pitu_finka
30.03.07, 15:30
Może nie jest to jakiś super palący temat, ani też nie do końca związany z
problemami laktacyjnymi ale ponieważ jak juz Pani pisałam jest pani aniołem
to wierzę że i teraz Pani odpowie. Chiałabym poznac Pani opinię na temat
usypiania dzieci przy piersi. Wczoraj jakoś się przygnębiłam bo wyraźnie
dotarła do mnie smutna prawda że moja Zosia inaczej nie zasypia:-( Ba, wraz z
wiekiem zaczyna się tego coraz bardziej domagać a jej płacz spowodowany
brakiem swojego najlepszego przyjaciela to taki ewidentny żal i skarżenie się
że serce mi się kraje. I co robię? Oczywiście daję possać...Brak mi
konsekwencji jakiejkolwiek:-( Niestety z dziennymi drzemkami jest już tak
samo. Wiem że to moja wina, bo tak ją nauczyłam. Ale sama też jestem
zmęczona, siedzę z nią w domu (na razie do pracy nie wracam), mam ją jedną, a
że pospać lubię to się z nią też w ciągu dnia kładę. A jak mnie wyrzuty
sumienia gryzą to sobie powtarzam że jak człowiek co chwila w nocy wstaje to
nie może wybrzydzać i musi spać kiedy się da:-) Generalnie to ja to
wytrzymuję, a nawet robię tak z wygody bo myślę sobie że jak mam się męczyć z
marudnym dzieckiem to lepiej żeby ona była zadowolona a ja mogła sobie chwilę
odpocząć. Ale się tak zastanawiam dokąd nas to zaprowadzi? Czy nie nadeszła
pora na zrobienie z nią małego "porządku"? Nie chcę żeby mnie zaczęła
terroryzować. Czy rzeczywiście będzie takm że wraz z wiekiem będzie mi ją
coraz trudniej od tego oduczyć? O tyle dobrze, że po nocnych katrmieniach
odkładam ją do łóżeczka, dopiero około 5 biorę do siebie do łóżka, więc w
takiej całkowitej symbiozie nie zyjemy. Ale... No właśnie, co Pani myśli o
usypianiu dzieci przy piersi? (jeśli znajdzie Pani oczywiście chwilę czasu na
opowiedź).
Pozdrawiam:-)