chocolatemonster
19.02.13, 13:17
Przepraszam. Ostatnio dużo żalę się na tym forum ale nie mam już siły. Pisałam już i o słabych przyrostach i o biegunce.Z biegunka skończyło się tak,że w sobotę po wyjątkowo wodnistej kupie wylądowaliśmy na 'emergency'. Zrobili badanie moczu,posiew kału (czekamy na wyniki i jak wszystko będzie ok nie zadzwonią). Nie zatrzymali nas ponieważ Maleńka nie miała innych objawów,'rozgadana' i 'żywotna';stwierdzili,że jest dobrze 'nawodniona'.. Gardło trochę zaczerwienione.Kazali obserwować i zgłosić się w razie nasilenia objawów. Kupy się unormowały (choć nie wiem czy kupa po każdym karmieniu to norma). Wczoraj pojechaliśmy Małą zważyć (ważona od urodzenia 'w przychodni') i wyszło 90 gr w tym tygodniu. Ok,wiem,że po chorobie to i tak nie tragicznie ale...boję się,że skończy się na dokarmianiu. Wczoraj pielęgniarka powiedziała żeby się nie martwić ale zaznaczyła,że jeśli w następnym tygodniu Mała mało 'przyrośnie' powinniśmy rozważyć inne opcje...Ja bardzo nie chcę podawać mm ale już sama nie wiem co mam robić. Czarna rozpacz przy każdym karmieniu. Mała je tragicznie mało. Przykład:
Zasnęła wczoraj 'przy piersi' około 23.
4 rano-karmienie (nie wiem jak długo bo w nocy karmię w łóżku;Mała śpi z nami na dostawce a do karmienia biorę ją do nas 'bliżej')
6 :30- kolejne karmienie : około 10 min
8:30- około 10 min
10:30- karmienie - 2 minuty i foch na pierś.
11:48- karmienie - 2 minuty i kolejny foch (w trakcie karmienia 'bączki').
Teraz jest 12:15 i już sama nie wiem kiedy znów zaproponować jej pierś.
Mała robi łyka,odwraca głowę,szczypie mnie w pierś i tak w kólko. Dodatkowo zasłania łapką pierś i buzię jakby nie chciała żebym zobaczyła,że nie łyka tylko ciumka.
Nie wiem co mam robić,nie wiem jak ja nakłonić do jedzenia. Walczyłąm miesiąc o kp i szło super,przyrosty były super a teraz ręce opadają.Od miesiąca mamy problem...Pomóżcie,błagam bo psycha mi siada i juz nie wierzę w siebie. Wydaje mi się,że jestem złą matką...