silvia_o
09.11.05, 14:47
Pani Moniko,
Bardzo proszę o poradę, czy ma sens walka o laktację, w sytuacji, gdy
dzieciątko odstawiło się od piersi definitywnie 2 miesiące temu, a pokarm
praktycznie zanikł do zera :-(.
Córeczka jest na etapie brania do buzi wszystkiego, co napatoczy się pod małe
łapiątka i pomyślałam, że trochę naturalnych przeciwciał na bieżąco byłoby
jak znalazł. Od dwóch tygodni próbuję rozbudzić laktację ściągając pokarm (to
brzmi dumnie), co 2-3 godziny (z przerwą nocną) laktatorem, metodą 77-55-33.
Ale efekt jest bardzo mizerny - najwyżej łyżeczka mleka. Trochę samozaparcia
mi jeszcze zostało, ale zastanawaiam się, czy to ma sens. Jeśli tak, to po
jakim czasie można spodziewać się przyzwoitych ilości mleczka? Będę wdzięczna
za wszelkie wskazówki.