Dodaj do ulubionych

nawał, bolące brodawki i pierś=smoczek !!POMOCY!!

18.04.12, 21:40
witam
jestem w 3 dobie po porodzie, mam straszny nawał (piersi bolą, są obrzmiałe, zaczerwienione). Znam już cała teorię nt. pomocy w takich wypadkach ale mam problem: na skutek złego przystawiania do piersi w szpitalu mam brodawki tak obolałe, ze nie jestem w stanie odciągać pokarmu. Ja już nie mam ochoty przystawiać małej do piersi, to tak boli. Ponadto mała zrobiła sobie ze mnie smoczek i naprawdę nie da się częściej przystawiać - ona wisi na piersi non stop, ale nie pije tylko sobie ciamka (tzn. przy okazji coś poleci i tym sposobem ona cały czas ma dopływ pokarmu ale nie ma typowych karmień).

Co ja mam robić? Jak pomóc sobie z tym nawałem? Co na te bolące brodawki? Co zrobić żeby mała przestała traktować mnie jak smoczek a zaczęła się normalnie karmić?

Dziś mam już naprawdę doła, nie jestem w stanie sobie pomóc, chyba zrezygnuję z kp jeśli to ma dalej tak wyglądać.
Obserwuj wątek
    • magdal_l Re: nawał, bolące brodawki i pierś=smoczek !!POMO 18.04.12, 21:52
      kochana, spokojnie... :)
      brodawki beda takie obolale przez jakis czas, piersi musza sie przyzwyczaic do bezustannej eksploatacji. Jesli dobrze przystawiasz to przez ten pierwszy tydzien - dwa brodawki beda bolaly tylko na samym poczatku, podczas przysysania, pozniej nie powinno juz bolec. Wietrz piersi, smaruj bepanthenem (jak sie dziec na moment odessie), oslaniaj muszlami laktacyjnymi zeby ubranie nie draznilo, za kilka dni bedzie duzo lepiej.
      Nie wiem jak to obie wyobrazalas ale u noworodka "typowe karmienia" wygladaja dokladnie tak jak to opisalas, czyli: "ona wisi na piersi non stop, ale nie pije
      > tylko sobie ciamka (tzn. przy okazji coś poleci i tym sposobem ona cały czas ma
      > dopływ pokarmu"

      dziewczyny Ci tu na pewno doradza a ty lez, karm i czytaj forum ;)
      • magdal_l Re: nawał, bolące brodawki i pierś=smoczek !!POMO 18.04.12, 21:53
        a nawal sie skonczy bardzo szybo, tylko nie odciagaj mleka bo przedluzysz sobie cala sprawe
        • auszrine Re: nawał, bolące brodawki i pierś=smoczek !!POMO 18.04.12, 21:56
          Właśnie to samo miałam napisać. "mam brodawki tak obolałe, ze nie jestem w stanie odciągać pokarmu" - nie odciągaj.
          • panna.sarabella Re: nawał, bolące brodawki i pierś=smoczek !!POMO 18.04.12, 22:31
            wow, wszędzie piszą zeby odciagać, w archiwum tego forum też! Tzn przynajmniej na tyle zeby sobie przynieść ulgę... - tylko że ja nawet tego nie potrafię.

            Ok, nie będę. Stosuję okłady z kapusty, będę dalej przystawiać (chociaż płaczę już jak przystawiam małą).

            Czy robić masaże ciepłym prysznicem czy to też wydłuży sprawę? I co z kapustą w tej sytuacji? (nie mam tych 2 godzin - tzn. teraz mam bo w akcie desperacji dałam małej mm żeby coś z sobą zrobić)
            • mruwa9 Re: nawał, bolące brodawki i pierś=smoczek !!POMO 18.04.12, 22:48
              dbaj o to, zeby dziecko naprawde gleboko chwytalo piers: zbyt plytkie chwytanie piersi sprawia bol, przez co byc moze podswiadomie obawiasz sie nasadzic dziecko porzadnie, gleboko na piers podajesz ja tak tylko troche, z obawy przed bolem, a efekt jest odwrotny do zamirzonego,czyli - boli jeszcze bardziej, brodawki poranione, piers nie jest oprozniana jak nalezy, dziecko ssie i ssie, a sie nie najada. Masz mozliwosc uzyskania rzetelnej pomocy DOBREGO speca od laktacji, ktory (ktora) przyjrzalaby sie technice ssania?
              Sprobuj karmic lezac na wznak, poloz dziecko na piersi, wtedy grawitacja powinna wam pomoc i docisnac glowke porzadnie do piersi. Albo karm w takiej pozycji, jak teraz ale gdy boli, wsadz koniuszek swojego palca do kacika ust dziecka , zeby puscilo piers (nie wyrywaj po prosu piersi, bo bolu masz juz chyba dosc) i nasadz dziecko ponownie na piers starajac sie zeby dziecko chwycilo ja jak najglebiej, nawet jesli bedzie ci sie wydawalo, ze sie moze udlawic piersia- spokojna glowa, nie udlawi sie. Prawidlowo przystawione dziecko nie sprawia mamie bolu podczas karmienia ani nie rani brodawek. Na mur tu musi lezec problem.
              • panna.sarabella Re: nawał, bolące brodawki i pierś=smoczek !!POMO 18.04.12, 23:06
                wiem że za płytko chwyta, ale nie potrafię bardziej rozdziawić jej dziobka - mam duże piersi i w porównaniu do kobitek na położnictwie (naoglądałam sie tych brodawek) mam też naprawdę duże brodawki. Myślę że tu tkwi problem. Aha, no i młoda zawsze wypuszcza trochę tej piersi (jeśli juz mi się uda wcisnąć ją trochę głębiej) i sobie ją łapie płycej.
                Nie mam żadnej poradni laktacyjnej - dzwoniłam dziś do jednej którą namierzyłam przez neta a kobita mi mówi ze już nie prowadzi tego.

                Słuchajcie, rodzina mnie starszy że potną mi piersi jeśli nie będę działać bardziej zdecydowanie (tzn. że dostane zapalenia na bank). No i co? Przeczekać te kilka dni czy jednak odciągać? Mąż nalega na odciąganie, ja sie waham bo mnie to boli, a młoda zasnęła bo się najadła mieszanką. A ja siedzę i beczę.
                • mad_die Re: nawał, bolące brodawki i pierś=smoczek !!POMO 18.04.12, 23:39
                  nie rozdziawiaj jej dzioba - poczekaj, az sama otworzy - rozbierzcie się do golasa, połózcie/usiądźcie wygodnie, skóra do skory, niech mała poczuje Twoj zapach, posmeraj ją piersią po policzku, dotknij nosa i zobacz, jak ładnie buźkę otworzy :) i jak otworzy, to Ty wtedy myk! dziecko na pierś nasadź, a nie pierś do buzi wciskaj! ZAWSZE dziecko do piersi, NIGDY pierś do dziecka! pamietaj!
                  najlepsza teraz dla Was bedzie pozycja spod pachy lub taka:
                  https://www.biologicalnurturing.com/images/Recipe.jpg
                  ważne, żeby mała łapała jak najwiecej piersi od dołu, czyli Ty musisz swoją brodawkę kierować na górne podniebienie małej - gwarantuję Ci, że jak dobrze złapie, to ssanie nie bedzie bolało! będzie bolało tylko zasysanie, bo piersi muszą się nauczyć byc ssane, ale potem już samo ssanie boleć nie bedzie. no jeszcze moze wypływ pokarmu boleć/byc mało przyjemny, ale to tez z czasem minie.
                  na nawał:
                  - paracetamol na ból
                  - ciepłe oklady przed karmieniem, zimne po karmieniu - może być kapusta, moze być tetrowa pieluszka czy mały reczniczek
                  - i podstawa to PRAWIDŁOWE SSANIE, butelką małej tego nie nauczysz

                  niczego Ci nie potną jak nauczysz małą ssać! rodzienie powiedz, zeby Ci obiadów nagotowała i w domu posrzątała a nie głowę glupotami zawracała!
                  jesli czujesz duże napięcie w piersiach, to wejdź pod ciepły prysznic i upusć trochę mleka pod ciepłą wodą - ręką lepiej zejdzie i będzie lepiej płyneło pod wplywem ciepła
                  sztucznego mleka jej nie dawaj, po co? daj jej pierś. a jesli już sztuczne, to strzykawką lub pipetą i w ilości nie większej niż 20-30ml na jeden raz!
                • mika_p Re: nawał, bolące brodawki i pierś=smoczek !!POMO 19.04.12, 00:34
                  Na głębsze chwytanie jest prosty sposób: złap pierspalcami za otoczką i ściśnij trochę, zeby ją spłaszczyć. To gwarantuje głębszy chwyt. Nie gwarantuje, ze dziecko się nie zsunie o ten milimetr, ale - być może - twoje nie będzie tego próbowało. Moje było maleńkie, waga urodzeniowa 2600, ja biust spory, na finiszu ciąży 108 w obwodzie, i na większej piersi cwana istota się zsuwała o ten kluczowy milimetr. Tyle że ta panna to moje drugie dziecko i umiałam wyłapać różnicę.
                  Poprawiaj do skutku.
                  Jeśli masz naprawdę szerokie otoczki, to dziecko nie musi złapać całej. Przede wszystkim ma nie boleć i masz czuć różnicę między za płytkim a porządnym.
                  Choć wierzę, ze na początku to może być trudne.
            • mika_p Re: nawał, bolące brodawki i pierś=smoczek !!POMO 18.04.12, 23:05
              Potrzeby małej rosną z dnia na dzień, a odciąganiem przez zień czy dwa nie rozbujasz laktacji tak, żeby na trzeci dzień mała jej nie dogoniła.
              Weź sobie podłóż tetrówkę pod biust i odciągnij na nią trochę, ręcznie. Dłoń trzeba ułożyć w literę C, palec wskazujący i kciuk położyć wyraźnie głeboko za otoczką i lekko ucisnąć, nie przesuwając palców, ale czyniąc ruch ku przodowi. Dobrze jest tym C poobracać, żeby uruchomić różne kanaliki. To będą naprawdę niewielkie ilości, góra kilka ml na raz, ale szansa na ulgę jest.
    • ziembkaaa Re: nawał, bolące brodawki i pierś=smoczek !!POMO 18.04.12, 22:48
      panna.sarabella napisała:
      Co zrobić żeby mała przestała traktować mnie jak smoczek a zaczęła się normalnie kar
      > mić?
      A co to znaczy normalnie? ...wg moich doświadczeń u noworodka norma to karmienie/ciumkanie niemal non stop
      Twoje dziecko nie traktuje Cię jak smoczek..traktuje Cię tak jak niemal każdy nowo narodzony ssak traktuje swoją matkę. To smoczek zastępuje pierś a nie na odwrót...ergo, dziecko nie traktuje piersi jak smoczek tylko smoczek jak pierś:)
      > Dziś mam już naprawdę doła, nie jestem w stanie sobie pomóc, chyba zrezygnuję z
      > kp jeśli to ma dalej tak wyglądać.
      Początki bardzo często są trudne. Najważniejsze, żeby pilnować prawidlowego przystawiania. Wietrz piersi, smaruj swoim mlekiem i/lub lanoliną, rób okłady z liści kapusty. Jeśli nadal będzie źle skontaktuj się z poradnią laktacyjna.
      Trzymaj się!
    • panna.sarabella dodatkowy problem 19.04.12, 12:44
      nie wiem co się dzis stało, ale przestała ssać efektywnie - jeszcze w nocy pieknie połykała, słychać było, dziś - katastrofa, przełyka sporadycznie. Doszło do tego że wypluwała pierś, potem ja łapała gorączkowo, trochę ssała ale bez przełykania a potem znowu wypluwanie i płacz. Podałam jej butlę w końcu, bo z bólu już nie wytrzymywałam (przez to gorączkowe łapanie brodawki) - wypiła 40 ml, wiec była zwyczajnie głodna. W końcu poszła spać.
      Od nocy nic w sposobie łapania piersi się nie zmieniło, piersi nie są twardsze (chociaż wciaż twarde), brodawka się nie skróciła... Macie jakis pomysł?
      • mad_die Re: dodatkowy problem 19.04.12, 12:57
        Źle łapie. Źle ssie. Nic jej nie leci, to się denerwuje i koniec ssania. Ty się zblokowałaś i dodatkowo utrudniasz wypływ pokarmu.
        Przestań dawać butelkę, jeśli chcesz karmić piersią.
        Taki maluch może dostać strzykawką 20ml i będzie ok. Ponoś, potul, poleżcie obok siebie /na sobie na golasa.
        Spokój, spokój, spokój.
        Daj jej pierś ZANIM zgłodnieje, miej małą obok siebie i "nęć" piersią.
        Tylko przez ssanie piersi dziecko uczy się ssać pierś. Nie za pomocą butelki.

        Skąd jesteś? Może polecimy Ci jakąś dobrą doradczynię laktacyjną?

        A nawet jak przelyka sporadycznie, to nic się nie dzieje - ważne, żeby w ogóle przełykała. Jak się denerwuje, to ją podnieś, odbij, ponos chwilę, może zmień pieluchę i znowu do piersi (tej samej lub drugiej, a potem znowu podnieś, odbij, ponoś i do piersi, tej samej lub drugiej). Pomysl, że ssanie jest bardzo męczące, ona ssąc sobie wolno je i odpoczywa jednocześnie - pozwól jej na to!
        Trochę potrwa, zanim nauczy się ssać pierś - pierś, nie butelkę.
        Pilnuj tylko pieluszek pełnych, musi byc minimum 6 mokrych plus ze 2-3 małe kupy. I już.
        • panna.sarabella Re: dodatkowy problem 19.04.12, 13:10
          jestem ze śląska - okolice katowic, tychów, mikołowa, żory, gliwice...

          Jeśli macie jakąś poradnie laktacyjną bardzo chętnie skorzystam.
          • panna.sarabella baby blues 19.04.12, 13:47
            dopadł mnie w dodatku baby blues - siedzę i beczę. Każda myśl o karmieniu wywołuje łzy. Teraz też piszę te słowa i beczę. To pewnie będzie przyczyną tego dodatkowego problemu w postaci blokady wypływu mleka?

            Znalazłam jaką położną prowadzącą porady laktacyjne w Żorach, próbuję się z nią skontaktować.

            chciałabym karmić piersią ale to jest tak cholernie trudne dla mnie... Ani przy pierwszej córce, ani teraz nie wyczuwam żadnej "magicznej więzi" między matką a dzieckiem, widzę tylko problemy... nie radzę sobie...
            • dor.tom Re: baby blues 19.04.12, 14:25
              a masz jakąś koleżankę lub kuzynkę, która karmiła piersią? czasami empirycy lepsi niż doradczy laktacyjni? mąż pewnie nie za dużo pomoże. niech ktoś przyjdzie na cały dzień, staszaka wywal do jakiegoś bajkolandu i poproś, zeby ktoś przy tobie i dziecku poskakał
              • panna.sarabella Re: baby blues 19.04.12, 14:36
                umówiłam się z doradcą na dziś jeszcze, wstąpiła we mnie nadzieja

                nie mam ochoty na wizyty kogokolwiek, bo łażę cały czas z piersiami na wierzchu i beczę. Wystarczy że mąż przy mnie poskacze. A Starszą córkę "sprzedałam" do babci.

                A młoda po tej butelce śpi już 2 godzinę, bez przebudzania - po raz pierwszy dzisiaj (od rana zasypiała na max 3 minuty i potem znowu domagał się piersi).
                • annika23 Re: baby blues 19.04.12, 14:44
                  A może kup sobie nakładki na piersi (ok .12zł) i spróbuj w nich karmić małą dopóki brodawki się nie zaleczą- dla mnie to było zbawienie. Pewnie tu mnie zaraz wszyscy skrzyczą za tę radę, ale mi to osobiście bardzo pomogło.
                • k_linka Re: baby blues 19.04.12, 16:43
                  Na pewno bedzie dobrze, spokoj i cierpliwosc to podstawa. I tu dobra doradczyni laktacyjana moze pomoc.

                  Ja tez uzywalam nakladek przez pierwsze tygodnie, u mnie uratowaly karmienie - zalecone przez doradczynie laktacyjna, bo mialam bardzo trwarde piersi i dziecko nie dawalo rady zassac (to bylo oprocz poranionych brodawek). Ale ta metoda ma druga strone - mleka bylo wtedy wyraznie mniej (tzn z nakladkami bylo w sam raz, po odstawieniu poplynelo szeroka rzeka) i to podobno czesto sie zdarza. Poza tym jak karmilam w tych nakladkach, nie potrafilam bez nich i plakalam, ze co ze mnie za matka, ktora nie jest w stanie nakarmic dziecka gola piersia. Az lzy kapaly na dziecko... Wiec jesli sie uda innym sposobem to byloby lepiej.
            • mad_die Re: baby blues 19.04.12, 16:41
              Słuchaj, widać, że bardzo Ci źle.
              Więc może jednak po proś o pomoc kogoś bliskiego? Niech starsza córka wróci do domu, przywita się z młodszą :) Niech wszystko będzie normalnie.
              Wyluzuj, napij się meliski czy jakiejs dobrej herbatki, weź ciepłą kąpiel - najlepiej z małą :) - wskoczcie do łóżka i relaksujcie się.
              Te pierwsze dni po porodzie to wcale nie musi być "latanie z cyckami na wierzchu", można ten czas milej spędzić :)
              Po pierwsze nie latać :)
              Po drugie - odpoczywać. Z dzieckiem przy sobie, na piersi najlepiej, lub choć z pobliżu piersi, najlepiej bardzo blisko, dotykając się skórą - kontakt skóra do skóry wspomaga karmienie :)
              Próbowałaś tej pozycji?
              https://www.biologicalnurturing.com/images/Recipe.jpg

              No i jakie problemy widzisz tak dokładnie? :)
          • mruwa9 Re: dodatkowy problem 19.04.12, 22:36
            a moze wycieczka do Bielska, do pani Malwiny? Z Tychow czy Mikolowa do Bielska nie jest strasznie daleko...
    • ola.otiska Poradnictwo laktacyjne 20.04.12, 09:42
      Przeczytałam, ze juz kogoś znalzłaś, ale jeśli by ci jeszcze był potrzebny kontakt to mam do połoznej z katowic, która prowadzi porady laktacyjne: Magdalena Jagieła tel. 796 675 293 magdajagiela@tlen.pl
      Mam nadzieję, że takie porady ci pomoga :)
    • panna.sarabella jestem po wizycie u dardcy laktacyjnego 20.04.12, 13:43
      pani pooglądała nas z każdej strony, stwierdziła ze młoda łapie pierś prawidłowo, żadnych nieprawidłowości w budowie jamy ustnej u młodej czy u mnie w piersi nie ma.
      Jedynie co... to mała jest - jak to określiła - "koneserem piersi": po przystawieniu zasypia w ciągu minuty, dosłownie, i bardzo ciężko ją rozbudzić żeby aktywnie ssała. Wizyta trwała 2 godziny, przez godzinę stale dostawiona do piersi, z różnych pozycji - efekt zawsze ten sam: ekspresowe zasypianie przy piersi i natychmiastowe rozbudzenie po odstawieniu.
      Położna zaproponowała nam zatem odciąganie pokarmu, i tu kolejne schody: przez godzinę odciągania odciągnęłyśmy 10 ml z obu piersi.
      Waga małej nie zmieniła sie od wyjscia ze szpitala (czyli w ciagu 2 dni), więc nie najada się.

      Z cieżkim sercem podobno ale doradziła, zeby dokarmiać małą mieszanką po nieefektywnym karmieniu.

      Od wczoraj nakarmiłam ją mieszanka 2 razy: wczoraj wieczorem i dziś nad ranem. W nocy przystawiona do piersi od 1 do 6 - wtedy właśnie dałam w końcu butelkę.

      Są chwile kiedy ssie bardzo ładnie, słychać przełykanie, nawet jej sie później ulewa, natomiast są też takie ze przełykania nie słychać w ogóle (nawet po 3 godzinach od poprzedniego karmienia piersią).

      Co myślicie?
      • mika_p Re: jestem po wizycie u dardcy laktacyjnego 20.04.12, 14:46
        Myślimy, żeby nie czekać 3 godziny od poprzedniego karmienia.
        A próbowałaś pozwolić małej pospać z 10-15 inut przy piersi, i dopiero spróbować nakłonić ją do efektywnego ssania? Ona może być zmęczona, niewyspana i po wyeliminowaniu pierwszego problemu (czyli: mama odpięta od dziecka) zasypiać, ale jak trochę odpocznie, to może dac się namówić.
        • panna.sarabella a co z odbijaniem? błęędne koło 20.04.12, 14:49
          a pewnie że próbowałam dawać jej pospać przy piersi. To w żaden sposób nie nakłania do efektywnego ssania.

          Inny problem, pojawił się w nocy i znowu jest: właśnie zjadła, ssała 15 minut, bardzo ładnie, połykała itd. Zasypia przy piersi. Daję ją do odbicia i czar pryska - w momencie się budzi i znowu chce do piersi. Pomamla trochę pierś, mleko parę razy połknie i jeśli jej znowu nie odbiję to śpi, ale za to mocno ulewa. Jakieś rady?
          • mad_die Re: a co z odbijaniem? błęędne koło 20.04.12, 20:44
            Miałam ten sam problem z synem - tzn odnośnie zasypiania przy piersi. Odpływał momentalnie.
            Więc karmiłam go tyle, ile chciał, zjadł ile zjadł - zawsze z dwóch lub więcej piersi (po odłączeniu się budził, a jakże ;)). A potem miałam na podorędziu strzykawkę z mlekiem (sztucznym, hypoalergicznym), tak ze 20 ml i tą strzykawką dokarmiałam go po posiłku z piersi. Jak? Bardzo prosto - młody leżał mi na kolanach, jedną reką podtrzymywałam mu główkę, drugą po mililitrze wstrzykiwałam mleko, kierując krople na policzek i czekając, aż połknie. I tak to szło, powolutku. Jak widziałam, ze już mleka nie lyka, tylko dalej odplywa - to szedł spać. BEZ odbicia. Jak ulał, to przebierałam i zabawa od nowa. Po kilku dniach - nie powiem Ci ilu dokladnie, ale na pewno nie dłużej niż 3-4 - młody magicznie się obudził i zaczął jesć jak odkurzacz i przybierać po 250-300g na tydzień :D
            Także Wam tez się uda.
            Tylko z tą butelką ostrożnie, bo nie każde dziecko toleruje i butelkę i pierś mamy jednocześnie.

            Co do obijania - jak mała zje z jednej piersi i z drugiej, a na dokładkę zje trzecią i zaśnie, a Ty ją dopełnisz jeszcze tymi 20-30ml ze strzykawki, to spróbuj odbić (jeśli się przebudzi, jak nie - to nie budź, niech śpi)
            Jak odbije, to ok. Jak nie, to też ok. Nie ma przymusu. Ze swojego doświadczenia wiem, że najlepiej się takiemu kurczakowi małemu spi na mamie po jedzeniu, bez odbijania ;) Ale czasami odbicie jest potrzebne - musisz małą po prostu wyczuć.
            Aha, a to ulewanie to kiedy następuje? Podczas snu malej?

            Nie dopuszczaj do przerw dłuższych niż 2.5-3h. Najlepiej takiego śpiocha jednak karmić częściej, z wielu piersi.
            W nocy niech sobie spi tak po 3h, a potem daj jej zjeść i znowu spać niech idzie.
            Jak waga ruszy, to bedziesz mogła w kwestii por karmienia zaufac dziecku - czyli karmić na żądanie.
          • mika_p Re: a co z odbijaniem? błęędne koło 20.04.12, 23:37
            Noworodka karmi się tak często, że właściwie niewielka różnica, czy odbijesz po karmieniu, czy przed następnym. Jak śpi, to się odwróć na drugi bok i zdrzemnij.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka