bogatka1
10.05.10, 19:13
Annakate, przeczytałam dużo Twoich komentarzy, wszystkie są wartościowe.
Ośmielona dzięki Karolince, proszę o poradę w mojej sprawie.
W kilku postach w tym wątku forum.gazeta.pl/forum/w,24087,109638459,109638459,Rozwod_i_msciwy_maz_jak_sie_nie_bac_.html zadałam pytania, na które nikt na razie nie potrafi odpowiedzieć, np.
Zdziwiłam się, że strony nie złożyły podpisów na protokole z tej rozprawy.
Dlaczego sędzina nie wezwała nas do podpisania tego protokołu z rozprawy, podobno jest taki wymóg, że każdy protokół po rozprawie trzeba podpisać?
Jedno z dzieci chce napisać oświadczenie o swoich odczuciach w naszej rodzinie, o przemocy męża - ale ja się obawiam o jego bezpieczeństwo, gdy mąż się o tym dowie.
Czy można takie oświadczenie dać tylko do wglądu dla Sądu, ale żeby nie zostało w aktach?
Chodzi mi o utajnienie tego oświadczenia.
Czy Sąd dopuści takie oświadczenie jako zeznanie świadka?
No i nie mam obcych świadków. Mieszkamy oddzielnie, taki styl małżeństwa nam odpowiadał, że spotykaliśmy się w niedziele, często w soboty i zostawałam u męża na niedzielę, wspólnie omawialiśmy problemy i decydowaliśmy o wydatkach. To znaczy mąż decydował, a ja potakiwałam. Mąż komentował politykę albo religię lub sprawy dzieci, a ja mogłam wtrącić zdanie, jeśli było zgodne z męża zapatrywaniem.
Sąsiedzi moi widzieli, że mnie odwiedza, sąsiedzi męża widzieli mnie u męża na podwórku, bo tam najczęściej piliśmy kawę, widzieli, gdy mnie odprowadzał. Tak było do lipca 2008. Mąż twierdzi, że nasze kontakty urwały się w 1993.
Jak mam udowodnić, że mąż kłamie? A prawie każde jego zdanie mija się z prawdą.
Nie mam świadków, bo znajoma, która znała moje relacje z mężem, zmarła 2 lata temu, zmarły nieco wcześniej 2 moje sąsiadki.
Inni nie chcą sie wtrącać, po prostu boją się męża, bo jest agresywny, poza tym pracują albo pilnują dzieci, a te starsze nie są zdolne ze względu na zdrowie jechać pociągiem (nie mam samochodu) do Katowic.
Annakate bardzo proszę o pomoc tutaj lub w powyższym wątku.