Dodaj do ulubionych

NOCNE KARMIENIA

02.09.05, 19:38
Mój 3,5 miesięczny synek ostatnimi czasy nic, tylko nie śpi w nocy i domaga
się piersi, a jak już dostanie, to łyknie trochę i zasypia niestety góra na
godzinę). W dzień jest trochę lepiej potrafi wytrzymać nawet 3 godz. bez
jedzenia. Nie wiem czy ja coś źle robię, czy to tak musi być. Próbowałam
karmić go śpiącego, ale nic z tego - wcale nie reaguje. Może jest jakiś
sposób na to, bo zaczynam już zapominać jak się nazywam- ze zmęczenia. W
dzień też nie pośpię, bo starszym dzieckiem ktoś musi się zająć, a mąż
niestety w pracy. Zauważłam też, że chyba mały zaczyna ząbkować (ale czy to
nie za wcześnie?).Może ktoś zechce podzielić się doświadczeniem i da jakąś
dobrą radę. Z góry dzięki wielkie.
Obserwuj wątek
    • tysia41 Re: NOCNE KARMIENIA 04.09.05, 22:07
      jakbym siebie widziala i moja corcie. ona potrafila mi wisiec na piersi przez
      cala dobe tzn: w dzien i w nocy. zadnego odpoczynku i okropna deprecha bo nie
      moglam sie ruszyc na krok(zalatwic sie czy chodzby sie umyc)jedyny plus z tego
      ze rewelacyjnie przybierala na wadze. mysle ze wina jest w tym ze w szpitalu
      zostawiaja nam dzieci w salach a my wyczerpane porodem bierzemy je do lozka i
      tak przyzwyczajamy dziecie do swojej obecnosci. dziecko jest spokojne bo jest
      przy mamie.on ciebie potrzebuje ,twojego ciepla i dotyku. nic niestety nie moge
      ci poradzic moja corcia ma prawie 3 mies i w nocy budzi mnie tylko do tego aby
      chwycic piers i trzymac w buzi a ty kobieto nie musisz spac. ale wiem ze jak sie
      nie wyspie to w dzien nie bede miala sily bo mam tak jak ty drugie , starsze
      dziecko ktorym musze sie zajac. na szczescie teraz chodzi do przedszkola i do
      15:00 mam czas dla malenstwa. pamietaj dbaj o siebie szczegolnie o sfere
      psychiczna bo wiem dobrze jak sie teraz czujesz.
    • tysia41 Re: NOCNE KARMIENIA 04.09.05, 22:10
      przypomnialam sobie ze kiedy niunia zasypiala przy piersi to ja budzilam ja
      przez probe rozebrania, a jezeli to nie pomoglo to rzeczywiscie ja przebieralam
      i jeszcze raz przystawialam do piersi. musisz za wszelka cene rozbudzic go i
      przystawic do piersi. napisz jak poszlo POWODZENIA
      • al07 Re: NOCNE KARMIENIA 12.09.05, 12:07
        Nie pomaga rozbieranie, rozbudzanie i tysiąc innych rzeczy. Powoli zaczynam się
        zastanawiać, czy nie przestawić małego na butelkę. Pokarmu mam aż w nadmiarze,
        ale co z tego. Poczekam jeszcze ze dwa tygodnie, ale dłużej to już chyba nie
        dam rady. Marzę tylko o jednym spać! A poza tym to jestem rozdrażniona i obrywa
        się wszystkim domownikom. Szczególnie żal mi mojej córci, ale czasami nie
        potrafię się opanować. Napiszcie coś kobietki, zawsze to jakieś wsparcie.
        Pozdrawiam
    • mika_p Re: Nocne karmienia 04.09.05, 22:33
      Odkąd pójdę spać, karmie w łózku, na śpiąco - Mała zostaje ze mną do rana.
      Dopóki się nie położę, to staram się przeciągnąc moment podania piersi, noszę,
      śpiewam, głaszczę, czasami usnie mi na rękach, w większosci przypadków nie, ale
      staram się, żeby zasypianie przy piersi nie było jedyna znaną dziecku metodą
      zasypiania.
      Staram się też nie być rpzesadnie delikatna przy odkładaniu do łóżeczka, nie
      ma, że skradam się pół godziny nasłuchując oddechu i zamierając w bezruchu co
      chwila, wstajemy bez ceregieli, kładę do łózeczka, przewracam na brzuszek,
      wyciagam i układam łapki, przykrywam, szumiac przy tym. Jak łepek sie podnosi,
      to głaszcze i szumię. Generalnie, lekkie wytrącenie Małej ze snu jest mi na
      rękę.

      Zdarzają się drobne sukcesy, czasami jest kilka nocy, ze dziecko pospi 3
      godziny, niedawno miałam takie dwie, ze było tych godzin ciurkiem 5 i ponad 7.
      Zauważyłam, ze wieczorne wizyty u znajomych źle wpływają Małej na nocny sen
      przez kilka dni, wiec niestetty, staram sie ograniczac wyjscia tak, zeby wrócic
      około 19 i dac dziecku czas na ochłonięcie, moze malutka drzemkę, marchewkę,
      kąpiel i co my tam mamy akurat w rozkładzie.
      Tyle, że obserwację o rozrywkach mam od dwóch tygodni, a dziecko zacżeło sie
      budzic co kilkadziesiąt minut na poczatku wakacji, potem mu się poprawiło ze
      spaniem, potem znowu pogorszyło... Najgorsze, ze nigdfy nie wiem, ile pospi. Do
      regularnych pobudek co 2 h łatwiej sie przyzwyczaic niż przeżyc pojedynczą noc
      ze spaniem pieciogodzinnym.

      NIe mam dobrej rady... ale nie ejstes sama :)

      PS. Nie pisz wielkimi literami w necie, ejsli naprawde nie musisz, to tu
      oznacza krzyk.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka