28.09.13, 21:21
mam pytanie: czy istnieje obiektywna metoda zbadania czy mam grzybicę? lekarz pobrał mleko na posiew, czekam na wynik, ale czytam, że często grzybica się nie ujawni w badaniu? a może lepiej zrobić posiew z jamy ustnej dziecka? dziecko ma 6 tygodni, a ból nie mija. przystawiam dobrze, bo widziało mnie już 2 doradców laktacyjnych... :((( jestem już zrozpaczona, bo ile można płakać z bólu...
Obserwuj wątek
    • mad_die Re: grzybica? 28.09.13, 22:07
      Jaki to ból? Igiełki, pieczenie, kłucie?
      Jak tak, to grzybica i nie potrzeba posiewu, tylko dactarin/nystatyna czy flukonazole i po sprawie.
      Swoją drogą, nawet poprawa techniki ssania i dostawiania o milimetr może zrobić różnicę :D
      • mad-rat Re: grzybica? 29.09.13, 02:45
        taki ból o jakim piszesz.... plus te białe, takie jakby pozbawione krwi brodawki po karmieniu. no ale właśnie to też może być równie dobrze kwestią przystawiania? mi wydaje się, że dziecko jest prawidłowo jest ułożone, bródka, wargi, wszystko książkowo..., doradcom też się podoba... jak jeszcze mogę sprawdzić? dostałam pimafucort w kremie i z piersią, z której chwilowo tylko odciągam laktatorem, się poprawiło. no, ale znów ta sama sprawa, że ona nie jest chwilowo przez dziecko drażniona...
        • godad Re: grzybica? 29.09.13, 08:18
          U mnie bylo podobnie. Mowiono mi ze grzybica i ze zle przystawiam dziecko. Ginekolog nawet zasugerowal ze moze niewygodnie siedze i to bol plecow;-) Technike poprawilismy. Grzybice wyeliminowakismy a bol miedzykarmieniami sie nasilal dodatkowo zaczely blednac brodawki. Okazalo sie ze to problemy naczyniowe. Od czwartku biore lek i jak na razie karmie pol na pol (piers i butelka). Bol troszke ustapil. Ale u mnie w skali od 1 do 10 siegal 20tki...
          Na poczatku zaczelam od cieplych suchych okladow po karmieniu - sprawdz moze to przyniesie ulge. Oczywiscie jesli to nie grzybica!
          • mad-rat Re: grzybica? 29.09.13, 12:10
            niestety właśnie nie wiem czy grzybica... :( jest ból w trakcie i między karmieniami, białe brodawki, ale np dziecko nie ma pleśniawek ani wyprysku na pupie. ból pojawia się od razu po karmieniu, a przy grzybicy podobno później?
            tak intuicyjnie to czuję, że piersi potrzebują ciepła i nie znoszą przeciągów. ból u mnie również bywa ekstremalny, czasem sobie myślę, że z chęcią skoczyłabym ponownie na porodówkę, byleby nie musieć zaraz karmić...
            • godad Re: grzybica? 29.09.13, 19:02
              No u mnie bylo bardzo podobnie. Skonsultuj sie z kims. Skad jestes? Ja bylam na konsultacji u p. Gugulskiej ktora polecila mi potem zglosic sie do poradni prz szpitalu sw. Zofii - tam mam wrazenie pomogli mi. Choc za wczesnie jeszcze zeby to ocenic:-) najpierw jednak sprawdz czy to nie grzybica. Jak jestes z Wawy to polecam sw Zofie i p. Zukowska-Rubik. Dermatologia to podobniez jej konik a w sprawach naczyniowych tez jest ekspertem podobniez. Powodzenia! :-)
              • mad-rat Re: grzybica? 29.09.13, 21:50
                dziękuję, ale jestem z Poznania
                widziała mnie dor. lakt, a potem kolejna, która jest lekarzem - podejrzenie grzybicy, ale nie wszystko to potwierdza
            • mad_die Re: grzybica? 30.09.13, 12:40
              A przystawianie też boli? Dostawianie do piersi, zasysanie piersi?

              Dziecko nie musi mieć pleśniawek, żebyś Ty miała infekcję grzybiczną.
              Przy grzybicy ból czujesz podczas, w trakcie i po karmieniu, nieznośny ból, na który pomaga maść i wietrzenie piersi.

              A gdy pomaga ciepło, to być może to jest vasospasm i potrzebny będzie inny lek.

              Spróbuj najpierw dostawiać najlepiej jak potrafisz, korygować ssanie jak boli w trakcie, po karmieniu trzymać piersi w cieple. Być może samo to pomoże, jakby nie to tu masz co dalej robić:
              nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=52:vasospasm-and-raynauds-phenomenon&catid=5:information&Itemid=17
              • dansch Re: grzybica? 03.10.13, 16:02
                a ten vasospasm może pojawić sę po 10 miesiącach kp? Ja od paru dni czuję straszne kłucie tylko podczas karmienia, zawsze w tym samym miejscu (górni od brodawki, wewnątrz piersi|); nie mam zadnego zastoju i nigdy nie miałam w tej piersi. Syn nie miał pleśniawek, teraz ma jakby delikatny nalot na języku
    • malwina.okrzesik Re: grzybica? 30.09.13, 22:59
      można zrobic wymaz ze zmian , posiew pokarmu, ale wyniki nie są 100% miarodajne w pokarmie są składniki hamujące rozwój grzyba
      u Pani może być podejrzenie grzybicy, moga też być problemy naczyniowe
    • delfinoum Re: grzybica? 01.10.13, 10:12
      Miałam identyczny problem. Jakieś półtora miesiąca bólu przy karmieniu i po. Najpierw poranione brodawki, potem jak się po paru dniach piersi przyzwyczaiły do karmienia to zaczął się koszmar. Najgorszy ból, jak odstawiałam dziecko i brodawki robiły się blade, jakby odpływała z nich krew. Po jakiś 15-20 minutach ból mijał, aż do następnego karmienia. Trzy opinie lekarzy były takie: z dwóch lekarzy rodzinnych jeden przyznał, że się na tym nie zna, drugi wykluczył grzybicę "na oko", trzeci ginekolog skwitował, że jak się karmi to może boleć :/ Doradca laktacyjna do której mnie skierowała moja położna środowiskowa niestety była na urlopie. Sama położna środowiskowa uznała, że przystawiam dobrze i sugerowała właśnie grzybicę - starała się pomóc jak mogła, ale też problem ją przerósł. Przekopałam cały internet w poszukiwaniu diagnozy i znalazłam dwa tropy - jeden znów sugerował grzybicę, drugi jakąś rzadką chorobę związaną z obkurczaniem naczyń krwionośnych o skomplikowanej nazwie. Jeszcze moja mama zasugerowała, czy nie "przeziębiłam sobie piersi". Z tym przeziębieniem to ciekawa sprawa, bo faktycznie kierując się radami doświadczonych położnych wietrzyłam piersi na potęgę, a że to była zima, więc w domu też panowały temperatury niewysokie. Jednak "eksperci" na forach wyśmiali tę przypadłość, że czegoś takiego jak "przeziębienie piersi" nie ma.

      Ale do rzeczy, jak poradziłam sobie w końcu z problemem. Zamiast wietrzyć piersi, to króciutko po karmieniu osuszałam suszarką i ubierałam się ciepło. I co pewnie najlepiej mi pomogło, zaczęłam smarować między karmieniami brodawki Clotrimazolum. Ponieważ karmiłam na przemiennie, zawsze ta maść była na jednej piersi dłuższy czas, a tę pierś do karmienia zmywałam dokładnie przed podaniem dziecku. Problem z bólem minął po jakimś tygodniu i z powodzeniem karmiłam jeszcze przez kilka miesięcy.

      Aaaa... jeszcze jedno, co mnie skłaniało, że to mogła być grzybica, mimo braku jakiś oznak na moich piersiach i u dziecka w buzi, to to, że podczas porodu miałam podany antybiotyk, który wyjałowił mnie i dziecko. A dowiedziałam się o tym, jak po problemach kupkowych dziecka zlecono nam badanie kału i nie znaleziono tam żadnej flory bakteryjnej.
      • dansch Re: grzybica? 13.10.13, 15:18
        Czy po tygodniu smarowania klotrimazolem poczułaś jakąkolwiek ulgę czy po tygodniu było już super? Dziś się zaczęłam smarować (bez konsultacji) i ciekawa jestem kiedy może być lepiej. Bo jak ktoś gdzieś napisał, na zasieg bólu od 0-do 10 ja odczuwam gdzieś 20 podczas karmienia.
        Po tym co piszesz też zastanawiam się do kogo pójść z problemem - do gina, rodzinnego czy do poradni laktacyjnej? Z róznych relacji, które można znaleźć w ecie wygląda na to, że lekarze to się chyba nie znają na ten temat.... :(
        • mad-rat Re: grzybica? 17.10.13, 14:16
          ja ulgi nie odczułam wcale, ale to prawdopodobnie nie była grzybica. z mojego doświadczenia wynika, żeby lekarzy nie specjalizujących się w piersiach omijać szerokim łukiem:
          -lekarze rodzinni - tragicznie niski poziom wiedzy - dwie lekarki naradzały się nie wiedząc co zrobić i ostatecznie kazały "dać odpocząć" tej "gorszej" piersi i nie karmić nią i nie odciągać przez 2-3 dni! chyba nie muszę pisać co by to spowodowało... :(((( trzecia lekarka: mąż powinien był przed ciążą skupiać się bardziej podczas gry wstępnej na piersiach i je ssać. kłopoty to skutek błędów męża i braku takiej gry wstępnej. teraz zalecam antybiotyk i smarowanie pudrem....
          -ginekolog - hmmmm, co by tu poradzić, hmmm, natłuszczać i karmić z kapturków, albo zahamujmy laktację lekami :((((((
          -certyfikowany doradca laktacyjny to zdecydowanie najlepsze rozwiązanie, a przy poważnych problemach wymagających leczenia najlepiej, żeby był równocześnie lekarzem
    • mad-rat Re: grzybica? 12.10.13, 17:01
      dziękuję wszystkim za porady! w międzyczasie dostałam wyniki posiewu - oczywiście brak bakterii i grzybicy...

      zaczynam wierzyć, ze to rzeczywiście nie była grzybica, a Wasze porady odnośnie spraw krążeniowych, ciepła sporo pomogły! średni ból odczuwam obecnie podczas przystawiania, mniejszy w trakcie karmienia (taki na granicy ból/dyskomfort) i średni po, szczególnie, gdy dziecko mocno wyssie mleko, ale nieporównywalnie mniejszy i krótszy niż wcześniej - jestem w stanie egzystować, a wcześniej chodziłam zesztywniała i tylko tiptopami. kontynuuję więc te zalecenia dotyczące vasospasmu i staram się cały czas poprawiać technikę (choć nie wiem co mogę jeszcze robić, wszystko wygląda książkowo). bardzo pomaga mi też natłuszczenie brodawek - jeśli tego nie zrobię ból nie odpuszcza pomimo ogrzania piersi.

      od wczoraj pierwszy raz od trzech tygodni udało mi się cały czas karmić dziecko bezpośrednio z piersi i na razie nie mam ranek! a w ostatnim czasie już bywało tak źle, ze prawie wyłącznie odciągałam laktatorem (całkiem bezboleśnie) i podawałam mleko wenflonem po palcu. pogodziłam się wtedy psychicznie z myślą, ze jednak będę odciągać i podawać z butelki choć tego nienawidzę :(karmienie po palcu trochę jednak popsuło siłę i sposób ssania syna, ale paradoksalnie, pomaga mi to w karmieniu. on jest strasznie silny i bardzo mocno się na tą pierś rzucał i od razu BARDZO intensywnie i szybko ssał (moc laktatora x 3) jakbym go głodziła... mam też kiepskie brodawki, szczególnie jedną, pod tym względem, że są bardzo duże, a pod wpływem dotyku buzi natychmiast kurczą się do bardzo małych zesztywniałych na kamień "rodzynek", które nawet nie mają otoczki i dziecko strasznie je szarpie próbując je wyciągnąć wgłąb buzi. myślę, że stąd te ciągłe ranki, bo występują tylko na tej lewej piersi, prawa już tylko pobolewa podczas tego rozciągania...
      • ankarin Re: grzybica? 12.10.13, 23:53
        Mad- rat mam to samo , córka ma 4 tygodnie a mam to od początku. Czekam na wyniki posiewow. Koryguje chwyt ssacy, i rzeczywiście zdarza sie , ze jak chwyci inaczej to bólu nie ma lub jest ale minimalny. Ale ten bol miedzy karmieniami ... jakby mi ktoś tysiąc igieł wklowal. Położna już sugerowała te problemy naczyniowe. Zobaczymy co powie posiew. U mnie dotyczy to jednej piersi. Czy Ty masz tez takie ranki/pęknięcia na brodawce? Ja mam.
        • katis1 Re: Pytanie o posiew? 15.10.13, 21:01
          Witam. Dziewczyny ja walczę z tym samym problemem, miałam niby grzybicę ( pisałam o tym na forum) wg mojej dermatolog na oko to już nie mam.A że boli, to ona uważa, że to przez to, że dziecko ssie.Ale ja mam cały czas jakby podrażnione brodawki, też mi bieleją, ogrzewanie pomaga, bo mnie nie bolą poza karmieniami.Ale jedna ta mniejsza brodawka mnie boli jak dziecko zaczyna ssać i ssie.Jak się na chwilkę zatrzyma to przestaje mnie boleć, już sama nie wiem co to jest, czy dalej grzybica czy tylko problem naczyniowy, a może jedno i drugie. Mały jest łapczywy, jak zagłodzony się zachowuje może za mocno ssie.
          Mam do Was pytanie jak wygląda zrobienie takiego posiewu. Jak Wam to robili? Czy to jest tylko takie potarcie patyczkiem po brodawce i skórze, czy trzeba coś zeskrobywać? Proszę napiszcie mi dokładnie jak to wyglądało, czy dałabym rade sama to zrobić.Wymazówkę jałową z podłożm transportowym mam, bo chciałam zrobić wymaz dziecku z buzi. Czy musze szukać jednak jakiegos lekarza co to zrobi. Ta obecna dermatolog na pewno nie zrobi mi wymazu, bo ona to w ogole problemu nie widzi.
          Pediatra zaś kolejny z rzędu, po wypisaniu serii różnych leków dziecku stwierdził, że dziecko ma chyba już tylko nalot mleczny na języku, bo nie możliwe, ze nic by mu nie pomogło.Kazała dawać probiotyki i smarować witaminą C.
          To trwa już 2,5 miesiąca a ja jestem prawdę mówiąc już zdesperowana.
          Piersi długo smarowałam maściami i zmywałam i chyba od tego mycia podrażniłam bo ogolnie mam suchą tochę atopową skórę.
          Chciałabym wreszcie wykluczyć lub potwierdzić grzybicę, bo mam już tego dość. Bakteria to chyba raczej by nie była, jak co to chyba raczej grzyb, pytam w razie co odnośnie tych posiewów, w razie co jaki to zrobić.Napiszcie proszę, bardzo mi zależy.
          Pochodzę z małego miasta, specjalistów mało, laboratorium jest z diagnostyki.
          • mad-rat Re: Pytanie o posiew? 17.10.13, 14:21
            u mnie lekarz (ginekolog specjalizujący się w piersiach, ale szczególnie kwestiach nowotworowych) po prostu potarł tym patyczkiem piersi i kazał wycisnąć po parę kropli mleka. nie wiem czy to tak powinno wyglądać i czy ma na ten temat wiedzę, bo np powiedział, ze badanie jednoznacznie odpowie na pytanie czy jest grzybica czy nie, a to przecież nieprawda... taki materiał wysłał na badanie od razu bakteriologiczne i mykologiczne. co do suchej skóry, to też ją miałam przez maści i ich zmywanie, od tygodnia używam już tylko lanoliny bez zmywania i naprawdę pomaga! tzn jeśli jej nie użyję po karmieniu to ból nie ustępuje
        • mad-rat Re: grzybica? 17.10.13, 14:09
          ranki/ pęknięcia mam znowu, co prawda takie mniejsze niż kiedyś, ale odkąd od paru dni karmię "gorszą" piersią po każdym karmieniu wyjmuję ją bardziej zmacerowaną i ranki coraz bardziej znów się rozprzestrzeniają :(((( nie wiem co będzie za parę dni... pocieszające jest to, że po 2 miesiącach na prawej piersi już się nie robią, ale ona jest łatwiejsza dla dziecka do złapania. "gorszą" piersią jestem w stanie karmić wyłącznie spod pachy, jednak ta pozycja jest najlepsza przy problemach z przystawianiem!
          • katis1 Re: Pytanie o posiew? 17.10.13, 19:18
            Dzięki za odpowiedz, jutro zrobię ten posiew sobie i dziecku, ale mleka nie będę wyciskać.
            Ja tez mam takie jakby pęknięcie na tej gorszej brodawce, ale mniejsze niż kiedyś.Mam tez takie jakby bąbelki wyrostki bordowe na na tej brodawce.
            W zeszłym tygodniu miałam w nocy jedno bezbolesne karmienie, byłam w szoku,że nie bolało, ale pierś była mega napełniona mlekiem, bo mały pospał dłużej niż zwykle a ja razem z nim i pierś aż pękała w szwach, więc pewnie szybko leciało mleko i wcześniej troszkę odciągłam, żeby mały złapał otoczę i brodawkę. Nie wiem dlaczego nie bolało, ale to było tylko raz, tak to mnie jakby piecze jak on ssie, obojętnie w jakiej pozycji, trochę mniej boli w kapturku, ale mały sie przy nim rzuca i szarpie, nie chce go ssać, wiec mu nie podaje go.Mnie nie boli tak strasznie, owszem kiedyś miałam na początku taki ból masakre, ale to mi przeszło , teraz jest takie pieczenie dyskomfort w gorszej piersi, a w lepszej tylko dyskomfort.Achh.
            My to się mamy kobitki karmiące, a pomyśleć, że 8 lat temu karmiłam ponad rok córkę i zero takich problemów, no może po za ranami na brodawkach w pierwszych 2 tygodniach po porodzie ale szybko je zaleczyłam.
            Dlatego nie bardzo rozumiem, o co teraz chodzi.Ach.
            Życzę Wam wszystkim bezbolesnych i przyjemnych karmień..
      • mad_die mad-rat! 17.10.13, 22:57
        on jest strasznie silny i bardzo mocno się na tą pierś rzucał
        > i od razu BARDZO intensywnie i szybko ssał (moc laktatora x 3) jakbym go głodz
        > iła... mam też kiepskie brodawki, szczególnie jedną, pod tym względem, że są ba
        > rdzo duże, a pod wpływem dotyku buzi natychmiast kurczą się do bardzo małych ze
        > sztywniałych na kamień "rodzynek", które nawet nie mają otoczki i dziecko stras
        > znie je szarpie próbując je wyciągnąć wgłąb buzi. myślę, że stąd te ciągłe rank
        > i, bo występują tylko na tej lewej piersi, prawa już tylko pobolewa podczas teg
        > o rozciągania...
        Z tego jednak wynika, że młody nie najlepiej ssie...
        Za płytko łapie, stąd ból gorszy od laktatora.
        A brodawek nie może Ci wyciągać, bo byś płakała z bólu, brodawki nie może ssać, bo będziesz zwijała się z bólu - brodawka ląduje od razu głęboko w buzi dziecka i służy tylko i wyłącznie jako transporter mleka.
        • mad-rat Re: mad-rat! 19.10.13, 08:46
          katis1: życzę powodzenia i trzymam kciuki za posiew. skoro jest już trochę lepiej i w łatwiejszej piersi odczuwasz tylko dyskomfort to może kłopoty powoli się skończą :) u mnie tak samo: w jednej dyskomfort/ w drugiej trochę gorzej, znacznie lepiej niż było

          mad_die: masz rację, doszłam do tych samych wniosków, odkąd ustąpiły te moje grzybicze-niegrzybicze bóle, igiełki, kłucia i pulsowanie. po "odjęciu ich" zostaje ból i zmacerowanie/ranki od przystawiania w tej lewej piersi. staram się poprawiać technikę, nakładam już go głębiej niż mi nakładali doradcy laktacyjni, ale to jeszcze nie wystarcza... próbuję wytrwać i czekam aż mu jeszcze buzia urośnie (mały ma dwa miesiące)
        • mad-rat Re: mad-rat! 19.10.13, 08:49

          > A brodawek nie może Ci wyciągać, bo byś płakała z bólu, brodawki nie może ssać,
          > bo będziesz zwijała się z bólu - brodawka ląduje od razu głęboko w buzi dzieck
          > a i służy tylko i wyłącznie jako transporter mleka.
          >
          ah, zapomniałam, tu oczywiście też masz rację, źle się wyraziłam, chodzi mi o wciąganie wgłąb gardła otoczki, a nie ssanie brodawki. problem jest taki, że jak moja pierś "staje", robi się sztywna, malutka i twarda to ta brodawka właśnie nie jest już tak głęboko przez ten moment....
          • mad_die Re: mad-rat! 19.10.13, 16:16
            W takim razie koniecznie sprawdź małemu wędzidełko podjęzykowe. Jak ma za krótkie, nawet minimalnie, to nie może dobrze otoczki podebrać językiem - i dlatego pierś ląduje nie tak daleko, jak potrzeba. Stąd ranki i ból.
            Wędzidełko powinien podciąć dentysta lub pediatra.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka