Dodaj do ulubionych

wakacje u taty

IP: *.adsl.inetia.pl 24.04.12, 11:18
Witam moja córka ma 4 latka wychowuje ja z moim nowym chłopakiem. mój były partner ojciec dziecka ostatnio wyskoczyl z tekstem że zabiera córke na 2 tyg na wakacje do siebie miedzy nami jest 9 godzin drogi pociagiem czy mam prawo odmówic jemu tego. dodam że mamy obydwoje prawa do córki.
Obserwuj wątek
    • morekac Re: wakacje u taty 24.04.12, 11:24
      Są jakieś inne powody, żeby dziecko nie jechało do ojca? Bo jeśli nie, to argument o 9h pociągiem jest bez sensu.
      • verdana Re: wakacje u taty 24.04.12, 13:17
        "Wyskoczył z tekstem", hm. Nie wyskoczył z tekstem, tylko jest ojcem, który chce brać udział w wychowaniu własnego dziecka, do czego ma nie tylko prawo, ale jest to wręcz jego obowiazek. Podobnie jak Twoim obowiązkiem jest zadbać o to, aby Twoje dziecko utrzymywało z ojcem kontakty, by go znało, bywało u niego i b był istotną postacią w jego zyciu.
        • ciociacesia Re: wakacje u taty 26.04.12, 13:48
          > est to wręcz jego obowiazek. Podobnie jak Twoim obowiązkiem jest zadbać o to, a
          > by Twoje dziecko utrzymywało z ojcem kontakty, by go znało, bywało u niego i b
          > był istotną postacią w jego zyciu.

          bez przesady. jako samotna matka obowiazkow mam dosc zeby mi jeszcze dbanie o tatusia kontakty dorzucac lekka reką
          • ma_niusia Re: wakacje u taty 26.04.12, 14:00
            Też uważam, że po pierwsze umożliwić dziecku kontakt z ojcem - sam wyszedł z taką inicjatywą, proszę bardzo. Jesli dziecko zna ojca, a autorka watku wspomina że byli ostatnio u niego, to nie powinno się robić problemu. No nie rozumiem - chyba, że chce dziecko pociągiem wysłać samo wink
            Po drugie podpisuje się pod powyższą opinią: ja jako matka dziecka nie mam obowiązku cytuję "zadbać by dziecko było istotną postacią w życiu ojca" - ha ha ha! Pomijając już że mam dośc na głowie, pomijając, że przez pierwsze miesiące po rozstaniu usiłwałam to robić, pomijając, że BARDZO zalezy mi na dobrych i częstych kontaktach dziecka z ojcem, to tak naprawdę nic mi do tego. Nie utrudniam, ale nie "podtykam mu dziecka pod nos". Taka sama odległość od niego od domu do nas jak i w drugą stronę, ojciec ma prawa, wie gdzie dziecko mieszka, jeśli Młody nie jest chory albo nie mamy zaplanowanej jakiejś wizyty to zawsze może się z nim spotkać. Szkoda, że nie chce, ale to nie mój obowiązek to zmieniać.
        • oliwija Re: wakacje u taty 27.04.12, 19:15
          verdana napisała:

          >Podobnie jak Twoim obowiązkiem jest zadbać o to, a
          > by Twoje dziecko utrzymywało z ojcem kontakty, by go znało, bywało u niego i b
          > był istotną postacią w jego zyciu.

          to sie fajnie wszystko mówi. a co zrobić jak ojciec ma w d... swoje dziecko. na sile? to zrobic?
          zawozic zeby po 30 minutach miec telefon ze dziecko chce do mamy ?

          o wszystko ma sens jesli obydwoje rodziców ma olej w glowie.
    • wrzesniowamama07 Re: wakacje u taty 24.04.12, 14:09
      Jak najbardziej ojciec powinien dziecko zabrać na wakacje (i nie tylko), uczestniczyć w jego życiu. Dzieci są różne, mój syn - z tatą ma bardzo dobry kontakt - mając 4 lata wytrzymał na wakacjach beze mnie 6 dni. W tym roku planujemy wakacje 2x po tygodniu z tatą, faktem jest że odległość między nami to 4 h pociągiem, więc nieco bliżej. Dwa tygodnie rozłąki to w tym wieku jeszcze bardzo dużo.
    • mruwa9 Re: wakacje u taty 24.04.12, 15:11
      hm..a czy sa jakies powody dla ktorych NIE MOGLBY tego zrobic?
      Pomijajac sprawy czysto praktyczne: ktos, kto mieszka w odleglosci 9 godzin pociagiem, raczej nie wspoluczestniczy w codziennym zyciu dziecka, ergo- czy dziecko w ogole go zna?
      • Gość: Monia Re: wakacje u taty IP: *.adsl.inetia.pl 25.04.12, 16:53
        Ja jemu nie ograniczma kontaktu z córka teraz byla u niego prawie tydzien tylko ze mna. dodam że córka jest bardzo przywiazana do mnie... A pozatym jakby chciał brac udział wychowaniu córki to by sie wykazał przez 3 lata jak mieszkaliśmy razem. teraz chce pokazac jaki to dobry tatus z niego..
        • niutka Re: wakacje u taty 28.04.12, 15:19
          Pewnie przed nowa pania...
    • jak.z.nut Re: wakacje u taty 26.04.12, 11:46
      Przecież to ojciec dziecka. Oczywiście ze może zabrać na wakacje. No chyba że wychodzisz z założenia, że dziecko jest bardziej Twoje...
      • 123pocahontas Re: wakacje u taty 26.04.12, 19:17
        jakos mnie nie dziwi, ze znowu kazdy ma tu autorke watku zaraz za wyrodna matke, co to nie chce dac dziecka ojcu. na tym forum tylko potraficie oskarzac i ciskac ironia. no i szukac drugiego dna, ktorego nie ma.

        a co do tematu: ja bym dziecka 4 letniego nie dala ojcu na tak dlugo, bo poprostu za daleko mieszka.
        • annes67 Re: wakacje u taty 26.04.12, 20:06
          a jak si e córa na to zapatruje?
          jest to jeszcze optymalnie dobry wiek kiedy bezkrytyczni e moze chciec jechac.
          rozumiem ,ze to jakas nagla zmiana u niego zaszła. i rozumiem twoje obawy.
          no wiesz wiadomo tak z pnkktu prawnego to moze zabrac, ale zawsze liczy sie dobro dziecka.

          popytaj psychologa jak masz watpliwosci.


          np.zadzwon do obrony praw dziecka tam jest dyzur , i powiedza jesli nie mozesz osobiscie.
          • monisia24-83 Re: wakacje u taty 26.04.12, 21:45
            co na to córka zapytałam czy chce jechac do taty na wakacje powiedzial tak ale jak powiedziałam że bedzie tam bez mamy automatyczny był płacz bo ona niechce bez zemnie.Ja nie ograniczam jemu kontaktu córka rozmawia z nim na skypie nie bronie jemu przyjazdu do niej na ile chce. tylko boje sie ja dac jemu na 2 tyg. gdzie wiem że sie nia nie bedzie zajmował.Znam go dla niego wazniejsze jest komp i jego nowa miłosc.
            • zjm1111 Re: wakacje u taty 26.04.12, 22:44
              Moze przed wyjazdem ojciec powinien czescie bywać z córką, żeby się oswoiła, moze się poświęci i przyjedzie...
              a może najpierw tygodniowy wyjazd tak na próbę? porozmawiajcie, powiedz jakie masz obawy, ze córka też się boi...
              dobrze chyba, ze chce corkę gdzies zabracsmile
              • annes67 Re: wakacje u taty 27.04.12, 08:51
                no watpie ze wezmie ja na siłę. ona si e drze ze nie chce a on ja siłą.?
                tak ni ewolno robic.
                słyszalam i widzialm, jak kolez. czatowała przy przedszkolu bo córcie miał odebrać ojciec,mial sadownie widzenie al e jesli córka by sie darła ze nie chce to jej mieli ni e wydac,wtedy ona ja by odebrała.
                i to jest zgodn ez prawem( z tego co wiem) sama pomysl, gwałtem, siłą jej ni e wezmie, nie wolno to trauma by była dla dziecka.

                powiedz mu, by zadzwoniłdo cóeci i ja przekonał bo ni echce bez mamy.
                sama pomysl, no jest tam jego nowa, al e kobietki czesto maja cisnienie do zajmowania sie dzieciakami swoim aktualnych, chca pokazac jak to potrafia...

                chyba powinnaś zaryzykowac. ( popatrz tak jak sad by patrzal, :czy starasz si e o kontakty z ojcem )
                niech si e córka przekona, a krzywda jej si e ni e stanie.
                no szkoda tylko ze tak długo. n a poczatek powinien być weekend.
                ja tez to strasznie przechodzilam.
                ale teraz syn nie chce tam jedzic...bo ma dosc kochanicy ojca.
                i n a tym stoi.

                proponuje negocjuj.
                małe kroczki.
      • oliwija Re: wakacje u taty 27.04.12, 19:19
        jak.z.nut napisała:

        > Przecież to ojciec dziecka. Oczywiście ze może zabrać na wakacje. No chyba że w
        > ychodzisz z założenia, że dziecko jest bardziej Twoje...


        moj ex uwazal ze sdziecko jest bardziej moje bo jak by bie było komorka jajowa jest wieksza od plemnika. ot co
    • lineczkaa Re: wakacje u taty 27.04.12, 10:41
      Gość portalu: Monia napisał(a):

      > czy mam prawo odmówic jemu tego. dodam że mamy obydwoje prawa do córki.

      Masz możliwość odmówienia, tak jak ojciec dziecka, ma możliwość odmówienia czegoś Tobie. Jednak prawa takiego nie masz. Macie takie same prawa do dziecka, więc jeśli "nie pozwolę" to Twoje widzimisię to ojciec dziecka może wystąpić do sądu np. o prawne uregulowanie kontaktów, ponieważ zachodzi podejrzenie ich utrudniania.
      Mój kolega tak zrobił. Matka dziecka, wyprowadziła się na drugi koniec Polski i z racji dystansu kontakt był utrudniony. Też ma nowego partnera i też odmówiła wyjazdu dziecka na wakacje do ojca. Sąd się przychyli woli ojca. Dzięki temu, nie ma teraz problemów i wszystkie ferie, wakacje są dzielone na dwoje rodziców.
      • monisia24-83 Re: wakacje u taty 28.04.12, 10:00
        Ale ja jemu nie utrudniam kontaktu. Może przyjechac na ile chce. Na bierząco dostaje zdjecia córki i kiedy chce rozmawia z nia.Tylko moim zdaniem to jest za długi okres bycia u niego gdzie córka cały czas jest ze mna. ja mam problemy zostawieniem jej u siostry na 2 dni gdzie nie mam z kim jej zostawic bo musze byc w pracy. Teraz zostaje z babcia bardzo chętnie ale z nikim innym. przeciez na siłe jej nie zmusze do pojechania takiego kawału drogi zeby sprawdzic czy wytrzyma.
        • yoma Re: wakacje u taty 08.05.12, 15:22
          No super. Dalej ją tak wychowuj, że bez matki życia nie ma. Chcesz wyprodukowac kalekę?
          • monisia24-83 Re: wakacje u taty 10.05.12, 11:56
            ja jej nie wychowuje że bez mamy nie da rady. Poprostu od urodzenia była ze mna nie mogłam pójsc do pracy bo brak miejsca w przedszkolu. Na moja rodzine nie mogłam liczyc bo to kawal drogi a na jego rowniez nie bo pracuja wszyscy to co miałam zrobic....
        • lineczkaa Re: wakacje u taty 10.05.12, 12:33
          > przeciez na
          > siłe jej nie zmusze do pojechania takiego kawału drogi zeby sprawdzic czy wytrzyma.

          Dziecko ma ojca, które chce się nim zająć, a małe dziecko po to ma matkę, żeby w tego typu sytuacjach to matka, a nie dziecko decydowało o słuszności poczynań. 98% małych dzieci na pytanie z kim chcesz zostać/pójść itp: z mamą czy z tatą/babcią/sąsiadką, wybierze matki (chyba, że matka to tylko z biologicznej definicji).
          To Ty jesteś decyzyjna i powinnaś się zastanowić co Ci tak naprawdę przeszkadza w tych wakacjach, czy to rzeczywiście jest problem odległości i wytrzymania, czy jakieś Twoje wewnętrzne, może nawet nieuświadomione obiekcje.

          Zapewne ojciec dziecka masochistą nie jest i jeśli po tygodniu nic się nie zmieni i dziecko będzie dalej wyć z rozpaczy 20 godzin na dobę, to będziesz pierwsza która się o tym dowie wink, a córka zostanie raz-dwa dostarczona do domu z powrotem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka