matysiaczek.0
02.12.08, 08:27
No chyba tak moge napisać o sobie. Od dwóch tygodni gdzieś dostaje dziecko Sinlac raz dziennie, o 18, 100-120ml. A reszta to pierś, ile sobie chce. No i zbliżamy sie do tego magicznego wieku 6 miesięcy, że można dawać inne jedzonko. Marchewka z ryżem dwa razy testowana była, raz wyszło wszystko jakie weszło, kilka dni temu już kupa była jasno brązowa, bez marchewki, więc strawiło się i poszło dalej.
No i może bym podawała już ten ryż z marchewką, ale mi się nie chce, tzn, leń dopada, zawsze znajdę jakieś wytłumaczenie, a to, że godzinę przespał (14), a to wyjazd był i piersi było mało, więc nadrabiamy zaległości, a to M wrócił inaczej i co innego w głowie było niż zupka...takie tam...zawsze znajdzie się jakiś pretekst, żeby zupki nie dać. No a przede wszystkim, łatwiej cyc wyciągnąć i wsadzić w pyszczek, położyć się wygodnie, poleżeć, niż grzać zupkę, siedzieć z łyżeczką, potem zazwyczaj przebierać dziecia.
Wiem, że niektóre z Was długo karmiły tylko piersią i dzieci zdrowe, ale martwię się np tą anemią. A może powinnam co innego dawać niż ten ryz? Bo czy gluten jest dobry przy naszej nietolerancji mleka krowiego, to nie wiem, ale np mięsko? Tam żelazo, więc może o anemii nie byłoby słychać? Nie wiem, co chciałam zapytać...
To co, dawać coś innego, czy moge sobie tą pierś tak leniwie przeciągać? Bo w sumie przyrosty to nam się już unormowały, może Sinlac pomógł?