Dodaj do ulubionych

"Zejscie" z kapturkow i walka z dzieckiem.

13.08.13, 11:37
Pierwsze odstawienie zaliczylam gdy cora miala ok 6-8 tygodni, poszlo gladko, zalapala od razu, jadla ladnie - niestety musialam wrocic, bo mloda zaczela mi "przygryzac" brodawki zaciskajac mocno szczeki i te zaczely pekac na nowo. Teraz mam probe nr 2 [wczoraj bez kapturkow w dzien i wieczorem z kapturkiem z powodu podanego nizej - a ze cora przesypia w nocy ok 8h bez pobodki, to musialam miec pewnosc ze sie naje]; mam wrazenie ze nie radzi sobie tak dobrze z zasysaniem, jakby miala problem ze zlapaniem - ale pracujemy nad tym, jest coraz lepiej - i teraz juz nie ma tak silnego szczekoscisku. To, co mnie martwi, to wierzganie przy cycku. Domyslam sie ze chodzi o to iz z piersi bez kapturka leci o wiele szybciej niz w kapturku [w kapturkach jadla 30-40 minut w dzien, wieczorem potrafila miec 2 rundy po godzinie kazda - z przerwa 10 minut; a bez kapturka: 5-10 minut do 15 gora - za pierwszym odstawianiem kapturkowym tez tak bylo w kwestii czasu jedzenia]. Macie doswiadczenie ile to moze trwac, takie wierzganie, wypuszczanie brodawki, wkurzanie sie na szybki wyplyw mleka? Bo ocipopiec idzie momentami a wieczorem obie jestesmy wymeczone. Tak bardziej dla polepszenia samopoczucia pytam by pdpowiednio baterie naladowac.
Mloda ma 2 miesiace i 3 tygodnie, jest bezsmoczkowa, wylacznie piers.
Obserwuj wątek
    • nancy_callahan Re: "Zejscie" z kapturkow i walka z dzieckiem. 13.08.13, 22:31
      Ja też początkowo karmiłam z kapturkami (nie chce już mi się opisywać dlaczego), około 3 miesiąca (czyli w wieku twojej córki) ponowiłam próbę karmienia bez kapturka i załapała prawie natychmiast, potem (po kilku dosłownie karmieniach) kapturek już jej nie odpowiadał.
      Sprawdź czy bez kapturka dobrze chwyta pierś, prawidłowo ssie, jeśli tak nie wracaj do kapturka, powinno być w porządku, a ewentualne uszkodzenia brodawki przetrwaj, dużo smaruj, wietrz piersi (teraz latem nie ma z tym problemu).
      • nglka Re: "Zejscie" z kapturkow i walka z dzieckiem. 13.08.13, 22:44
        No wlasnie nie chwyta prawidlowo, co chwile ja poprawiam, kilka razy wsadzam i wyjmuje piers zanim zalapie. Po 5-10 sekundach robi gwaltowny odrzut glowa w tyl, wypuszcza brodawke i od nowa. Przy blokowaniu glowy [dociskaniu do piersi] zaczyna plakac. Dlatego ciekawa jestem kiedy sie ta walka [moja z dzieckiem i corki z piersia] skonczy, o wiele wygodniej jest bez kapturkow.
        • tofikrulez Re: "Zejscie" z kapturkow i walka z dzieckiem. 14.08.13, 12:44
          Miałam ten sam zestaw objawów odstawienia :) ja odważyłam się w 4 miesiacu jak młoda wierzgała się i co chwila ściągała kapturek. Początkowo nie chciała gołej piersi, potem bardzo chciała i zaczął sie szybki wypływ... tak samo rzucanie głową i łapanie tyle, że łapała ładnie i nie było problemu z chwytaniem. Jak zaczyna jej szybko płynąć to znów chwyta płycej, "obraża" się na daną pierś a potem wszystko wraca do normy.I tak co kilkanaście dni... Czekam kiedy urośnie na tyle, żeby sobie z tym przełykaniem poradzić. Też próbowałam unieruchamiać ale poduszką kładziona za plecy dziecka. No i dużo spokoju, bo moja jak 2 dni temu zaczęła się znowu "odrzucać" i się o to "pokłóciłyśmy" to były nici z jedzenia. Odpuściłam i od wczoraj wszystko wróciło do normy. Życzę powodzenia, na pewno wkurza ją ciągłe poprawianie, jak już będzie dobrze ssała to się uspokoi. Nie wiem czy próbowałas podawać jej "gotową" pierś czyli ściskając w palcach to co ma do paszczy włożyć. Mojej to pomaga ;)
          • nglka Re: "Zejscie" z kapturkow i walka z dzieckiem. 14.08.13, 12:54
            Dzieki :) Sciskam piers "w kanapke" a druga reka odchylam mocniej dolna warge, wtedy ladnie lapie ale za chwile splyca, jak u Ciebie, bo wyplyw szybki, chyba dlatego. Tez probowalamm blokowac poduszka ale nic to nie dalo. Pamietam jak w szpitalu polozna dociskala dziecko do piersi przy akcjach z rzucaniem sie i to dalo oczekiwany rezultat... widac trzymiesieczniak juz nie taki naiwny jak noworodek :)
            Dzis jest o tyle lepiej, ze po najedzeniu sie czuje ssanie - wczoraj tego jeszcze nie robila na golej piersi, po najedzeniu sie puszczala piers i pakoiwala palce do paszczy, w celu possania sobie [na kapturkach ssalak, kapturek ostatni raz byl przedwczoraj i tez tylko wieczorem].
    • nglka Informuję, że jst dobrze 19.08.13, 12:43
      Od wczoraj jest pięknie. Je bez wierzgania i marudzenia [chyba, że zmęczona, ale to norma przy zmęczeniu] :-)
      • kashmir.valley Re: Informuję, że jst dobrze 19.08.13, 13:00
        I co pomoglo? Czas? ;)

        Ja tez zrezygnowalam z kapturkow jakies 1,5 tygodnia temu i na poczatku mala rzeczywiscie czasem byla tym poirytowana. Domyslam sie, ze mleko po prostu plynelo za szybko. Robilysmy sobie wtedy krociotkie przerwy, zmienialam pozycje (zazwyczaj karmie spod pachy) i jakos sie udalo.
        • nglka Re: Informuję, że jst dobrze 19.08.13, 16:44
          glownie czas i stale poprawianie, bo zle lapala brodawke - brodawki troche umeczone jeszcze mam, ale do przezycia
        • nglka Re: Informuję, że jst dobrze 20.08.13, 13:00
          w sumie to dzis juz sama nie wiem co bylo wynikiem zejscia z kapturkow, a co wynikiem... zabkowania - bo dzis wlasnie moim oczom ukazal sie kawalek bialej dolnej jedynki :>
    • goha_b Re: "Zejscie" z kapturkow i walka z dzieckiem. 21.08.13, 03:36
      Znalazłam gdzieś w necie, żeby kapturkowi czubek obciąć.
      Odcinać tak po paseczku każdego dnia aż nic nie zostanie.
      Moze taka opcja pomoże... U nas zadziałało, po drugim "cieciu" wolała już bez.
      • olinek84 I ja potrzebuję pomocy!! 21.08.13, 19:29
        Dziewczyny, ja także karmię piersią ale przez kapturki, bo na początku maluch poranił mi piersi i nie umiał dobrze chwycić sutka. Przez kapturki szło nam swietnie! Jakiś tydzień temu zaczęłam na chwile przystawiać młodego do gołej piersi - z różnym skutkiem, ale z dnia na dzień jednak coraz dłużej ssal bez nakładki... Od 2'och dni wychodziło nam swietnie, tak ż nawet ssanie bez trwało po 10-15 minut! Wczoraj prawie cały dzień karmiłam w przewadze nie-kapturkowej. A dziś od 6.00 próbuje nakarmić malucha piersią i jest wycie, wypluwanie i masakra - czy z kapturkami czy bez - NIE CHWYTA PIERSI!!!! ja daję butelkę od początku ze swoim mlekiem 2 razy na dobę (na spacerze i w nocy o 3.00-4.00) - do tej pory nic nie zaburzalo toku ssania! Co sie stało? Co robić? Wpycham pierś na sile Wojtkowi i jest jeden wielki pisk! Właśnie zrobiłam mu Bebilona, bo mleko odciągam na bieżąco na te spacery i noce.. Błagam pomóżcie, bo nie chce rezygnować z KP, mam wystarczająco dużo pokarmu!!! Zastanawiam sie, żeby zadzwonić do jakiejś doradczyni laktacyjnej...nie wiem...
        • olinek84 Re: I ja potrzebuję pomocy!! 21.08.13, 19:33
          Dodam, że mój synek ma równo 8 tygodni, używamy smoczka (dynamicznego z Lovi) + butelka (Tommee Tippee) raz dziennie na spacerze i raz na nocne karmienie. Do tej pory wszystko było ok ze ssaniem kapturkowym...
          • nancy_callahan Re: I ja potrzebuję pomocy!! 21.08.13, 22:25
            olinek
            rada jest jedna
            wyrzucić smoczek uspokajacz i butelkę - jedno i drugie uczy dziecko innego ssania, a naprawdę niewiele 8-tygodniowych niemowląt jest w stanie pogodzić się z tym, że raz leci szybko i łatwo z butli, a raz trzeba się namęczyć z piersi.
            Moja butlę dostawała okazjonalnie - pewnie nie częściej niż raz w tygodniu w razie wielkiej potrzeby, a zazwyczaj zdecydowanie rzadziej. Taki maluch przy jednorazowym w ciągu dnia podaniu butli szybko zrezygnuje z piersi - przy piersi musi się więcej napracować. Do tego wyrabiasz mu nieprawidłowe (z punktu widzenia ssania piersi) odruchy ssania - zupełnie inne ustawienie, sposób ssania. Odstaw butelkę i uspokajacza i wszystko wróci do normy.
            • olinek84 Re: I ja potrzebuję pomocy!! 21.08.13, 23:59
              No jak na razie - radzimy sobie ;) największy kryzys był do połowy dnia, a teraz już jest ok - maluch śpi, najedzony z piersi pól na pól z kapturkiem i bez... Jeżeli maluch załapie ssanie z gołego sutka, to odstawimy butelkę zapewne (ja nie karmie piersią np na spacerach, bo z tymi kapturkami to cyrk przy ludziach), ale jeśli chodzi o smoczek, to go nie nadużywamy, więc na razie przy nim pozostaniemy z uwagi na bardzo silny odruch ssania. Zobaczymy co z tego wyniknie. Dzięki!
              • mad_die Re: I ja potrzebuję pomocy!! 22.08.13, 12:52
                Gdyby nie ten odruch ssania to by dziecko zginęło, ba! ludzkość by wyginęła, więc to nic strasznego, ten silny odruch ssania....
                Na silny czy nie odruch ssania daje się pierś do ssania i już. Po kłopocie. Zwykle dziecko w wieku 3-4-5 mscy już tak dużo piersi i mamy nie potrzebuje i ten silny odruch ssania staje się normalny.

                To co robisz to takie mieć ciastko i zjeść ciastko....
                No nie da się.
                Owszem, są wyjątki od reguły, ale to tylko wyjątki. Ty na razie utrudniasz sobie życie i dziecku ssanie - butelka, kapturki, smoczek..... Cały arsenał.
                A prościej jest podać pierś.
                I już.
                Dawaj mu samą pierś, czy to za dnia czy to w nocy, na spacerze czy nie, i po kłopocie. Żadnych cyrków nie będzie. Zmieniaj piersi, pozycje. Pamiętaj, że mleko robi się PODCZAS ssania i DLATEGO, że dziecko ssie. Nie inaczej. I tyle.
              • tofikrulez Re: I ja potrzebuję pomocy!! 22.08.13, 21:37
                Na razie sobie radzicie ale widać, ze coś jest nie tak skoro dziecko tak się zachowuje. Ja też karmiłam w kapturkach ok. 4 miesięcy. Zrezygnowałam, bo córka zaczęła się strasznie szarpać przy karmieniu, ciężko ją było nakarmić, zwykle nie opróżniała piersi do końca a karmienie było bardzo stresujące i uciążliwe. Jak odstawiłam gumę na początku też wariowała ale z czasem było lepiej i spokojniej. Teraz w końcu karmię z przyjemnością :) na spacerze niestety nadal nie mogę, bo hrabina leżeć musi :) to jest złudne wrażenie, że nic się nie dzieje, że smoki nie przeszkadzają. Nauczyłam się tego czytając to forum. Smoka też nie nadużywałam ale jak tylko zauważyłam, że ssie krócej-wyrzuciłam, by nie kusić losu. Da się tylko uwierz w siebie! I jak naprawdę chcesz karmić i masz dużo pokarmu to nie dokarmiaj tylko karm ile wlezie :) to forum to także taka grupa wsparcia więc jak będziesz pisać to na pewno będzie odzew i wsparcie :) ja karmię w 90% dzięki tutejszym dziewczynom :)
                • olinek84 Re: I ja potrzebuję pomocy!! 23.08.13, 00:25
                  Kurcze, przyznam, że dałyście mi do myślenia ;) zaczynam stopniowo...jest po północy - ja nie odciagnelam pokarmu na noc - nakarmię piersią - pewnie w kapturkach, bo inaczej bedzie krzyk, ale spróbuję najpierw bez oczywiscie - a nóż widelec jak to mówią ;) Dodam, że ta nocna butelka, była tylko i wyłącznie moją wygodą - maluch raz dwa spijał 120-150ml i szedł szybko w kimę z powrotem. Tak to sobie wymyslilam po wyjsciu ze szpitala -nie wiem czemu... ale skoro mowicie, że z dnia na dzień karmienie będzie szło coraz szybciej, to próbuję ;) Trzymajcie kciuki! Do karmienia publicznego nie wiem czy sie przekonam, ale to bedzie krok któryś tam z kolei na pewno ;)
                  • mruwa9 Re: I ja potrzebuję pomocy!! 23.08.13, 11:18
                    wlasnie na spacerze znacznie latwiej (i zdrowiej) jest nakarmic piersia, zamiast szykowania i taszczenia ze soba tego calego arsenalu butelkowego (ryzykujac, ze pokarm w upale sie zepsuje). Zamiast szykowania butelek lepiej poswiecic troche czasu na opanowanie sztuki dyskretnego karmienia. Karmienie publiczne absolutnie nie musi oznaczac publicznego obnazania sie, defilowania toppless i swiecenia golym biustem. Mozna tak karmic, ze nikt niczego nie zauwazy. Na przyklad w t-shircie, ktory unosisz i przystawiasz dziecko. Mozna owinac sie chusta, albo przykryc pielucha tetrowa czy kocykiem i pooslaniac sie. ja na t-shirt zakladalam np. kardigan, zeby nie bylo widac moich golych ledzwi po podniesieniu t-shirtu do karmienia (bo wolalam tak, zamiast wywalania biustu gora przez dekolt).
                    Itd, itp..
                    Na noc- wystarczy wziac dziecko do swojego lozka i karmic przez sen. 20 minut ssania i efekt jest ten sam, co po wydudlaniu flachy. Do uspokajania piers, rowniez do zasypiania.
                    Proste i skuteczne, ale wspolczesny, tak zwany, cywilizowany czlowiek , nie wiadomo dlaczego, ma duzy dar komplikowania sobie rzeczy prostych, zamiast zawierzyc naturze, intuicji i wlasnemu dziecku.
    • feronique Re: "Zejscie" z kapturkow i walka z dzieckiem. 22.08.13, 16:00
      U mnie córka odstawiła kapturki sama w wieku 3 miesięcy i dopiero wtedy zaczęła sobie jakoś - choć jeszcze nie idealnie - radzić z ilością mleka. Przy czym u nas to był problem od zawsze i najdłuższe karmienie trwało 8 minut (a karmiłam przez rok), właśnie ze względu na to, że na początku dosłownie tryskałam mlekiem na kilka metrów.
    • hermenegilda_zenia Re: "Zejscie" z kapturkow i walka z dzieckiem. 25.08.13, 23:12
      U mnie również odstawienie kapturków nastąpiło bez większych problemów ok. 3 miesiąca. Wcześniej niestety mały nie dawał rady bez.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka