Dodaj do ulubionych

mama + 3 i wiele pytań

07.07.10, 09:28
Niedawno znalazłam to forum i jest dla mnie skarbnica wiedzy.
Mam jednak nadal wiele pytań i dylematów. Dopiero stoję przed podjęciem
decyzji i boję się konsekwencji.
Pracuje i mam troje dzieci - 1,5 roku, przedszkolak i nastolatek.
A do tego pod opieką niepełnosprawną mamę rencistkę.
Zastanawiam się, czy w ogóle dam sobie radę sama i finansowo i logistycznie.
Nie mam do pomocy nikogo, oprócz niani w godzinach pracy.
Czy są tu samodzielne mamy w trójka lub więcej bez pomocy ? Jak sobie radzicie
? Mnie przeraża np.: co będzie jak ja zachoruję, jak zrobić zakupy jak dzieci
będą chore, jak pojechać do lekarza z mamą, co jeśli ktoś trafi do szpitala,
co jeśli będę musiała wyjechać np.: na szkolenie ?

No i mam problem natury prawno - finansowej. Chodzi o mieszkanie i kredyt.
Mamy mieszkanie z wieloletnim kredytem. (umowa kredytowa jest na mnie i M.).
Najpierw myślałam o sprzedaży, ale to potrwa i cena może niewiele przekroczyć
kredyt. I wtedy co ? Nie wystarczy na zakup innych osobnych. Nie mam gdzie
pomieszkać do czasu znalezienia innego lokum. dopóki mam własność chyba nie
mogę się starać o inne mieszkanie ? (A może się mylę ?) Ale nawet gdyby, to
nie jestem w stanie spłacać kredytu i utrzymać innego mieszkania.
Z wynajmu tez nie wystarczy na pokrycie raty i opłat i utrzymanie dwóch
wynajętych mieszkań - jednak na utrzymanie 5 osób (ja, mama i dzieci) trochę
trzeba i miejsca i kasy.
Czy w ogóle mam szansę na jakikolwiek kredyt ? Chyba niestety nie, nawet gdyby
udało się sprzedać mieszkanie. Ale gdzie wtedy mieszkać pomiędzy sprzedażą, a
zakupem ? Będę wdzięczna za podpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • od_poczatku Re: mama + 3 i wiele pytań 13.07.10, 08:58
      Czy nie ma tu mam w podobnej sytuacji ?
      A może ktoś się orientuje w sprawach mieszkaniowych ?
      • kalendarzowa_wiosna Re: mama + 3 i wiele pytań 16.07.10, 15:36
        rozumiem, że z mężem się rozwodzisz tak? abstrahując czyja to wina, a może bez
        winy kogokolwiek, Ty zostajesz z trójką dzieci tak? to dlaczego chcesz skazać
        siebie i swoje dzieci na poniewierkę po obcych mieszkaniach i niepewność finansową?
        Twojemu mężowi należy się pewnie polowa Waszego majątku i ok. spłać go. Zrób
        rachunek finansowy: ile na życie, ile na kredyt, ile alimentów i ustal jaką
        kwotą miesięcznie jesteś w stanie spłacać męża. Jeśli jest przyzwoitym facetem
        nie powinno być kłopotu, a jeśli nie, zostaje droga sądowa, ale nie widzę
        powodu, dla którego tylko Ty masz ponosić przykre konsekwencje rozwodu.
        • od_poczatku Re: mama + 3 i wiele pytań 19.07.10, 08:53
          Myślę o rozwodzie, choć żadnych działań nie podjęłam. Chcę to załatwić bez
          orzekania o winie, choć główna przyczyną jest agresja psychiczna i brak
          akceptacji syna z pierwszego związku. Było kilka lat terapii (jego, mojej i w
          końcu wspólnej), niestety jedyne co osiągnęłam, to powstrzymanie przed agresją
          fizyczną (było blisko).
          Niestety nie jestem w stanie go spłacić, ani samodzielnie utrzymać tego co mamy.
          Rata kredytu jest tak wysoka, że nie będę w stanie samodzielnie tego pociągnąć.
          A o spłacie to już nawet nie ma co myśleć sad
          Jedyne, co mi jeszcze przyszło do głowy, to zamiana na dwa mieszkania, ale nie
          wiem, czy to realne.
          • he_xe Re: mama + 3 i wiele pytań 19.07.10, 14:04
            Jeśli nie macie rozwodu, a on nie mieszka z Tobą, powinnaś założyć
            sprawę o coś, co się mniej więcej nazywa zaspokojenie potrzeb
            rodziny. Idz do prawnika, on będzie wiedział co z Twoim przypadku
            zrobić. Moja znajoma ma taką właśnie sytuację i jest zadowola z
            orzeczenia sądu, o ile oczywiście można tutaj mówić o pozytywach sad
            • od_poczatku Re: mama + 3 i wiele pytań 19.07.10, 15:11
              Może nie jasno napisałam. Co do finansów póki co się dogadujemy. Tzn. oboje
              ponosimy koszty utrzymania mieszkania, dzieci, wszelkich wydatków itp.
              Moje pytanie bardziej odnosiło się do tego jak wygląda sprawa zapewnienia sobie
              i dzieciom dachu nad głową w przypadku sprzedaży mieszkania, bo nie wyobrażam
              sobie mieszkania razem po rozwodzie.
              Musiałabym znaleźć lokum dla siebie, trojga dzieci i chorej mamy.
              Co nie jest łatwe ani tanie.
              A jak napisałam sama tego nie utrzymam i nie stać mnie będzie na spłatę. Tzn.
              gdyby nie było kredytu nie byłoby problemu, ale niestety rata pochłonęłaby 2/3
              mojej pensji, a reszta opłat pozostałą część. A życie ?

              No i tak po prostu jak sobie poradzić z trójką - logistycznie, organizacyjnie,
              finansowo itp. Liczyłam na odzew mam w podobnej sytuacji.
              • karolaak Re: mama + 3 i wiele pytań 20.07.10, 13:02
                Moze warto jednak skupic sie na obecnej sytuacji niz na gdybaniu i
                dolowaniu sie co byloby gdy w koncu zloze pozew o rozwod? Latwiej
                zawsze jest cos niszczyc niz budowac, bylas z facetem iles lat, masz
                z nim 2 wspanialych jak mniemam dzieci, cos jednak bylo miedzy wami
                dobrego, bo chyba swiadomie zyjesz?
                Oczekujesz, ze ktos powie, ze ma tez 3ke dzieci, jest sam i mieszka,
                jakos sobie radzi... pomoze ci to? A co jak ktos napisze, ze ma 3ke
                dzieci i nie radzi sobie w ogole, ma czarne mysli i mu zle, placze
                po nocach. To Ci pomoze? Nie szukaj potwierdzenia u innych, sama
                musisz kierowac swoim zyciem.
                Jak sie nie bedziecie chcieli porozumiec finansowo to wszystko
                bedzie trwalo dlugo zanim definitywnie sie rozstaniecie... a potem
                bedzie wizananie konca z koncem. taka prawda.. dasz rade, bo czemu
                mialabys nie dac?
                • antonia_net Re: mama + 3 i wiele pytań 23.07.10, 20:55
                  Ja mam 2 dzieci w wieku szkolnym.Sama spłacam teraz kredyt mieszkaniowy, spłaciłam część zobowiązań byłemu mężowi.
                  Byłam potem również związana z człowiekiem który po pewnym czasie przestał akceptować mojego syna (obecnie nastolatek). Na szczęście dzieci z nim nie mam. Wiem jednak co znaczy żyć w takim psychicznym koszmarze.Radę dasz. Nie pozwól zniszczyć swojego najstarszego dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka