Dodaj do ulubionych

Do karmiących piersią mam które kusi żeby...

05.01.08, 13:13
... zbyt wcześnie wprowadzić posiłki inne niż mleko.
www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=400&Itemid=134
Obserwuj wątek
    • lukrecja34 Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 15:24
      no i po co siejesz terror laktacyjny?a później są dramatyczne posty pt.jak
      odstawić od piersi bez depresji.kto ma karmić piersią to i tak będzie karmił.i
      już mi się nie chce po raz kolejny pisać o moim 10-letnim synu wychowanym na butli
    • figrut Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 15:36
      To mnie powaliło :D "Lepsi ludzie?
      • Spokojniejsze, cierpliwsze matki (hormony laktacyjne wpływają kojąco na system
      nerwowy i psychikę matki ) "
      Ha, ha, ha, ha, jak to się ma do matek, które po 8 godzinach niemal nieustannego
      karmienia ssaka mają serdecznie dość, najchętniej uciekłyby gdzieś daleko żeby
      odpocząć, żeby nie bolały zmasakrowane brodawki, żeby nie wyć bezsilnie z powodu
      nie ruszania się z miejsca przez pierwsze tygodnie, gdyż ssak dosłownie wisi na
      piersi ? Ktoś tam w tym artykule nie wziął pod uwagę wszystkich aspektów
      karmienia piersią i piszę to jako matka długo karmiąca troje dzieci.
      • sabciass Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 20:07
        Moja córka też wisiała pierwsze tygodnie na piersi non stop, sutki
        miałam zmasakrowane, ale jakoś nie miałam ochoty nigdzie uciekać,
        umiałam sobie wytłumaczyć, że to kiedyś minie, a że tak długo?
        miałam szklankę soku, telewizor i książkę i nic nie musiałam robić:)
        Nie widzę w tym nic strasznego.
    • peeska Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 16:03
      Nawet nie będę czytać. Karmię piersią po długich walkach, spowodowanych właśnie
      terrorem. Ale i tak wprowadzę inne posiłki trochę wcześniej niż w 6 m-cu. Ja
      dostawałam w czwartym i nie uważam się za gorszą..
    • peeska Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 16:05
      Acha, i jedno dziecko znajomej jest otyłe (naprawdę mega grubas), a drugie
      kuzynki non stop infekcje. Obydwa karmione mlekiem matki do drugiego roku życia!
      • 20maniunia07 Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 16:28
        no chyba przesadziłas nie da sie karmic dziecka wyłacznie piersia do 2 roku zycia.
        A ja podałam corce pierwszy raz jabuszko jak miała 1.5 miesiaca a ma 5 i jadła
        juz zupki deserki soczki kaszki i pełen okaz zdrowia
        • figrut Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 16:34
          To nie autorka przesadziła, tylko Ty nie doczytałaś:
          Dlaczego do 6 miesiąca należy karmić wyłącznie piersią?
          • większość dzieci urodzonych o czasie osiąga dojrzałość układu pokarmowego,
          immunologicznego i nerwowego do przyjmowania posiłków o półstałej lub stałej
          konsystencji nie wcześniej niż między 6 i 8 miesiącem życia
          • pozwala dziecku uzyskać silniejszą ochronę immunologiczną i ograniczyć
          narażenie na patogenny w wieku, kiedy jest ono bardzo podatne na zakażenia,
          zwłaszcza pomiędzy 3 a 6 miesiącem życia, gdy odporność bierna (od matki) kończy
          się, a odporność własna jeszcze jest zbyt słaba
          Audrey J. Naylor, MD,
          kwiecień 2001
          Do 6 miesiąca, a nie do dwóch lat wyłącznie piersią.
        • peeska Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 22:31
          Nie pisałam, że wyłącznie piersią, ale że piersią. Oczywiście dzieciaczki miały
          wprowadzane inne pokarmy.
    • a.stalowa Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 19:11
      Ja zaczne wprowadzac w 4 mc-u-jabluszko,marchew,brokuly na
      poczatek.Niech poznaje nowe smaki;)
      • saskiaplus1 Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 19:17
        Wprowadź w drugim, na co czekać.
    • osa551 Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 19:23
      Niektórzy muszą iść do pracy po urlopie macierzyńskim ...

      Mleka modyfikowanego nigdy nie dawałam, ale inne pokarmy musiałam
      zacząć wprowadzać pod koniec 4 mieisąca. Nie czuję się z tego powodu
      zbrodniarką.
      • andaba Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 19:39
        Srutututu

        Jedyne moje dzecko, które miało nadwagę, to to, które karmiłam wyłącznie piersią.
        Żadne nie chorowało i nie choruje.
        Nie były hospitalizowane.
        Nie mają alergii.

        Stanowczo matka, która ma popękane brodawki i krzyczy z bólu przystawiając dziecko nie jest spokojną matką.

        Kocham terror latacyjny.
        • osa551 Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 19:48
          Moim zdaniem te teorie na temat alergii i karmienia piersią są
          troche przesadzone. Ja byłam karmiona sztucznie - mam AZS, moja
          córka rok piersią - też ma AZS i uczulenie pojawiło się u nas w tym
          samym czasie - w 5 roku życia.

          Ja rozumiem świadomość laktacyjną, ale terror laktacyjny naprawdę
          mnie dobija - tak jak każdy fanatyzm.
          • apolonina13 Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 19:55
            z paroma teoriami sie zgodzić muszę/głównie korzyści dla dziecka

            ale...do 6mca karmiłam córkę-za każdym razem z wielkim bólem piersi-płakałam
            przy karmieniu i mowy nie było o tym,żeby mi to poprawiało humor
            poza tym po kilku mcach karmienia owszem schudłam do 45kg ale posypały mi się
            całkowicie zęby,podupadłam na zdrowiu i mam do dzisiaj masę problemów związanych
            z osłabieniem organizmu
            nie będę pisała jak to się odbiło na mojej psychice...

            nie jestem przeciwniczką karmienia naturalnego-pomimo przykrych doświadczeń nie
            jestem
            natomiast jestem za tym,żeby w karmieniu nie widzieć tylko samego dobra ani
            samego zła bo wiele zależy od organizmu kobiety
            a i u dzieci róznie bywa(z chorobami itp_)
          • pucia14 osa 06.01.08, 11:52
            AZs jak i wiekszosc innych alergii objawia sie wtedy kiedy nastąpi
            wyrazne nasycenie alergenami- czesto wiec objawia sie po 6 roku
            zycia a nawet w wieku dorosłym i nie ma nic wspólnego z karmieniem w
            wieku niemowlęcym ale jest szereg rodzajów alergii i nietolerancji w
            których ma to znaczenie. ma tez wtedy znaczenie dieta mamy wiec
            czesto dziecko mamy która je wszystko ma równiez alergię-choc czesto
            o mniejszym nasileniu. dopiero eliminacja szkodliwych czynników z
            diety mamy daje ochronę małemu alergikowi a więc i szansę na jego
            pełniejszy rozwój.Twój przykład wydaje mi się wiec trochę nie
            trafiny...

            warto zachęcać do karmienia każdego- dostarczając fachowej
            literatury i nie uwazam tego za terror. decyzję podejmuję sama po
            zrobieniu bilansu na + i na -.Powiem szczerze ze ja się raczej
            spotykam z terrorem sztucznego mleka i kontroli przyrostu wagi- i to
            on powoduje u większości z nas pierwsze myśli o zaprzestanu
            karmienia.
    • dziagu Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 21:09
      Jednostkowe przypadki dzieci, które przechodziły jakieś tam choroby,
      pomimo że były karmione piersią, nie są argumentem. Argumentem są
      wyniki badań naukowych, a te przemawiają na korzyść karmienia
      naturalnego. Ja też przez pierwszy miesiąc miałam popękane brodawki,
      bardzo mnie bolało w momencie przystawianiu dziecka do piersi, ale
      wytrwałam pomimo braku wsparcia ze strony najbliższego otoczenia.
      Teraz mała ma 3 m-ce, a ja... jestem dumna, że wytrwałam.
      Zastanawiam się, kto wymyślił to określenie "terror laktacyjny",
      może po prostu trzeba podejść do tego w pozytywny sposób, jako próbę
      uświadomienia matkom, jak ważne jest karmienie piersią. Każda z nas
      i tak podejmie własną decyzję i ma do tego pełne prawo. A takie
      agresywne posty mam, które karmią butelką, mają chyba coś wspólnego
      z poczuciem winy. Zauważyłam na tym formu, że to właśnie mamy
      karmiące butelką, reagują agresywnie...
      • lukrecja34 Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 21:35
        zapewniam cię,że karmiąc drugie dziecko butlą nie mam żadnego poczucia winy i
        nie dam się w nie wpędzić takimi tendencyjnymi artykulikami.i mam dość wciskania
        mi kitów,że tylko karmiąc piersią będę szczęśliwa ja i moje oczywiście
        superzdrowe dziecko.nie każda ma chęć i możliwości,żeby karmić piersią.na
        szczęście,póki co nie jest to obowiązek.
        i nie zauważyłam tu żadnej agresji
      • awonas Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 21:46
        Karmię piersią. Z terrorem laktacyjnym osobiście nie spotkałam się. Wręcz
        odwrotnie, posługując się takimi słowami, doświadczyłam terroru butelkowego, gdy
        w szpitalu dokarmiali moje dziecko mlekiem modyfikowanym, bo było ich zdaniem
        "głodne", gdy musiałam się tłumaczyć po raz setny dlaczego nie dopajam w upały,
        gdy innych bolało bardziej, że moje dziecko wisi u mojej piersi itp.itd. A teraz
        przygotowuję siły na "zdziwienie" szeregu osób, które nie odpuszczą, by nie
        ukąsić, bo jeszcze karmię piersią. Rzetelnej wiedzy musiałam sama szukać w
        książkach i w internecie, bo położne i lekarze, nie wiedzą nic o karmieniu
        piersią, a nazwy mleka modyfikowanego i firmy produkujące znają dokładnie.
        • karawana123 Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 22:13
          Popieram, ja także z terrorem laktacyjnym się nie spotkałam, a z butelkowym
          zmagam się do dziś, choć moja córeczka ma ponad 16 m-cy
        • naciak5 Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 22:52
          miałam to samo, karmie dziecko piersia po dzien dzisiejszy a ma 6,5 miesiaca,
          musialam tlumaczyc dlaczego nie daje herbatki bo niby trzeba przepajac, dlaczego
          tak czesto je bo jak mozna na zyczenie, a teraz jak zaczelam wprowadzac stale
          pokarmy to prawie wszystkie rady sa dla tych ktorzy karmia butelka i wprowadzaja
          wczesniej, nie mowiac o tym ze nie ma nigdzie informacji ktore kaszki mozna
          przyrzadzac na mleku matki, wszystko jest o modyfikowanym
        • mama.daniela78 Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 23:25
          Awonas zgadzam się z Tobą.Ja już pięć miesięcy muszę się tłumaczyć ludziom
          dlaczego karmię piersią,czemu nie dopajam,czemu nie daję kaszek ,zupek,soczków
          itp.Rodzina i najbliższe otoczenie już przywykli(chociaż teść z teściową nadal
          szukają w torbie z rzeczami dla synka butelki z "piciem").Ale był czas(2 i 3
          miesiąc),gdy synek przepłakiwał całe dnie(w nocy spał ładnie,mimo,że budził się
          co 2,5h do karmienia) i wtedy teściowa i ciocie służące dobrą radą przekonywały
          mnie,że to na pewno dlatego,że synek jest głodny,że mam "słabe=chude"
          mleko,albo,że mam go za mało(bo mam mały biust)(mimo,że przybierał ok. 1200g
          miesięcznie).Gdy miał wysypkę to również winne było moje mleko.Ciotka,która
          pracowała w szpitalu na oddziale położniczym jako ;) kucharka wmawiała mi,że
          synek musi być na nie uczulony i,żebym przeszła na butelkę to mu z pewnością
          wszystko zniknie.Wszystkim jest mnie strasznie żal,że synek nadal budzi się
          często w nocy(bardziej im to przeszkadza niż mi,bo ja mimo,że karmię od samego
          początku co 2,5h to nie narzekam na niewyspanie).Oczywiście idealnym
          rozwiązaniem wszystkich problemów jest podanie butli.Na początku się tym
          wszystkim denerwowałam,na szczęście mam doskonałe oparcie w mężu.To dzięki niemu
          "olałam" wszystkich i nadal karmię piersią.Również w szpitalu w którym
          rodziłam(Blachownia pod Częstochową) dostałam wiele cennych wskazówek i pomoc
          przy pierwszych próbach przystawiania dziecka do piersi,za co jestem ogromnie
          wdzięczna.Karmienie piersią rzeczywiście ogranicza możliwości wyjścia gdzieś na
          dłużej,ale my poradziliśmy sobie z tym "problemem" zabierając synka praktycznie
          wszędzie ze sobą.Gdy jest głodny to zawsze znajdzie się jakiś kącik,żeby dać mu
          "cycusia" ,jeśli nie to karmię go w samochodzie.
          Jak widać nie tylko mamy karmiące butelką doświadczają krytyki ze strony
          otoczenia.Karmiące piersią również muszą się z tego tłumaczyć.
          Reasumując,dajmy sobie żyć nawzajem.Wszystkie jesteśmy dobrymi matkami
          niezależnie od tego w jaki sposób karmimy swoje dzieci.Jeśli mamy możliwości i
          chęci,by karmić piersią to róbmy to.Jeśli nie to podawajmy swoim dzieciaczkom
          butelkę z mleczkiem modyfikowanym.Sposób karmienia nie ma nic wspólnego z
          miłością,którą dajemy swoim pociechom.Nie dajmy się zwariować;)
          • osa551 Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 06.01.08, 10:39
            Ja karmiłam piersią 13 miesięcy, moje dziecko nigdy nie wypiło mleka
            modyfikowanego, ani przed ukończeniem 18 miesiąca życia nie zjadło
            kaszki. Po prostu nie było niczym sztucznym/na mleku dokarmiane.
            Zastępowałam moje karmienia normalną dietą.

            Uważam więc, że mam się prawo wypowiedzieć w takim wątku, bez
            zarzutów, że jestem "mamą butelkową".

            W Polsce bardzo często spotykałam się z terrorem laktacyjnym
            szerzonym głównie przez matki, które nie miały chyba innych tematów
            w życiu jak tylko udowodnienie innym jakimi są wspaniałymi matkami i
            na pewno lepszymi od innych matek. Ludzie dajcie innym żyć i
            przyjmijcie do wiadomości, że są kobiety, które po prostu nie mogą
            karmić i są kobiety, które nie chcą karmić i mają do tego prawo. To
            nie znaczy, że mniej kochają swoje dzieci.
        • pucia14 Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 06.01.08, 11:54
          święte słowa!!
    • figrut Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 22:52
      No cóż, ja się z terrorem laktacyjnym spotkałam i to nie tylko w szpitalu, ale i
      w przychodni, aczkolwiek da się zauważyć na forum [i nie tylko], że mamy
      karmiące prawie od początku, czy od samego początku butelką są bardziej
      "drapieżne" w obronie butelki i wyszydzaniu karmienia piersią. Bardzo często
      czyta się od takiej mamy, że to właśnie wszystkie znane jej piersiowe dzieci
      chorują notorycznie, a te butelkowe wcale, albo "raz katarek miały". Prawda jest
      inna. Badania wykazały, że jednak dzieci karmione piersią choćby przez
      najmłodszy okres niemowlęcy są mniej chorowite. Nie oznacza to jednak, że dzieci
      butelkowe są w 90% mało odporne na choroby. Ja osobiście karmiłam trzy lata
      każde z mojej trójki i mówiąc szczerze, karmiąc średniaka w pewnym momencie
      miałam serdecznie dość - koszmarnie bolące brodawki i wiszenie na mnie przez
      kilka godzin non stop. Jestem jednak uparta i wytrwałam najgorszy dla mnie
      okres. Fajnie się pisze, że można w tym czasie poczytać książkę, pooglądać na
      spokojnie telewizor - fakt, można, ale jeśli ma się kogoś, kto za nas załatwi
      całą resztę spraw - zajmie się starszym dzieckiem w tym czasie, ugotuje mu
      obiad, zabierze do piaskownicy, wyskoczy do sklepu. Wszystko ma swoje plusy i
      minusy. Mnie zęby nie wypadły mimo tak długiego karmienia, ba, nawet się nie
      zepsuły, ale ja w przeciwieństwie do innych karmiących nie trzymałam się ŻADNEJ
      diety, a taka ścisła, zalecana przez wszystkich dieta dla matek karmiących, to
      pierwszy krok do tego, żeby do karmienia zniechęcić.
    • gku25 Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 05.01.08, 23:17
      Moja córa po diecie piersiowej już cztery razy była w szpitalu, zapadła na
      przewlekłą anemię (pół roku leczenia) i zapalenie układu moczowego. Przy wadze
      urodzeniowej 4200 g w wieku 11 m-cy waży 8 kg, bo na piersi przestała
      przybierać. "Mądre" stare lekarki na siłę kazały mi ją karmić, bo to jest ponoć
      najlepsze dla dziecka. Jeżeli jeszcze kiedykolwiek będę miała dziecko, pierwsze
      co zrobię, to zakupię paczkę mleka modyfikowanego, bo nam cyc nie wyszedł na
      zdrowie. Przestańcie siać terror laktacyjny, bo się ośmieszacie.
      • pucia14 Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 06.01.08, 12:02
        myslę ze zapalenie układu moczowego z karmieniem piersia nie ma nic
        wsółnego . natomiast anemia no cóż..w każdej grupie i karmionych
        piersia i nie są dzieci słabsze i bardziej podatne na choroby z
        racji genów, rozwoju prenatalnego, środowiska itp itp gdyby było jak
        piszesz wśród dzieci karmionych butla byłyby same dobrze odzywione
        i zdrowe itd a tak nie jest.....na szczęście jest mleko modyfikowane
        i mamy wybór złośliwie dodam ze może nie na szczęście???
        • ap77 Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 06.01.08, 15:30
          gucio prawda, syn jest na moim melku i wlasnie przeszedl hospitalizacje z powodu
          zakazenia ukl. moczowego, a takze ma AZS i skaze!!!
          • gku25 pucia 06.01.08, 19:35
            Nie doczytałaś, że karmienie piersią chroni przed zapaleniem układu moczowego?
            • apolonina13 Re: pucia 06.01.08, 19:40
              nie wszystkie dzieci
              • zilka9 Ja podaje do 4 miesiąca jabłko 07.01.08, 17:48
                oraz marchew i lekkie zupki.Nie wyobrażałam sobie innego
                wyjścia.Mały szedł do niani na 4h i nie chciał ani mleka
                modyfikowanego z butli ani mojego ani żadnego.Nie chciał pić z
                butelki,nie chciał smoka.
                Nie wyobrażam sobie zostawić swoje dziecko na 4 h bez jedzenia.W
                wieku 4 miesięcy dostał też kaszki smakowe.Przez 7.5 miesiąca odbyło
                się bez żadnej chroby(czyli całkiem nieźle).
                Jeden karmi tylko cyckiem do 4 a jeden do 6 miesiąca.Nie widzę w tym
                nic nadzwyczajnego.

                I nie rozumiem ironi którejś z mam na początku piszących o podawaniu
                posiłków stałych w 2 miesiącu.
                Jeśli nie wie to powiem,że żołądek 2 miesięczniaka nie jest gotowy
                na "dorosłe" jedzenie...nie widzę w jej wypowiedzi nic mądrego ani
                budującego dla mam,które naprawdę nie mogą karmić tylko cyckiem tak
                długo.Jeśli jej się to udało to gratuluje!Nie trzeba jednak
                pokazywać swojego złego nastroju(ja to tak odebrałam) na innych
                uczestnikach forum.
                • kaszka13 Re: Ja podaje do 4 miesiąca jabłko 07.01.08, 18:03
                  > I nie rozumiem ironi którejś z mam na początku piszących o podawaniu
                  > posiłków stałych w 2 miesiącu.
                  > Jeśli nie wie to powiem,że żołądek 2 miesięczniaka nie jest gotowy
                  > na "dorosłe" jedzenie...

                  za to zoladek w 4 miesieczniaka jest? to ciekawe dlaczego wszelkie zrodla
                  swiatowe zalecaja karmienie wylacznie piersia lub mlekiem przez pierwsze szesc
                  miesiecy zycia dziecka? nie kwestionuje Twoich prywatnych wyborow (bo nic mi do
                  tego), ale zastanawiam sie nad logika Twojego postu.
                  • marineraz Re: Ja podaje do 4 miesiąca jabłko 07.01.08, 22:58
                    Wszelkie źródła w różnych latach zalecają zupełnie coś innego. 30 lat temu coś
                    innego zalecali, 20 lat temu znów coś innego, 10 lat temu też już się zalecenia
                    zmieniły i za 10-20-30 też się będą zmieniać, a ludzkość mimo wszystko żyje ma
                    się nieźle.
    • nataliak9 Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 07.01.08, 19:45
      ja wprowadzałam nowości od 5 miesiąca i córka mimo to nadal piła
      tyle z piersi ile przedtem. dopiero w 7 mcu wyraznie zmniejszyła
      zapotrzebowanie na mleko. wydaje mi sie, że takie wprowadzanie
      nowosci nie szkodzi, o ile w ogóle ma to znaczacy wpływ na zdrowie.
      pomimo, że córka to piersiowy żarłok miała juz 3 razy ZUM.
      • a.g.g.a Re: Do karmiących piersią mam które kusi żeby... 07.01.08, 22:56
        Popieram dziewczyny opowiadające się przeciwko "terrorowi
        laktacyjnemu".Zauważyłam go w wielu wątkach.W którymś z nich
        dziewczyna prosiła o radę,od jakich pokarmów rozrzeszać dietę 4-ro
        miesięczniaka.Inne matka wręcz napadły na nią,że się
        pośpieszyła.Strasznie mnie to zdenerwowało.Każda matka karmi jak
        chce.Nieraz trzeba rozszerzyć wcześniej dietę,bo powodem jest powrót
        matki do pracy,anemia dziecka(jak w naszym przypadku).Nie sądzę,żeby
        moje dziecko miało z tego powodu jakiekolwiek problemy.Nasze
        pokolenie zostało wychowane całkowicie niezgodnie z obecnie
        obowiązującymi zaleceniami i żyjemy,ba,bardzo dobrze żyjemy,jesteśmy
        o niebo zdrowsi niż obecny "narybek".Śmieszy mnie fanatyczne wręcz
        zapatrzenie w zalecenia WHO i inne.Zalecenia mają to do siebie,że
        mogą zmienić sie za rok, za dwa.Najważniejszy jest zdrowy
        rozsądek.Przegięcie w którąkolwiek ze stron jest niezdrowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka