Dodaj do ulubionych

Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi

30.03.07, 15:30
Może nie jest to jakiś super palący temat, ani też nie do końca związany z
problemami laktacyjnymi ale ponieważ jak juz Pani pisałam jest pani aniołem
to wierzę że i teraz Pani odpowie. Chiałabym poznac Pani opinię na temat
usypiania dzieci przy piersi. Wczoraj jakoś się przygnębiłam bo wyraźnie
dotarła do mnie smutna prawda że moja Zosia inaczej nie zasypia:-( Ba, wraz z
wiekiem zaczyna się tego coraz bardziej domagać a jej płacz spowodowany
brakiem swojego najlepszego przyjaciela to taki ewidentny żal i skarżenie się
że serce mi się kraje. I co robię? Oczywiście daję possać...Brak mi
konsekwencji jakiejkolwiek:-( Niestety z dziennymi drzemkami jest już tak
samo. Wiem że to moja wina, bo tak ją nauczyłam. Ale sama też jestem
zmęczona, siedzę z nią w domu (na razie do pracy nie wracam), mam ją jedną, a
że pospać lubię to się z nią też w ciągu dnia kładę. A jak mnie wyrzuty
sumienia gryzą to sobie powtarzam że jak człowiek co chwila w nocy wstaje to
nie może wybrzydzać i musi spać kiedy się da:-) Generalnie to ja to
wytrzymuję, a nawet robię tak z wygody bo myślę sobie że jak mam się męczyć z
marudnym dzieckiem to lepiej żeby ona była zadowolona a ja mogła sobie chwilę
odpocząć. Ale się tak zastanawiam dokąd nas to zaprowadzi? Czy nie nadeszła
pora na zrobienie z nią małego "porządku"? Nie chcę żeby mnie zaczęła
terroryzować. Czy rzeczywiście będzie takm że wraz z wiekiem będzie mi ją
coraz trudniej od tego oduczyć? O tyle dobrze, że po nocnych katrmieniach
odkładam ją do łóżeczka, dopiero około 5 biorę do siebie do łóżka, więc w
takiej całkowitej symbiozie nie zyjemy. Ale... No właśnie, co Pani myśli o
usypianiu dzieci przy piersi? (jeśli znajdzie Pani oczywiście chwilę czasu na
opowiedź).

Pozdrawiam:-)
Obserwuj wątek
    • bari771 Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 03.04.07, 13:34
      Widze,ze odzewu nie ma niestety na Twój post ...a szkoda,bo jak czytalam Twoja
      wypowiedz na temat usypiania dziecka przy piersi to jakbym czytala o sobie.robie
      dokladnie to samo co Ty. dodam jeszcze,ze Malgosia za 2 dni skonczy 8 miesiecy i
      ze nigdy nie miala w ustach smoczka. To chyba pogorsza sprawe:(( nie ma
      mozliwosci,zeby ktokolwiek inny z rodziny ulozyl do snu moja córeczke. nie wiem
      za bardzo co dalej ?!! moze któras jeszcze z pan ma podobny problem? pozdrawiam
      • wkozi Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 03.04.07, 15:50
        Mój 5-miesięczny synek też usypia tylko przy piersi i w dzień i w nocy.
        Próbowałam z tym skończyć kilka razy, ale brakuje mi konsekwencji. Stwierdziłam,
        że zostawię to tak jak jest i poczekam - może sam wyrośnie z tego nawyku? Jestem
        nastawiona psychicznie na jak najdłuższe karmienie. Mój mały też nie zna smoczka
        uspokajacza, butelka jest bee, ale za to coraz ładniej pije wodę z kubeczka
        (uczę go tego żeby w razie mojej dłuższej nieobecności nie umarł z głodu:)))).
        Nie martw się, że nikt nie może ułożyć Twojej córeczki do snu. U nas w domu są
        takie osoby, ale nikomu sie udało się uśpić małego bez piersi - szuka jej nawet
        u taty.
        • pitu_finka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 03.04.07, 16:36
          Ja tez jestem nastawiona na jak najdluzsze karmienie. A wlasnie wstalysmy z
          popoludniowe drzemki:-) A, no i moja tez oczywiscie smoczka i butelki na oczy
          nie widziala. No, raz probowalam jej dac butelke, ale z takim wyrzutem ryknela
          ze sie opamietalam i wiecej nie probowalam.
          No nic, Pani Monika wroci to nam powie jak bardzo jest to patologiczne. Moze
          mnie to zmotywuje do dzialania. Pozdrawiam:-)
          ---
          Zosia
    • a-n-i-k-a Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 03.04.07, 18:08
      czesc dziewczyny :)

      dzis moja cora konczy roczek, od poczatku karmiona byla tylko piersia i od
      poczatku przy niej zasypiala
      smoczka nie polubila nigdy, butelki nie zna...
      tez mialam bardzo duzo watpliwosci do czego nas to zaprowadzi :)
      jak czytam o drzemkach w dzien przy piersi itp. to jakbym widziala siebie 5-6
      mies. temu :)

      a dzis, w dniu pierwszych urodzin, piers ciagle jest ulubionym uspojaczem i
      najfajniejsza rzecza do ktorej mozna sie przytulic
      jej slodkie "hihi" i usmiech na cala buźkę gdy zobaczy piers jest tak cudowny,
      ze chyba nigdy nie przestane karmic... :)

      ale córa nie potrzebuje juz cycusia by zasnac!!!

      czasem jeszcze zasnie przy piersi, ale zwykle sama sie od niej odrywa, zanosze
      ja wtedy do lozeczka, siadam obok, glaszcze, opowiadam cos i czekam az zasnie
      czasem trwa to 5 minut czasem 45, ale najwazniejsze, ze zasypia bez piersi
      sama powoli zaczela sie odzwyczajac od takiego usypiania w 10-11 mies. zycia

      w dzien tez zasypia sama w łożeczku - o ile nie spi na spacerze
      i dodam, ze nigdy nie stosowalam barbarzynskich wg mnie metod "poloz dziecko w
      lozeczku i nie reaguj na placz az sie samo uspokoi" czy tez "podnos i odkladaj,
      podnos i odkladaj..." - pewnie niektorzy sie obrusza, ze reagowalam na kazde
      skinienie dziecka i calkowicie sie mu poddalam...
      a ja po prostu zaufalam sobie i swojej intuicji i jak widac przynioslo to efekty

      takze jezeli same czujecie ze to juz czas zmienic nawyki dziecka i naczyc je
      zasypiac inaczej - to sprobujcie to zmienic
      ale jezeli po prostu boicie sie, ze te "złe nawyki" pozostana na zawsze i
      chcecie juz teraz na sile to zmienic - to osobiscie uwazam, ze nalezy dac
      dziecku czas

      samo da wam znac, ze juz jest gotowe :)

      naprawdę uwazam, ze te małe cudowne istotki sa czasem madrzejsze od nas :))


      pozdrawiam,
      anika z marysią

      ---
      Nasza Marysia
      • pitu_finka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 03.04.07, 19:05
        Aniko, balsam na moja udreczona dusze!!!:-) Tez do mnie podnies, odloz,
        podnies, odloz troche nie przemawia:-(
        • pitu_finka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 03.04.07, 19:08
          A poza tym ja sobie bardzo cenie te chwile kiedy karmie i wtedy wszyscy moga
          dac mi spokoj:-) Teraz na zasypiamy. Mala przykryta pielucha i towarzysza nam
          kolysanki utulanki.
    • apaka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 03.04.07, 19:51
      mam ten sam problem i martwie sie , bo wlasnie wracam do pracy. Wprawdzie na
      pol etatu ( 2 lub 3 dni w tygodniu), ale martwie sie jak moj maz da sobie rade.
      Na razie poza zasypianiem przy piersi wchodzi w gre jedynie spanie na spacerze.
      Biedny ojciec bedzie mial 3 spacery dziennie (ale sie wywietrzy!!!). Ja tez
      sobie nie wyobrazam uczenia zasypiania wg tych wszystkich cudownych zasad i
      sluchania jak moje dziecko placze. Ale prawda jest taka , ze to glownie dotyczy
      bezsmoczkowcow. Piszcie kobitki , ktorym sie udalo, jak to zrobilyscie. Acha ,
      ale przedewszystkim te, ktorych dzieci nie pija z butelek i nie ssa smokow.
      Stworzmy sobie taka grupe wsparcia, moze wspolnymi silami jakos sobie poradzimy.
      • magdik2 Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 03.04.07, 21:10
        Hej, moja córeczka ma 9 miesięcy i też usypiam ją przy piersi. I są to dla mnie
        najcudowniejsze chwile. Ja jakoś nie widzę w tym problemu. Po prostu wierzę,że
        kiedy będziemy gotowe do bardziej dorosłego zasypiania, to córka będzie tak
        uspypiać. Póki co jest co wieczorne usypianie przy cycusiu, gdy usypia ją mój
        mąż, mała po prostu ssie jego koszulkę. Po co się zadręczać? Przynajmniej ja
        nie spotkałam 5letniego dziecka ssącego pierś na dobranoc, więc myślę,że z tego
        kiedyś się wyrasta. Gdzieś na forum czytałam, że ssanie piersi przed snem
        chroni dzieci przed nagłą śmiercią łożeczkową, więc maluchy naprawdę wiedzą co
        robią. Pozdrawiam
        • pitu_finka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 03.04.07, 22:34
          :-))))
          Tez mysle ze do 5 roku zycia jakos przelamiemy ten zwyczaj... I masz racje ze to
          sa cudowne chwile kiedy ja usypiam. Jak widze jak ona sie cieszy jak biore swoja
          poduch do karmienia to nie moge. Albo jak zasypia z noskiem wtulonym w moja
          piers... Tak wiec chyba chcialabym po prostu uslyszec, ze mam ja usypiac przy
          piersi bo to dla niej dobre. A tym czasem czasami mnie wyrzuty trapia ze jestem
          malo konsekwentnym leniem:-)
          • pitu_finka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 03.04.07, 22:36
            I chcialam powiedziec ze racja z tym ze taki problem maja mamy bezsmoczkowcow.
            Moj brat taki byl no i moja mama narzekala wlasnie na te usypianie przy piersi.
            Zarzekala sie ze nastepnemu dziecku bedzie pchala smoczek w dziobek i koniec. No
            i tym nastepnym dzieckiem bylam ja:-) Efekt - do 4 roku zycia nie rozstawalam
            sie ze smoczkiem. Ale krzywy zgryz ma on a nie ja. Tylko ze ja sie odstawilam od
            piersi w wieku 6 miesiecy...
            • a-n-i-k-a Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 03.04.07, 23:13
              ja mojej marysi pchałam smoczek od 7 tyg zycia do 6 miesiąca - potem sie
              poddałam :)))
              poniewaz spedzala bardzo duzo czasu przy piersi, do 3-ego miesiaca mialam ja
              wlasciwie non stop przyklejona - to ludzilam sie, ze jak ja naucze ssac smoczka
              to bede mogla czasem chociaz na moment ja odkleic, oszukac smoczkiem a sama w
              tym czasie np. ugotowac sobie cos fajnego... ale marysia miala gdzies moje
              marzenia i wrecz czasem odnosilam wrazenie, że ze smiechem na slodkich
              usteczkach wypluwa smoka :))))


              ---
              Nasza Marysia
    • a-n-i-k-a Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 03.04.07, 23:05
      ja podobnie jak magdik2 pocieszalam sie, ze skoro na forum nie ma postów "mój
      3-latek zasypia tylko przy piersi..." to znaczy, ze i to (jak wszystko) kiedyś
      mija i nie trwa wiecznie :)) i ze nie bede do konca zycia wielkim smoczkiem
      usypiaczem :))

      oczywiscie miewalam chwile zwatpienia i mowilam sobie, ze czas z tym skonczyc,
      ale wszelkie proby nauczenia samodzielnego zasypiania malej konczyly sie
      szybciej niz zaczely - nie bylam konsekwentna (co sobie nie raz wyrzucalam) no i
      jak napisalam wczesniej - nie umialam udawac, ze nie widze przez szczebelki
      lozeczka placzacego dziecka
      jak wreszcie pogodzilam se z mysla, ze najwyzej bede pierwsza, ktora napisze
      posta o tytule wspomnianym w pierwszym akapicie ;), mala sama zasygnalizowala mi
      ze przy cycusiu juz nie musi zasypiac - konczyla jesc i wstawala, a nie jak
      dawniej wtulala sie i przysypiala sobie z cycem w buzi
      a skoro wstala to poczatkowo myslalam, ze nie chce spac, ale wtulala sie w moja
      szyje, glaskala po wlosach, az wreszcie dawala sie odlozyc do lozeczka bez
      protestów, a gdy pierwszy raz zasnela sama to myslalam ze jak nic - jest chora :))
      gdy zasnela tak po raz trzeci zaczelismy z mezem podejrzewac, ze to choroba
      przewlekła :))))))
      teraz, po miesiącu nadal czasem nie wierze, ze nie zasypia przy cycusiu, az mi
      czasem szkoda...


      jeszcze pare słów do apaka - moja córa tez zasypiala albo przy cycu albo na
      spacerze - i musial to byc spacer, nie dala sie oszukac bujaniem w wozku w domu
      ani nawet na tarasie!!
      kilka razy bylam zmuszona zostawic ja w dzien z tesciowa i zwykle wypadalo to w
      najbardziej deszczowe i zupelnie niespacerowe dni (los bywa zlosliwy jak
      wiadomo) i mimo moich obaw, tesciowej ZAWSZE udawalo sie ja uspic w domu - albo
      ja nosila, albo trzymala na reku, albo ukladala na naszej poduszce do karmienia
      i bez placzu i wiekszych problemow zasypiala - gdy ja próbowalam metodą
      tesciowej ja uspic kilka razy, to oczywiscie mnie sie nie udawalo

      meżczyźni sa sprytni, takze na pewno twój m. wymysli jakis sposob, by az tak
      czesto sie nie wietrzyc ;))
      i pewnie sie okaze, ze metody stosowane przez ciebie bez powodzenia, u taty sie
      sprawdzą i zadzialaja :)
      zreszta u mnie do dzis jest tak, ze ja usypiam mala inaczej w dzien a tesciowa
      inaczej - moim sposobem tesciowa malej nie uspi i vice versa


      ja z kolei mam teraz problem do kiedy karmic? czy jest jakas granica?
      kiedys myslalam, ze rok to wystarczajacy czas i dla dziecka i dla matki
      mala dzis skonczyla roczek i nie wyobrazam sobie zakonczyc teraz karmienia
      ale chyba powoli musze zaczac oswajac siebie i córeczke z ta mysla...

      pozdrawiam wszystkie matki karmiące :))

      ---
      Nasza Marysia
      • pitu_finka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 04.04.07, 08:17
        Eee, ja tam mysle ze mozesz ja jeszcze troche pokarmic jesli nie ma jakis
        wskazan do odstawienia (np. ze musisz zaczac wyjezdzac albo cos w tym stylu).
        Ja troche wierze w to ze z odstawieniem dziecka od piersi to czesto tez samo
        tak wychodzi - bez bolu - i tego Wam obydwu zycze. A jak chcesz karmic ale masz
        jakies opory to moze zajrzyj na forum dlugie karmienie piersia?
        • a-n-i-k-a Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 04.04.07, 10:16
          tak naprawde to chyba bardziej presja kolezanek, ktore sie dziwia: "to ty
          jeszcze karmisz? ja po roku odstawilam" i tekstów typu "przeciez nie jesteśmy
          krajem 3 świata, jedzenia mamy pod dostatkiem..."
          strasznie to potrafi dokuczyc...
          oczywiscie staram sie tym nie przejmowac, ale czasem tak cos zaświta, ze moze
          faktycznie już pora kończyć?

          co do jedzenia - marysia jest niejadkiem, poczatki byly ok, ale jak w 9 miesiącu
          zaczely jej wychodzic 3 zeby na raz to plula wszystkim, potrafila na caly dzien
          pociumkac 3-4 razy piers i tyle
          karmienie piersią nie jest kwestia mojego wygodnictwa - to nie tak, że dam cycka
          i z głowy
          staram sie jej codziennie gotowac cos nowego, wymyslac jakies fajne potrawy, a
          ona ledwo skubnie... z dań sloiczkowych toleruje 3 smaki
          oczywiście piers mamy juz ograniczona do maks. 3 posiłków w ciagu dnia - zwykle
          piers jest sniadankiem i kolacją plus dodatkiem do pobudek nocnych (zazwyczaj
          jest jedna)
          z jednej strony to karmienie zupelnie mi nie przeszkadza, bo nawet jeśli wrócę
          do pracy od października na pół etatu, to karmienie małej w niczym mnie
          ograniczać nie będzie
          ale z drugiej strony zastanawiam się, czy to, ze ona tak mało zjada innych
          potraw nie wynika z tego przyzwyczajenia do piersi? juz jest taka, że czasem w
          dzien jak nie chciała zjeść niczego z proponowanych dań to przyłazi i mi pod
          bluzke zaglada i daje znac czego jej potrzeba
          ja ją wtedy próbuje zabawic i nie daje jej cycka na zawolanie, bo wole zeby
          jednak zjadla cos innego i powoli sie od niego odzwyczajala
          ale tez nie wiem czy dobrze robie, skoro cycek ma byc na żadanie, tylko czy dla
          rocznego dziecka to na zadanie to ma byc 5 razy na dobe?

          poza tym staram sie jednak wyznawac zasade, że mała sama się odstawi w końcu na
          dobre - widac kolezanki mialy sczzescie (lub nieszczescie), ze dzieciaki
          szybciej dojrzaly do rozstania z piersia, a moja marysia jeszcze nie jest gotowa

          także na pewno dam jej jeszcze troche czasu :))

          trochę szkoda, że p. Monika jest na urlopie, bo pewnie do czasu jej powrotu nasz
          watek spadnie a my tu tyle problemów zdołałysmy poruszyć :))


          ---
          Nasza Marysia
          • pitu_finka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 04.04.07, 14:03
            No to go podniesiemy jak Pani Monika wroci:-)))) Pani Moniko, pozdrawiamy:-)

            Ja mysle ze nie powinnas sie gadaniem kolezanek przejmowac, a Marysi ssanie na
            pewno wychodzi na zdrowie. I co to za glupie gadanie ze nie jestesmy krajem
            trzeviego swiata:-| Pani Monika napisala kiedys cos co mi bardzo zapadlo w
            pamiec i co powtarzam jak mnie ktos wkurza: ze dopoki uwaza sie ze mleko
            powinno byc codziennym skladnikiem diety dziecka, tak dlugo warto karmic. Ja na
            razie nie planuje, zobaczymy jak sie to potoczy. Ja planuje szybko druga ciaze
            no i nie wiem co wtedy:-| Chyba tak sie skonczy nasze karmienie...

            PS A tak w ogole to fajna ta Twoja Marysia:-)
            • a-n-i-k-a Re: do pitu_finka 04.04.07, 14:59
              a dziekować, dziekowac ... :))
              tez nam sie nasza Marynia podoba, dlatego myslimy o kolejnym dziecku - oby był
              to równie udany egzmeplarz :D

              ale chyba wole odczekac jeszcze troche, bo boje sie, że skończe z dwulatką
              Marysią i malym noworodkiem przy piersiach obu :))


              ---
              Nasza Marysia
    • apaka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 04.04.07, 15:38
      oczywiscie , ze karmienie czy wspolne usypianie daje nam ogromna radosc ,
      ale... No wlasnie sa powazne minusy. 1) moje dziecko nie ssie koszulki meza ani
      wogole niczego poza moja piersia , wiec zostawienie corki z mezem i pojscie do
      pracy mnie martwi. Ze bedzie plakala a on sie bedzie stresowal. 2)Spanie w
      jednym lozku ( corka po 5 minutach sie wybudza przelozona do swojego lozeczka)
      naprawde jest troszke niewygodne. Teraz nie ma problemu , bo odsypiam w czasie
      dziennych drzemek , ale jak pojde do pracy raczej bedzie kiepsko. Doskonale
      rozumiem Twoja mame pitu_finko , tez mam takie mysli.
    • apaka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 04.04.07, 16:07
      acha no i jeszcze jedno. Raz mi sie juz zdarzylo wyjsc na dluzej , wzystko bylo
      ustalone : tu kaszka, tam jabluszko , wozek , ubranko "dobra dobra poradzimy
      sobie" -to maz przed moim wyjsciem . No i co ??? Dziecka " nie dalo" sie ubrac
      i spanie wypadlo w domu . Spalo sobie slodko noszone na rekach przez ponad
      godzine. Usiasc nie mozna bylo , bo byl placz. Ona wazy 9 kilo! Jak wrocilam
      zastalam wyspane , usmiechniete dziecko zajadajace jabluszko i nadrabiajacego
      mina meza.
      • pitu_finka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 04.04.07, 16:29
        Ja zdaje sobie sprawe ze uzaleznienie mojej corki od piersi bedzie problemem
        jak mi przyjdzie ja z kims zostawic. Jak juz pisalam do pracy na razie nie
        wracam, ale tez chcialabym czasem gdzies wyjsc. SAMA.

        Jesli chodzi o spanie to na szczescie pozbylismy sie jej z lozka. A ona nas z
        malzenskiego loza. Spimy w salonie (mamy tylko dwa pokoje:-(). Idac spac, tak
        kolo 23.30 budze ja i karmie (do tej pory od 20 spi sama w naszym lozku).
        Karmienie na spiocha zajmuje nam 10 minut, po karmieniu odkladam ja do lozeczka
        i nawet jak sie wybudzila i ma otwarte oczy to zaraz zasypia i spi dalej. To ze
        zaczelam ja budzic to byl dobry pomysl. Zaczelam tak robic bo mi przestala na
        wadze przybierac, a dzieki temu karmieniu spi bez przerwy do 4-5, a tak to
        budziala sie kolo 1.30-2. POtem bylam baaardzo spiaca i bralam ja do lozka i
        tak sie juz meczylismy. A teraz jak sie budzi o 4 to tez siadam do karmienia i
        potem znowu mala do lozeczka a ja na kanape do meza:-) Spanie w innym pokoju ma
        te zalete ze nie slysze jak ona jeczy jak sie obudzi. A jak sie budzi np. kolo
        6 to potrafi sobie z godzine cos tam do siebie gadac. Ja dopiero ide do niej
        jak zaczyna plakac. Czasmi jest to wczesniej i wtedy biore ja do lozka i juz z
        nia zostaje. No, taki sobie wymyslilam system i jakos sie sprawdza.

        Ale dzis na spacerze odkrylam ze ona ssie kciuka:-(
        • a-n-i-k-a Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 04.04.07, 16:43
          moja mala spi sama w swoim pokoju od 16 tygodnia zycia
          przenioslam ja na probe, bo podejrzewalam ze sami powodujemy jej czeste nocne
          pobudki i okazalo sie, ze trafilam - bo mala juz po 2 tygodniach od wyprowadzki
          od nas przestala sie budzic co 2 godziny
          wprawdzie o świcie czesto ladowala u nas i razem jeszcze spalysmy do rana, ale i
          ten rytual minal sam po 6 miesiącu

          niektorzy (np. babcie) byly oburzone, ze tak szybko wyprowadzilam ja do jej
          pokoiku, ale osobiscie uwazam ze wszystkim nam wyszlo to na dobre - my nie
          przeszkadzamy jej, a ona nam

          a co do kciuka - dlatego tak dlugo probowalam namowic ja do smoczka, bo ok. 4
          mies zaczela sobie pchac kciuka do buzi
          i niestety pcha go nadal - zwykle gdy jest spiaca
          staram sie z tym walczyc, pilnuje by nie ssala, ale to taka troche walka z
          wiatrakami...
          zreszta im jest starsza tym ssie go mniej, wiec mysle ze i to jak cala reszta
          kiedys minie :)
          zęby poki co ma proste, kciuk tez ok
          w najgorszej sytuacji zaczne niebawem odkladac na aparat ortodontyczny :)))




          ---
          Nasza Marysia
      • a-n-i-k-a Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 04.04.07, 16:31
        grunt, ze dali rade - oboje :)
        udalo sie tym razem - uda sie tez nastepnym
        tylko trzeba przekonac sama siebie, ze mozna nas zastapic - gdy wreszcie do mnie
        dotarlo, ze inna osoba, ktora zostaje z mala (babcia, tesciowa, mąż) nie musi
        robic wszystkiego tak samo jak ja i stosowac sie dokladnie do moich instrukcji -
        niech robi po swojemu, byle dziecko bylo zadowolne i bym ja nie musiala wracac
        na sygnale do domu do rozhisteryzowanej malej
        pewnie, ze bylam zla, gdy wróciłam do domu i zastalam mala spiacą na rekach u
        tesciowej, bo ta inaczej nie umiala jej uspic
        pomyslalam sobie wtedy - "nigdy wiecej..."
        ale za pierwszym razem uspila ja na reku i tak trzymala 2 godziny, a za drugim
        juz udalo jej sie ja odlozyc - wprawdzie do lezaczka a nie do lozeczka ale
        zawsze byl to juz jakis postęp :))



        ---
        Nasza Marysia
        • a-n-i-k-a Re: powyzsze jest do apaka... 04.04.07, 16:45
          powyzsze jest oczywiscie do apaka, nie wiem czemu wskoczylo mi na koniec, bo
          pisalam to jako odpowiedz na twojego posta


          ---
          Nasza Marysia
        • pitu_finka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 04.04.07, 16:59
          No to nie jest jeszcze tak zle skoro dziewczyny daja rade spac same:-) Ja odkad
          spie w innym pokoju to spie o niebo lepiej. Podejrzewam ze gdybym spala z nia
          to po pierwszym porannym jeku bralabym ja do siebie. A tak pozwalam na chwile
          samotnej konwersacji z misiami na ochraniaczu:-) bo mi ona po prostu nie
          przeszkadza.
    • apaka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 04.04.07, 17:11
      no to mam poprostu najgorzej:(
    • apaka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 04.04.07, 17:13
      jak bym miala tak jak Wy , to tez bym byla taka beztroska i otwarta na instynkt
      dziecka :)
      • a-n-i-k-a Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 04.04.07, 17:35
        a czemu masz najgorzej?

        z ta moja beztroska to moze tak ladnie wyglada jak tu sobie piszemy, ale roznie
        z nia bywalo :)



        ---
        Nasza Marysia
        • pitu_finka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 04.04.07, 18:16
          No to moze sprobuj ja tak odkladac do lozeczka? Moze jak bedzie sama to bedzie
          dluzej spala? Wiesz, mi troche czasu tez zajelo zanim do tego doszlam. Poza tym
          kosztuje mnie to troche wysilku bo nieraz o 4 ze soba walcze - polozyc sie z
          nia do lozka czy usiasc i karmic. Glowa mi sie kiwa na wszystkie strony ale
          siadam. Jak sie z nia klade to od razu zasypiam i nie kontroluje tego ile ona
          zjada. A ona sobie pare razy pociagnie i tez spi a za chwile znowu. I to jest
          taka walka o przetrwanie. Poza tym ja ja zawsze karmie z dwoch piersi na jedno
          karmienie a w nocy jak zasne no to jej juz na pewno nie zmieniam piersi. I tak
          sie budzimy jedna z druga co chwile. Takze u nas oddzielne lozka sie
          sprawdzily. Zdaje sobie sprawe ze jak sie jej nagle odmieni i zacznie sie
          budzic co godzine to juz nie bede taka madra, ale na razie to jest dla mnie
          chyba optymalne.
    • apaka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 04.04.07, 18:09
      bo jestem jednym wielkim smoczkiem dla mojej corci. I mimo roznych prob
      zerwania z ta " wiezia" (o ile oczywiscie nie wiazalo sie to z okropnym
      placzem) niestety nic nie zapowiada zmian. Oczywiscie powinnam sie cieszyc , bo
      jeszcze nie tak dawno moje dziecko mnie ssalo na okraglo , a teraz "tylko"
      usypianie i co 2 godz. w nocy jedzonko, ale apetyt rosnie w miare jedzenia.
      Chcialabym ja karmic i odkladac do lozeczka. Chcialabym sie w nocy wygodnie
      wyciagnac w lozku... hm , ale sie rozmarzylam:)
      • pitu_finka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 04.04.07, 18:17
        Noto ja mysle ze ona tak czest je w nocy bo Cie czuje i dlaczego ma w sumie nie
        skorzytstac z okazji:-) U nas tez tak bylo. Choc zdaje sobie sprawe ze jak
        pojdziesz do pracy to ciezko Ci bedzie w nocy wstawac do karmienia...
      • a-n-i-k-a Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 04.04.07, 18:25
        apaka, a ile wlasciwie ma twoja córa?
        bo szczerze mówiąc jakies 7-8 miesiecy temu pisałam to samo :))

        gdy mala sie "odkleila" i przerwy w jedzeniu robily sie coraz dluzsze i ssala
        coraz krocej, to bylam przekonana ze mala jest chora, nie najda sie, nie lubi
        juz cycka...
        dopiero lekarka uswiadomila mi, ze moje dziecko rosnie, zmienia nawyki i juz nie
        tylko cycus sie liczy :))

        jak napisalam tez sie budzila co 2 h, wyprowadzilam ja do siebie i pobudki
        robily sie coraz rzadsze - co 3, potem co 4 godziny, i wlasicwie nie wiem, bo
        moze gdybym jej nie wyprowadzila tez by sie to zaczelo zmikeniac wraz z jej wiekiem?
        a noc bez pobudki to do dzis prawdziwe swięto, jedna pobudka to norma
        jak jej rosly pierwsze zęby to byl koszmar, bo nie dosc ze sie budzila co
        chwile, to tez czesto ladowala u nas w lozku
        takze nie mysl sobie ze od 126 tygodnia zycia spi sama, w lozeczku!!! :)
        nawet dzis rano dosypialysmy sobie od 7 razem, gdy juz tatus sobie poszedl
        i pomimo, ze od czasu do czasu spi z nami, to i tak czesciej sypia w lozeczku -
        na szcescie

        ja robilam tak, ze cierplwie ja odnosilam i odkladalam
        jak plakala, to bralam z powrotem
        jak pospala godzinke sama - to byl ogromny sukces
        staralam sie nie zasypiac z nia tylko jednak probowac odlozyc, ale nie zawsze
        sie udawalo nie zasnac (nawet karmiac na fotelu a nie w lozku nie raz kimalam na
        siedzaco)
        z czasem jednak dawala sie odkladac coraz czesciej i zasypiala na co raz to
        dluzej i tym samym ja sie zaczelam wysypiac
        a jak człek wyspany, to ma wiecej cierplwiosci na cierpliwe odnoszenie i nie
        zasypianie z dzieckiem.... itd. :)




        ---
        Nasza Marysia
    • apaka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 04.04.07, 18:25
      ale jak spi w lozeczku to sie budzi jeszcze czesciej:(
      • pitu_finka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 04.04.07, 18:32
        Powolutku dasz rade. Mysle ze o to akurat warto powalczyc, bo wiem jak to jest
        nie moc sie wyciagnac we wlasnym lozku.
    • druuna Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 11.04.07, 11:16
      Witam Was wszystkie dziewczyny! Bardzo miło było "podgladać" wasza romzmowę i
      dziekuję za kilka ciekawych wątków do przemysleń. Wydaje mi sie, ze wszystkie
      okropnie się przejmujemy WSZYSTKIM! Ech!! Pozdrawiam
      • pitu_finka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 11.04.07, 17:33
        No to skoro ktos nas wyciagnal do gory to ja pozwole sobie cos wkleic:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=58223933
    • monika_staszewska Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 11.04.07, 20:30
      Powiem krótko: nie widze w tym niczego złego. Jak uzna PAni, że ma dość to po
      prostu odmówi PAni podania Zosi piersi i spokojnie będzie z nią, kiedy będzie
      przeżywała emocje z rozstaniem zwiazane. I po kilku dniach będzie po sprawie.
      Czy to się stanie za kilka tygodni, miesiecy czy dużo później to już prywatna
      sprawa PAni iżadne koleżanki, ciocie itp. nic tu nie mają do gadania. W razie
      czego słuze zatyczkami do uszu :))) Ciekawe,z e nikt się nie
      martwi/stresuje/dziwi usypianiu ze smoczkiem w buzi. Przeciez ssnia piersi nie
      tyulko do najedzenia jest potrezbne, ale i do uspokojenia, ukojenia, uśnięcia,
      generalnie do rozwoju. Nawet dzielimy je na odżywcze i nieodżywcze. I proszę
      nie bac się, ze jak Zosia podrosnie będzie gorzej ją odstawić od usypiania przy
      piersi. Zwykle ze starszakimi jest łatwiej niż z malutkami.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      ps. Miło mi bardzo czytać o tym, że jestem aniołem, ale szczerze mówiac wile mi
      do takowego brakuje :)
    • apaka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 11.04.07, 20:34
      zmobilizowalyscie mnie babki do dzialania i moja corcia wyladowala w swoim
      lozeczku. Oczywiscie budzi sie nadal, choc do poki nie poszlam do pracy ,
      pobudki byly rzadsze. No poprostu pieknie bylo(MIALYSCIE RACJE). No ale wczoraj
      (pierwsze tak dlugie rozstanie) pobudek bylo wiecej , a potem od czwartej to
      juz nie puszczala piersi wogole. Dzis czeka mnie druga noc po rozlace i pewnie
      bedzie tak samo , ale nie zamierzam sie poddac. Wielokrotnie na tym forum
      czytalam ,ze takie "cycanie " stesknionych maluchow to norma. Jestem wprawdzie
      lekko nieprzytomna, ale nikt nie obiecywal ,ze bedzie latwo. Maz tez sobie
      jakos radzi, usypia mala w wozku. Nawet sam lapie krotkie drzemki , jak corcia
      spi:) Pozdrawiam wszystkie Usypiaczki.
    • apaka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 11.04.07, 20:36
      i jeszcze do Aniki, mala skonczyla pol roku.
      • a-n-i-k-a Re: APAKA! - uda sie, trzymam kciuki :)) 12.04.07, 10:22
        raz przespi noc u siebie, innym razem troche z wami...
        pol roku to wiek w sam raz by zaczac ja przyzywczajac do lozeczka
        na pewno masz trudniej w zwiazku z praca, bo domyslam sie, ze ciezko sie wstaje
        w nocy po kilka razy ze swiadomoscia, ze za kilka godzin trzeba wyjsc do pracy,
        ale wierze, ze dasz rade :)
        bo kto jak nie ty :)))

        trzeba byc konsekwentnym (niekoniecznie w 100% ;)) i sie uda
        ja bylam konsekwentna w swoich dzialaniach tak mysle w ok. 60% i sie tez udalo :))

        a noce z cora tez i u mnie sie jeszcze zdarzaja - chocby dzisiejsza
        małej rosna kolejne zeby i jest marudna, czesto sie budzi i sie chce tulic jak
        sie przebudzi i nie daje sie odlozyc do lozeczka
        takze wzielam ja nad ranem do nas by choc troche jednak pospac
        wiec tez nie jest tak, ze ZAWSZE spi u siebie :)

        pozdrawiam i badz dzielna!
        maz tez niech sie trzyma :))
        • pitu_finka Re: APAKA! - uda sie, trzymam kciuki :)) 12.04.07, 12:11
          Czesc kobiety:-)

          My tez dzisiaj od 2 razem. Ale za to do tego czasu od 20 w lozeczku wiec jakis
          sukces jest.

          Apaka, trzymam kciuki za Wasz sukces, na pewno sie uda!
    • apaka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 12.04.07, 21:19
      dzieki za wsparcie. Ale wiecie co? Nawet , jezeli nie od razu sie uda , to fakt
      ze nie jestem odosobnionym przypadkiem bardzo mnie pozytywnie nastraja. To co
      napisala Pitu Finka, ze poprostu chcemy uslyszec, ze robimy dobrze pozwalajac
      na zasypianie przy piersi, jest absolutna prawda. Ale ja ciagle slysze: " daj
      jej smoczka" " naucz spac w lozeczku" "nie potrafi pic z butelki? Niemozliwe!".
      A moje dziecko w nosie ma smoczek ,lozeczko, butelke i inne akcesoria i
      intresuje ja zasypianie ze mna i moja piersia w buziaku. A ja absolutnie nie
      jestem w stanie sluchac jej placzu. Dziecko chce sie przytulic , a ja mam je
      odepchnac? Nie na moje nerwy. Ale potem z lozka wyrzucam. Tak jak obiecalam.
      Pzdr.
      • a-n-i-k-a Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 12.04.07, 22:34
        pewnie, ze nie jestes odosobnionym przypadkiem :)
        mysle, ze kazda, ktora tu zaglada ma ten sam problem - nie potrafi sluchac
        placzu dziecka i go ingorowac...
        te ktore to potrafia, tu nie zagladaja i nie szukaja pocieszenia

        powodzenia!
        • astrad Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 13.04.07, 14:57
          Pozdrawiam Was dziewczyny! Dołączam do was-smoczków dla swoich dzieci:) U mnie
          pobudki w nocy co 1-1,5 h, smoczek ble, butelka ble. I tak od urodzenia, czyli
          od 6 miesięcy.

          Ale najgorszy jest wrzask mojego dziecka, gdy mnie nie ma w pobliżu a jest
          śpiące, albo gdy usypia tata. Nie płacz, tylko przeraźliwy wrzask, nie do
          wytrzymania dla wszystkich, włącznie z sąsiadami.

          Na szczęście śpi na spacerach (z babcią), nawet po 2 godziny!!! i lubi jeśc
          słoiczkowe warzywka, chrupki. Na nieszczęście ja już pracuję i nocne pobudki
          mnie wykańczają.

          I najważniejsze-zdaje się, że znaleźliśmy alternatywę dla usypiania przy cycu
          (tfu, tfu, odpukać:)). Dziecię leży na super miękkiej podusi swojej starszej
          siostry i zasypia w kilka sekund, bez wrzasku, bez cycusia w buzi (wcześniej
          oczywiście najedzone cycusiem). Z tym, że podusia musi być tylko ta jedna,
          jedyna, siostrzana, żadna inna. A-i usypiać musi tata, a mnie mały nie może ani
          widzieć ani słyszeć, bo zaczyna wtedy terroryzować w najbardziej skuteczny
          sposób-czyli wrzaskiem.
          A odkładanie do łóżeczka po nocnych karmieniach też przejął tata. Ja karmię,
          budzę męża i on małego trzyma do odbicia i odkłada, inaczej się nie da. Mąż się
          już przywyczaił, woli wstać na chwilkę niż słuchać wrzasku, kiedy ja próbuję
          małego odłożyć. Wspólne spanie to było u nas ciągłe ciumkanie, obolałe piersi i
          reszta ciała, które musi być w jednej pozycji, właściwie to nie spanie było.
          Takie my mamy doświadczenia...A może któraś z was zna sposób na dłuższe drzemki
          w nocy?
    • frawashi Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 13.04.07, 16:10
      no jakbym czytała o sobie! Ja tez jestem smoczkiem mojej córeńki. Nie zna
      butelki a smoczkiem gardzi. Za kilka dni skończy poł roczku i postanowiłam ja
      nauczyć zasypiania metodą odkładania do łózeczka i przytulania w razie ryku.
      Niestety moja córcia zamiast się uspokajać na rękach coraz bardziej sie
      podkręca. Nie potrafie tego znieść i niestety wszystkie próby kończą się jej
      zwycięstwem- czyt. cyckiem w buzi. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby
      przesypiała noce, ale ona niestety najchętniej nie wypuszczałaby cycka z ust.
      Nie mniej Wasze posty troszke podniosły mnie na duchu, bo przeczytałam gdzieś,
      że jeśli nie naucze jej samodzielnie zasypiać, to wychowam kalekę, stąd moje
      próby...
      • goskarz Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 15.04.07, 01:58
        Dołączam do klubu ;)
        Ktos już wspomniał o bólu pleców - to moja największa zmora przy usypianiu
        Emilki. U nas jest tak, ze Emilka po kompieli ląduje ze mną w naszym łóżku, w
        założeniu mam ją uśpić i zająć się swoimi sprawami, z reguły bywa tak, ze od
        pewnego czasu mała ssie dość długo i nie daje sobie wyjąć piersi nawet jak już
        śpi, więc ja też padam i budzę się o dziwnych porach - np dzis o 12, kręcę się
        po domu jak duch potępieniec, bo chciałabym coś jeszcze zrobić z zaplanowanych
        rzeczy, potem idę spać, przekładam Emilkę do łóżeczka, które stoi tuż przy
        naszym łóżku i raz albo dwa razy wstaję do karmienia,. do niedawna było to
        krótkie ssanie i odstawienie do łóżeczka - teraz niestety ssak się wycwanił i
        ryczy. Ja próbuję być konsekwentna i karmię na siedząco, ale w sypialni nie mam
        fotela i siedzę na brzegu łóżka, więc moje już z lekka nadwyrężone wieczornym
        karmieniem plecy zaczynają protestować. Obawiam sie, że skończy sie to zamianą
        łóżeczka na nasze łóżko. Aaa, moja Emilka ma 7, 5 miesiąca.
        W dzień potrafi zasnąć bez piersi.
        Najgorsze jest jednak to, że w maju czeka mnie wyjazd na Ukrainę (chyba jestem
        jedną z niewielu osób, która liczy w skrytości ducha na poważniejsze zamieszki w
        tym kraju) Moja mama i mąż straszą, że jeżeli do maja Emilka nie zacznie
        zasypiać inaczej, to albo będą dzwonić za mna co 5 minut do Kijowa, bez względu
        na koszty, albo każą mi zaostawić piersi w domu...
        Z jednej strony chciałabymn przyuczyć Emilkę do zasypiania bez cycka już teraz,
        z drugiej strony - sama nie wiem, może lepiej niech ma tylko raz stres w związku
        z moim wyjazdem? Potem pewnie wróci do starych obyczajów, ale opisane wyżej
        niedogoności nie są jakieś straszne, więc mogę być smoczycą :)
        • yarpen111 Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 15.04.07, 06:47
          U mnie jest tak, ze wdzien Kuba rzadko zasypia przy piersi. Raczej trzeba go
          polulac w wozku lub niesety na rekach. Na spacerkach niestety nie chce za bardzo
          spac, wiec z tym roznie bywa. Wieczorne usypianie to jest oczywiscie cycek. Moze
          do tej pory, a ma 4,5 miesiaca zasnal sam w lozeczku zwe 3-4 razy. Natomiast ja
          ciagle mialam wrazenie,ze skoro go odkladam , a on sie budzi , to pewnie jescze
          nie dojadl i bedzie zaraz glodny, wiec go bralam do piersi i on podjadal i
          zasypial. ( moze dlaego tak robilam, bo maly mial niska wage urodzneiowa 2600 i
          chcialam go podtuczyc:)) Po jedzeniu rzekladam go do jego lozeczka, po pierwszym
          karmieniu nocnym tez, na razie sie nie budzi i nie protestuje,zobaczym jak
          bedzie pozniej. Po karmieniu porannym kolo 4-5-ej zostaje juz w naszym lozku:)
          Ogolnie wiem, ze jesli mnie by nie bylo, to zasnac by zasnal , ale chyba nie sam
          w lozeczku, tylko tzreba by go ponosic i polulac, albo wsadzic do wozka wraz z
          pielucha do ciumkania , bo smoka nie uznaje.:)
          Teraz zabkuje, wiec budzi sie cogodizne, i ciagle na mnie wisi w nocy, wiec
          glownie spimy razem od tzrech dni:)
    • apaka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 15.04.07, 21:37
      fajnie sie czyta te Wasze historie. Moze jeszcze jakas mama poza Anika ma juz
      za soba cudne , ale trudne czasy usypiania malucha przy piersi? W kazdym razie
      jezeli nasze pociechy same nie poczuja , ze piers to nie smoczek , to sie
      wszystkie hurtem zglosimy z dziecmi do anikowej Marysi i ona im wzystkim
      wytlumaczy co i jak z tym zasypianiem:)
      • a-n-i-k-a Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 15.04.07, 22:52
        aż za taki wzór do naśladowania jak to pisze apaka robic nie możemy, bo wlasnie
        od 3 dni nie dosc ze marycha zasypia przy piersi, to jeszcze spimy razem :(
        jest chora - idą jej kolejne zeby, a każdego nowego okupuje gorączka i do tego
        jeszcze dopadło nas wszystkich przeziebienie - cała nasze trójka czyli ja,
        małżon i córa kichamy, kaszlemy i cieknie nam z nosów :(

        kończy sie tak, ze marysia wieczorem jest marudna straszliwie, chce byc tylko na
        rekach, tulic sie do cycusia, nie daje sie odlożyc i w koncu ladujemy obie na
        jednej poduszce...
        w dzień tez zasypia albo przy mnie - choc niekoniecznie z cycuchem, wystarczy ze
        moze sie wtulic - albo w wozku

        mam nadzieje, ze to przejsciowe i ze jednak nadal pamięta jak sie zasypiało
        samej w łożeczku (z mamą za szczebelkami) :))

        jak widze wiekszosc dzieciaczkow jest jeszcze malutka, mlodsza od mojej mani,
        takze mysle, ze po prostu musicie wszystkie uzbroic sie w cierpliwosc i powoli
        podejmowac proby odzwyczajania, jednak nic na sile
        bo to chyba ani wam nie pomoze ani maluchom
        oczywiscie teraz, po czasie jestem taka madra :))
        ale jak wczesniej mi mowiono, ze mam jeszcze czas na nauczenie samodzielnego
        zasypiania to ja twierdzilam, ze jest wrecz przeciwnie - na nauke juz za pozno
        racji na szczescie nie mialam :)

        gdy dziecko zaczyna odkrywac, ze wokół jest tyle fajnych rzeczy, poznaje swiat,
        moze samo sobie poogladac to i owo, zajrzec w niedostepne dotad szuflady, szafki
        itp. to i cycus przestaje byc niezbedny
        u mojej marysi ta totalna fascynacja otoczeniem zaczela sie jakos w 9-10 mies i
        wtedy tez po raz pierwszy zdarzylo sie jej zasnac bez piersi
        wiadomo, ze dzieci sa rozne, kazde ma swoje tempo, takze u jednych to bedzie 10
        miesiac, a u innych 8

        troche cierpliwosci, troche konsekwencji, troche wiary w powodzenie - i sie uda :))

        pozdrawiam wszystkie usypiaczki-piersiaczki :)) !!!

        anika
        • a-n-i-k-a Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 15.04.07, 23:14
          zapomniałam napisac, ze warto poczekac na ten moment, kiedy poznawanie swiata na
          tyle dziecko pochlania, ze latwiej mu sie pogodzic z brakiem piersi podczas
          zasypiania

          w koncu "dorosnie" i przestanie protestowac przy odkladaniu do lozeczka

          przy mojej corci to czekanie sie sprawdzilo, ale oczywiscie brak gwarancji, ze
          zadziala na kazde dziecko
          pewnie moze byc i tak, ze im starsze tym trudniej bedzie wyegzekwowac nowe
          zachowania

          niestety, jak we wszystkim - brak tu zlotego środka
        • apaka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 19.04.07, 18:01
          no wlasnie. Najgozej jest , jak te nasze dzidziole choruja. Pomijajac
          oczywiscie wszystkie inne niedogodnosci , jakie niesie ze soba chorobsko nasze
          maluchy uwieszaja sie nam wtady na piersi. Moja Hanka tez aktualnie
          zakatarzona, wiec budzi sie co chwile w nocy i oczywiscie ssie naokraglo. A tak
          nam ladnie szlo przyzwyczajanie do spania w lozeczku...
          • pitu_finka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 19.04.07, 22:18
            Tja, a moja w nocy miala 39 stopni. To po szczepionce...Ssala cala noc...
    • magda210682 A noc? 15.04.07, 21:51
      cześc wam wszystkim. Moj mały skonczył 14 m-cy i nadal ciaga cyca. Mam jecze pokarm ale w znikomych ilosciach i raczej iaga z przyzwyczajenia. Mam taki problem,że on mi sie budzi w nocy nawet kilkanascie razy i chce cycka. Nigdzie nie noge wyjsc na dłużej bo nikt go nie uspi- potrzebuje cycka. A na dodatek od urodzenia az do dzisiaj (i pewnie jeszcze dłżej) śpi ze mną. Moje pytanie- jak sobie z tym radzic, moze ktoras miała tak samo:-(
      • a-n-i-k-a Re: A noc? 16.04.07, 15:06
        a probowalas kiedys podac mu cos innego zamiast piersi? jak reaguje?

        bo moja marycha tez sie budzi no i niestety na widok kubka jest wielki protest -
        odpycha go i wlazac mi pod pizame albo zagladajac przez dekolt daje znac czego chce
        ale juz kilka razy sie nie dalam, szczegolnie gdy jest to np. trzecia nocna
        pobudka - powalczylysmny troche, troche pomarudzila ale w koncu zasnela na reku
        ale za to bez piersi
        poza tym zauwazylam, ze to zagladanie pod bluzke i domaganie sie piersi ma
        zwykle miejsce, gdy z nia siadam na fotelu, na ktorym zwykle jest karmiona
        natomiast gdy sie w nocy przebudzi a ja z nia nie siadam, tylko ja chwile
        ponosze pionowo, to sie wtula w moja szyje i zasypia bez piersi
        nie zawsze ale w 50-60% to zwykle dziala
        jak bardzo marudzi dalej i sie nie uspokaja to ulegam
        ale staram sie pracowac i nad soba i nad nia w tej kwestii :))

        czasem w nocy idzie do niej maz, i to trzymanie w pionie, glaskanie po glowie i
        usypianie jej gdy sie wtula w szyje to jego metoda tak naprawde - u niego dziala
        zawsze, bo od niego jakos piersi nie oczekuje moje dziecko ;))
        u mnie jak napisalam wyzej nie zawsze dziala, ale to jedyny sposob by nie podac
        jej piersi i uspic w nocy

        moze po prostu musisz sprobowac znalezc jakis sposb na malego?

        poza tym co to znaczy tak wlasciwie ze spi z toba? z toba w lozku? czy z toba w
        pokoju?
        bo jezeli z toba w lozku, to czesto dzieci ktore maja piers pod nosem po prostu
        sa przyzwyczajone, ze ona zawsze jest obok i czesto to czyste przyzwyczajenie a
        nie potrzeba zaspokojenia glodu
        pani monika pisala czesto o tym
        radzila stopniowo odzywczjaac, odmawiajac podania piersi - nosic, tulic, glaskac
        ale nie podawac za kazdym razem, przy kazdym przebudzeniu

        ja wlasnie po roznych watkach na tym forum i odpowiedziach pani moniki staram
        sie od jakiegos czasu nieulegac za kazdym razem i gdy to jest 3 pobudka młodej,
        to probuje ja uspic inaczej, bez piersi
        i chyba ta metoda dziala, bo ostatnio budzi sie zwykle tylko jeden raz
        czyli moze odpuscila sobie te inne razy, bo wie ze niewiele zdziala?
        • pitu_finka Re: A noc? 16.04.07, 15:38
          Ja nic nie poradze ale mysle ze usuniecie dziecku piersi spod nosa moze
          zdzialac cuda. My przeszlysmy teraz na jedna pobudke na jedzenie bo Zosia o
          polnocy przestala jesc, pociagnela pare razy i dalej spaka wiec wkasnie od paru
          dni staram sie ja jedynie tulic jak sie obudzi, co ktorys raz sie udaje:-)
          Zobaczymy jak to bedzie dalej ale mam przeswiadczenie ze wszystko zmierza w
          dobrym kierunku:-)
    • magda210682 Spi ze mną..... 16.04.07, 17:37
      ..... i nic nie działa. Ani butelka z mlekiem, kaszą, wodą, napojem czy innym wynalazkiem. Nie skutkuje usypianie w pionie poziomie czy inaczej. Po prostu cycka i koniec. Ale juz ledwo to znosze bo sie budzi kilkanascie nawet razy w nocy. Zasypia wczesnie bo o 21 juz spi ale wstaje o 6 rano w tym kilka pobudek w nocy. Porażka totalna.
      • a-n-i-k-a Re: Spi ze mną..... 16.04.07, 22:25
        to szczerze wspólczuje, bo wiem jakie to meczace, choc nam zdarzaja sie takie
        noce coraz rzadziej juz (na szczescie)

        moze jednak czas odstawic cycka i to - niestety - jakims radykalnym sposobem?
        wyjechac na 2 dni i zostawic go z kims - tata, babcia?
        kolezanka tak zrobila, bo z uwagi na kolejna ciaze i pewne z nią problemy
        musiala odstawic i inaczej sie nie dalo - zostawila corke na weekend z męzem i
        babcia i dali rade - i dziecko, i mama i babcia i tata
        córa miala wtedy póltora roku i te 3 dni wystarczyly by zapomniala o cycusiu
        inna sprawa, ze w nocy tak czesto jak twoj synek sie wtedy nie budzila i jadla w
        dzien 2 razy

        moze opisz swoj problem w osobnym watku z prosba do pani moniki o porade
        moze cos doradzi? podpowie jakas sprawdzona metode?
        a przy okazji odezwa sie kobitki z podobnym problemem, ktore zdolaly jakos sobie
        z tym poradzic
    • apaka Re: Pani Moniko - na temat usypiania przy piersi 26.04.07, 18:48
      czesc "usypiaczki" , ktos moze odniosl jakis sukces na wiadomym polu w ostatnim
      czasie? U mnie totalne porazki. Hania spi "u siebie" najdalej do 2 w nocy , a
      potem to juz jest ciagle ssanie i spanie ze mna w lozku. Chyba znowu podejme
      probe "namawiania" jej do ssania smoka. Slyszalam od kilku osob ,ze im sie
      udalo wlasnie , jak dziecko skonczylo 6- 7 miesiecy. Jak ja zazdroszcze matkom
      maluchow ze smokami w buziach! Wiem , ze to strasznie brzmi , ale moje
      chodzenie do pracy po takich nockach jest totalną pomylką. Jestem strasznie
      wyczerpana i muszę cos z tym zrobic. Pozdrawiam i czekam na wsparcie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka