Dodaj do ulubionych

wysokość alimentów

12.05.04, 23:08
Planuję oficjalnie poprosić mojego eksa o regularne pieniądze na dzieckosmile))
Biorąc pod uwagę, że eks mieszka w Warszawie, zarabia na rączkę minimum 5.000
pln, ma zasądzone na poprzednie dziecko z dobrze sytuowaną kobietą (w
odróżnieniu ode mnie, która cierpię na wygnaniu z Warszawy, bo nie stać mnie
było na samodzielne życie w Warszawie, a na życie z nim już nie miałam siły),
no więc na poprzednie dziecko ma zasądzone 650 pln i nie płaci, choć już od
roku chyba komornik siedzi mu na tyłku.
Jak sądzicie, o jaką kwotę mogę walczyć (biorąc pod uwagę fakt, że mnie, tak
jak i poprzedniej żonie nie będzie płacił nawet po wyroku, pewnie mogę nawet
5.000 co nie?))))
Jeśli macie jakieś konkretne info na temat kwot, pliz, help.
Obserwuj wątek
    • gaba111 Re: wysokość alimentów 12.05.04, 23:28
      napewno na rozprawie usłyszysz że oboje rodzice mają obowiązek utrzymywać
      dziecko. co do kwoty to różnie to bywa. Ja dostałam 200 zł a na rozprawie
      usłyszałam od sędziny ze,, można dziecko taniej chować,,Jeżeli jesteś w stanie
      udokumentować jego zarobki ze są tak wysokie to myślę że możesz spokojnie
      napisać o 1000 zł.Zawsze lepiej napisac w pozwie wyższą kwotę aby móc na
      rozprawie ,zejść niżej,No oczywiście jeśli dziecko jest chore to zbieraj
      wszystkie zaświadczenia lekarskie z przychodni,apteki
    • pelaga Re: wysokość alimentów 13.05.04, 07:24
      Zrob sobie zestawienie kosztow utrzymania dziecka. Ja zrobilam taki arkusz w
      Excelu, gdzie umiescialam wszystko: koszty energii, ogrzewania, gazu, wywozu
      nieczystosci, wyzywienia (wszystkie procetowo przypadajace na dziecko), ubrania
      (policzylam jakie rzeczy, w jakich ilosciach, za ile kupuje w ciagu roku i
      wyliczylam srednia miesieczna), koszty leczenia, terapii u psychologa,
      opiekunki (ktora opiekuje sie nim w trakcie choroby i odprowadza dziecko do
      szkoly, bo ja pracuje w takich godzinach, ze swietlica jest jeszcze zamknieta),
      koszty wypoczynku letniego, koszty pomocy naukowych, prezentow okazyjnych.
      Wyszlo mi z tego od 1000 do 1500 zl miesiecznie. Alimenty zasadzono na procent
      od wynagrodzenia i srednio mozna przyjac, ze otrzymuje ok. 570 zl miesiecznie.
      Moge z reka na sercu napisac, ze wszystkie otrzymane alimenty wydaje na
      dziecko, a ze swojej strony dodaje zapewne wiecej, bo w powyzszym wykazie nie
      ujelam wielu rzeczy, ktore sie kupuje dziecku, bo wiedzialam, ze moge sie
      spotkac z argumentem, ze mozna taniej chowac dziecko.
    • pelaga Re: wysokość alimentów 13.05.04, 07:53
      No i zapomnialam dodac, ze kazda z nas ze swojej strony zapewnia dziecku
      opieke, ktora nie interesuje ojca (nie we wszystkich przypadkach oczywiscie).
      Niestety nie mozna tego przeliczyc na pieniadze, ale mysle, ze niektorzy
      sedziowie jednak biora pod uwage kontakty ojca z dzieckiem. Biora tez pod
      uwage, czy poza alimentami ojcowie partycypuja w kosztach np. wypoczynku, czy
      wiekszych awaryjnych wydatkow. Jesli nie biora udzialu, to wiadomo, ze alimenty
      musza byc wieksze, bo musza obejmowac tez te awaryjne wydatki. Uwazam, ze
      opieka powinna byc brana pod uwage, bo prawo narzuca na oboje rodzicow nie
      tylko obowiazek utrzymania, ale i wychowania dziecka. Jesli ojciec nie
      wywiazuje sie z jednego obowiazku, to powinien przynajmniej z drugiego sie
      wywiazywac w wiekszej czesci. I zawsze zastanawia mnie po co narzuca sie na
      ojcow obowiazek wychowania dziecka, skoro w zaden sposob nie mozna tego
      wyegzekwowac i nie wyciaga sie zadnych konsekwencji z tytulu nie wywiazywania
      sie tego obowiazku.
      • kamila77 Re: wysokość alimentów 13.05.04, 08:29
        "Jesli ojciec nie wywiazuje sie z jednego obowiazku, to powinien przynajmniej z
        drugiego sie wywiazywac w wiekszej czesci."

        No dokładnie, mnie (nam) pani sedzia powiedziala na sprawie: "Skoro ojciec nie
        interesuje sie dzieckiem, nie odwiedza go, to niechże chociaz placi porzadne
        alimenty.
    • gabsiella właściwie vabank! 13.05.04, 12:56
      skoro ma takie dochody, a ty prawie zadnych , to wal śmiało 1000 zł, musisz
      tylko przed sądem powiedzieć, ze utrzymanie dziecka tyle wynosi. pewnie i tak
      zasądzą ci połowę ządanej kwoty... ja też tak miałam, tyle, ze mój oblubieniec
      był goły i wesoły, i też miał zaległości wobec starszego dziecka. ale nie
      pojawił się i na tym stracił...
      • cheddar Re: właściwie vabank! 14.05.04, 22:28
        A czy mogą mi powiedziec, że nie muszę wynajmować mieszkania? mnie się to
        oczywiście w głowie nie mieści, bo gdzie miałabym z dzieckiem mieszkać, ale
        może mogą powiedzieć, że widać jestem niezaradna?
        Kolejna kwestia, czy np. jeśli będę mówić o konieczności zatrudnienia niani,
        aby pójść do pracy, to również uznają, że te koszty powinny spaść na nas oboje,
        czy też niania to już moja sprawa?
        • chalsia Re: właściwie vabank! 14.05.04, 23:10
          Nie mogą powiedzieć, że masz nie wynajmować mieszkania, bo nikomu nic do tego.
          Swojego nie masz a u rodziców mieszkac nie musisz. No to co innego niż wynajem
          zostaje?

          Niania to koszt związany z dzieckiem - albo Ty pracujesz, niania siedzi z
          dzieckiem, facet płaci alimenty na dziecko (włączając w to połowę niani) albo
          Ty nie pracujesz, zajmujesz się dzieckiem, facet płaci alimenty na dziecko ale
          możesz też wtedy chcieć i na siebie, no bo za coś musisz jeść.

          Jedyna rzecz, którą moga kwestionować to wybór opcji niani zamiast przedszkola.
          Ale połowa kosztów zarówno jednego jak i drugiego powinna byc pokrywana z
          alimentów.

          Pozdrawiam,
          Chalsia
        • lideczka_27 Re: właściwie vabank! 14.05.04, 23:27
          Jeśli chodzi o mieszkanie, to masz prawo wynajmować, bo przecież dziecko musi
          gdzieś mieszkać! Najlepiej, gdy będziesz miała umowę najmu i jakiś dokument,
          ile płacisz za wynajem. Uwaga: jeśli będziesz wykazywać, że jest Ci ciężko, a
          dodatkowo jeszcze obciąża Cię ten przymus wynajmu, sędzina może odnieść się do
          komfortu tegoż mieszkania: np. naszej eks powiedziała, że widocznie nie jest u
          niej z kasą tak krucho jak twierdzi, skoro wynajmuje dla siebie i dziecka
          trzypokojowe mieszkanie (dziecko w wieku przedszkolnym) o niezłym standardzie,
          a wystarczyłaby kawalerka. I tu też poddała w wątpliwość jej zarobki, bo
          stwierdziła, że jeśli faktycznie tyle by zarabiała, ile wykazała, to nawet na
          byle jaką kawalerkę by jej nie starczyło.

          Część honorarium niani spada na płatnika alimentów, tak sadzę, ale głowy nie
          dam wink
          pozdrawiam
          lida

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka