gosc-inny
04.01.09, 22:40
Może trochę głupie pytanie, ale nie daje mi ono spokoju: czy wolicie
ogolone okolice narządów płciowych swoich kobiet, czy wręcz
przeciwnie?
Zazwyczaj miałem do czynienia z kobietami z owłosieniem, moja obecna
partnerka jest zupełnie "łysa" i prawdę mówiąc - mam mieszane
uczucia co do tego braku owłosienia. Rozumiem estetycznie
wydepilowane okolice narządów płciowych, ale tak zupełnie "na zero"?
Może to kwestia przyzwyczajenia, ale ja czasami mam wrażenie, jakbym
zabawiał się z nieletnią, ba - dziewczynką. Czy Wy też macie takie
dylematy, odczucia? Generalnie wolicie "zarośnięte" czy "gołe"
kobiety?
Jacol