Dodaj do ulubionych

Zanikający pokarm?

10.02.10, 00:23
Witam,
mam niespełna czteromiesięczną córeczkę. Do niedawna była karmiona wyłącznie
piersią ale od tygodnia próbuję ją dokarmiać Nutramigenem, ponieważ przybrała
zaledwie 200g w dwa tygodnie. Przestała przy tym głużyć, była płaczliwa a po
przystawieniu do piersi zazwyczaj possała chwilę i rezygnowała. Zmniejszyła
się też liczba kupek z kilku dziennie do 1 - 2 co drugi dzień. Próby
dokarmiania są dla nas wyjątkowo stresujące, bo mała odmawia picia z butelki,
próbowałam też podać jej w butli swój pokarm, zje trochę, ale niewiele. O
większą ilość pokarmu walczę od jej narodzin (cesarka) i już chyba brak mi
sił, po trzech miesiącach nadal nie mogę cieszyć się spokojnym karmieniem
naturalnym a do tego mała nie chce pić z butli, więc już nie wiem, jak ją
nakarmić. Młoda ssie krótko, jakby się zniechęcała niewielkim czy zbyt
powolnym wypływem i za nic nie mogę jej zachęcić do stymulowania produkcji
pokarmu. W nocy jest trochę lepiej.
Dodam, że kiedy podawałam jej na siłę dwie porcje nutramigenu dziennie, mała
zrobiła się weselsza, bardziej "gadatliwa", tyle, że to dokarmianie odbywa się
przy niesamowitej histerii, córeczka się krztusi i chyba nie możemy tak dłużej
pociągnąć...
Obserwuj wątek
    • kaeira Re: Zanikający pokarm? 10.02.10, 09:46
      Kika pytań:
      A jakie były przyrosty poprzednio?
      Jak często karmisz/karmiłaś?
      Jak często ważysz?

      Zwracam uwagę, że minimum przyrostu wagi dla piersiaków w 1-4m to 120 na tydzień, a od 4m - 90g. Więc jednorazowy (no, dwurazowy) przyrost 100g na tydzień nie jest zaraz powodem do dokarmiania, szczególnie, że dzieci często przybierają na wadze skokowo - czasami mniej, czasami więcej.
      • kopciuszek1605 Re: Zanikający pokarm? 10.02.10, 11:10
        Przyrosty wcześniejsze to 350g w 2,5 tygodnia, a jeszcze wcześniej 400g w 2
        tygodnie. Ostatnio karmiłam jak tylko udało mi się małą zachęcić do ssania, ale
        zazwyczaj po chwili rezygnowała z piersi, minimum 7 razy na dobę. Przy probach
        dokarmiania tych karmień zrobiło się mniej, bo trwają te karmienia ponad
        godzinę... Ważę co dwa, dwa i pół tygodnia, bo od początku są problemy z tym
        karmieniem...
    • basiak36 Re: Zanikający pokarm? 10.02.10, 11:34
      Czy od poczatku w uzyciu sa butelki czy smoczek uspokajacz?
      Na slabsze przyrosty nie stosuje sie dokarmiania butelka tylko szuka przyczyn
      najpierw. Zwykle to smoczki, technika ssania, itp.
      • kopciuszek1605 Re: Zanikający pokarm? 10.02.10, 12:47
        Smoczek był w użyciu i mała przybrała trochę mniej, więc go wycofaliśmy.
        Poprawiło się. Potem córeczka nauczyła się ssać kciuka i problem wagowy powrócił
        i to ze zdwojoną siłą. Dodam, że kiedy widziałam, że ssie kciuka, podawałam
        pierś od razu. Odkąd próbujemy ją dokarmiać smoczek uspokajacz powrócił do łask.
        • mad_die Re: Zanikający pokarm? 10.02.10, 12:55
          No to wywal smoczki i butelki i dokarmiaj ją piersią. Innej rady Ci nie udziele.
          Mozesz zrobic jej badania moczu, czy nie ma infekcji. W domu tez nie bylo
          zadnych chorób? Zadnych wyjazdów? Szczepienie moze?
          • perpedes62 Re: Zanikający pokarm? 23.02.10, 12:42
            mad_die,a be badania to Twoim zdaniem w tym wypadku z jakich
            wskazań?? to może jeszcze zalecisz za chwilę pobranie PMR na posiew
            tak na wszelki wypadek??
        • basiak36 Re: Zanikający pokarm? 10.02.10, 13:19
          To smoczki wywal od razu. Butelke mozesz tez odstawic i po prostu czesciej i
          dluzej karmic piersia. I jak najdluzej trzymac na jednej piersi zanim dasz na
          druga, i zawsze probuj nakarmic druga. No i nocne karmienia sa wazne.
          Dokarmianie tak, ale najlepiej wlasnym mlekiem z piersi. Laktacja zawsze
          dostosuje sie do potrzeb dziecka, ale dziecko musi miec mozliwosc odpowiednio
          czesto ssac. Butelka i smoczek to ogranicza.
          • meg27_3 Re: Zanikający pokarm? 10.02.10, 14:42
            moja mala w 2 tygodnie tez przybrala 200g, tez karmie piersią i raz dziennie
            dawalam jej 60ml mm. To malo czy ok przybrala?
            • basiak36 Re: Zanikający pokarm? 10.02.10, 14:46
              meg27_3 napisała:

              > moja mala w 2 tygodnie tez przybrala 200g, tez karmie piersią i raz dziennie
              > dawalam jej 60ml mm. To malo czy ok przybrala?

              Zalezy w jakim wieku i jak przybierala wczesniej. Nie ocenia sie po takim jednym
              przyroscie wagowym.
              • tatiana1_aa Re: Zanikający pokarm? 10.02.10, 15:31
                nie zawsze problemom z karmieniem piersią są winne smoczki i butelki
                i samo ich odstawienie może niewiele pomóc. rozumiem jak musisz się
                czuć chcąc nakarmić małą, która nie może/nie chce jeść a w
                szczególności wciskając jej na siłę nutram.
                Może spróbuj systemu SNS:
                "System Wspomagający Karmienie SNS
                Jest to rewelacyjny produkt, który umożliwia jednoczesne ssanie
                piersi, pobudzanie produkcji mleka u mamy, oraz naukę ssania piersi
                i sprawia, że dziecko jest dokarmiane.
                Zestaw ten jest najczęściej polecany w poradniach laktacyjnych, jako
                produkt wspomagający karmienie przy odbudowywaniu laktacji, (po
                długich okresach separacji mamy od dziecka) lub w przypadku, gdy
                konieczne jest długotrwałe dokarmianie dziecka, a mama nadal chce
                karmić piersią."
                wpisz w wyszukiwarkę medela sns i dowiesz się szczegółów.
                powodzenia! Warto się postarać i nie wprowadzać MM - bo tylko chwilę
                w ciągu całego życia możemy być tak blisko z dzieckiem.





                • kopciuszek1605 Re: Zanikający pokarm? 10.02.10, 16:28
                  Ale ja chętnie bym ją trzymała przy piersi po kilka godzin nawet (już ten okres
                  przechodziłyśmy) ale ona nie chce piersi ssać dłużej niż kilka minut. Ona nawet
                  płacze kiedy próbuję ją dłużej potrzymać. Tu zdecydowanie nie butelki ani
                  smoczki są przyczyną, bo te zostały wprowadzone dopiero po słabym przyroście. I
                  nie zostały zaakceptowane niestety a przecież musi coś jeść... A tu ani piersi
                  ssać nie chce, bo pewnie nie ma tam nic ani z butelki, nawet mojego... nie wiem
                  czy ona chce się zagłodzić. Problemy pojawiły się po szczepieniu Pentaximem ale
                  to pewnie zbieg okoliczności, po prostu przy szczepieniu była ważona.
                  • mad_die Re: Zanikający pokarm? 10.02.10, 17:32
                    No to nie trzymaj jej na sile, bo uzyskasz skutek odwrotny do zamierzonego.
                    Ona mała juz nie jest, nie da sie zaglodzic tak po prostu. zdaj sie na dziecko.
                    Przyrosty zwolnily bo to taki wiek, a do tego szczepienie.
                    Wiec uzbrój sie w cierpliwosc, karm jak mala tego chce i za tydzien idź ja
                    znowu zwazyc. Przybedzie okolo 100g to bedzie ok i znaczy, ze nie masz sie czym
                    marwic.
                    I nie dokarmiaj jej na sile, bo to zwykla przemoc w rodzinie...
              • meg27_3 Re: Zanikający pokarm? 12.02.10, 09:35
                teraz mala ma 2,5 miesiaca
    • mama.leo Re: Zanikający pokarm? 10.02.10, 17:04
      Ja nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, ale zaproponuję ci
      uczenie małej picia z kubka. Mój synek też nie chce butelki (pisałam
      post o tym). Teraz ma już 6,5m a ja od ponad 2 miesięcy codziennie
      rano uczę go pić mleko z butelki - nasz rekord 30ml. Robię tak
      dlatego że chce wrócić do pracy a laktator (Medela Electric) nigdy
      mleka z piersi mi nie ściągał - maks 30ml z obydwu po 30 minutowym
      ściaganiu. A ręcznie mogłabym chyba ze 100ml ściągnąc w tym czasie.
      Teraz sytuacja jest taka że w piersiach nie mam już nic, synek ssie
      maks 4 minuty. Zaczął ssać kciuka i praktycznie on jest teraz w
      ciągłym użytku co powoduje że nie woła o jeść, raczej sama
      przystawiam go na siłę. Mamy rozszerzone karmienie ale on zjada
      bardzo mało, przyrosty praktycznie żadne po około 50g na 2 tyg.
      Kiedyś marudziłam że budził sie w nocy - teraz się cieszę bo mogę go
      dwa razy nakarmić. Rozumiem twoje obawy bo ja mam identyczne i nie
      uważam że smoczki coś tu zaburzają, mój nigdy smoka nie miał a ma
      palec i co mam mu odciąć? Przemycam mleko w kaszkach (wprowadziłam
      na wieczór przed spaniem i bardzo je lubi). Byłam u lekarza
      powiedział miże muszę syna nauczyć pić mleko z butelki i powinnam go
      dokarmiać, więc się męczyłam. Od kilku dni mam kubek TT i uczę synka
      pić mleko z kubka, butelka powodowała u niego za duży stres.
      • kopciuszek1605 Re: Zanikający pokarm? 12.02.10, 13:12
        Byłyśmy wczoraj u pediatry, mała nadal przybiera raczej słabo: 130g w 9 dni. Po
        czwartym miesiącu czyli od jutra :) wprowadzamy zupki i inne takie, tak jak
        dzieciom na mleku modyfikowanym. Dodatkowo skierowanie na badania krwi i moczu.
        Dowiedziałam się, że można laktację poprawić Metoclopramidem, nie wiem
        czy to bezpieczne?
        • mad_die Re: Zanikający pokarm? 12.02.10, 13:35
          No to super rade dostałaś od pediatry... rewelacja.
          Na slabe przyrosty pomaga czestsze karmenie piersia (rowniez w nocy) a nie zupki
          i inne takie.
          A 130g w 9 dni to wcale zły wynik nie jest i nie wiem po co te zupki pediatra
          zalecił. Chyba tylko po to, zeby sie wiecej słoiczków Gerbera sprzedawało...
          A laktacje sie poprawia ucząc dziecko prawidlowo ssac, nie dając smoczków i
          butelek i karmiąc, po prostu karmiąc.
          • kopciuszek1605 Re: Zanikający pokarm? 12.02.10, 19:25
            Przez trzy miesiące nie robiłam nic innego. Leżałam i karmiłam, karmiłam
            karmiłam, godzinami. Teraz zaczyna brakować pokarmu a córeczka nie umie pić z
            butli. I utknęłam w martwym punkcie.
            • mad_die Re: Zanikający pokarm? 12.02.10, 19:56
              Ale czemu uwazasz, ze zaczyna brakowac pokarmu?
              • kopciuszek1605 Re: Zanikający pokarm? 12.02.10, 20:51
                Ja myślę, że nigdy nie było go dużo. W ostatnim czasie córeczka posmutniała,
                przestała głużyć i do tego nie przybrała na wadze. Do tego odmawia piersi i nie
                wiem czy nie jest głodna, czy też są one puste po prostu. Zrezygnowałam z
                dokarmiania mlekiem modyfikowanym, bo to był jakiś koszmar ale myślę, że zacznę
                wcześniej wprowadzać nowe produkty, zwłaszcza, że młoda bardzo zainteresowana...
                Nie wiem już zupełnie jak sprawdzić czy ona się najada. Ta niepewność męczy mnie
                od czterech miesięcy i już mam po trosze dość...
                • basiak36 Re: Zanikający pokarm? 12.02.10, 21:53
                  kopciuszek1605 napisała:

                  > Ja myślę, że nigdy nie było go dużo.

                  Pokarm nie siedzi gdzies tam w piersiach w okreslonej ilosci. Pokarm produkuje
                  sie kiedy piersi dostaja sygnal ze dziecko ssie, i produkuje sie tak dlugo jak
                  dziecko ssie. Nie mozna tutaj mowic o duzej czy malej ilosci. Mozna natomiast
                  mowic o tym jak dziecko ssie, na ile efektywnie, jak czesto, czy cos dziecku w
                  tym przeszkadza itp.

                  le myślę, że zacznę
                  > wcześniej wprowadzać nowe produkty, zwłaszcza, że młoda bardzo zainteresowana..

                  4 miesieczne dziecko jest zainteresowane wszystkim, co nie znaczy ze na jedzonka
                  jest gotowe. W tym wieku dzieci raczej jeszcze nie siedza stabilnie, nie
                  potrafia wziac jedzenia do lapki zeby zjesc itp. Poza tym w tym wieku jedzonka
                  oznaczaja ze dziecko wypije mniej mleka mamy a co za tym dostanie mniej kalorii.
                  Czyli efekt odwrotny od oczekiwanego.

                  A u 4 miesiecznego dziecka przybor 130g w 9 dni jest jak najbardziej w normie.
                  Po 4 mcu srednie przyrosty na tydzien to 92-126g.
                  Wiec po prostu wyluzuj:)
                • poliol Re: Zanikający pokarm? 25.02.10, 13:24
                  Rozumiem co przeżywasz- ja mam tak samo. Walczę o laktację 4 miesiące i raz jest gorzej a raz lepiej. Teraz znów mamy mały kryzys, a ja już chyba nie daję rady tego ciągnąc. Karmię na żądanie 10-12 razy na dobę, ale jakoś nie czuję, żeby w piersiach było mleko. moje dziecko tak jak twoje przystawia się do piersi dosłownie na 3-4 min i potem płacz. Kupki maks 2 dziennie. były słabe przyrosty więc wprowadziłam butelkę i dokarmiam, bo głodna była. Dla mnie karmienie piersią jest rzeczą ważną, ale ile można wytrzymać nerwów? Mój pediatra też kazał wprowadzić mi już dania, zaczynam jutro.
            • mruwa9 o Swieta Ignorancjo!! 12.02.10, 21:00
              Dopoki dziecko ssie piers, zwlaszcza, jesli ssie czesto, nie ma
              prawa zaniknac pokarm, to studia bez dna. Nie ma takiej fizycznej
              mozliwosci- problem moze byc z efektywnoscia ssania ( tu smoczki
              zwykle nie ulatwiaja zadania i wlasnie dlatego zaleca sie ich
              pozbycie), albo ..w Twojej glowie. I tu rozszerzenie diety moze
              przyniesc korzysc, bo moze sama przestaniesz tak fiksowac na punkcie
              karmienia i przyrostow wagi i najzwyczajniej w swiecie wyluzujesz.
              Natomiast z punktu widzenia dobra dziecka rozszerzaie diety jest o
              tyle bez sensu, ze Twoj pokarm jest bardziej kaloryczny, niz zupki i
              kaszki. Po szczepieniu przyrosty wagi moga sie popsuc, 130 g w 9
              dni u 4-miesieczniaka wydaje mi sie calkiem akceptowalnym wynikiem
              (choc norm n pamiec nie znam), warto skontrolowac mocz i przestac
              sie tak chorobliwie koncentrowac na sprawie karmienia. Wbrew pozorom
              niemowleta zaglodzic sie nie pozwola, gdy mala bedzie glodna, z
              pewnoscia to zasygnalizuje i o piers sie upomni.
              • kopciuszek1605 Re: o Swieta Ignorancjo!! 12.02.10, 22:10
                Kiedy córeczka zaczęła mniej przybierać na wadze, nie dostawała smoczka. Zaczęła
                go dostawać, kiedy próbowałam ją dokarmiać - swoją drogą to nieudolne
                dokarmianie nic nie zmieniło - przyrost masy ciała dokładnie taki, jak wcześniej.
                Technika ssania - raczej już wyuczona, słyszę kiedy mała przełyka i u nas
                wygląda to tak, że po chwili od rozpoczęcia karmienia pokarm napływa, mała ssie
                intensywnie i przełyka przez jakąś minutę, dwie. Potem sobie ssie delikatnie,
                przełykania nie ma. Może zasypia, lecz kiedy ja czuję ponowny napływ pokarmu,
                ona jakby się wybudza i zaczyna ponownie ssać efektywnie. O ile chce jej się
                czekać pół godziny na kolejny napływ pokarmu, ostatnio rezygnuje ze ssania po
                kilku minutach...
                • verenne Re: o Swieta Ignorancjo!! 12.02.10, 22:29
                  No a o kaloryczności jedzonka doczytałaś? Że mleko mamy jest dużo
                  bardziej kaloryczne niż kaszki i zupki?
                  • kopciuszek1605 Re: o Swieta Ignorancjo!! 13.02.10, 07:47
                    Kaszkę mogę zrobić na swoim mleku, jeżeli się uda odciągnąć a mimo wszystko
                    150ml zupki jest chyba bardziej kaloryczne niż 100ml mojego mleka, bo tyle
                    myślę, że mała wyciąga, jeżeli zje z dwóch piersi. A zazwyczaj je z jednej.
                    • kaeira Re: o Swieta Ignorancjo!! 13.02.10, 11:39
                      kopciuszek1605 napisała:
                      > 100ml mojego mleka, bo tyle myślę, że mała wyciąga, jeżeli zje z dwóch piersi.

                      Prawda jest taka, że nie ma żadnego sposobu, żeby wiedzieć, ile dziecko
                      wypija. Ani odciąganie, ani karmienie butelką nie jest żadnym wskaźnikiem.
                      Dzieci ssą bardzo różnie, wypijają różną ilość mleka mniej i bardziej
                      kalorycznego, itd.


                      1. Wiesz co, naprawdę radziłabym się wstrzymać z tym rozszerzaniem diety i
                      najpierw skonsultować się telefonicznie z dyżurem ekspert forum, p. Moniki,
                      która wraca z urlopu po 15 lutego. Na pewno ci dobrze doradzi, i nie ma strachu,
                      że będzie cię na siłę namawiała do utrzymywania tylko piersi, jeśli to nie ma
                      sensu albo ty się nie jednak nie czujesz z tym komfortowo.

                      Ja osobiście bym tak szybko nie robiła żadnych ruchów rozszerzeniowych (a same
                      miałyśmy problemy z małymi przyrostami (choć raczej na początku) więc znam ten
                      ból). Moja bardzo fajna pediatra także nigdy nie namawiała mnie na
                      dokarmianie/rozszerzanie przed 6m, za co jej chwała, bo większość pediatrów tak
                      robi z automatu.


                      2. Oto lista oznak, że dziecko jest gotowe na rozszerzanie diety, od
                      najważniejszych:
                      - przestaje wypychać jedzenie językiem
                      - siedzi samodzielnie, albo prawie
                      - interesuje się proponowanym jedzeniem, sięga po nie, otwiera usta
                      - zaczyna wszystko wkładać do ust, "badać" buzią.
                      - wydaje się, że jest "głodne" mimo mleka na żądanie.
                      - podwojenie wagi urodzeniowej
                      (nie znaczy, że muszą być wszystkie oznaki, ale co najmniej kilka)


                      3. Co do kaloryczności, wklejam z dawniejszego postu Miki_p:

                      "Mleko matki ma około 67 kcal w 100 ml.

                      Marchewka gerbera ma 27 kcal/100g
                      Jablko z marchewką tegoż gerbera ma 49 kcal/100g
                      Zupa marchewkowa z warzywami gerbera - 41 kcal/100g
                      Jarzynowa po 4. m-cu - 51 kcal/100g

                      Nie wiem, jak z kalorycznością oliwy z oliwek, ale mój olej ma 828 kcal/100ml,
                      czyli łyżeczka od herbaty ma koło 41.

                      Gotowe zupki mają już dodatek tłuszczu i zaledwie 2/3 kalorycznosci mleka matki.
                      O owocach i warzywach gołych nie wspominam, bo to smiech na sali w porownaniu. "

                      Dodam, że inne źródła podają średnia kaloryczność 100ml mleka jako 75 (i 3-5%
                      tłuszczu), z tym że oczywiście w różnych momentach bywa różnie, rozkład jest od
                      ok 45 do 120 kcal (od 1 do 10% tłuszczu)


                      4. Zapomniałam skomplementować śliczny blog i prześliczny dom. Wyrazy zazdrości :-)
                      • kopciuszek1605 Re: o Swieta Ignorancjo!! 14.02.10, 12:02
                        Udało mi się zsynchronizować pory drzemek i karmień dzięki czemu mała ssie
                        dłużej, bo przez sen, zjada więc trochę więcej. Poprawi to pewnie nieco jej
                        wagowe przyrosty natomiast zupełnie nie poprawia mojej sytuacji. Już piąty
                        miesiąc karmić będę po kilka godzin dziennie, nigdzie nie mogę się ruszyć, z
                        nikim małej zostawić. Nie mówiąc o odpoczynku i chwili dla siebie. Cud, że
                        jeszcze nie wpadłam w depresję...
    • kopciuszek1605 Minutowe ssanie 16.02.10, 21:23
      Jak tak sobie posłuchałam, to córeczka ssie aktywnie maksymalnie 1,5 minuty,
      potem sobie ciumka (jeżeli ma ochotę pospać) lub rezygnuje całkowicie z
      jedzenia. Pompując laktatorem widzę, że w tym czasie (1,5min) mogę ściągnąć max.
      40 - 60ml, potem już muszę się nagimnastykować, żeby coś więcej jakieś 20 - 30ml
      więcej czasem się uda z drugiej piersi. Chyba więc to moje dziecię nie wyciąga
      wiele więcej niż laktator :((( Zastanawiające, że kiedy podaję jej tę drugą
      pierś - odmawia, ale kaszkę zrobioną na moim mleku czy ziemniaczka zjada...
      • mad_die Re: Minutowe ssanie 16.02.10, 21:49
        Laktator nie równa się dobrze ssącemu dziecku! To po pierwsze. Wiec ilosci
        odciagane nas w ogole nie interesują.

        To taki wiek, ze przyrosy zwalniają, kolo 4msca to juz jest okolo 90g na tydzien.

        Wg mnie daruj sobie te warzywka i kaszki - lepiej na samej piersi corce bedzie.
        • perpedes62 Re: Minutowe ssanie 23.02.10, 12:46
          mad_die, znasz w ogóle zalecenia PTP dotyczące wprowadzania
          pokarmów?? to nie Afryka żeby dziecko karmic tylko piersią do roku
          lub dłużej bo brak innej możliwości, pokarmy nowe wprowadzac trzeba,
          koniec kropka.
          • kaeira Re: Minutowe ssanie 23.02.10, 16:28
            perpedes62 napisała:
            > mad_die, znasz w ogóle zalecenia PTP dotyczące wprowadzania
            > pokarmów?? to nie Afryka żeby dziecko karmic tylko piersią do roku
            > lub dłużej bo brak innej możliwości,

            Nie do roku, tylko do skończonych 6 miesięcy.
            Dziecko autorki ma ledwo skończone 4 miesiące.

            Karmienie wyłącznie piersią do 6m jako idealne zalecają m.in.

            - WHO - Światowa Organizacja Zdrowia, w: "Globalna Strategia żywienia niemowląt i małych dzieci", dotycząca dzieci na całym świecie:
            "Aby służby zdrowia promowały i wspierały karmienie wyłącznie piersią przez 6 m i kontynuowanie karmienia do 2 lat i dłużej".
            www.who.int/nutrition/publicationsinf_assess_nnpp_part2_eng.pdf
            - Unia Europejska, w: "Żywienie niemowląt i małych dzieci: Standardy postępowania dla Unii Europejskiej"

            "Wszystkie matki, które zdecydują się karmić piersią będą wspierane, aby rozpocząć karmienie, karmić wyłącznie piersią przez sześć miesięcy i kontynuować karmienie piersią przy odpowiednim żywieniu uzupełniającym do drugiego roku i dłużej, tak długo jak matka i dziecko tego pragną."
            www.mlekomamy.pl/uploads/materialy/standardy_skan_small.pdf
            - American Academy of Pediatrics (AAP) - Amerykańska Akademia Pediatrii
            "Należy aktywnie zachęcać kobiety do karmienia wyłącznie piersią przez pierwsze 6 miesięcy życia dziecka i kontynuowania karmienia piersią co najmniej do 12. miesiąca życia. dłużej.
            www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=27395&_tc=46D4F6B0C83C407096FF00736433C6DE
          • mad_die Re: Minutowe ssanie 23.02.10, 16:36
            No trzeba, ale po 6mscu, a nie w 4tym.
            Ale tego już się nie doczytało...
            • perpedes62 Re: Minutowe ssanie 23.02.10, 19:06
              Się doczytało i się wie w jakim się kraju mieszka czyli w Polce w
              której obowiązują polskie wytyczne, a nie amerykańskie czy WHO.
              www.ptd.republika.pl/strony/karmienie.html, tu proszę owe
              wytyczne. A ten "rok i dłużej" to był w przenośni dla mad_die, która
              mi wydaje się byc zwolenniczka umęczania siebie i dziecka dla idei
              karmienia piersią. Mamy XXI wiek i jeżeli matka nie ma pokarmu, ma
              go zbyt mało lub zwyczajnie nie ma chęci karmic to ma do tego prawo.
              Karmienie jest jak najbardziej pożądane z tym zastrzeżeniem, że
              powinno byc zarówno komfortowe dla matki jak i dla dziecka i w dobie
              tylu alternatyw nie trzeba walczyc o nie za wszelką cenę.
              • perpedes62 Re: Minutowe ssanie 23.02.10, 19:08
                a tak i z tego co napisał kopciuszek1605, to jej córeczka skończy 4
                miesiące czyli zacznie 5, to tak na wypadek gdyby były wątpliwości...
                • mad_die Re: Minutowe ssanie 23.02.10, 19:44
                  Ja nie wiem, kto Ty jestes, pewnie jakis troll, bo z czytaniem u Ciebie kiepsko.
                  Kopciuszek napisala, ze ma CYTUJĘ:
                  niespełna czteromiesięczną córeczkę.
                  No i niech mnie ktos weźmie i poprawi i powie, ze to oznacza prawie
                  5mscy
                  ... Prosze, powiedzcie, ze mleko mi już mózg zalało i to ja nie umiem
                  czytac.

                  Trolluj sobie perpanie gdzieś indziej.
                  • perpedes62 Re: Minutowe ssanie 23.02.10, 19:57
                    ehh mad_die, Twoja kulturę dyskusji pozostawię bez komentarza,
                    wytłumaczę natomiast liczenie wieku u niemowląt. Od urodzenia do
                    końca 1.miesiąca- skończony pierwszy miesiąc i rozpoczęty drugi itd,
                    aż do czasu kiedy dziecko konczy 4 miesiące i zaczyna piąty miesiąc.
                    Proponuję rozrysowac to sobie na kartce- będzie łatwiej pojąc.
                    Kopciuszek1605 napisał że jej córka niebawem skończy 4 miesiace co
                    jest równoznaczne z rozpoczeciem piątego miesiąca życia. To było już
                    jakiś czas temu więc zapewne córka kopciuszka ma juz skończone 4
                    miesiące i trwa właśnie piąty. Według wytycznych które zamieściłam i
                    które są obowiązujące dla naszego kraju wlasnie w piątym miesiącu
                    wprowadza sie pierwsze pokarmy poza mlekiem matki. Mam nadzieję że
                    teraz jest to dla Ciebie bardziej przejrzyste.
                    P.S. Zauważ że dyskusja może odbyc sie bez wyzwisk, ale to
                    oczywiście zależy od indywidualnej kultury osobistej.
                  • perpedes62 Re: Minutowe ssanie 23.02.10, 20:19
                    ehh mad_die Twoją kulturę dyskusji pozostawię bez komentarza,
                    wytłumacze Ci natomiast jak się liczy wiek u niemowląt. Od
                    urodzenia do końca pierwszego miesiąca- skończony pierwszy miesiąc i
                    rozpoczęty drugi itd do momentu gdy dziecko skończy czwarty miesiąc
                    a rozpocznie 5. Proponuje rozrysowac to sobie na kartce, będzie
                    łatwiej pojąc. Kopciuszek1605 napisał że jej córeczka skończy
                    niebawem 4 miesiące, co jest równoznaczne z rozpoczęciem piątego
                    miesiąca życia. Było to jakiś czas temu więc zapewne już ma 4
                    miesiące skończone i właśnie trwa piąty miesiąc. Według wytycznych
                    PTP obowiązyjących w naszym kraju i do których link dołączyłam, to
                    jest właśnie czas na wprowadzenie pierwszych pokarmów poza mlekiem
                    matki.
                    Mam nadzieję że teraz jest to dla Ciebie bardziej przejrzyste.
                    P.S. Jak widzisz dyskusja może odbywac się bez wyzwisk, choc to
                    oczywiście zależy tylko i wyłącznie od indywidualnej kultury
                    osobistej.
              • mad_die Re: Minutowe ssanie 23.02.10, 19:51
                Mnie wytyczne ustalane na zjazdach i forach naukowych nie interesują. Ja kieruje
                sie swoja inntuicją i słucham swojego dziecka.
                A pan/pani perpedes mnie nie znasz, więc się panu/pani tylko wydaje, oj wiele
                rzeczy się wydaje.
                No ale ja się obcemu trollowi, co to czytać ludzkie umysły umie, tłumaczyć nie będę.
              • kaeira Re: Minutowe ssanie 23.02.10, 20:14
                perpedes62 napisała:
                > Się doczytało i się wie w jakim się kraju mieszka czyli w Polce w
                > której obowiązują polskie wytyczne, a nie amerykańskie czy WHO.

                Kogo obowiązują, tego obowiązują.

                Nie ma "obowiązujących" zasad/wytycznych w karmieniu dzieci - w
                odróżnieniu od np. obowiązujących "zasad" prawa karnego czy "zasad"
                przetargu państwowego.

                Wytyczne (czy AAP, czy to PTP, czy rządowe, czy WHO) to nie
                obowiązujące prawo, tylko właśnie wytyczne, zalecenia, rekomendacje.
                I to rodzice decydują, których chcą się trzymać. (No, chyba że
                komuś trudno żyć bez autorytarnych przepisów, wtedy oczywiście może
                wybrać sobie dowolną instancję, i uważać, że jej wytyczne go
                "obowiązują".

                Lekarze i naukowcy mogą nie zgadzać się z zaleceniami towarzystw czy
                rządu, a rodzice mogą czynić, jak uważają za słuszne.
                Ja, ponieważ w wychowaniu dziecka nie słucham ślepo "polskich
                obowiązujących zasad", zawsze usiłuję się zapoznać z tym, jakie są
                zalecenia i opinie lekarskie i rządowe w Polsce i na świecie, a w
                szczególności w krajach anglosaskich, (bo to akurat dla mnie bliski
                krąg kulturowy) a potem rozważam różne za i przeciw, oraz
                (oczywiście) ewentualne lokalne uwarunkowania).
                Jeżeli okazuje się, że we wszystkich tych krajach wszelkie
                organizacje lekarskie, agencje rządowe, itp, jak jeden mąż zalecają
                jako idealne karmienie tylko piersią do końca 6m, wolę słuchać ich, a
                nie konkretnej grupy polskich ekspertów.

                Ja nie uważam, że zalecenia NASZE POLSKIE są zawsze automatycznie
                słuszniejsze i lepsze, albo bardziej właściwe dla mojego dziecka.
                Niby dlaczego? bo są "prawdziwie i jedynie polskie"? bo środowisko
                niemowlęcia dziecko wychowywanego w Polsce różni się zasadniczo pod
                dziecka wychowanego w np. w Kanadzie? a może dlatego, że dziecko
                polskie różni się genetycznie i rasowo od dziecka zachodnich? (teoria
                dość często zresztą spotykana na forach).


                I na koniec - wszystko powyższe nie oznacza, że matka nie ma
                prawa rozszerzać diety wcześniej, czy że dziecku, które je nowe
                pokarmu przed 6m stanie się coś strasznego. Zresztą, we wszystkich
                krajach takie dzieci są w zdecydowanej większości - nad czym
                ubolewają organizacje rządowe i lekarskie, zachęcając do wyłącznie
                piersi przez 6m. (nawet w krajach, gdzie, jak np. w USA, jest to
                bardzo trudne, bo większość matek ma najwyżej 6t urlopu
                macierzyńskiego, a wiele nie ma i tego. :-/ )
                • perpedes62 Re: Minutowe ssanie 23.02.10, 20:39
                  kaeira oczywiście że to rodzice decydują i ja w swojej karierze
                  (która już ładnych parę at trwa)widziałam rodziców którzy zgodnie z
                  instynktem karmili 3 miesięczne niemowlaki "Łaciatym", albo
                  parówkami. Cóż instynkt to instynkt...
                  Wytyczne są po to aby ułatwic rodzicom decydowanie o tym jakie
                  pokarmy wprowadzac tak żeby nie zalegrizowac dziecka i aby dziecko
                  rozwijało sie prawidłowo.
                  Rzecz w tym że obydwie Panie bardzo lekka ręką piszecie porady
                  zgodne z Waszymi wyobrażeniami o karmieniu dziecka i np
                  Kopciuszkowi1605 radzicie aby robił tak samo.
                  Z całym szacunkiem dla Was, nie wydaje mi się abyście po odkarmieniu
                  ilu 2, może 3 dzieci były większymi autorytetami niż pediatrzy z
                  PTP.
                  P.S. mad_die braku argumentów nie trzeba rekompensowac wyzwiskami,
                  nie stawia to Ciebie w najkorzystniejszym świetle, szczególnie że na
                  forach chyba powinno sie dyskutowac
                  • verenne Re: Minutowe ssanie 23.02.10, 21:10
                    Przyszła pani ekspert i edukuje ciemne baby, hehe ;)
                    Ciekawe, czemu zakładasz z góry, że dziewczyny czerpią wiedzę li tylko
                    z własnego, jakże marnego przecież doświadczenia? ;) Myślisz, że na tym
                    forum siedzą tylko zalane mlekiem od stóp do głów (z mózgiem włącznie)
                    ciemne kury domowe silące się na ekspercki ton? Dobra jesteś :D
                  • kaeira Re: Minutowe ssanie 23.02.10, 21:10
                    perpedes62 napisała:
                    > Z całym szacunkiem dla Was, nie wydaje mi się abyście po odkarmieniu ilu 2, może 3 dzieci

                    Wyobraź sobie, że jak dotąd tylko jednego.

                    > były większymi autorytetami niż pediatrzy z PTP.

                    Tyle, że ja nie pisałam o autorytecie swoim, tylko wspominanych przez mnie organizacji międzynarodowych i w innych krajach. Jakoś się do tego nie odniosłaś.

                    Aha, takiego samego zdania jak ja (rozszerzanie diety po 6m) była nasza pierwsza pediatra (neonatolog z warszawskiego szpitala zresztą), druga pediatra, oraz, oczywiście, takie jest zdanie p. Staszewskiej, ekspert tego forum, której opinie bardzo szanuję, bo uważam ją za osobę niezwykle praktyczną, mądrą i doświadczoną "w tych tematach".

                    Dodam, że z zaleceniami, o ktorych piszesz, (a dotyczącymi głównie ekspozycji na gluten) nie zgadza się wielu polskich lekarzy. Mozna sobie o tym poczytać choćby tu:
                    64.233.183.104/search?q=cache:52gs2JlYhJ0J:www.mp.pl/artykuly/%3Faid%3D35918+Kontrowersje+site:.mp.pl&hl=en&ct=clnk&cd=6


                    > Rzecz w tym że obydwie Panie bardzo lekka ręką piszecie porady
                    > zgodne z Waszymi wyobrażeniami o karmieniu dziecka i np
                    > Kopciuszkowi1605 radzicie aby robił tak samo.

                    Ja w tej chwili dyskutuje głównie o "obowiązujących wytycznych". Ale tak w ogóle, to większość porad na forach Edziecko opiera się na osobistym doświadczeniu matek. I to od osoby szukającej porady zależy, co uzna za sensowne i pasujące do siebie i swojego dziecka.
                    • perpedes62 Re: Minutowe ssanie 23.02.10, 22:07
                      kaeira, zgadzam się z wieloma napisanymi przez Ciebie stwierdzeniami. Znam
                      cytowane przez Ciebie wytyczne i rozumiem założenia forum.

                      Jednakże kilka spraw wymaga podkreślenia. Nie możemy zakładać, że każda osoba
                      zakładająca wątek/pytająca o poradę spojrzy na swój problem z dystansu i
                      przeanalizuje wszystkie zawarte na forum odpowiedzi w celu wybrania najlepszego
                      rozwiązania swojego problemu. Odpowiedzi założycielki tego wątku wskazują na
                      pewną nieporadność w podjęciu konkretnych działań oraz uleganie sprzecznym
                      sugestiom/poradom. Ponadto problem jest bardziej złożony- niewiele wiemy o
                      realnej sytuacji kopciuszka1605 (BMI, dieta, laktacja), więc jakiekolwiek
                      jednoznaczne porady nie mają sensu. Wydaje się więc, że by zalecać karmienie
                      tylko pokarmem matki do 6mż dziecka BO TAK JEST NAJLEPIEJ wg licznych
                      organizacji trzeba dogłębnie zapoznać się z tą konkretną sytuacją, przy czym
                      pozycja zza ekranu monitora nie wydaje się być tu wystarczająca.

                      W odniesieniu do zarzutu nie Twojego, ale pozwolę sobie odpowiezieć na niego
                      tutaj, że forumowiczki traktuję jak "ciemne kury domowe" odpowiem tyle: nie jest
                      tak, z pewną złośliwością zareagowałam jedynie na posty mad_die ze względu na
                      niedorzeczność niektórych zawartych tam porad.

                      Poruszę jeszcze jedną kwestię dla zastanowienia się naszego wspólnego tutaj. Czy
                      nie zauważyłyście tendencji wśród położnych/lekarzy/społeczeństwa by za wszelką
                      cenę nakłaniać matki do karmienia piersią? Mam tu na myśli sytuacje dziejące się
                      na oddziałach porodowych, gdzie sama byłam świadkiem wzbudzania poczucia winy w
                      matce, która z powodu rozkrwawionych od karmienia sutków chciała przejść
                      tymczasowo na karmienie mieszanką mleczną. Drugi przykład to matka, która by nie
                      alergizować dziecka odżywia się jedynie chlebem z dżemem, ew. kawałkiem mięsa
                      gotowanego, od zawsze szczupła, która po kilku tygodniach karmienia chudnie na
                      tyle, że laktacja zanika, a ona zamiast cieszyć się macierzyństwem i zadbać o
                      siebie dokarmiając dziecko mieszanką mleczną ma wielkie poczucie winy i depresję
                      związaną z niewypełnianiem stereotypu związanego z byciem matką.

                      Tak więc karmienie naturalne jak najbardziej tak, ale rozsądnie i nie za wszelką
                      cenę. Trzeba pamiętać, że czasem nie jest ono tak naturalne, jak mogłaby na to
                      wskazywać nazwa.
                  • mad_die Drogi perpedesie 24.02.10, 09:29
                    Wchodzisz na to forum, piszesz parę postów (wczoraj udało mi sie jedynie
                    2 znaleźć, dziś może być już ich więcej...), obrażając przy tym niektóre
                    z nas i Ty chcesz, żeby z Tobą dyskutować?
                    Może się najpierw przedstaw, dobrze? Powiedz kim jesteś i wtedy syp dobrymi
                    radami jak z rękawa. A i koniecznie powiedz, ile dzieci wykarmiłeś!

                    I proszę Cię, naucz się czytać ze zrozumieniem. Bo jak żyję jeszcze nigdy nikt
                    mi nie probował wmówić, że czarne jest czarne a białe jest białe :P Czyli że
                    niespełna 4 miesiące oznacza prawie 5.
                    • perpedes62 Re: Drogi perpedesie 24.02.10, 13:38
                      mad_die

                      Po pierwsze, w moich postach nie obraziłam nikogo, nie użyłam żadnej obelgi, ani
                      słów które mogłyby w kogokolwiek godzić. W przeciwieństwie do... no właśnie.
                      Mało tego uważam iż większość forumowiczek wygłasza dość rozsądne opinie,
                      szczególnie kiedy nie mają charakteru nakazującego.

                      Po drugie, fakt iż nie jestem stałą bywalczynią forum nie odbiera mi prawa do
                      wypowiadania się, tak samo jak częste udzielanie się nie czyni z Ciebie eksperta.

                      Po trzecie, forum gwarantuje anonimowość i nie jest wymagane przedstawianie się
                      na wstępie, ale skoro prosisz to piszę: od prawie 20 lat jestem lekarzem
                      (specjalistą w zakresie psychiatrii dziecięcej oraz posiadam I stopień
                      specjalizacji z zakresu pediatrii), ale co chyba istotniejsze dla Ciebie, jestem
                      również matką 3 zdrowych dzieci z których 2 karmiłam piersią, a jedno butelką.

                      Po czwarte, nikomu rad dotyczących karmienia nie udzieliłam, a tylko
                      zakwestionowałam te, które w moim przekonaniu były nierozsądne.

                      Po piąte co do wieku córeczki kopciuszka1605, polecam wnikliwszą analizę tekstu
                      i tak np. wystarczy kliknąć na link pod każdym postem kopciuszka1605, aby na jej
                      blogu przeczytać iż jej córeczka urodziła się 13 października, a to z kolei
                      prowadzi nas do wniosku, że od 13 lutego kiedy to skończyła 4 miesiące
                      rozpoczęła piąty miesiąc życia. Mad_ die już jaśniej wytłumaczyć tego nie
                      potrafię bo chyba nawet nie jest to możliwe.
                      • mad_die Re: Drogi perpedesie 24.02.10, 16:29
                        Mam dwójkę małych dzieci i nie mam czasu klikać we wszystkie linki, które tu
                        kobietki zamieszczają. A kopciuszek 10 lutego sama napisała, że ma niespelna
                        4miesięczną córkę i ja jej uwierzyłam i tego się trzymam. A to że 13 lutego
                        zaczęła 5msc życia, nic nie znaczy. No może znaczy tylko tyle, że ma już
                        niespełna 5miesięczną córeczke ;)
                        Ekspertem nie jestem i za takowego sie nigdy nie uważałam, ale każdy Ci tu
                        powie, że w przypadku słabych przyrostów nie zupki i owocki cuda robią, tylko
                        właśnie karmienie piersią - bez żadnych zakłócaczy.
                        To tyle z mojej strony. Miłego komentowania.
                        • perpedes62 Re: Drogi perpedesie 24.02.10, 22:22
                          mad_die, jak na matkę dwójki dzieci która "nie ma czasu klikac we
                          wszystkie linki", masz wyjątkowo dużo czasu na wielowątkowe
                          udzielanie sie na forum. Generalnie byłam strasznie grzeczna i
                          uprzejma we wszystkich postach, wytłumaczyłam Ci nawet kilka razy
                          podstawy matematyki pomimo iż opornym jesteś uczniem. Cóż po
                          przeczytaniu większej części Twoich postów, na wszelkich wątkach
                          stwierdzę tylko, że w całym moim życiu i pracy z różnymi osobami,
                          nie spotkałam się z równie okrutną i arogancką osobą. Zarzucałaś mi
                          obrażanie ludzi na forum, co oczywiście miejsca nie miało, a sama
                          jestes pierwsza do obrażania matek które nie są fanatyczkami
                          karmienia piersią jak Ty. Udzielasz tak głupich porad medycznych, że
                          aż boję sie myślec iż ktokolwiek może ich słuchac. Masz się za alfę
                          i omegę karmienia i rozwoju dzieci i wydaje Ci się iż jesteś gwiazdą
                          forum,a fakty są takie, że Twoja rażąca niewiedza wychodzi na każdym
                          kroku. Nie zamierzałam już wracac do tego wątku, ale chciałam się
                          dowiedziec dlaczego poczułaś się wczejniej taka urażona i tak
                          agresywnie zareagowałaś na moje słowa delikatnej krytyki, dlatego
                          tez zapoznałam się z Twoimi przemyśleniami zawartymi na forum.
                          Wniosek jest taki: jestem przerażona Twoją niefrasobliwością i
                          brakiem przemyślenia konsekwencji swoich wypowiedzi.Mam nadzieję że
                          osoby które trafią na mojego posta spojrzą bardziej krytycznie na
                          Twoje wypowiedzi, bo to co wypisujesz to zwyczjny skandal.
                          Nie musisz sie wysilac na odpowiedz, bo i tak wiem czego i jakiego
                          poziomu mogę sie spodziewac (patrz wyzywanie od troli- żenada!).
                          Dziewczyny uważajcie! i nie dajcie się wpędzac w poczucie winy!
                          • mad_die Re: Drogi perpedesie 25.02.10, 14:36
                            Mozesz podac konkretny przykład mojej niefrasobliwosci i braku przemyślenia
                            konsekwencji moich wypowiedzi?
                            I koniecznie zacytuj moje głupie porady medyczne! Chce wiedziec, co robie źle.
                      • ma.mma.mia Re: Drogi perpedesie 24.05.13, 08:56
                        No ciekawe wypowiedzi ;) Fajnie, że są tu normalni ludzie kp, a nie tylko "terrorystki laktacyjne" ;)
                        Ja też poczytuje sobie to forum przy kawce, żeby się "dowiedzieć" co nieco i w sumie to jak widzę daty niektórych postów to dochodzę do wniosku, że od lat na wszelakie problemy z kp należy:
                        1. odstawić smoczek uspokajacz - nawet jeśli go nie stosujesz to odstaw!
                        2. wszystkie butelki wyrzuć do kosza - nawet jak nie stosujesz! dziecko pewnie zobaczy i pomyśli, że z tego sprzętu pewnie szybciej leci.
                        3. Karm 24 godziny na dobę i dłużej!
                        4. Leż z dzieckiem na brzuchu - nawet po cc? hmmm
                        5. Karm z przynajmniej 2-óch piersi, a następnie z 3, 4 i 5!
                        6. Nie rób nic w domu, starsze dziecko oddaj komuś niech się nim zajmie - Ty masz przecież noworodka!
                        7. Po porodzie siedź w domu i nie wychodź, nie jedź nigdzie! - starsze same się do przedszkola zaprowadzą.
                        8. Jeśli to nie pomoże - MUSI POMÓC. nie ma innej opcji wg forumowiczek, przecież one zaufały instynktowi, i super! Twoje dziecko jest przecież identyczne jak ich i MUSI to zadziałać nie ma bata !
                        9. Jak jesteś na anty - to Cię strollują lub w inny sposób obrażą. Przecież jak nie kp jesteś wg niektórych nikim (niestety takie wrażenie się odnosi) ;( przykre, na innych forach tyle chamstwa i nienawiści co na tym nie ma.
      • mruwa9 Re: Minutowe ssanie 17.02.10, 00:22
        za duzo filozofujesz, zamiast zaufac dziecku i zdac sie na jego
        instynkt przetrwania. Sama sobie wynajdujesz i generujesz problemy,
        to masz, czego chcialas. Na wlasne zyczenie.
        Po kiego grzyba Ci te wsluchiwanie sie w przelykanie i laktatory? Po
        prostu karm na zadanie, tak dlugo i tak czesto, jak dziecko sobie
        zyczy, a w miedzyczasie zajmij sie przyjemniejszymi sprawami, niz
        wynajdywanie sobie sztucznych i nieistniejacych problemow. Chyba, ze
        tak lubisz, ale na to juz ciezko zaradzic.
        • kopciuszek1605 Karmienie na żądanie 17.02.10, 14:56
          Mała przybrała 230 w sześć dni, więc chyba laktacja się poprawiła.
          • mad_die Re: Karmienie na żądanie 17.02.10, 16:31
            Chyba?
            Na 100%!!
            I pewnie nigdy zepsuta nie byla :P
    • perpedes62 Re: Zanikający pokarm? 23.02.10, 10:13
      Witam, własnie zapoznałam się dogłębnie ze wszystkimi Pani
      problemami dotyczącymi karmienia. Zaciekawił mnie Pani problem i
      jego przedstawienie, w związku z czym zapoznałam się ze wszystkimi
      trzema wątkami na ten temat.
      Moje przemyślenia sa następujące:
      Po pierwsze mam wrażenie że Pani problem ma głębsze podłoże i
      pisanie o nim na forum, gdzie jest pełno "życzliwych"
      i "doświadczonych" mam które z nudy między jedną, a drugą kawką
      wysyłają Pani sprzeczne sygnały wielokrotnie jakże bzdurne, siejąc
      jednoczesnie niepotrzebny zamęt w Pani głowie. Mam nadzieję że zdaje
      sobie Pani sprawę że ich doświadczenie jest zazwyczaj oparte
      wyłącznie na własnym bądź znajomych, a to oznacza że w żaden sposób
      nie musi pasowac do Pani sytuacji, nawet jesli wydaje się byc do
      niej zbliżone.
      Po drugie, jak ktoś tutaj słusznie zauważył wydaje się iż szuka Pani
      problemu na siłę patrz: wsłuchiwanie się w długośc efektywnego
      ssania dziecka i porównywanie z ilością pokarmu sciągniętego w tym
      samym czasie laktatorem. Czy zdaje sobie Pani sprawę jak bardzo jest
      to niedorzeczne i jak takie porównania są nieadekwatne??
      Po trzecie co do kaloryczności pokarmu kobiecego: jak zwykle należy
      spojrzec na problem całościowo czyli przeanalizowac dietę matki,
      ilośc i jakośc spożywanego przez Pania pokarmu, zastanowic sie nad
      zasobami tkanki tłuszowej biorąc pod uwage szereg wskaźników takich
      jak: BMI, aktywnośc i stres.Tu dodam że wbrew temu co napisała jedna
      z forumowiczek matka to nie jest "studia bez dna" i np. u mam bardzo
      szczupłych pokarm może byc dużo mniej kaloryczny oraz a laktacja
      może zanikac.
      Tyle z medycznego punktu widzenia. Natomiast jeżeli chodzi o
      psychologię to żadne badania jednoznacznie nie potwierdzają przewagi
      karmienia naturalnego nad karmieniem dziecka butelką, a wręcz
      porusza się problem wytwarzania się negatywnej zależności między
      matką a dzieckiem podczas karmienia naturalnego.
      Tyle w kwestii uwag ogólnych. Wracając do Pani problemu dodam tylko
      że ogromny nacisk kładzie sie na to aby dziecku przyjmowanie
      posiłków kojarzyło się poczuciem bezpieczeństwa, miłością i
      radością, a nie wytwarzaniem presji, histeria i ogromnymi nerwami ze
      strony przede wszystkim matki. Proszę przeczytac jeszcze raz własne
      posty i może zastanowic się nad tym jak negatywny ładunek
      emocjonalny niesie ze soba to co Pani pisze. Czy zastanawiała sie
      Pani nad tym,że negatywny stosunek dziecka do jedzenia bioracy się z
      Pani negatywnego stosunku do przyjmowania przez dziecko posiłków
      oraz zaburzonych rytuałów ("kiedy podawałam jej na siłę dwie porcje
      nutramigenu dziennie", "Przez trzy miesiące nie robiłam nic innego.
      Leżałam i karmiłam, karmiłam
      karmiłam, godzinami." Tu pragnę zapytac co oznacza na siłę??
      podawanie tylko butelki czy może podawanie łyżeczką/ strzykawką czy
      innymi sposobami z którymi spotkałam sie już na podobnych forach?)
      może zaowocowac w przyszłości wystąpieniem zaburzeń odzywiania w
      postaci anorexia nervosa lub bulimii.
      Nie wątpię że kocha Pani córeczkę i chce dla niej jak najlepiej, w
      związku z czym może warto zamiast spędzac długie godziny na jałowych
      dyskusjach na forum, poświęci je Pani dziecku bądź sobie. Przede
      wszystkim życzę dużo spokoju i cierpliwości oraz krytycyzmy w
      stosunku do czytanych tutaj porac. Jako przykład "To smoczki wywał
      od razu. Butelke możesz tez odstawic". Odruch ssania jest bardzo
      silny na tym etapie życia i jesli podjęłaś decyzje o podaniu smoczka
      to go podawaj, Twój brak konsekwencji i postępowanie "zabieram bo na
      forum tak napisali, podaję bo taka była kolejna rada" osłabia
      poczucie bezpieczeństwa Twojej córki.
      • pomarancza-1 Re: Zanikający pokarm? 25.02.10, 14:10
        Od tygodni na to forum nie wchodziłam a tu proszę jaka ciekawa dyskusja rozgorzała! Perpedes całkowicie popieram twoje podejście do tematu. Stanowisz ciekawą przeciwwagę dla forumowiczek dla których wszystko jest albo czarne albo białe.
      • monique114 Re: Zanikający pokarm? 24.05.13, 01:52
        perpedes62 - ciesze się, że napisałaś tego maila. Zgadzam się w 100% z tobą co do presji na temat karmienia piersią. Sama doświadczyłam przy pierwszej córce - był stres, rzeki łez i popsuta relacja z mężem, bo nie dawałam rady i nie byłam zbyt przyjemna dla niego. W efekcie laktowałam się 8 razy na dobę przez 8 miesięcy - przez osiem miesięcy nie przespałam więcej niż 3 godziny pod rząd. Czy to jest normalne? naturalne? Myslalam, że z synem będzie inaczej - ale nic z tego. Urodził się duzy - 4 kg i zostaliśmy dłużej w szpitalu bo właśnie nie mogliśmy się "wyżywić" piersią. Najpierw za mało pokarmu, więc całe doby nie spałam, ledwo już domawiałam, a syn był ciągle głodny i tak płakał, że pediatrzy na salę przychodzili zaniepokojeni. Każdy kto widział syna mówił - głodny. Ja też to widziałam, ale za wszelką cenę chciałam karmić piersią. Ale spadki wagi z dnia na dzień i brak kupek mnie otrzeźwił na tyle by skorzystać ponownie (z córką też tak było) z poradni laktacyjnej. Za 90 zł dowiedziałam się, że wobec spadków wagi muszę dokarmiać i się dalej laktować. W końcu dostałam zapalenia piersi - nie z za dużej ilości pokarmu, ale ze zmęczenia! a że było to w święta - z nikąd pomocy, tylko wysoka gorączka i ból. Czytałam w nocy, kiedy się laktowałam, porady ekspertów, wypowiedzi na tym forum, na międzynarodowych stronach laktacji - i dalej walczyłam, uznając że nieważne ile będę czekać, to prztrwam i dopnę swego. Teraz syn ma 10 tygodni, córka właściwie nie przytula się już do mnie wcale - bo w ogole się nią nie zajmuję, poza koniecznymi czynnościami, dom zaniedbany, mąż też - a ja wciąż karmię i się laktuję. Syn był i jest słabym ssakiem - ponieważ podaję mu swój pokarm i mieszankę (musiałam dokarmiać mm, by synek wreszcie spokojnie zasnął) przez system sns medeli (tak chwalony) - przyzwyczajony do wypływu pokarmu - czeka na swoją rureczkę. Je aktywnie tylko wtedy gdy mu pokarm szybko leci w początkowej fazie. Jak nie leci szybko - po minucie przestaję już aktywnie ssać i trzyma pierś w buzi przysypiając. Po odłożeniu budzi się, pcha rączki do buzi i płacze bo głodny - muszę wkładać mu rurkę do buzi (czy to jest higieniczne w ogóle? bo jak ktoś myśli że da się nałożyć dziecko na pierś wraz z rurką to jest w błędzie, a tak niby wygląda z instrukcji medeli) i czekać około godziny aż zje, po czym po przewinięciu zaczynamy znowu od nowa, bo synek ma dużo ulewa. Sns używam od 6 tygodni, mam już 4 laktatory (kupiłam teraz najdroższy freestyle medeli (uwalniający ręce) by choć przez chwilę mieć czas na przygotowanie posiłków dla rodziny).
        Moje karmienie, choć wciąż z piersi - podtrzymywane jest przez laktator. Karmię cały dzień i by zając się choć wieczorem domem - mąż po przyjściu z pracy podaje od jakieś dwóch tygodni butelkę (syn i tak już wtedy nie ma siły ciągnąć nawet z rurek sns, jest śpiący i nie ma już siły).
        Nie podawalam nigdy smoczków uspokajaczy, butelkę długo zastępowalam sns, teraz robię wyłom raz na dobę. Również w nocy dwa razy spędzam około 1,5 godziny (za każdym razem) karmiąc synka, a potem kolejne pół godziny na laktacji. I kiedy tu spać? kiedy zając się córeczką, domem etc? jak długo to ciągnąć? - to pytanie zadaję sobie codziennie. Jak na razie synek nie daje się odłożyć , bo karmienie najpierw tylko z piersi a potem z sns trwa tak naprawdę caly dzień, pokarm dostaje już zimny kiedy już dobije do końca buteleczki z sns, bo tyle to trwa, teraz choruje już od 2 tygodni przeziębiony (i gdzie tu ta cudowna odporność z mleka matki???) a ja do tej pory nie miałam czasu by cieszyć się z macierzyństwa. Trzyma mnie przy tym tylko przeswiadczenie, że z piersi zje więcej niż wyciągnę laktatorem, dlatego uporczywie ściągam tego czego nie zje w dzień, albo w nocy prześpi, podaję przez dren by nie zaburzać odruchu ssania (otwiera buzię ładnie, szeroko - ale co z tego, jak potem ssie za krótko, nieaktywnie) i siedzę na kanapie całymi dniami, karmiąc synka.
      • drotka21 Re: Zanikający pokarm? 25.05.13, 18:37
        Post stary, ale coś w tym jest. Karmienie ma być przyjemnością ;) A czasami jest stresem nie wiadomo dla kogo większym czy dla dziecka czy dla matki. Niby to ma być naturalna rzecz - przystawić i ma jeść a tu głowa boli jak się człowiek naczyta ile jest z tym problemów ;( Masakra!
        • arathlo Re: Zanikający pokarm? 25.05.13, 21:01
          ja się wciągnęłam, patrzę a to jakieś starocie z lutego :P

          niemniej jednak na usta mi się ciśnie...pytanie...dla Polski nie są ważne wytyczne WHO tylko POLSKIE- a oto inspirujące pytania:
          1. czy u Polskich dzieci układ i flora bakteryjna inaczej (szybciej) się rozwija, niż u dzieci reszty Świata ???????????
          2. czy też może mleko polskich matek ma jakieś szczególne właściwości pozwalające temu układowi szybciej dojrzewać? czy też może to mleko jest wyjątkowo "niekaloryczne", "chude", "słabe", "wodniste" czy jak tam to jeszcze zwą, że trzeba dziecko wcześniej dokarmiać, bo zginie?????
          3. czy polskie wytyczne są dla matek żyjących tylko w Polsce, czy też dla tych za granicą- we Francji, Anglii i Stanach też? jeśli też...to by znaczyło...że Polacy mają jakiś szczególny gen wpływający na przyspieszone tempo rozwoju układu lub też na inny, specyficzny skład mleka matek-polek...
          Ja myślę, że to może być baaaardzo interesujące zagadnienie dla naukowców! Szczególnie amerykańskich...bo oni lubią badać takie dziwne rzeczy :P pokusiłabym się nawet o nazwanie tego zjawiskiem nadprzyrodzonym :P

          ps. 2ms w życiu 6ms dziecka to jest 1/3 życia! Tak jak 10 lat dla 30latka!
          • ciociazlarada Re: Zanikający pokarm? 26.05.13, 09:46
            10 na 10.
            Aż włosy na głowie siwieją gdy sobie pomyślę, że tyle matek zdaje się na autorytet takich lekarzy niedouków jak produkująca się intensywnie w tym wątku perpedes. Jeśli dodać do tego zupełną odporność na nową wiedzę - "jeśli nie zgadzam się z faktami, tym gorzej dla faktów", mogę tylko współczuć pacjentom takich konowałów.
          • drotka21 Re: Zanikający pokarm? 26.05.13, 10:38
            heh... no lektura ciekawa aczkolwiek pochłaniająca czas ;)
            No ale tak na serio to naprawdę można czasami dostać wariata od tych wszystkich rad. Jedni swoje inni swoje a jeszcze ktoś napisze coś swojego i można oszaleć. Szczególnie taka mama niewyspana, z wrzeszczącym dzieciaczkiem zagubiona w "cudownym macierzyństwie" bardziej niż niemowlę w nowym środowisku. Wszystkie rady mają sens jeśli podchodzi się do nich z dystansem i z pytaniem czy mnie to może pomóc? Chyba najlepiej jest wsłuchać się w siebie i w dziecko, z którego przecież można czytać jak z książki z drukowanymi literami, tyle, że trzeba w to uwierzyć, że Ty MAMO wiesz najlepiej ;) Lekarz, mama, teściowa, forumowiczki... nikt z nich nie jest z dzieckiem 24g/dobę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka