Dodaj do ulubionych

za szybko leci? a może inny problem...pomóżcie

18.08.13, 18:21
Witam serdecznie, podczytuję to forum od kilku miesięcy - zaczęłam jeszcze w ciąży. Teraz mam 4 tygodniowego synka i ogromny problem z karmieniem go piersią. Problem polega na tym, że strasznie płacze mi przy piersi - nie zawsze, ale bardzo często. Poszukałam, poszperałam i stwierdziłam, że to dlatego, że za szybko cieknie mi mleko - wręcz strzyka, syn się denerwuje i protestuje. Zmieniłam pozycję do karmienia, karmię "pod górkę", co jest bardzo wyczerpujące, bo taki malec nie trzyma sam głowy i muszę go podtrzymywać, ręce mi mdleją bo często je długo. Karmię też tą samą piersią np. cały dzień. Kiedy zaczynam karmić nową, odciągam pokarm aby nie strzykał. Często jest to nawet 60 ml i dopiero się uspokaja wypływ. Niestety to pomogło na jakieś 50% krzyków i płaczu, bo synek nadal jest niespokojny przy piersi i często płacze. Co robię źle? Bardzo chcę karmić, ale po takim dniu jak dziś, kiedy każde karmienie kończyło się strasznym płaczem, samej chce mi się płakać i przestać karmić.
Pomóżcie!
Obserwuj wątek
    • mad_die Re: za szybko leci? a może inny problem...pomóżci 18.08.13, 18:50
      Odbijaj go w trakcie karmienia, nawet kilka razy, ponoś chwilę, potul, uspokój i potem znowu do piersi dostaw. Najlepiej do tej samej.
      Z czasem na pewno syn nauczy się radzić sobie z wypływem, ale musisz mu dać szansę.
      Smoczka nie zna?
      • ellena Re: za szybko leci? a może inny problem...pomóżci 18.08.13, 20:07
        Mieliśmy krótki epizod ze smoczkiem (1 dzień) po którym dostałam zapalenia piersi, bo zamiast "ciumkania" moich piersi, ssal smoczek. Smoczek wyrzuciłam, zapalenie pokonałam, to było jakieś 10 dni temu. Szybko wszystko wróciło do normy.
        Zastanawiam się czemu płacze mimo braku strzykania pokarmu. Je np. z piersi którą ssał cały dzień i było ok, nagle po południu płacze przy niej. Przystawiam do drugiej, to samo, bo z tej za szybko cieknie :( Jestem załamana.
        Będę odbijać również w trakcie jedzenia. Może to coś da.
        • mad_die Re: za szybko leci? a może inny problem...pomóżci 18.08.13, 20:56
          A jak na wadze przybiera maluch?

          Moze lepiej zmieniaj częściej zmieniaj te piersi, żeby szybciej sie nauczył radzić sobie z wypływem.
          Zmieniaj piersi i odbijaj podczas kp.
        • niuniek3 Re: za szybko leci? a może inny problem...pomóżci 18.08.13, 21:26
          A po południu to może być wieczorne wkurzenie niemowląt. I nie ma tu nic do rzeczy czy pokarm leci wolno czy szybko. Trzeba to przetrwać. Nosić przytulać. Karmić na spiocha. Jesli przybiera ok to te wieczorne szarpaniny trzeba przetrwać- bardzo pomocny jest tata i chusta.
          Ja mam szybki wyplyw. Małe się trochę krztusi ale rzadko. Od początku daje radę. Robilam tak ze po przystawieniu jak zaczynało szybko lecieć oczekiwałam. Potem już bylo ok. Karmilam obiema piersiami.
    • mika_p Re: za szybko leci? a może inny problem...pomóżci 18.08.13, 20:49
      Szybki wypływ jest głównie na początku karmienia, więc jak ci ręce mdleją, to zmien pozycję.

      I raczej nie ma sensu karmić jedną piersią cały dzień, bo po przerwie znów płynie szybko. Zmieniaj.
    • bibina Re: za szybko leci? a może inny problem...pomóżci 19.08.13, 15:13
      Jeśli odciągasz przed karmieniem, żeby dzidzia nie miała prysznica, to tylko tyle, żeby nieco ulżyło, żeby nie napędzać sztucznie laktacji. Przez ok. pół minuty -przeczytałam gdzieś z wiarygodnego źródła w internecie. A poza tym to rzeczywiście może być kwestia młodego wieku - taki czas, minie... U mnie właściwie ciągle jest problem z szybkim wypływem mleka, ale mój półroczniak coraz lepiej sobie z nim radzi - większa paszcza :-)
      Aha - i jeszcze sprawdz w necie hasła 'laid-back beastfeeding' albo 'biological nurturing'. Chodzi o półleżącą pozycję do karmienia 'pod górkę'. Mi bardzo pomogła po cc - układałam się na poduszce pod plecami i obkładałam boki poduszkami, podkładałam je pod łokcie. Dziecko podtrzymywałam tylko lekko, prawie bez zmęczenia - resztę roboty wykonywała grawitacja. Polecam, przynajmniej moje dziecko bardzo się w tej pozycji relaksowało.
    • marsylvik Re: za szybko leci? a może inny problem...pomóżci 19.08.13, 15:53
      > Niestety to pomogło na jakieś 50% krzyków i płaczu, bo synek nadal j
      > est niespokojny przy piersi i często płacze. Co robię źle?

      Na szczęście to pomogło w aż 50% przypadków! Znaczy, że robisz dobrze! :)
      Teraz pokombinujmy, jak możesz robić lepiej :)

      Próbuj różnych pozycji pod górkę. Nawet karmiąc na leżąco jest duża różnica pomiędzy karmieniem dziecka z główką pod Twoją pachą, na płask, a główką na Twoim ramieniu, lekko pod górkę.

      I pamiętaj, że będzie lepiej. Dziecko uczy się koordynować oddech, ssanie i połykanie. Nauczy się radzić z tym wypływem nawet jakbyś nic nie robiła. Może z miesiąc mordęgi przed Tobą, a pewnie krócej :)

      Współczuję... Moja Mała też miała z tym problem. Nie długo na szczęście, ale aż mnie przerażało, jak traciła dech i się zachłystywała. Nawet nie pisałam o tym tu na forum, podczytywałam tylko archiwum, pomogło przynajmniej psychicznie :)
      Powodzenia i cierpliwości :)
    • ellena Re: za szybko leci? a może inny problem...pomóżci 20.08.13, 22:08
      Przybiera chyba w porządku, bo robi mnóstwo kup i siusia non stop kolor, na pewno ok 10-12 pieluch mu zmieniamy. Urodził się spory bo prawie 4200, powyrastał już z wielu ubranek więc chyba rośnie :)
      Wydaje mi się, że rzeczywiście coś jest z tym wkurzeniem popołudniowo-wieczornym. Od 17 marudzi, potem już wyje, a następnie usypia z sutkiem w buzi, a wcześniej odrzuca pierś, possie chwilę i płacze dalej.
    • gram.w.zielone Re: za szybko leci? a może inny problem...pomóżci 21.08.13, 05:38
      Mialam podobnie. Wiem, jakie to jest frustrujace.
      Pomoglo karmienie na lezaco (bajka - ile sie naczytalam podczas karmienia) i jedna piers na jedno karmienie. Po 4 miesiacu ustabilizowalo sie.
    • feronique Re: za szybko leci? a może inny problem...pomóżci 22.08.13, 16:18
      No nie pocieszę Cię - u nas trwało to 3 miesiące. Ja stosowałam przez ten okres kapturki, które nieco spowalniają wypływ mleka, ale to nie jakaś rada cud. Problem polegał chyba na tym, że przy takim strzykaniu (u mnie to był strzał na kilka metrów i umiałam odciągnąć butelkę w 3 minuty; po prostu lało się ze mnie jak z kranu) większość mleka wypływa przez pierwszych parę minut, więc kiedy przystawiasz dziecko po tym czasie pierś jest już w znacznym stopniu opróżniona i maluch musi się nieźle napracować i stąd niezadowolenie. Z kolei jeśli przystawiasz na początku to się krztusi i dławi i też jest niedobrze. Musi trochę podrosnąć i wtedy zacznie sobie radzić z łykaniem większych porcji, największy problem to jakoś przetrwać te pierwsze tygodnie/miesiące.
      • feronique Re: za szybko leci? a może inny problem...pomóżci 22.08.13, 16:22
        Dodam jeszcze tylko, że u nas najlepiej sprawdziła się pozycja leżąca - tzn. ja na boku, dzieciak przede mną przyssany. Oczywiście koniecznie na stercie ręczników - wtedy jakoś ten nadmiar mleka chyba maleństwu łatwiej wypływa bokiem z paszczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka