foremkaania
25.09.09, 12:40
Karmię już swoją małą 12 miesiąc. Mała waży 10,5 kg. Karmię na
żądanie, średnio 7-8 razy na dobę. Jest pogodnym dzieckiem, bardzo
spokojnym. Nigdy nie chorowała. Jak mała skończyła 6mc wróciłam do
pracy. W pracy przez 2 mc odciągałam pokarm. Jedna koleżanek
powiedziała, że się brzydzi odciągniętego mleka. Olałam ten tekst.
Coraz częściej słyszę głupie teksty w stylu „ ty jeszcze karmisz”,’”
wychowujesz sobie tyrana”,” będziesz miała cycki do ziemi”, „dwa
wielkie flaki”. Za 3 tygodnie szykuje się wyjazd na jedną noc.
Mówię, że na noc nie zostaje, bo mam małe dziecko, które w nocy je
2-3 razy. Głupie rady mnie dobiją. Wszyscy radzą daj na noc butlę
ze sztucznym będzie spało, daj w nocy herbatki, daj smoczek, weź
ją odstaw, noc jest od spania itp. Moje argumenty trafiają w
próżnię. Moje dziecko nie zna sztucznego mleka, nie używamy
smoczków -knebli , nie pijemy słodkich herbatek, a moje dziczko je
w nocy, bo tego potrzebuje. Na pytanie jak długo chcesz karmić
odpowiadam, że tak długo jak będzie chciało moje dziecko. W
odpowiedzi słyszę, że chyba zwariowałam. Na Ja nie chcę
rezygnować z karmienia, bo niby dlaczego? W czym mleko w proszku
jest lepsze od mojego? Jestem też dość leniwa. Wolę wziąć dom lóżka
i nakarmić niż szykować butle, a potem je myc. Jestem traktowana
jak pomylona wariatka. Uważam, że odstawianie malucha wtedy, kiedy
nie jest na to gotowy to po prostu przemoc wobec dziecka. W naszym
kraju stosowanie przemocy , w różnej formie, wobec dzieci jest
usankcjonowane społecznie. Mój mąż uważa, że to moja sprawa jak
długo chce karmić. Mówi, że co miesiąc mamy 300 zł w portfelu
więcej. Nie wiem jak na to wszystko już reagować. Czuję się
zaszczuta. I kto tu mówi o terrorze laktacyjnym? Lobby butelko-
smoczkowe ma się świetnie. Chciałabym wyjechać, ale dobro dziecka
jest ważniejsze,. Obawiam się, że mała cała noc płakałaby .
Zaznaczam, że powrót w nocy niemożliwy.
jak reagować na głupie teksty. Może macie jakieś patenty?