Dodaj do ulubionych

Paranoja z przyrostami

04.04.13, 08:31
Mamuski to dziwne stworzenia-najpierw martwilam sie ze synek przyrasta za malo a po wczorajszej wizycie u lekarza martwie sie ze za duzo(urodził sie 30 listopada z waga 2,95kg,do domu wychodziliśmy 2dni pózniej z waga 2,76kg).Przez marzec przybyl 900gr na co lekarz gastrolog stwierdzil ze to duzo i ze odchodzi sie teraz od tuczenia dzieci zeby uniknąć późniejszych problemów z waga. wtf????Dodam ze dziec jest tylko na piersi-zjada ile chce-mam mu to ograniczac???Na ta chwile maly wazy okolo 6600gr i ma 64cm.Ma bardzo silny odruch ssania,zjada do oporu i lapczywie stad nasze problemy z duzym ulewaniem i prawdopodobnie refluksem.Czy to wogole mozliwe ze mozna przekarmic dziecko przy kp?czy wlasciwie odczytuje ze wagowo na siatkach centylowych jest na 25centylu?czy dla dzieci urodzonych przed terminem(37tydz ciazy) są inne siatki centylowe?
Obserwuj wątek
    • marsylvik Re: Paranoja z przyrostami 04.04.13, 09:15
      Hehe :D U mnie prawie to samo, ale bez opierniczu ;)

      Dzidzia tylko na piersi. Diagnoza pediatry: ulewa, bo za dużo je, skoro tyle przyrasta, to pewnie dlatego.
      Mała waży 6600 i mierzy 64cm. No faktycznie, ma 10 tygodni i wyskoczyła z siatek centylowych... Może i racja, mam nadzieję, że to dlatego.

      Zalecenia: kłaść na podwyższeniu, karmić częściej mniejszymi porcjami itd. Ani słowa o ograniczaniu jej piersi, jedynie że nie muszę się przejmować jak większe przerwy w jedzeniu robi, jak się źle czuje albo smacznie śpi, bo się skarżyłam, że przez ostatni tydzień jak dorośli w domu mieli jakieś grypy żołądkowe, to mi się Dzidzia na cycusia obrażała ;)
    • drotka21 Re: Paranoja z przyrostami 04.04.13, 09:17
      Heh... to rzeczywiście uchowałaś smoka ;) Biedne dziecko smak do jedzenia ma a tu wciskają jakieś ograniczenia pokarmowe ;) No a na kp to się dzieci nie tuczy ;) zacznie chodzić to zaraz się zapasy tłuszczyku zmniejszą. Moja córcia o tydzień młodsza waży 6500g i raczej nie jest przekarmiona. A ma kolegę o 2 tyg młodszego, który już waży 8300g(!!!) więc nie wiem czy ja się miałam zmartwić wagą mojej córki czy koleżanka, że dzieć naprawdę ma smaka ;) Tuczeniem dzieci to się należy martwić trochę później jeśli zaprzestajemy zwracać uwagę na to co ta nasza pociecha zjada i czym podjada ;)
      • vimi77 Re: Paranoja z przyrostami 04.04.13, 14:21
        Mój z 22 grudnia, waga urodzeniowa 3800. Jak skończył 3 miesiące to ważył już 8 kilo. Karmiony tylko kp. Jak byliśmy na szczepieniu to doktorka nie mogła uwierzyć. Córka też była taka grubiutka a później zeszczuplała.
    • mruwa9 Re: Paranoja z przyrostami 04.04.13, 18:16
      tylko pogratulowac przyrostow.
      Dla niemowlat karmionych piersia nie istnieja gorne limity. Moze przybierac ile chce.
      Zmien lekarza i karmcie sie na zdrowie.
    • malwina.okrzesik Re: Paranoja z przyrostami 06.04.13, 18:07
      Wszystko jest ok, prosze tak trzymać, nic nie ograniczać, nie regulować itp
      900g na miesiąc dla dziecka karmionego piersią to dobry przyrost, nie tuczenie.
      Dla dzieci jedzacych łapczywie: warto układac tak aby ssało 'pod górkę"
      karmić "na raty"
      ulewaniami jak są dobre przyrosty nie przejmować się za bardzo
      • grudniowa.mama Re: Paranoja z przyrostami 06.04.13, 21:03
        Z ulewaniem synka niestety nie jest taka prosta sprawa :-( mimo tego ze przyrosty są ok to martwi mnie jego chlustanie i ulewanie ktore w zasadzie trwa od jednego karmienia do drugiego.Odbija mu sie kilka, kilkanaście razy czasami ulewa czasami nie ale widzę po nim ze jest to mało komfortowe dla niego :-( bo sie krztusi,narzeka, marudzi, prezy sie odginajac głowę do tylu i czasami płacze :-( żal mi go strasznie bo chyba nikt nie lubi jak mu sie wszystko cofa dlatego niestety pionizuje go nosząc aż do momentu kiedy widzę ze jest ok (jesli nie jest wystarczajaco dobrze odbity to potrafi obudzic sie z krzykiem albo jest niespokojny tak bardzo ze miota sie przez sen) Wiekszosc lekarzy uważa ze przesadzam i każe czekać aż samo przejdzie ale to ja jestem z nim cały czas i widzę jak sie męczy :-( Zaczęliśmy używać Nutritonu, zobaczymy czy coś pomoże...
        • mad_die Re: Paranoja z przyrostami 06.04.13, 21:25
          Ale że ta mąka ma pomóc mu w tym, że chce być przy mamie i chce być noszony?
          Jak cię ręce bolą od noszenia to kup chustę albo wręcz dziecko tacie/babci/cioci i luz.
          Nie zaklejaj mu żołądka mączką jakąś....
          Ulewanie jest normą w tym wieku, NORMĄ.
          Normą jest noszenie dziecka aż do odbicia, skoro mu to odbicie pomaga.
          • marsylvik Re: Paranoja z przyrostami 07.04.13, 00:09
            mad_die napisała:

            > Ale że ta mąka ma pomóc mu w tym, że chce być przy mamie i chce być noszony?

            Wiesz dużo o kp i to szanuję, ale naprawdę czasem przeginasz. Poparzone gardło, krztuszenie się maluszka nie oznacza, niestety, potrzeby bycia blisko mamy. Refluks fizjologiczny czy po prostu ulewanie z przejadania o dużym nasileniu może i nie jest chorobą, ale jest dość dokuczliwą dolegliwością z punktu widzenia rodzica i prawdziwym cierpieniem z punktu widzenia dziecka...

            > Jak cię ręce bolą od noszenia to kup chustę albo wręcz dziecko tacie/babci/cioc
            > i i luz.

            Mam chustę, chętną babcię i tatusia do dyspozycji, i nie do końca mam luz. Zdarza się, że odbite dziecko śpi sobie w łóżeczku albo obok mnie już od dobrych 15 minut, nagle jest piskliwy jęk i płacz, który u mojej małej oznacza sygnalizowanie bólu, a sekundę potem chlust... i się zaczyna. Płacz, piskliwy, marudzenie, obraza na cycusia itd. To nie kręgosłup wysiada, jak się dziecka nie da ukoić, to głowa boli, ze współczucia i bezsilności.

            > Nie zaklejaj mu żołądka mączką jakąś....

            Przybiera niesamowicie, leczenie lekami choć możliwe, to ma sporo minusów, więc lekarka radzi to albo ignorować, ewentualnie kupić właśnie zagęszczać, mieszać ze swoim mlekiem i na noc podawać.

            > Ulewanie jest normą w tym wieku, NORMĄ.

            Bez względu na nasilenie? Więc ból jest normą? Chrypka, chrapka, zapchany nosek, kaszel, nienawiść do leżenia na brzuszku? Moja mała ulewa zwarzonym mleczkiem głównie po wysiłku... Więc co, norma, no to ignorujemy ból, bo obca osoba, która dziecka na oczy nie widziała mówi, że to OK?

            > Normą jest noszenie dziecka aż do odbicia, skoro mu to odbicie pomaga.

            Gdyby tak zawsze pomagało...
            Jak pisałam, szanuję Twoją wiedzę o kp samym w sobie, ale przeginasz czasami ze swoimi diagnozami. Dziecko to nie robot, nie każde jest takie jak Twoje, albo takie, jak książki przewidują. To, że Twoje dzieci mogą się obyć bez "zaklejających mączek" nie oznacza, że dla każdego są zbędne.

            Może i mnie dziś trochę nosi, ale miałam popołudnie pod znakiem "ulało się i płaczę" i gadanie, że to nie problem mnie zwyczajnie wkurza. Idę, znów piszczy :(
            • mad_die Re: Paranoja z przyrostami 08.04.13, 09:12
              więc
              > lekarka radzi to albo ignorować, ewentualnie kupić właśnie zagęszczać, mieszać
              > ze swoim mlekiem i na noc podawać.

              A czemu na noc a nie za dnia? Czyżby za dnia nie ulewała?

              Bez względu na nasilenie? Więc ból jest normą? Chrypka, chrapka, zapchany nosek
              > , kaszel, nienawiść do leżenia na brzuszku? Moja mała ulewa zwarzonym mleczkie
              > m głównie po wysiłku...
              Bez względu, bo przyrosty dobre. Ból może być równie dobrze egzystencjonalny. Chrypka, chrapka, zapchany nos to objawy raczej alergii, a nie skutków ulewania, więc może lepiej alergenu poszukaj? Co mała dostaje oprócz piersi? Co Ty jesz?
              No a niechęć do leżenia na brzuchu się zwalcza ćwiczeniami z leżeniem na brzuchu, najlepiej pod okiem specjalisty. Mała ile ma teraz? I w ogóle na brzuchu nie lubi leżeć? Nawet na Twoim?

              Zdar
              > za się, że odbite dziecko śpi sobie w łóżeczku albo obok mnie już od dobrych 15
              > minut, nagle jest piskliwy jęk i płacz, który u mojej małej oznacza sygnalizow
              > anie bólu, a sekundę potem chlust... i się zaczyna. Płacz, piskliwy, marudzenie
              > , obraza na cycusia itd.
              To mi wygląda raczej na wybudzenie i niemożność ponownego zaśnięcia. Minie z wiekiem, jak już dziecko nauczy się zasypiać :)
              • marsylvik Re: Paranoja z przyrostami 08.04.13, 22:09
                > A czemu na noc a nie za dnia? Czyżby za dnia nie ulewała?

                W skrócie: dopiero wtedy przełyk i drogi oddechowe są tak podrażnione że ulewanie jest bolesne. Jeśli do wieczora jest w miarę ok i mała nie płacze, to nie ma potrzeby podawania.
                Dodatkowo w ciągu dnia można ponosić w chuście, na rękach itp, a przez 24h na dobę nawet jakby się dało, to raczej nie byłoby to zdrowsze dla dziecka, niż ów "zaklejacz".

                > Bez względu, bo przyrosty dobre.

                Czyli jak przyrosty ok, to wszystko co mówi lekarz olać, olać płacz dziecka, olać zapalenie płuc, a co tam... Wbrew wiedzy medycznej, wbrew własnemu instynktowi i sumieniu... Ehh... Skoro można dziecku (i sobie) pomóc, to po co ma się męczyć? W imię czego?

                > Ból może być równie dobrze egzystencjonalny.

                Co to takiego? Jakaś wykopana w muzeum "mądrość" typu nie karmić częściej niż trzy godziny, nie nosić na rękach i dać się wypłakać przed snem, bo inaczej się dziecko rozpuści?
                Mojej teściowej takie genialne poglądy zakończyły kp w 3 tygodnie, czasem sobie gadamy o tych zaleceniach i teoriach sprzed lat, ona podziwia i zazdrości, że można dziecko chować bez mm, bez nerwów i bez ryku.

                > Chrypka, chrapka, zapchany nos to objawy raczej alergii, a nie skutków ulewania,
                > więc może lepiej alergenu poszukaj?

                Lekarz po zbadaniu dziecka i wywiadzie ze mną uważa inaczej. Choć alergii nie wyklucza, ale jako przyczyny ulewania a nie podrażnienia śluzówki nosa i gardła.

                > Co mała dostaje oprócz piersi?

                Nic.

                > Co Ty jesz?

                Wszystko.

                Obserwuję i notuję na razie, jak do tej pory żadnego związku z moją dietą nie znalazłam. Nabiał obserwuję już od paru tygodni więc jestem już niemal pewna, że to nie to, a resztę wzięłam pod lupę dopiero po ostatniej wizycie u lekarza, za jej radą. Twierdzi, że jej zdaniem przyczyną jest po prostu przejadanie plus fizjologiczna niedojrzałość, ale na wszelki wypadek mam poobserwować. Tymczasem leczenie objawowe, żeby zapobiec powikłaniom i cierpieniu.

                > No a niechęć do leżenia na brzuchu się zwalcza ćwiczeniami z leżeniem na brzuch
                > u, najlepiej pod okiem specjalisty.

                Jeśli wynika ze słabych mięśni, to wtedy tak.
                Zgagi ćwiczeniami i rehabilitacją nie zwalczysz, co najwyżej zaszkodzisz bardziej.

                > Mała ile ma teraz?

                10 tygodni. Waga urodzeniowa 3650. Teraz waży 6600.

                > I w ogóle na brzuchu nie
                > lubi leżeć? Nawet na Twoim?

                Nawet na moim.
                Nie lubi leżeć na brzuszku w ogóle, nie lubi naciskania na brzuszek, masaż brzuszka kończy się chlustaniem.
                Udaje się ją przewrócić na brzuszek bez protestów jak śpi.
                Około godziny-półtorej po jedzeniu daje się ją bez płaczu potrzymać na brzuszku minutę a nawet dwie, chyba że ma pecha i się jej uleje... Po leżeniu na brzuszku też ulewa, nawet jeśli jej się nie ulało w trakcie. Chodzi o leżenie z podnoszeniem główki, z wysiłkiem, bo spać tak może, tylko ją trzeba później ostrożnie podnieść.

                > > nagle jest piskliwy jęk i płacz, który u mojej małej oznacza sygna
                > > lizowanie bólu, a sekundę potem chlust... i się zaczyna. Płacz, piskliwy,
                > > marudzenie ,obraza na cycusia itd.
                >
                > To mi wygląda raczej na wybudzenie i niemożność ponownego zaśnięcia. Minie z wi
                > ekiem, jak już dziecko nauczy się zasypiać :)

                Jak się wybudzi i nie wymiotuje, to nie płacze. A już na pewno nie piszczy. Co najwyżej stęka i krzyczy. Nie wiem, czemu mi nie wierzysz, że potrafię po płaczu poznać, co mi moje dziecko chce powiedzieć :)

                I nie wiem, czy to jasne: nie szukam tu rady jak postępować ze swoim dzieckiem jeśli chodzi o ulewanie, tej szukałam u lekarza i w artykułach na ten temat albo na innych forach. Nie na forum o kp.
                Tutaj się wtrąciłam, bo widzę, że niektóre mamy innej mamie radzą zignorować problem w którego istnienie nie potrafią chyba uwierzyć. A ja widzę, że mamy problem bardzo podobny (patrz przyrosty!) i wiem, że nie wolno go ignorować.
                • mad_die Re: Paranoja z przyrostami 09.04.13, 10:45
                  Dla dziecka, które ma 10 tygodni, noszenie jest zdrowsze niż mąka w brzuchu, uwierz.

                  Ale czy ja mówię, że masz dziecko olewać? Nie, mówię, że gdyby to był refluks, to się go leczy, a nie podaje zagęszczacz... Na płacz oczywiście reagujesz, zapalenie płuc leczysz.

                  Coś Cię bardzo ponosi ostatnimi czasy... Ból egzystencjonalny to nie mądrość z muzeum, ale po prostu sposób w jaki dziecko odczuwa świat, zwłaszcza dziecko, które ma 10 tygodni! Ono ma prawo płakać przed jedzeniem, po jedzeniu, wybudzać się ze snu, ulewać na potęgę i do tego rosnąć ładnie. Bo dzieci tak mają i już. I to mija.
                  I oczywiście, że na ten ból reagujemy, gdzie ja powiedziałam, że nie wolno? Tylko nie reagujemy mąką ale sobą. Ot i tyle.

                  No to skoro alergia może być przyczyną ulewania, to czemu nie poszukać alergenu? Nie sądzisz, że to bardziej pomoże dziecku niż zaklejanie mu żołądka i dodatkowe podrażnianie jelit?

                  Skoro mała ma 10tyg to znaczy, ze musi jakieś witaminy dostawać, kwestia tylko jakie dostaje. Wiele preparatów powoduje wzmożone ulewanie.
                  Tak samo to co jesz może powodować ulewanie na potęgę, może warto tu się zastanowić, czy czegoś nie przeoczyłaś?

                  No tak, lekarz, który twierdzi, że dziecko w wieku 10tygodni może się przejeść maminym mlekiem jest dla mnie żadnym lekarzem... Ale plus że zauważył fizjologiczną niedojrzałość. I pewnie powiedział Ci, że to minie gdzieś koło 5-6 msca życia dziecka, prawda?

                  A co do diety - jesz nabiał i dziecko ulewa, a co jeśli nie jesz nabiału? W ogóle, pod żadną postacią, nawet ukrytą?

                  A co do leżenia na brzuchu, to taki 10tyg powinien już leżeć całkiem sporo, na pewno powinien na mamy/taty brzuchu leżeć, lub być noszony brzuchem do dołu (okrakiem na przedramieniu).
                  • marsylvik Re: Paranoja z przyrostami 10.04.13, 08:35
                    mad_die napisała:

                    > Nie, mówię, że gdyby to był refluks,
                    > to się go leczy, a nie podaje zagęszczacz...

                    Litości kobieto...

                    Zagęszczanie mleka to jest leczenie, leczenie pierwszego wyboru, leczenie objawowe będące najlepszym rozwiązaniem kiedy refluks jest fizjologiczny i ma wszelkie szanse się cofnąć, a jego objawy są tak nasilone, że grożą o wiele groźniejszymi powikłaniami jeśli zostaną lekceważone.

                    Gorączki też nie zbijasz? Jak po szczepieniu będzie 40 stopni, to co tam się będziesz przejmować drgawkami albo samopoczuciem dziecka, przecież po szczepieniu to normalne i samo minie, jak płacze to można ponosić, pierś podać... Jak już przyjdą drgawki, to dopiero wtedy będziesz je leczyć?

                    > Ból egzystencjonalny to nie mądrość z
                    > muzeum, ale po prostu sposób w jaki dziecko odczuwa świat, zwłaszcza dziecko, k
                    > tóre ma 10 tygodni! Ono ma prawo płakać przed jedzeniem, po jedzeniu, wybudzać
                    > się ze snu, ulewać na potęgę i do tego rosnąć ładnie. Bo dzieci tak mają i już.
                    > I to mija.

                    Nie będę z tym dyskutować. Dla mnie jest to po prostu Twoje określenie płaczu dziecka, którego przyczyny nie potrafisz lub nie chcesz znaleźć.

                    > No to skoro alergia może być przyczyną ulewania, to czemu nie poszukać alergenu
                    > ?

                    Nie czytasz wcale tego co piszę, prawda?

                    > No tak, lekarz, który twierdzi, że dziecko w wieku 10tygodni może się przejeść
                    > maminym mlekiem jest dla mnie żadnym lekarzem...

                    Lekarz, który stawia inną diagnozę niż Ty nie jest lekarzem ;)
                    Przykro mi, tu też nie widzę miejsca na dyskusję.

                    Ogólnie czytasz nieuważnie, bez zrozumienia, nie starasz się dowiedzieć o co chodzi i jakie są fakty, tylko zgadujesz w ciemno, stawiasz diagnozy na wyrost i wystawiasz nieuzasadnione opinie osobom Ci nie znanym dopasowując na siłę rzeczywistość do swoich poglądów. Wypowiadasz się tonem nieznoszącym sprzeciwu także na tematy o których nie masz pojęcia. Koniec tematu. Zostań przy tematach związanych bezpośrednio z karmieniem piersią, tu przynajmniej masz trochę wiedzy (choć postawę rażąco fanatyczną).
                    • mad_die Re: Paranoja z przyrostami 10.04.13, 20:37
                      Czytam to co mi napiszesz, nic innego, więc do tego się również odnoszę.

                      A tu sobie Ty poczytaj, jakie niebezpieczeństwa niesie ze sobą podawanie zagęszczonego pokarmu:
                      kellymom.com/health/baby-health/reflux/
                      I na czym tak na prawdę polega leczenie refluksu (po pierwsze diagnoza prawidłowa i wykluczenie alergii).
        • mruwa9 Re: Paranoja z przyrostami 06.04.13, 22:30
          Dopoki przyrosty wagi sa prawidlowe, ulewanie to przede wszystkim jest problem estetyczny. I zwykle dramatyczniej postrzegany przez matke, niz to jest w rzeczywistosci.
          Karm, ulewaniem sie nie przejmuj, nawet nie zauwazysz, kiedy ono minie, jak wiele upierdliwosci okresu niemowlecego.
          • marsylvik Re: Paranoja z przyrostami 07.04.13, 00:13
            mruwa9 napisała:

            > Dopoki przyrosty wagi sa prawidlowe, ulewanie to przede wszystkim jest problem
            > estetyczny. I zwykle dramatyczniej postrzegany przez matke, niz to jest w rzecz
            > ywistosci.

            > Karm, ulewaniem sie nie przejmuj, nawet nie zauwazysz, kiedy ono minie, jak wie
            > le upierdliwosci okresu niemowlecego.

            Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się, że przez ulewanie dziecko marudziło, popłakiwało, a w końcu wyło przez wiele godzin?
            • mruwa9 Re: Paranoja z przyrostami 07.04.13, 00:21
              niemowlaki tak maja, ze marudza, placza albo wyja.
              Bo nie potrafia inaczej komunikowac sie ze swiatem.
              A potem wyrastaja na fajnych ludzi.
              W miedzyczasie matka ulewajacego niemowlaka uswiadamia sobie, ze nawet nie zauwazyla, ze dziecko od jakegos czasu nie ulewa. Ze w zasadzie nie pamieta, kiedy ostatni raz to obserwowala.
              No, ale moje dzieci nie spaly w lozeczku, wiec przeoczylam widac etap pobudki ze spokojnego snu w lozeczku...
              I tak, wszystkie , mniej lub wiecej, ulewaly. Podobnie, jak znakomita wiekszosc niemowlat. To, co je zwykle rozni, to podejscie matki do problemu.
              • marsylvik Re: Paranoja z przyrostami 07.04.13, 09:36
                > niemowlaki tak maja, ze marudza, placza albo wyja.
                > Bo nie potrafia inaczej komunikowac sie ze swiatem.

                Nie wiem, jak to rozumieć. Przecież w tym konkretnym przypadku, mojej córki, to nie problem z komunikacją, tylko konkretna dolegliwość powodująca płacz.

                > I tak, wszystkie , mniej lub wiecej, ulewaly. Podobnie, jak znakomita wiekszosc
                > niemowlat. To, co je zwykle rozni, to podejscie matki do problemu.

                Więc co w moim podejściu do problemu ulewania jest nie tak? Dlaczego syn, choć ulewał, to ulewał dziesięciokrotnie mniej, nie miał z tego powodu problemu z noskiem i gardłem, nie ryczał godzinami? Moje podejście do problemu decyduje o tak dużej różnicy pomiędzy dwojgiem moich dzieci?

                Nadal nie wiem, czy którekolwiek z Twoich dzieci ulewały tak mocno, żeby było to powodem ich płaczu.
                • mruwa9 Re: Paranoja z przyrostami 07.04.13, 10:34
                  moje pierwsze dziecko zaczelo plakac jakies kilka godzin po porodzie i darlo sie przez caly pierwszy rok zycia. Znalo tylko 3 stany: ssanie (duzo i czesto), sen (krotko i rzadko) i ryk (cala reszta czasu).
                  Bledem IMHO jest sprowadzanie caloksztaltu zachowania dziecka do kwestii pelnego brzucha i generalnie karmienia jako jedynego czynnika wplywajacego na zachowanie niemowlaka.
                  A na ulewanie pomaga noszenie pionowo, karmienie pod gorke i czas. Bo to mija,zawsze, w miare,jak dziecko rosnie, a jego uklad pokarmowy dojrzewa.
                  • marsylvik Re: Paranoja z przyrostami 07.04.13, 14:16
                    mruwa9 napisała:

                    > moje pierwsze dziecko zaczelo plakac jakies kilka godzin po porodzie i darlo si
                    > e przez caly pierwszy rok zycia. Znalo tylko 3 stany: ssanie (duzo i czesto), s
                    > en (krotko i rzadko) i ryk (cala reszta czasu).

                    Straszne. Doszłaś przyczyny? Dziecko się nie uśmiechało, nie bawiło? Co lekarz na to? Nadrobiło opóźnienia?

                    > Bledem IMHO jest sprowadzanie caloksztaltu zachowania dziecka do kwestii pelneg
                    > o brzucha i generalnie karmienia jako jedynego czynnika wplywajacego na zachowa
                    > nie niemowlaka.

                    Dokładnie to próbuję powiedzieć.
                    Zresztą wszystko jedno, czy się całokształt zachowań sprowadza do jedzenia, czy do spania, czy do noszenia, to ten sam błąd. Dziecko ma więcej potrzeb, może mu też coś dolegać.

                    > A na ulewanie pomaga noszenie pionowo, karmienie pod gorke i czas.
                    > Bo to mija,zawsze, w miare,jak dziecko rosnie, a jego uklad pokarmowy dojrzewa.

                    Pomaga. Trochę. Nie zawsze to wystarczy.
                    Nie zawsze mija w miarę dorastania dziecka.
                    I nawet jeśli ulewanie to tylko objaw refluksu fizjologicznego i wynika z niedojrzałości przewodu pokarmowego, to nie zawsze mija bez powikłań. To, że minie samo, niestety nie oznacza, że nie boli, ani nie gwarantuje uniknięcia zapalenia płuc w przypadku zaniedbania i poniechania leczenia. Choćby tymi "zaklejaczami żołądeczka".
                    • mruwa9 Re: Paranoja z przyrostami 07.04.13, 22:33
                      to owczesne niemowle ma 15 lat.
                      Lubimy sobie czasem ze smiechem wspominac jego wczesne dziecinstwo.
                • mad_die Re: Paranoja z przyrostami 08.04.13, 09:05
                  Zapychanie żołądka mąką nie leczy refluksu, od tego są leki.
                  Jeśli lekarka nie chce leków podać, to albo ignorantka albo nie jest do końca przekonana, czy to refluks jest.

                  Ja bym wzięła jednak na przeczekanie a do tego:
                  - karmiła często ale mało
                  - dużo nosiła i odbijała często, nie licząc na to, że dziecko pośpi długo, i jakby kwiliło to od razu - myk - do piersi
                  - przyjrzała się swojej diecie, temu co dziecko dostaje OPRÓCZ piersi, czasami to nie mleko uczula a na przykład marchewka czy gruszka, zależy od osobnika
                  - nie porównywała bym dzieci, nawet tej samej matki! każde dziecko jest inne, co z tego, że jedno ulewało mniej niż drugie, nic z tego.

                  A to że maluch nie lubi leżeć na brzuchu to sprawa dla rehabilitanta, nie? Na Twoim brzuchu tez nie lubi leżeć?
        • dansch Re: Paranoja z przyrostami 08.04.13, 07:52
          Grudniowa.mamo - my tez tak mieliśmy z ulewaniem. Piszę "mieliśmy". Też lekarze (3 pediatrów i 1 radialog) wmawiali mi, że to ok, to normalne, przejdzie itd. A nas z mężem szlag trafiał jak tego słuchaliśmy, bo tak jak piszesz, dziecko po prostu cierpiało. Co u nas pomogło - odstawienie witaminy D u syna! Odstawienie leków, które dostał (biogaia i debridat) bo nie przynosiły żadnego rezultatu. Moje przejście na dietę i obserwowanie. Okazało się, że ulewanie jest pierwszym objawem nietoleracji na róne składniki. I tak np. synowi nie przeszkadza odrobina cebuli i kapusty w mojej diecie ale chlusta po np. figach czy suszonych morelach
          • grudniowa.mama Re: Paranoja z przyrostami 08.04.13, 10:49
            No wlasnie bo tak jak pisalam nie do konca chodzi mi o ulewanie, ja nie chce po prostu patrzec jak malemu jest zle bo ma chociazby zgage (a pewnie ma po ktorejs z kolei cofce z zoladka do przelyku).Nie mam problemu z noszeniem, nosze go i nie narzekam- za chwile bede miala chuste wiec bedzie troche wygodniej. Maly musi chodzic spac odbity bo jesli idzie spac tuz po jedzeniu to po 10 minutach snu jest pobudka i wrzask do momentu az odbije raz,drugi albo piaty. W nocy karmie go na spiocha wiec ulewania nie ma, jesli sie obudzi to nosze i odbijam az jest spokojny. Caly czas powtarzam sobie ze to minie, ze 4-5 miesiac to nasilenie tego typu dolegliwosci (tak stwierdzil gastrolog) i jedyna rzecz ktora mnie pociesza to to ze maluch nie zniechecil sie (odpukac) do jedzenia,przybiera ladnie na wadze, ladnie mi sypia.I wiem ze to minie,wiem-tylko chce mu pomoc teraz bo teraz jest mu zle. Nutriton odstawilismy bo nie pomogl i mielismy rewelacje kupkowe po nim. Ja juz jestem na diecie bezmlecznej bo po mleku i produktach mlecznych (i wszystkim co zawiera chocby mleko w proszku) chlusta mocniej. Orzechy wloskie, suszone zurawiny i wisnie tez wykluczylam bo kupa po nich byla brzydka. I obserwuje co jeszcze, zobaczymy. Moze jak rozszerzymy diete i maly usiadzie to bedzie choc ciut lepiej. Hmmmm, sprobujemy odstawic wit D na probe-po jakim czasie moze byc widac efekty?A tak wogole to po jakim czasie widoczna jest reakcja na nietolerancje danego produktu?To jest kwestia godzin czy raczej dni?Jak ja zjadam cos dajmy na to rano to kiedy mozna sie spodziewac reakcji na ten produkt u dziecka?
            • dansch Re: Paranoja z przyrostami 08.04.13, 12:32
              Na ostatnie pytanie Ci nie odpowiem bo u mnie to kwestia obserwacji. Wg. mnie to kwestia nastęnego dnia.Prowadze też zapiski co dokładnie (!) zjadłam i jak Mały się zachowuje (humor, ilość i jakość kup, ulewanie, chęć do spania). Po odstawieniu wit D ulewanie bardzo ograniczyło się w ciągu 2 dni. Po 8 dniach sprowokowałam i podałam witaminę jednorazowo i chlustanie wrociło.
              Aha! I ja od razu po ukończeniu 4 mies zaczęłam podawać synowi przecier marchewkowy, mimo że wszyscy tu na forum odradzali. Kupki się ładnie zagęściły (bo to też u nas był problem). Myślę, że to bezpieczniejsze rozwiązanie niż debridat o odrazająco sztucznym aromacie pomarańczy.

              Cenię bardzo to forum, wielokrotnie dostałam rzetelną informację ale boję się fanatyzmu w każdej dziedzinie życia. Fanatyzmu w karmieniu piersią też. W szpitalu św. Zofii w Wawie dla szczytnej idei karmienia piersią omal nie "zagłodzili" mi dziecka.
    • marsylvik Re: Paranoja z przyrostami 10.04.13, 09:59
      grudniowa.mama napisała:

      > Przez marzec przybyl 900gr
      > na co lekarz gastrolog stwierdzil ze to duzo

      Z punktu widzenia gastrologa to jest dużo, bo obciąża układ pokarmowy. Na przykład dziecię więcej ulewa ;)

      > i ze odchodzi sie
      > teraz od tuczenia dzieci zeby uniknąć późniejszych problemów z waga.

      Wydaje mi się, że wyszedł tu trochę poza swoje kompetencje i wchodzi w dziedzinę pediatry i dietetyka.
      Jak myślisz, lepiej wypić pół litra coli na raz, czy sączyć po łyczku? Co Ci na to samo pytanie odpowie gastrolog, a co dentysta (z punktu widzenia swojej działki oczywiście)? ;)

      > wtf????Dod
      > am ze dziec jest tylko na piersi-zjada ile chce-mam mu to ograniczac???Na ta ch
      > wile maly wazy okolo 6600gr i ma 64cm.Ma bardzo silny odruch ssania,zjada do op
      > oru i lapczywie stad nasze problemy z duzym ulewaniem i prawdopodobnie reflukse
      > m.Czy to wogole mozliwe ze mozna przekarmic dziecko przy kp?

      Moja pediatra podchodzi całościowo. Jak tylko na piersi, to nie ograniczać, tym bardziej, że rośnie proporcjolnalnie. Wymiary dziecka dokładnie takie same jak Twojego, tylko że w wieku 10 tygodni. Nadmiernym mamy ulewaniem zająć się oddzielnie, tzn odbijać, chustować, ostrożnie się dzieckiem zajmować itd, w gorsze dni podawać zagęszczacz. Ilości kąpieli mam nie zwiększać, na odparzoną szyję stosuję krem do pupy, na pupe nigdy nie musiałam go nakładać :P Zamiast kładzenia na brzuszku, którego przez ulewanie nie toleruje - odpowiednie noszenie i trzymanie na kolanach, czyli różne ukośne pozycje na moich rękach, bo mi główki nie podnosiła. Pomogło, główkę podnosi odpowiednio do swojego wieku. Obserwacja na wszelki wypadek pod kątem alergii, na razie niczego nie widać. Jeśli to nie pomoże, weźmiemy się za bardziej szczegółową diagnostykę, która wymaga jednodniowego pobytu w szpitalu, dopiero wtedy możliwe jest wprowadzenie leków. Ale pomaga jak na razie, są już tylko pojedyncze dni kiedy rzeczywiście wymiotuje większość dnia i płacze wieczorami z fochami na cycusia, nosek też już większość czasu odetkany. Jest też spora szansa że już po skończeniu 3 miesięcy jej żołądek będzie sobie radził lepiej, a po pół roku powinna być duża poprawa :)

      > czy wlasciwie odczy
      > tuje ze wagowo na siatkach centylowych jest na 25centylu?czy dla dzieci urodzon
      > ych przed terminem(37tydz ciazy) są inne siatki centylowe?

      Waga i wzrost powinny się mieścić w podobnym centylu, nie dalej niż 2 centyle od siebie. Jak dziecko jest proporcjonalnie długie, to nie jest otyłe tylko duże :) Jeśli za szybko przeskakuje między centylami to też powinien to zobaczyć lekarz - ale nie gastrolog! Z dobrym pediatrą pogadać, jak uzna, że podejrzanie szybko rośnie, to wyśle do endokrynologa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka