pelka22
25.05.05, 23:45
Moja Julka ma 4 tygodnie, od początku miałyśmy duże problemy z karmieniem.
Malutka nie umiała ssać, ja nie miałam pokarmu, więc na początku uczona była
ssać palec, a potem dostawała sztuczne mleko sonda po palcu. Długo nie
umiała chwycić piersi. Teraz też nie ma takiego odruchu chwytania piersi,
raczej robi dziubek do cmokania piersi. Ale udaje się nam z tym, że mała
chwilkę ssie porządnie, a po chwili już ciumka. Na początku nie byłam w
stanie odrożnić kiedy porządnie je i wisiała mi na cucusiu po godzinie,
półtora. Całe dnie ją karmiłam a Ona była głodna i aktywna. Miałam wrażenie,
że Julka się nie najada i po wizycie u pediatry okazało się to prawdą.
Malutka nie robiła za często kupki, w dzień spała po parę minut.Teraz wygląda
to tak, że przystawiam Julkę do piersi przez cały dzień, z tym, że dwukrotnie
dokarmiam ją mieszanką (przed spacerem i na noc). Zawsze przed dokarmianiem
karmię ją piersią, ale ona potem zjada nawet 120ml, więc wnioskuję, że się
jednak nie najada. Jak pobudzić laktację żeby pokarmu było więcej?
Najchętniej podawałabym jej w butelce swój pokarm, ale jestem w stanie
odciągnąć ok. 20,30 ml. Co w tym przypadku Pani proponuje? Może robię błędy,
które powodują, że nam się nie uda karmić tylko piersią?
Bardzo się bałam, ale podałam malutkiej smoczka. Naczytałam się, że może on
zaburzyć ssanie, ale widzę, że smok polepszył odruch ssania u małej, jezyczek
zaczęła trzymać na dole i robi rulonik z języka. Wcześniej często trzymała
język u góry, co bardzo utrudniało karmienie. SSie bardziej intensywnie, ale
nawet po godzinie karmienia jest nienajedzona. Dodam, że jest spora. Urodziła
się z wagą 4280/62 cm. Po trzech tygodniach miała wagę 4160.