ściąganie mleka w pracy

20.09.11, 11:39
Hej Dziewczyny. Może macie doświadczenie w stosowaniu oksytocyny do nosa. Mam problem w skoncentrowaniu się w pracy i przy pierwszym dziecku posiłkowałam się oxytocyną zakrapianą do nosa. Mleczko lepiej wypływało ale teraz przy drugim boję się, że częste stosowanie ( 2razy dziennie w pracy) może spowodować zaburzenie w wydzielaniu własnej oxytocyny. Nic takiego nie miałam z pierwszym dzieckiem ale teraz to już drugi raz więc sama nie wiem. Boję się, że jak za mało ściągnę to mleko zaniknie. Wracam do pracy jak mała będzie miała 3 mc na zmiany rano i po południu. Jeszcze jedno pytanie czy wasze dzieci też 5 do 10 min jedzą intensywnie a potem sobie podsypiają i pojadają do 40 min. Ja małą gilgoczę ale to pomaga tylko na krótko i dalej spanie a cycka wyjąć nie mogę bo zła. Helenka ma skończone 6 tygodni. Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.
    • maja.rako Re: ściąganie mleka w pracy proszę o pomoc 21.09.11, 10:20
      Hej. Bardzo proszę o radę. Martwię się na prawdę, że będę miała mało mleczka jak odciągnę w pracy tylko 60 ml z obu piersi. Mała je średnio co 2,5 h i gdybym chciała częściej to nie złapie piersi a i tak jak je to może 7-10 min a potem przysypia. Proszę pocieszcie dziewczyny.
    • mamablue Re: ściąganie mleka w pracy 21.09.11, 10:50
      Słuchaj, o oksytocynie nie mam pojęcia, pierwsze słyszę, że można ją stosować do nosa. Przy pierwszym porodzie podali mi ją dożynie, ale to inna bajka.
      A co do karmienia, to rozumiem, że nie dasz rady wydłużyć choć o miesiąc zostania z dzieckiem w domu? Bo myślę, że zostawienie 3miesięcznego malucha musi być trudne. Może dasz radę tak pokombinować, żeby choć nie pracować na zmiany tylko zawsze w tych samych godzianach?
      Ja przy drugim wróciłam, jak mała skończyła 6 miesięcy, dziś ma ponad 10 i dalej szczęśliwie karmię piersią. W pracy ściągałam pokarm przez 3 miesiące, obecnie nie ma już takiej konieczności, zostały nam karmienia domowe (dzienne i nocne;-)
      Ściągałam zawsze o tej samej godzinie, w osobnym zamykanym pokoiku, laktatorem elektrycznym. Wszyscy w pracy wiedzieli, co robię. Przeznaczałam na to ok. 40 min, generalnie stosowałam zalecenia tego forum 77-55-33, czyli każda pierś po 7 minut, potem każda po 5, a na końcu po 3 minuty. Podczas ściągania miałam zawsze pod ręką butelkę wody.
      Ze starszą córką ściąganie mi nie szło, ale nie miałam laktatora elektrycznego, teraz było duuużo lepiej.
      Wiadomo, że istotne jest twoje nastawienie - jeśli będziesz zestresowana, spięta, myśląca o tym, że koniecznie musisz, to pójdzie trudniej. Wiem, łatwo powiedzieć...
      Trzymaj się, najważniejsza zasada to no stress. A jeśli będzie kiepsko, to zawsze możesz podać modyfikowane, to nie koniec świata.
    • mama08 Re: ściąganie mleka w pracy 21.09.11, 15:13
      czesc
      Mi bardzo pomagało picie dużej ilości chłodnej wody w czasie ściągania. I nie skupianie się na tym, ile leci i czy leci- myślałam albo o dziecku, albo czytałam gazetę. Nie wiem, jak Twoje, ale moje dzieci mniej mleka piją, kiedy mnie nie ma i wystarczało mi jedno ściąganie (~120 ml). Za pierwszym razem ściągałam na zajęciach/ w pracy.
      Teraz nie ściągam w pracy, tylko po powrocie do domu- jedną pierś daję dziecku, z drugiej ściągam- i to daje super wypływ.
      Powodzenia.
      • maja.rako Re: ściąganie mleka w pracy 21.09.11, 19:47
        Dziewczyny bardzo Wam dziękuję. Miło jest wiedzieć, że nie tylko ja borykam się z problemem i że ktoś pocieszy. Jeszcze raz dziękuję. Pewnie często będę tu zaglądać bo ciągle o coś się martwię. Jak by ktoś słyszał jak reaguje organizm na oxytocynę to temat podtrzymuję.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja