Dodaj do ulubionych

powrot do pracy a laktacja

26.02.04, 16:02
Dzien dobry,
Przejrzalam kilka watkow, ale nadal nie wiem:
1. Ile razy sciagac pokarm w pracy? Poza domem bede ok. 9 godzin. Jak ocenic
efektywnosc sciagania: decyduje dlugosc pompowania czy ilosc sciagnietego
mleka.
2. Ile razy na dobe minimum piers powinna byc ssana (liczac w tym laktator),
zeby laktacja nie wygasla? Moja Marta ma 5 miesiecy wiec bede zaraz
wprowadzac zupki, co chyba tez ograniczy ilosc ssan...?
Prosze o Wasze doswiadczenia i o rade p. Monike.
Pozdrawiam
Kasia
Obserwuj wątek
    • ulala72 Re: powrot do pracy a laktacja 27.02.04, 20:46
      Witaj Kasiu,
      nie wiem, na ile Ci pomogę, ponieważ pracuję na pół etatu (w sumie nie ma mnie
      ok. 6 godz.), a moje dziecko ma teraz 9 m. (ale poszłam do pracy jak miało 6m.)
      Podpowiem Ci tylko tyle:
      pierś musi się przyzwyczaić do laktatora i stopniowo powinnaś móc odciągać
      coraz więcej mleka, więc nie przejmuj sie początkowo małą ilością. Oczywiście w
      czasie odciągania trzeba się relaksować, spokojnie oddychać, myśleć o dziecku
      itd. Dobrze jest przed pójściem do pracy pomęczyć się z laktatorem parę tygodni
      i pozamrażać porcję mleka na głodowe godziny. Myślę, że w pracy powinnaś
      ściągać ok. dwóch razy, ale uprzedzę Cię, że mogą być z tym kłopoty,
      przynajmniej na początku, bo: stres, mało sprzyjające warunki itp. Ja
      zrezygnowałam ze ściągania w ogóle, bo bardzo kiepsko mi szło.
      Co do dobowej ilości ssań, to oczywiście im więcej, tym lepiej. Ja po przyjściu
      do domu karmię córkę na żądanie przez całe popołudnie i noc. Karmię też przed
      wyjściem do pracy, co daje w sumie ok. 6-8 razy na dobę. W czasie mojej
      nieobecności córka dostaje kleik z owocami, zupkę, soczki, chrupki.
      Pamiętaj też, że na laktację ma też wpływ Twoja ogólna kondycja: wypoczynek,
      brak stresu, ilość wypitych płynów i kontakt z dzieckiem. U mnie zaraz po
      pójściu do pracy ilość mleka dramatycznie się zmniejszyła (nowa praca, nowa
      niania, nowy grafik), potem w pracy miałam przepełnione piersi, ale nic nie
      mogłam odciągnąć, a jeszcze potem (ok. miesiąca) wszystko sie unormowało tzn.
      cycek pracuje pełną parą po południu i w nocy, a do południa bierze na
      wstrzymanie. Cudowna organizacja kobiecego organizmu! Oprócz tego pomogła mi
      Melisa i cudowna niania, która sama karmiła persią swoje dzieci i podtrzymywała
      mnie na duchu.
      Pozdrawiam i życzę sukcesów w karmieniu i w pracy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka