01.12.04, 09:25
Witam Pani Moniko! Od dłuższego czasu (1.5-2 mce)mam problemy z karmieniem
(piersią)mojego dzis 4miesięcznego synka. Zaczynam mieć tego serdecznie
dosyc, choć wiem że mój pokarm jest dla niego najlepszy. My w ogóle niemal
nie pamiętamy juz co znaczy spokojne karmienie. Prawie zawsze (bywają miłe
wyjątki trwające dzień czy dwa) Szymek je bardzo nerwowo, rzuca się, płacze,
ponownie chwyta pierś, i tak w kółko. Kompletnie nie mogę dojść o co chodzi -
chyba boli go często brzuszek - pręży się i puszcza bąki(kiedy ostatecznie
dojrzewa układ pokarmowy takiego malucha?, ale nie zawsze. czasami mam
wrażenie że denerwuje się, gdy pokarm przestaje mu łatwo wypływać i trzeba
by "wziąć się do roboty". zaczyna płakać, ja podaję mu drugą pierś i przez
chwilę jest ok. Ale po 1-2 minutach znów rozpacz. Jak takego leniucha zmusić
do wysiłku? A może chodzi jeszcze o coś innego? Ostatnio mamy zaostrzenie
takiej sytuacji. Są też większe problemy w nocy - budzi sie nie tylko 2-3
razy na jedzenie, ale dosłownie co godzinę "kwęka". Podaję mu smoczek i na
krótko zasypia. Może te problemy jakoś się ze sobą wiążą? Pani Moniko, gdzie
to cudowne karmienie? To uczucie więzi z dzieckiem słodko przytulonym do
piersi? Dla mnie karmienie to niestety ostatnio coraz większe źródło
frustracji. Czy coś mi pani podpowie? Będę wdzięczna za rady. Pozdrawiam,
Kasia.
Obserwuj wątek
    • monika_staszewska Re: P.Moniko! 03.12.04, 17:31
      Oj, dojrzewanie przewodu pokarmowego to stopniowy i dosyć długi proces ciągnący
      się właściwie przez pierwsze 3 lata życia.
      Nocne karmienia to niestety norma w czasie intensywnego rozwoju.
      Obawiam się, że niepokój, niechęć do ssania piersi, gdy tylko mleko wolniej
      płynie może jednak wiązać się ze smokiem to znaczy z nienajlepszą techniką
      ssania. Może jednak rozważyć pożegnanie ze smoczkiem??
      I jeszcze jedno - czy Pani jest wygodnie usadowiona w czasie karmienia?
      Pamiętam co najmniej kilka moich klientek, które męczyła się czasami tylko
      kilka dni ale czasami przez dwa czy trzy miesiące z niespokojnymi małymi
      ludzikami. Problem zniknął w mgnieniu oka gdy wreszcie wygodnie siadały czy
      kładły się. Może warto i taką przyczynę rozważyć.
      pozdrawiam
      monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka