constanza1
25.10.07, 09:52
Witam.
Jestem mamą 2,5 miesięcznej Dominiki, karmionej wyłącznie piersią.
Różnie to nasze karmienie się do tej pory układało, ale myślę że nie
jest źle bo mała przybiera na wadze bardzo dobrze.
Ostatnio mała zaczęła dłużej sypiać w nocy. Potrafi przespać nawet 8-
9 godzin pomiędzy karmieniami. I tu zaczyna się problem. Taka
przerwa oznacza, że pierś pozostaje nieopróżniona przez nawet 12
godzin. (przykładowo godz. 19- karmienie prawą piersią, godz 4:00 -
lewa pierś, godz 7:00 - prawa pierś). Oczywiście pierś nad ranem
jest tak pełna, że prawie eksploduje. Poza tym zauważyłam, że w
dzień pokarmu mam jakby mniej (wnioskując po zachowaniu dziecka,
które potrafi jeść nawet co godzinę!), a wieczorem wręcz mleka chyba
(?) zdecydowanie brakuje.
I tu moje pytanie do doświadczonych mam i p. Moniki - czy długa
przerwa nocna faktycznie zmniejsza laktację?. Jeśli tak to jak sobie
z tym poradzić? Czy powinnam np. wieczorem przed pójściem spać
(powiedzmy godz. 23) odciągać pokarm laktatorem, by dodatkowo
pobudzić piersi do produkcji?
Sytuacja się pogarsza, bo w dzień córeczka chce być przy piersi
znacznie częściej, co - jak rozumiem - skłania piersi do
wytwarzania większej ilości mleka. Ta produkcja i efekt w postaci
duuużych ilości mleka przypada na noc kiedy mała nie je. Więc podaż
nie pokrywa się z popytem:)
Będę wdzięczna za dobre rady
pozdrawiam
Monika