truscaveczka
11.03.11, 12:48
Karmię 4 miesiące, synek ma wysypane, zaczerwienione policzki, grudki, drapie się oczywiście. Stosuję emolienty. Niedawno miał podawane sterydy przy bronchilicie i zmiany mu zeszły, ale oczywiście po odstawieniu sterydu AZS rozkwitło z nową mocą.
Próbowałam dziesięciodniowych cykli odstawień różnych produktów: pomidorów, ryby, jajek, mleka. Nie jem słodyczy, czekolady, cytrusów, soi. Żadna z prób nie przyniosła pozytywnych efektów.
Zauważyłam też, że czasem sypie go bardziej, ale naprawdę nie wiem, co mogło np. spowodować wyrzut krost w dniu, w którym zjadłam śniadanie takie, jak zawsze (codziennie jem ciemny chleb z twarożkiem i powidłami i piję kawę z mlekiem), drugie śniadanie takie jak zwykle, a na obiad ziemniaki i kotlet z indyka z marchewką. Wszystkie te rzeczy jadam a co dzień.
Mniejsza o to - moje pytanie, do którego opornie zmierzam, brzmi następująco: do jakiego stopnia kombinować z dietami, eliminacjami, w którą stronę macać, bo zaczynam wpadać w rozpacz, widząc buźkę synka wysypaną i swędzącą, męczy się biedaczyna.
PS W dietę pieczone jabłko, ryż, gotowany indyk nie wierzę. To nie może być dobre ani dla matki (wyniszczenie organizmu) ani dla dziecka (w końcu w mleku są mikroskopijne ilości różnych białek, które stymulują układ odpornościowy malucha).
PPS Ja też miałam AZS jako niemowlę, starsza córka też - lekarz kazał zastąpić część karmień bebilonem pepti, pomogło trochę, ale skończyłam karmić definitywnie po 10 miesiącach, mała się sama odstawiła :(