A tak poza tym...

16.07.08, 12:31
Czy nie pomyslalyscie mamy, ze jest zwiazek miedzy spadajaca liczba mam karmiacych piersia wraz z zaczynajacymi sie cyrkami przy piersi czy malejacymi przyrostami? W wiekszosci spoleczenstw zachodnich panuje przekonanie, ze o zdrowiu bobasa swiadczy jego waga (tzn. z wygladu ma byc okragly)... tak samo, jak to ze modelka ma byc b. chuda :)

Nawet niektore posty na tym forum potwierdzaja to gleboko zakorzenione przekonaniu (re waga bobasa oczywiscie:)
    • jadzia.orbitrek Re: A tak poza tym... 16.07.08, 12:41
      tak, cyrki przy piersi potrafią "wkurzyć" do tego stopnia,że
      faktycznie ma sie dosyc wszystkiego i ta butelka jawi sie jako
      wybawienie,jako klucz do przespanych nocy i świętego spokoju :) i
      jest na wyciągniećie ręki, i mleko sztuczne też jest, i nie jest za
      chude,za tłuste tylko cały czas takie samo. ale wiem,że jak się te
      cyrki przetrwa to później musi byc lepiej!

      a co do wagi. ja mam pierwsze dziecko.nic nie wiedziałam,nic nie
      umiałam. szłam do tego lekarza jak do "pana boga" i czekałam na jego
      słowa. a tu mówi:oj, jak mało przybrała córka,oj,oj. to ja w płacz.
      bo chcę dla córci jak najlepiej. zwłaszcza,że według lekarza córka
      powinna juz ważyć 12 kilo w wieku 11 msc-y,ponieważ startowała od
      4230g.
      ale jest nadzieja również dla mnie: teraz, z biegiem miesięcy,juz
      zaczyna mi to przechodzić.jestem juz o te 11 miesięcy mądrzejsza:)
      tylko te ciągłe porównywania mnie męczą-Monisia raczej z tych
      szczupłych( hmm, nie chwaląc się-chyba po mamusi:) a wkoło
      pulpeciki.
      pozdrawiam,jadzia
      • kaeira Re: A tak poza tym... 16.07.08, 13:14
        jadzia.orbitrek napisała:
        > zwłaszcza,że według lekarza córka powinna juz ważyć 12 kilo w wieku
        > 11 msc-y,ponieważ startowała od 4230g.

        Tiaaa... moja Z. (21m) była ostatnio ważona, wyszło 11,5 kg. (co prawda waga elektroniczna, więc zawsze mniej dokładna, ale u lekarza). Waga urodzeniowa 4130, ale pozniej była zwykle między 10-25 centylem. Pediatra nawet się się nie zająknęła, że coś nie tak.
        • aldonakatarzyna Re: A tak poza tym... 17.07.08, 12:37
          no wlasnie a kazde dziecko jest indywidualnoscia, nie wszystkie maja nature
          grubaskow, niektore sa drobne z natury,
          z tymi przyrostami to wrecz jak konkurecja kto wiecej
          traktuje sie dzieci jak jakis tucz;)
          moja mama tez panicznie sie boi szczuplosci, to spadek po babci ktora przezyla
          wielki glod podczas 2 wojny swiatowej i pulchna sylwetka dawala jej poczucie
          bezpieczenstwa, szczuple dzieci to byly dla niej brzydkie dzieci, moze to
          jeszcze te wzorce dzialaja
          • dita74 Re: A tak poza tym... 17.07.08, 13:04
            Jest spokoj jak jeszcze pediatra nie czepia sie o wage i nie 'zabija klina',popatrzy na rodzicow jak wygladaja i w ogole dla sprawdzenia badania.Moj pierwszy syn od poczatku malo przybieral byl na piersi i jak poszlam na wazenie to pediatra pewnie uwazala ze go glodze [byl dlugi i chudy]wtedy kazala mi karmic mieszanka, wybralam Humane bo to niby byla najlepsza 10lat temu.I co?idziecko dalej przybieralo jak chcialo bo widocznie taka jego natura ,ale wtedy nie dyskutowalam tylko karmilam butla .Najwazniejsze bylo zeby dziecko jadlo i przybieralo ....TEraz mam drugiego synunia i etep wariact przy piersi i tez w nastepnym tygodniu ide na wazenie i az sie boje....no i co zrobic dac butle czy meczyc sie przy piersi?a jak przy butli bedzie to samo to tez z kolei bez sensu .....Kiedys uwazano ze wlasnie jak grubiutkie dziecko i tlusciutkie to jest zdrowe ...Acha wtedy lekarka do mnie mowila ze mam nietresciwy pokarm .....
    • iv-o Re: A tak poza tym... 17.07.08, 12:53
      Dokładnie tak. Tutaj mogłyby wypowiedzieć się mamy wszystkich forumowych
      chudziaczków. Ja już dawno pewnie bym odstawiła, bo dziecko mam szczupłe, drące
      się bo nie chce jeść, wyrywające się, bo chce łazić itp, ale się wyedukowałam i
      nikt mnie nie zbije z pantałyku. Mam poparcie pediatry, więc śpię spokojnie :)
      Ale ogólne przekonanie jest takie, że fałdki maja być, ale też nie za duże, bo
      to w opinii społecznej tez nie dobrze.
      A to, że fajne jest z fałdkami to inna sprawa, jak sie nie ma co się lubi, to
      się lubi co się ma. Była u mnie koleżanka z synkiem z fałdkami i co? Dziecko
      każde inne, wiek 2 tyg różnicy, nasz szczupły pełza po całym domu, jej grubasek
      siedzi i obserwuje, na czterech mu nie pasuje, ale wspina sie do góry. Obaj
      fantastyczni i kochani, a co tu ma do rzeczy ich waga i fałdki, są czy też nie.
Pełna wersja