wspólne porody to
        > fabnaberie rozkapryszonych paniusiek. Jeszcze chciałyby żabyśmy
        > mieli okres.

        jasne. Dla was tylko przyjemności, a ból i trudności tylko dla nas.
        Byłeś przy robieniu to bądź przy rodzeniu! Proste smile
        • elske Re: Kocham cię 10.09.07, 11:38
          Hihi, pamietam jak moj maz powiedzial w pracy ze byl przy porodzie (pracuje w
          norwegii).Wszyscy patrzyli na niego jak na bohatera.
          A on do tej pory powtarza ze w czasie porodu mial wrazenie ze ja zaraz zasne i
          trzeba bedzie mnie budzic(bo taki lekki porod mialam , tylko troche mnie mdlilo
          to lezalam z zmknietymi oczami, wtedy sie lepiej czulam).
      • czarny.kot997 Re: Kocham cię 10.09.07, 11:42
        "Wspólne porody to
        > fabnaberie rozkapryszonych paniusiek. "

        nie moj drogi to nie tak- nie-wspolne porody to fanaberie mieczakow
        i "cieplych kluch", ktore wpadaja w panike na widok igly-wielcy mi
        wojownicy
    • ewlinp Kocham cię 25.09.07, 19:33
      a ja chętnie bym przeczytała pamiętnik taty... i mój mąż jako świeżo upieczony
      tatuś też smile może kiedyś się doczekamy??! smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka