Dodaj do ulubionych

odciaganie pokarmu

31.10.07, 21:21
moj synek ma teraz 4 miesiace. na poczatku lutego wracam do pracy
ale chcialabym zeby moj maluch dostawal jeszcze moje mleczko wiec
postanowilam zaczac je odciagac.niestety nie idzie mi to za
dobrze.czy to normalne ze przez 20 minut udaje mi sie odciagnac
ledwie 40ml?a poza tym moj maluch nie potrafi pic z butelki.co robic
zeby sie nauczyl?z gory dziekuje za rady.pozdrawiam:))
Obserwuj wątek
    • mi.ni Re: odciaganie pokarmu 31.10.07, 21:53
      ja też mam 4 mies dzidziula:-) ciężko się odciąga na początku zupełnie mi nie
      szło,poł godziny i miałam 25-30ml,ale można się tego nauczyć,to chyba kwestia
      wprawy i dobrego laktatora-ja mam aventu ręczny i na początku bardzo sie
      stresowałam ze wydałam tyle kasy i nie działa-działa tylko musiałam sie
      nauczyć/dobre sa tez podobno z medeli/
      moja mała od razu pociągnęła butelkę i nie mam problemu z karmieniem jej
      równocześnie piersią-w tej kwestii nie mam dobrej rady:-) pozdrawiam
    • mama2010 Re: odciaganie pokarmu 02.11.07, 21:59
      Witam.
      Jeśli naprawdę bardzo chcesz nadal karmić swojego synka gdy wrócisz
      do pracy, to ci się to uda:-) Ja wróciłam do pracy gdy moja córeczka
      miała 4,5 mc. Bardzo to przeżywałam i nie bardzo wiedziałam jak
      sobie poradzę z karmieniem. Jedanak się udało, karmię ją do dzisiaj,
      za parę dni skończy 16mc:-) To normalne, że ściągasz teraz tyle
      pokarmu ile piszesz. Ja pokarm zaczęłam zbierać 2tyg. przed powrotem
      do pracy. Uzbierałam zaledwie 2 pojemniczki Avent i to z wielkim
      trudem. Pierwszego dnia mojej pracy, mała wypiłam moje wszystkie
      zapasy:-)Jedank udało się bez dokarmiania mlekiem modyfikowanym,
      oczywiście wcześniej wprowadziłam jej dania od 5mc. Mleczko
      przynosiłam jej z dnia na dzień. Zamykałam się w pracy w toalecie
      (niestety nie było innego wolnego pomieszczenia) i ściągałam od razu
      do pojemniczków Avent. Na początku szło to opornie, starałam sie
      ściągać pokarm mniej więcej w tych samych godzinach co ją karmiłam.
      Nie jest to sytuacja komfortowa ale cóż, co się nie robi dla
      dziecka:-)
      Jeśli chodzi o picie z butelki to nie miałam problemu, mała od razu
      zaczęła pić z butelki. Jednak aby jak najdłużej karmić ją piersią,
      bardzo długo prawie do 9mc używałam smoczki do butelek dla
      noworodków. Powód, nie chciałam aby mała zobaczyła, że butelką nie
      musi się tyle wysilać przy karmieniu:-) Wiem od innych mam, że
      dzieci gdy poczują że butelką pokarm leci szybciej, niechcą ssać
      piersi. Zyczę powodzenia i wiem że to jest możliwe. pozdrawiam:-)
    • lady_of_avalon Re: odciaganie pokarmu 02.11.07, 22:07
      Tez wróciłam do pracy kiedy synek miał 7 miesięcy... Moim zdaniem to za wcześnie jeszcze na robienie zapasów ;PP Jeśli masz możliwośc odciągania w pracy to wystarczy ja zapas na jeden dzień zrobisz, a potem to odciagasz i dajesz dziecku na bieżąco - urobek z poprzedniego dnia :)
      Młody juz duzy bedzie i od miesiąca będzie miał rozszerzoną dietę. U mnie udało się tak zrobić , żeby tylko jedno karmienie piersią było zastąpione odciagniętym mlekiem. Karmię go przed pracą, potem dostaje o 10.00 słoiczek z owocami, potem o 12.00 mleko, 0 14.00 słoiczek z zupką i po powrocie z pracy znowu pierś.
      Jak nie będzie chciał jeść z butelki to będzie mógł pic z kubka niekapka albo zmieszane z kaszką - łyżeczką :)
    • justyszda Re: odciaganie pokarmu 04.11.07, 13:42
      Dasz radę! Masz jeszcze dużo czasu, dziecko będzie już też większe, nie będzie
      potrzebowało tyle razy jeść, co teraz. Wróciłam do pracy, jak mała miała 4 mies.
      i parę dni. Nie wprowadzałam jeszcze nowości, wyglądało to tak: karmiłam ją po 6
      rano, o 9 przyjeżdżałam i miałam godzinę na karmienie (męczące to jest i
      benzynochłonne, choć mam tylko 2 km do pracy, ale zależało mi na tym, żeby jak
      najmniej razy ssała z butelki). Później ok. 13 dostawała moje odciągnięte (ja w
      tym czasie w pracy odciągałam na kolejny dzień do pojemniczka Avent i wkładałam
      do lodówki. Po pracy ją karmiłam i potem już na żądanie do rana. Różnie z tym
      odciąganiem było (i jest, bo minął miesiąc i nadal tak samo robię), nieaz
      odciągnęłam 150 ml. z obu piersi, nieraz 80, potem dociągałam w domu. Bałam się,
      że to za mało dla dziecka, ale inaczej się nie da. Najgorsze jest myślenie o
      tym, ile się ściągnie, że może za mało, że nie chce lecieć itp. Jak już nie chce
      dobrze lecieć, to uciskam pierś, tak żeby się nie odessała oczywiście, nieraz
      pomaga. Wcześniej nie robiłam zapasów- kilka razy spróbowałam ściągnąć i podać
      dziecku- butelkę załapała, ale cały czas jest na smoczku nr 1. Dalej sie
      obawiam, że odrzuci pierś, już dwa razy odmawiała ssania, panikowałam, ale chyba
      to było jakieś widzimisie :P
      Ucz cierpliwie picia z butelki, może dawaj ją każdego dnia o jednej porze? A, i
      najważniejsze, nie karm nią Ty, tylko ktoś inny- babcia, mąż... Dziecko nieraz
      nie da się oszukać i lepiej zje od innego, a nie od Ciebie. Powodzenia i nie
      przejmuj się!
    • sylwianitro Re: odciaganie pokarmu 05.11.07, 07:20
      ja tez wracalam do pracy i strasznie to przezywalam, bo sciagalam
      lakatatrem tak jak ty max 40 ml.. juz nawet podalam corci kilka razy
      mleko modyfikowane, bo piersi ciagnac nie chciala a ja tak malo
      odciagalam.. jednak zauwazylam ze jak przycisne piers reka to
      mleczko leci i tym sposobem nauczylam sie odciagac recznie..
      sciagalam 70 ml potem 120.. czyli mleko w piersi jest tylko laktator
      nie pociagnie.. a teraz kupilam sobie avent isis i jest wogole
      bajka:) sciagam duzo w 10 min.. i nie mecze sie recznie.. ale tez
      zaczelam mlodej wczesniej rozszerzac diete.. zaczelam od zupek ze
      sloiczkow
    • olja23 Re: odciaganie pokarmu 05.11.07, 18:06
      Ja do pracy wracam w połowie grudnia i wczoraj z mężem po raz pierwszy
      spróbowalismy nakarmić naszego 3-miesięcznego szkraba butelką. Obyło sie bez
      histerii, najpierw dostała pierś, w przerwie butlę, potem znowu pierś. Była
      jedynie zdziwiona, że przy butli tak dużo widzi. Oczka latały jej na prawo i
      lewo :-)
      A co do odciągania to ja tez przeżyłam wczoraj chwilę zgrozy: 40 minut zajęło mi
      odciągnięcie 40 ml z obu piersi, ale się zawzięłam i odciągałam z 1,5 godziny:
      dobiłam do 125 ml a dzisiaj miałam tyle pokarmu rano, że aż kapało.
      Mała następną butlę dostnie dopiero od niani, a my i tak zrobimy trochę zapasu.
      Po powrocie do pracy może byc różnie z tym pokarmem... Tylko te pojemniki takie
      drogie!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka