kamka033
23.02.08, 13:00
moj 3tyg synek od jakiś 2tygodni bardzo sie denerwuje w trakcie
karmienia (po kilku minutach ssania).bylismy w poradni laktacyjnej i
okazalo sie ze przez ostatnie 10dni za malo przybral na wadze o 100g
i ze syn jest marudny bo niedojada.to prawda,ssie tylko łapczywie
mleko I fazy, a tego tłustrzego z 2fazy już nie ssie (nieprawidłowy
odruch ssania-teraz uczymy sie "nasadzania"główki na cyca.co robic??
czy to tzw kryzys laktacyjny?piersi wydają sie być miękksze a mleko
nie wypływa strugami.Co śmieszniejsze,kupiłam specjalnie laktator
elektryczny i kiedy próbuje odciagnac mleko 2fazy-NIE CHCE LECIEĆ,a
kiedy odciagam ręką-pojawiają sie strużki mleka..pomocy,jestem w
apogeum sytuacji w której rodzice decydują sie na butle,czego ja nie
chce
p.s.próbowałam dać pokarm drenem w czasie karmienia ale ciężko
szło,lepiej jje po palcu ze strzykawki,ale żeby w ten sposób
dokarmić malucha trzeba wcześniej odciągnąć ten treściwszy pokarm,z
czym ja mam problem!
konsultantka kazała wybudzać malucha w nocy do karmienia (śpi całą
noc...)więc wybudzam,ale on wcale nie ssie 0,5h tak jak by sie
wydawało ale około 2godzin.
powiedzcie czy jest sens dalej walczyć?czy ta męczarnia się kiedyś
skończy a nauka ssania da jakieś efekty???