aleksandral
06.01.05, 11:16
Zawsze kiedy zrobił mi się zastój mleka w piersi miałam strach w oczach.
Nie pomagały ciepłe okłady, kapusta, częste karmienie.
Szukałam pomocy i na tym forum i wszędzie w internecie i nic.
Zawsze kończyło się wizytą w przychodni raz nawet operację ropnia.
Mam za sobą 5 miesięcy karmienia.
Zauważyłam że zastój robi mi się zawsze kiedy złapie mnie chodzby najmniejsze
przeziębienie, tłumacze to tym, że musze mieć jakieś bakterie we krwi i kiedy
spada mi odporność robi mi się zstój. Nie pisałam o tym wxześniej, bo
myślałam, że to przypadek tym bardziej,że nigdzie nie potwierdziłam tego
żadnym artykułem.
Ale 2 dni temu zrobił mi się ogromny zastój a pól piersi mimo, że nie
laktacja już mi się ustabilizowała i nie mam z dużo mleka.
Postanowiłam najpierw wziąść się za przeziębienie i sprawa rozwiązala się
sama.
Mó sposób nałykałam się witaminy c, wzięłam przez cały dzień 2 ibupromy
przeciwzapalni, ale nic nie pomogło mi tak jak metoda męża.
Na noc zrobił mi grzane piwo i zalał nim 2 torebki herbaty malinowej.
Póżniej połozyłam się spać. Wypociłam się jak mops a po zastoju rano nie było
śladu.
Mam nadzieje, że Wam to też coś pomoże.
Pozdrowienia.
Mama Ola.