zewelinal
02.06.11, 21:52
Już drugi tydzień zmagam się z zapaleniem piersi, włóczę się po lekarzach i nic to nie daje a ja nie mam siły na nic, najchętniej bym spała.
Najpierw poszłam po poradę do doradcy laktacyjnego, popatrzyła na pierś na dziecko na technikę ssania, poradziła kapustę, ser z jogurtem, lód po karmieniu, nic nie dało. Następnie był ginekolog i wypisany antybiotyk oraz wizyta u onkologa-radioterapeuty - patomorfologa, nakół pierś i strzykawką wyciągnął zawartość, poszło to do badania (ropa z mlekiem), pomogło może na godzinę uncertain, zabiegł powtórzył jeszcze raz i też było dobrze przez godzinę. Więc poszłam do chirurga po to żeby mi naciął tą pierś założył sączek i już, a on mi zmienił antybiotyki i kazał czekać do jutra no i poprawy nie ma żadnej. Mam serdecznie dosyć chodzić ze stanem podgorączkowym, ciągle na tabletkach przeciwbólowych nie mając siły na nic, nawet własnego dziecka podnieść. I tak o to bujam się z tym już dwa tygodnie i nikt właściwie nie umie mi pomóc, nawet chirurg zamiast zrobić z tym porządek zaczął od antybiotyku...........kuźwa mać może wy mi coś doradzicie?!
Oczywiście z kapusta w staniku chodzę non stop, małą też często przykładam bo mogę karmić przy tych lekach i dupa blada