Dodaj do ulubionych

Po 2 latach pojawia sie "tatuś"

23.10.09, 10:35
Po 2 latach sznowny tatuś nagle zpragnął spotkać sie z synem. Przez
ten okres nie nawet nie zadzwonił... poprostu jakby nie miał
dziecka. Mały go nie zna, tata jest dla niego obcą osobą (ostatni
raz widział ojca jak miał roczek , teraz ma 3 latka). Mam poprostu
powiedzieć: Twój tatuś...
Obserwuj wątek
    • oliwija Re: Po 2 latach pojawia sie "tatuś" 23.10.09, 10:46
      hmmmmmmmmmmmm dziecko jest małe. Nie wiem co bym zrobila w takiej sytuacji.
      Moze umów sie z eksem ze narazie bedziecie mowic do niego po imieniu.
      jjesli "tatuś " bedzie sie pojawial regularnie to to że to tatuś wyjdzie
      samo naturalnie.
      • mam-a28 Re: Po 2 latach pojawia sie "tatuś" 23.10.09, 13:46
        Jest to dobre rozwiązanie ale ex się raczej niezgodzi, bo juz jak
        dzwonił ,że przyjdzie to stw, że mam ucałowac małego od "tatusia"...
        • oliwija Re: Po 2 latach pojawia sie "tatuś" 23.10.09, 15:29
          a tenex t ma troche wiecej niz 3 latka czy mniej?

          wytłumacz mu i juz. kużwa nie ma go wiecej niż połowe zycia dziecka i on
          teraz chce byc tatusiem. żąłosne
          • alka44 Re: Po 2 latach pojawia sie "tatuś" 28.10.09, 12:07
            Popieram Braktalentu. Miałam identyczną sytuację z najmłodszą córką. Ex zniknął
            jak miała pół roku i pojawił się jak miała 3,5. Kupił zabawki do piasku i
            podszedł do niej do piaskownicy, dał jej i powiedział ze jest jej tatusiem.
            Teraz mała ma 20 lat i przy okazji i ex nigdy nie był dla niej ojcem tylko obcym
            człowiekiem. Powiedziała mu nawet, ze jak jej w dzieciństwie dał grabki i
            łopatkę i powiedział, ze jest ojcem wcale nie znaczy, ze ona kiedykolwiek w
            życiu poczuje jakąś więź rodzinną z nim.
    • braktalentu Re: Po 2 latach pojawia sie "tatuś" 23.10.09, 16:33
      Teraz rozpętam burzę. Ale przecież jestem z tego znana-smile.

      Po DWÓCH LATACH NIEOBECNOŚCI w życiu trzylatka (dwie trzecie życia tego dziecka), to ja bym Exa wysłała na drzewo. Poinformowałabym Go, że wyrażam zgodę na spotkanie z dzieckiem, tylko i wyłącznie po Waszej (dorosłych) wspólnej wycieczce do psychologa, na której ustalicie jak takie pierwsze spotkanie z "pożal się boże tatusiem" ma wyglądać. A jeżeli szanowny Ex takowej wycieczki zorganizować nie zamierza (TO JEMU MA ZALEŻEĆ NA SPOTKANIU Z DZIECKIEM!) to Ty nie zamierzasz narażać malucha na atrakcje w stylu "całuski od tatusia raz na dwa lata". Jak się Exikowi nie podoba, to sądy stoją otworem i niech znajdzie taki, w którym sędzia nie przychyli się do Twojego wniosku.

      Na Twoim miejscu absolutnie nie czułabym się odpowiedzialna za spotkanie ojca z synem. To nie Ty zawiodłaś dziecko (chyba, ze przez dwa lata ukrywałaś się z synkiem) i nie Ty masz się wykazywać aktywnością w tej sprawie.
      Ty masz obowiązek zapewnić dziecku poczucie bezpieczeństwa, a temu nagła i nieprzygotowana wizyta niegodnego zaufania "tatusia" na pewno nie służy.
      • oliwija Re: Po 2 latach pojawia sie "tatuś" 23.10.09, 20:48
        no wiec własnie. moaj corka ma 9,5 roku a tatusia nie widzial od 6 urodzin
        za chwile beda 4 latka. wiec tez jakby znaczną czesc zycia
        • braktalentu Re: Po 2 latach pojawia sie "tatuś" 23.10.09, 22:01
          Z dziewięciolatką sprawa jest inna. To dziecko pewnie już wiele pamięta z czasu
          gdy miała sześć lat. Dla Niej słowo "tata" oznacza konkretnego faceta, którego
          obecnie nie ma. Dla trzylatka, który ostatni raz widział ojca mając rok "tata"
          to czysta abstrakcja.
          • oliwija Re: Po 2 latach pojawia sie "tatuś" 24.10.09, 08:19
            no własnie niewiele pamięta. pamięta jak ja straszyl przedszkolem - a
            mala wtedy 4 latka.

            wbrew pozorom 9 letnie dziecko po 3 latach nieobecnosci biotaty i 5 latach
            obecnosci w jej zyciu nie bio taty raxczej jest zwizana z niebiotata.

            jakos nie mam na to wpływu.

            i raczej nie mam zamaru tego zmieniać. tym bardziej ze bio nie wykazuje
            checi i nigdy jej nie wyazywał. Nigdy nawet za czasów trwania malzenstwa
            specjalnie sie nie interesowal sprawami dziecka. jest bo jest.
      • satelitka1 popieram w 100% ;) 28.10.09, 08:30
        też mam 3-letniego huncwota wink który "tatusia" ostatni raz widział mając pół
        roczku. Jakoś nie wyobrażam sobie, ze nagle "tatuś" zapłonie rodzicielską estymą
        i zechce go odwiedzić wink mało tego - nie wyobrażam sobie, że mały miałby mówic
        do niego "tato". Raczej bardziej odpowiednie byłoby w tej sytuacji:
        "reproduktor" czy "dawca nasienia" czy też "inseminator" - też brzmi ładniewink.
        Współczuję
        • oliwija Re: popieram w 100% ;) 28.10.09, 11:08
          wiesz trudno żeby dziecko móiwło dawca nasienia. Niech mówi po imieniu
          albo.... po prostu ojciec
          • satelitka1 Re: popieram w 100% ;) 29.10.09, 12:34
            no tak - 3-latek z reguły nie mówi jeszcze płynnie wink ale słowo "ojciec" jest
            jakby zarezerwowane dla ojców - budzi respekt, szacuneczek itd. Używanie go
            poniekąd "na wyrost" jakoś budzi mój sprzeciw... wink Pozdrawiam
    • mam-a28 Re: Po 2 latach pojawia sie "tatuś" 23.10.09, 21:19
      Mały 3 latka będzie miał w grudniu, a przed ojcem nigdy go nie
      ukrywałam, wręcz przeciwnie. Często jesteśmy u jego brata on o tym
      wie (córka brata jest chrzestną synka) więc gdyby się uparł, a ja
      ukrwywałabym małego mógł przecierz wpaść "przypadkiem" do swojego
      brata gdy my tam bylismy...
      Gdy dzielilismy majatek (trudno to nazwać majatkiem ale...) to
      walczył o kazdy grosz, spotkalismy się kilka razy przed wizyta u
      notariusza ale ani razu nie zapytał o małego, chciał tylko kasy...
      • mam-a28 dzis sie pojawił 06.12.09, 20:35
        Dzisiaj przyszedł szanowny "tatuś".
        Podszedł do młodego i daje mu prezent od "mikołaja" a młody nie chce
        go brać (uczę syna, że od obych nie można brać słodyczy ani innych
        rzeczy). Dopiero jak powiedziałam , że mamusia pozwala wziąć prezent
        to mały podszedł do exa.
        Ex nie powiedział, że jest tata ani ja młodemu nic nie sugerowałam i
        syn sam od siebie mówił do niego podczas zabawy PAN. Ex nawet nie
        zareagował... tak więc całą godzinkę (miał do dyspozycji trzy... ale
        przecież taki maluch jest "męczący") był panem.
        Na dowidzenia nie chciał podać exowi ręki był tym "rozczarowany"!
        Czego ten facet oczekiwał, że młody rzuci mu sie na szyję, przeciez
        go niezna!
        • sallyh Re: dzis sie pojawił 07.12.09, 15:57
          mam-a28 napisała:

          > Dzisiaj przyszedł szanowny "tatuś".
          > Podszedł do młodego i daje mu prezent od "mikołaja" a młody nie chce
          > go brać (uczę syna, że od obych nie można brać słodyczy ani innych
          > rzeczy). Dopiero jak powiedziałam , że mamusia pozwala wziąć prezent
          > to mały podszedł do exa.
          > Ex nie powiedział, że jest tata ani ja młodemu nic nie sugerowałam i
          > syn sam od siebie mówił do niego podczas zabawy PAN. Ex nawet nie
          > zareagował... tak więc całą godzinkę (miał do dyspozycji trzy... ale
          > przecież taki maluch jest "męczący") był panem.
          > Na dowidzenia nie chciał podać exowi ręki był tym "rozczarowany"!
          > Czego ten facet oczekiwał, że młody rzuci mu sie na szyję, przeciez
          > go niezna!

          no własnie czego sie spodziewał???????
          chociaż pewnie w dupie ma,ze dziecko ma go za obcego.......
          pożal się Boże tatusiowie
    • california_dreaming po ponad 8 latach się pojawił 07.12.09, 12:33
      pytasz co masz powiedzieć? coś, co da dziecku poczucie bezpieczeństwa a nie
      będzie dalekie od prawdy. Jaki będzie nastrój dziecka zależy w dużej mierze od
      Twojego wewnętrznego spokoju.
      Wg mnie lepiej dla dziecka aby jego ojciec nie był jakimś wielkim niewiadomym,
      utopią. Niech widzi, że jest zwykłym człowiekiem, z wadami, jak każdy z nas.
      Niech się spotkają.
      Ja byłam pełna obaw bo córka też go nie pamiętała. Ona była pełna obaw. Potem to
      nastąpiło, przy moim aktywnym wsparciu dla obu stron i po jakimś czasie
      usłyszałam od córki słowa, które były dla mnie balsamem: 'on jest normalny'. On
      zapełnił w niej lukę czyli ja już nie musiałam jej zapełniać.
      Powodzenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka