Gość: sofja
IP: *.icpnet.pl
16.05.14, 12:39
Jestem skołowana po wizycie u pediatry, który sugeruje podawanie małej smoczka - argumentem jest to, że dzieci, które nie używają smoczka, a ssą palce, kciuk, mogą to robić nawet do 7rż, a na dodatek jest to bardziej szkodliwe dla uzębienia niż wspomniany smok.
Karmię małą wyłącznie piersią, nie mam z kp problemów, mała je pięknie, przybiera super (aktualnie 4 m-ce 6900, najniższa 2710) - boję się, że jak dam smoczek, to zaczną się problemy. Z drugiej strony chciałabym zrobić tak, żeby dla dziecka było jak najlepiej - jeśli ma ssać kciuka do 7rż i mieć kłopoty z uzębieniem to najlepsze chyba nie jest ;-)
Pediatra sugeruje wdrożenie smoka i odstawienie w okolicach 1,5-2 lat. Już mam wizje, jak trudno jest to wtedy zrobić ;-))) Nie podawałabym smoka też i dla swojej wygody, coby oduczać nie musieć ;-)
Na dziś nie widzę sytuacji, w których musiałabym podawać smoczka - no chyba, że jak ładuje sobie te palce do buzi.
Piszcie proszę, co o tym myślicie..... Jakie macie doświadczenia? Jak to jest z tym ssaniem palców - czy to aż tak szkodliwe?