Dodaj do ulubionych

zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam?

27.06.04, 14:16
Bylo wszystko normalnie przez kilka dni , no i w koncu musialo sie cos
wydarzyc bo byloby za wesolo
karmie malego on siedzi przy kompie , ja do niego mowie zobacz co twoj synek
pokazuje raczka a on nic cisza grobowa nie bylismy pokloceni , ja znowu
zobacz co maly robi czemu sie nie odzywasz , a on na mnie sie wydarl cyt.
zamknij sie idiotko czego sie drzesz ! No wiec ja skonczylam maleggo karmic
odlozylam do lezaczka , i sie go pytam o co ci chodzi ? a on o nic mowilem ci
tysiace razy nie drzyj sie przy malym .. wzial go na rece i zaczyna
spacerowac , wtedy ja znowu powiedzialam swoje czemu szukasz powodu do klotni
itd a on nie drzyj sie bo zaraz dostaniesz po mordzie" wiec wtedy ja
skoczylam na rowne nogi i go uderzylam (trzymal malego ) odlozyl go i
podszedl do mnie zlapal za glowe i spytal czy zrobic ci cos , nie uderzyl
odszedl ..... po trzech dniach nie odzywania sie do siebie ja go
przeprosilam , za to ze dostal w twarz przyjal je ale sie duzo przy tym
natlumaczyl . czy dobrze zrobilam??? to on mnie do cholery sprowokowal do
klotni przeciez , czy tak ciezko jest sie odezwac , po co mowi ze zaraz
dostaniesz , itd prowokuje mnie !!!! nigdy mnie nie uderzyl ,ale krzywdzi
slowami bardzo i poniza wyzywa od tak od pojebanej , glupiej , np. zamknij
sie idiotko , prowokuje mnie do tego aby podniesc reke na niego . nie
jestesmy po slubie , ciaza nie planowana ale dziecko z obu stron kochane i
chciane ...klocilismy sie przez cala ciaze bylo bardzo zle czesto mnie
ponizal i krzyczal na mnie jak cos mu nie pasowalo ale nigdy nie uderzyl ,A
JA TO ZROBILAM I TO GO BOLI WIELKA OBRAZA MAJESTATU , prosze poradzcie czy
faktycznie to byla prowokacja czy powinnam czy nie powinnam podniesc reki ,
co robic w sytuacjach kiedy starasz sie cos naprawic a on ignoruje i ma
gleboko gdzies ...

przepraszam za chaotyczne pisanie ale sie spiesze (bledy tez )
Obserwuj wątek
    • delecta Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 27.06.04, 14:43
      Słów mi brak.... Czy jesteś masochistką? Dziecko pod pachę i uciekaj jak
      najdalej.
    • bettyy Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 27.06.04, 15:17
      sorry, ale dziwię się że z nim jesteś..... sam fakt poniżania byłby dla mnie
      wystarczającym powodem do odejścia od niego....

      po co się denerwować?!
    • chalsia Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 27.06.04, 15:26
      Nie powinnas go była uderzyć. Widać pasujecie do siebie sad(((. On stosuje
      przemoc psychiczną, a Ty fizyczną. I to na oczach własnego dziecka !!!!!
      I nie ma tu wytłumaczenia. Najłatwiej jest zwalic winę na kogos innego albo
      okoliczności. Postąpiłaś jak dziecko, które można łatwo sprowokować.
      I tak facet zachował się w sposób opanowany (i bardziej dojrzały od Twojego),
      bo Ci nie oddał !!!.
      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • arez3 Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 27.06.04, 15:39
      to samo on mi mowil , ze to tak jak bym kopala lezacego w momencie kiedy on
      trzymal malego na reku a ja go uderzylam , mowi cyt. czy ty wiesz ze jesli bym
      ci oddal nie zapanowal nad emocjami tak ja ty to moglbym ci zrobic powazna
      krzywde ? ja na to , ze sam mnie do tego sprowokowales przeciez , no ale nie
      powinnam uderzyc , czy dobrze zrobilam ze przeprosilam go za to ?? czy on teraz
      wie ze jestem slaba psychicznie jak mam teraz postepowac ? zastanawialam sie
      nad odejsciem ale to nie takie proste dla mnie i dziecka bo nie mam dokad , nie
      mieszkamy w Polsce i nie mamy tutaj rodziny ,on twierdzi ze gdyby nie to
      dziecko to niebylby ze mna itd. jest bardzo za malym to fakt kazda wolna chwile
      spedza z nim i swietnie sobie radzi jak mnie nie ma , dba o dom jest zaradny
      bardzo duzo pracuje i przewaznie go nie ma w domu ale jak jest to albo
      nastepuje cisza albo wlasnie ........
      • naturella Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 06.07.04, 15:35
        arez3 napisała:

        > to samo on mi mowil , ze to tak jak bym kopala lezacego w momencie kiedy on
        > trzymal malego na reku a ja go uderzylam , mowi cyt. czy ty wiesz ze jesli
        bym
        > ci oddal nie zapanowal nad emocjami tak ja ty to moglbym ci zrobic powazna
        > krzywde ? ja na to , ze sam mnie do tego sprowokowales przeciez , no ale nie
        > powinnam uderzyc , czy dobrze zrobilam ze przeprosilam go za to ?? czy on
        teraz
        >
        > wie ze jestem slaba psychicznie jak mam teraz postepowac ? zastanawialam sie
        > nad odejsciem ale to nie takie proste dla mnie i dziecka bo nie mam dokad ,
        nie
        >
        > mieszkamy w Polsce i nie mamy tutaj rodziny ,on twierdzi ze gdyby nie to
        > dziecko to niebylby ze mna itd. jest bardzo za malym to fakt kazda wolna
        chwile
        >
        > spedza z nim i swietnie sobie radzi jak mnie nie ma , dba o dom jest zaradny
        > bardzo duzo pracuje i przewaznie go nie ma w domu ale jak jest to albo
        > nastepuje cisza albo wlasnie ........


        Jesteś słaba psychicznie bo go przeprosiłaś???
    • vinca Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 27.06.04, 16:01
      I ty się jeszcze zastanawiasz?! Ja rzuciłabym go i to od razu za (cytując za
      Tobą):
      zamknij sie idiotko czego sie drzesz !
      nie drzyj sie bo zaraz dostaniesz po mordzie
      podszedl do mnie zlapal za glowe i spytal czy zrobic ci cos

      A swoją drogą wydajesz sie być nie lepsza od niego skoro podniosłaś na niego
      rękę.
      • pabloha Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 27.06.04, 20:44
        > A swoją drogą wydajesz sie być nie lepsza od niego skoro podniosłaś na niego
        > rękę.


        podpisuje sie pod tym
    • mate73 Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 27.06.04, 16:12
      Zastanawiam sie czy z toba jest wszystko ok? Ale czy jak facet i do tego nie
      maz wyzywa jest to powod zeby lac go po mordzie? Ja bym poprostu wywalila
      idiote za drzwi i nie meczyla sie wiecej.
      • bezybeusz Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 06.07.04, 15:27
        do mate73,
        dobrze ci sie tak mówi. ciekawa jestem czy kiedykolwiek próbowałaś wyrzucić
        faceta za drzwi. takiego faceta, który kocha swoje dziecko i nie chce odejść?
        życzę powodzenia, bo wiesz to tylko teoretycznie jest takie proste.
        aga
    • baby111 Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 27.06.04, 16:12
      witaj! zastanawiasz się, czy dobrze zrobiłas przepraszając go. ale to nie jest
      najwiekszy problem.nie powinnaś dać sie sprowokować, bo takie zachowanie jest
      początkiem a nie końcem kłótni, bójki, ostrej wymiany zdań.jezeli oboje tak na
      siebie działacie to pomyśl o rozstaniu. bo to bedzie najmądrzejsza decyzja,
      jaką podejmiesz. piszesz, że jestes urazona tym, że ty próbujesz coś naprawić a
      on to ignoruje. pamietaj siła niczego nie zdziałasz. jeżeli oboje nie bedziecie
      się starać nie wyjdzie nic dobrego, a trzeba uważać, by cos złego nie wyszło.
      więcej spokoju!
      pozdrawiam. i.
    • soleilrouge Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 27.06.04, 20:19
      Podstawa to nie dać się sprowokować. I tłumaczenie, że jesteś słaba psychicznie
      niczego nie usprawiedliwia. Rozumiem, że wygodnictwo trzyma Cię przy facecie od
      którego powinnaś uciekać. Będzie jeszcze gorzej.
    • igga-81 Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 27.06.04, 20:37
      a ja rozumiem Ciebie, chociaz kalkulując na chłodno to faktycznie bicie go przy
      Małym nie było dobre... ale rozumiem że emocje wzieły górę, bo przecież są
      jakieś progi wytrzymałości!!!! A to uderzenie świadczy o tym, że jeszcze masz
      do siebie szacunek, dlatego uciekaj jak najdalej, bo zapewniem że będzie
      jeszcze gorzej...
      A ja też święta nie jestem. Mój ex kilkatrotnie też sprowokował mnie do takiego
      zachowania (nie przy dziecku) i dobrze rozumiem, że można nie panowac nad sobą,
      gdy ta druga strona przegnie...
      Źle zrobiłas że przeprosiłaś, trzeba byłlo spakowac manatki i do Polski wracać.
      Nie znosze dawać rad, ale ja naprawdę byłam w podobnej sytuacji - toksycznym
      związku, i wyzwoliłam się z niego stanowczo za póxno!A można było sobie i
      dziecku oszczędzić...
    • cruella-devil Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 27.06.04, 20:37
      tak, arez, najlepiej pozwalaj sie wyzywać i wykańczać psychicznie, a potem w
      bezsilności sie pochlastaj. ewentualnie napisz łzawy post mój facet męczy mnie
      psychicznie, a my ci odpiszemy, oj biedna ty biedna. też dobry sposób to uciec,
      każda tu dostanie taką rade- rzuc wszystko co twoje i idz do diabla.
      ładnie że przeprosiłaś,a i miło, ze on wie juz, ze nie jest bezkarny.
      nawet prawo zezwala na przerwanie napaści słownej w ten sposób
    • tata_malolata Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 29.06.04, 10:17
      Przeczytalem ten watek i ...

      Po pierwsze - zaskakoczyla mnie(albo i nie ?) stronniczosc pogladow.
      Pojawiaja sie porady typu: "bierz dziecko i uciekaj od niego"
      A moze to temu facetowi (ktorego sama "pokrzywdzona" chwali za troskliwosc i
      opieke nad dzieckiem) nalezy powiedziec: "wywal ja z domu, sam zajmij sie
      dzieckiem" ?????

      Po drugie - podobnie jak chalsia chcialbym zauwazyc, ze facet jak na to co sie
      stalo i tak nie najgorzej zareagowal. Mimo, ze ogolnie nie mozna go pochwalac
      to trzeba docenic, ze nie dal sie sprowokowac do "rzeczywistej" przemocy.

      Po trzecie - mysle, ze arez3 ze swym mezem sa w apogeum kryzysu ale.... tak
      naprawde jest jeszcze dla nich szansa. Jesli zrozumieja oboje, ze zle robia, ze
      niec naprawde zlego sie nie stalo bo to "wojna o pierdoly" to moze jeszcze sie
      uda... Ktos im musi to wytlumaczyc - niestety z wlasnego doswiadczenia wiem, ze
      sami ze soba nie znajda wspolnego jezyka.

      Po czwarte i ostatnie - gdy tak mysle kim sa arez3 i jej maz, jak sie
      zachowuja, przypomina mi sie stare przyslowie... "wart Pac palaca".


      P.S. Sorry ale "zjadlo" mi polskie fonty.

    • j-p Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 29.06.04, 11:08
      Tak sobie czytam i czytam.... Prawie wszyscy radza "wez dziecko i uciekaj od
      niego", ale przeciez to nie takie latwe. Nic nie jest latwe w takiej chwili.
      Nie pozwalaj na takie traktowanie siebie, nie jestes szmata do wycierania , ale
      nie dawaj sie tez sprowokowac, bo uzywanie sily jest dowodem na to ze jestes
      slaba. Ignoruj jego zaczepki, w takich momentach traktuj go jak powietrze
      chociaz to baaaardzo trudne. Porozmawiaj z tym swoim facetem o tym jak cie
      traktuje co mu to daje? Przyjemnisc? Rozrywke? Jestes czlowiekiem, masz swoje
      ego, a takie wyzwiska bardzo bola, tym bardziej jezeli robi to przy dziecku,
      jak on chce nauczyc dziecko szacunku do matki jesli sam jej nie szanuje!!!
      Pogadaj z nim, przeczekaj, moze to minie. Moze po prostu musicie sie dotrzec.
      Wasza sytuacja zmienila sie diametralnie, a faceci reaguja na to w rozny
      sposob. Po prostu sie boja, boja sie ze nie sprostaja sytuacji , Zona ,
      dziecko...rodzina. To ciezka sprawa
      • sakada Do j-p 06.07.04, 16:47
        "Pogadaj z nim, przeczekaj, moze to minie". Tak. Najlepiej zrobić z siebie męczennicę i czekać aż on postanowi łaskawie się zmienić. Napewno to autorce postu wyjdzie na dobre... NIE MOŻNA żyć z człowiekiem, który nie ma dla Ciebie cienia szacunku i zainteresowania. Powinna znaleźć kogoś, kto ją pokocha i doceni. Wszystkie inne wyjścia są złe. Zarówno dla niej jak i dla dziecka.
    • sakada Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 06.07.04, 16:40
      Bardzo dobrze zrobiłaś, a zrobiłabyś jeszcze lepiej odchodząc od niego. Uciekaj jak najdalej. Póki jeszcze możesz. Pozdrowienia.
      • ayelet Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 07.07.04, 08:16
        Ja Ci powiem tylko, że mam uznanie dla faceta, że go uderzyłaś a on tak
        spokojnie zareagował. Zrobiłaś źle, bo dałaś mu pretekst, żeby uderzył Ciebie.
        Ja nie jetsem taka skora, do namawiania Cię, żebys od niego uciekała, bo sama
        jestem w podobnej sytuacji. Niby mam pozew złożony juz w sadzie ale nie wiem co
        robić. Mały jest bardzo z nim zwiążany, ale to dramatycznie, ciągle za nim łazi
        i nasz rozwód byłby dla niego ciosem. Ciągle się zastanawiam czy jak ma się
        dziecko to można myśleć tylko o sobie? Czy priorytetem nie powinno być dobro
        dziecka?
        Może spróbujcie terapi? z pierwsze części twojej wypowiedzi wyglądało na to, że
        jest skonczońym chamem, a później sie okazuje , że to Ty go uderzyłaś a on
        jednak nad sobą zapanował, nie jest taki zły. Mój napewno by mni oddał-może to
        Cie pocieszy smile
        • jaroosi Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 23.07.04, 11:59
          Nie będę dawała rad, bo sama żyje w toksycznym związku i nie wiem jak sobie z
          tym poradzić. Właściwie częsciej jestem sama, niz z mężem. Może za jakiś
          czas "dorosnę" do tego aby Wam emamy się zwierzyć. Zbiorę w sobie, aby podjąc
          decyzję. Pragnę zabrać głos w dyskusji, zwrócić sie do tych wszystkich osób,
          które krytykują Cię za to,że podniosłaś ręke. "Zachowałaś się skandalicznie...."
          Ja wiem jedno, maltretowanie psychiczne jest czymś okropnym. Wcale się nie
          dziwię, że miałaś już dość. Ja czasami myślę, że chyba było by lepiej gdyby
          mnie uderzył, a nie znęcał się psychicznie. Tkwię w tym związku ze względu na
          dziecko i na to, że sama sobie nie poradzę. Psychicznie zostałam tak zdołowana,
          że juz wogóle w siebie nie wierzę (chociaż kiedyś było koło mnie wielu
          przyjaciół, ukończyłam studia i cos tam w życiu potrafiąłm osiągnąć). Życzę
          powodzenia i na tyle silnej woli, abyś potrafiła podjąć decyzje, bo ja jeszcze
          nie potrafię. Daga
          • maligne Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 23.07.04, 21:40
            no wlasnie jaroosi ma racje

            o przemocy psychicznej to sie mniej mowi, nix o fizycznej, jak ktos przez to
            nie przeszedl to naprawde nie wie co mowi.

            to jest tak, ze wszystko co sie robi, wydaje sie ze zrobilo sie zle i jest to
            tylko i wylacznie moja wina, ze maz sie zle odezwal do mnie to tez mooja wina,
            ze odezwal sie do mnie wulgarnie , tez moja wina, ze rzadko bywa w domu i malo
            pomaga, to tez moja wina, itd....itp...
            oczywiscie ze to Twoja wina ze go uderzylas, ale ja mysle ze Ty wiesz dlaczego
            i to ze zostalas sprowokowana to pewnie tez byl powod. ale za to jaki teraz
            argument dla niego, jakie teraz bedziesz miala poczucie winy.... no maz bedzie
            mial uzywanie...
            tak podejrzewam
            ja bylam w takim toksycznym zwiazku, i jak mi teraz dobrze samej smile
            jaroosi, naprawde cos trzeba zrobic, ale do niczego nie namawiam, wiem jak to
            ciezko, trzymaj sie

            a arez3, no nie zrobilas dobrze, ale wydaje mi sie ze mialas jakis powod, albo
            wiele powodow, gdybym uslyszala ze facet jest ze mna tylko dla dziecka, to
            przeciez to jest tak ponizajace ze chyba tez mialabym ochote strzelic w dziob.
            a to ze reka Ci wystrzelila przy innej okazji, przy jakims drobiazgu, to jest
            jak wulkan i ta lawa co sie wzbiera i wzbiera i wzbiera...
            na pewno jakis problem w waszym zwiazku jest, i sa dwa wyjascia, probowac
            ratowac albo zakonczyc.

            pozdrawiam, nie daj sie
            maligne
    • netka29 Re: zaraz zwariuje , czy dobrze zrobilam? 26.07.04, 19:27
      Czesc Arez3, przeczytalam Twoj list. Nie czytalam wszystkich innych wypowiedzi
      ale to co moge dodac od siebie to tak nie powinin wygladac zwiazek. Zwiazek
      dwojga ludzi to droga na ktorej dwie strony sie szanuja, daza do wspolnego celu
      (dobra materialne), wspieraja sie, pomagaja sobie, kochaja. Ja tez jestem w
      podobnej sytuacji. Mam 3 letniego synka, od ciazy mieszkam z facetem ale nie
      mamy slubu (blad dopiero teraz to zrozumialam- ale co zrobic jak facet nie
      chce). Czesto sie klocimy, wyzywamy, on chodzi osobno, ja osobno, nigdy go nie
      ma w domu. I choc sa czasami piekne chwile czuje ze jestesmy rodzina, w kazdej
      naszej rozmowie (powaznej na temat nas) mowi mi ze nie chce z nami mieszkac, ze
      to nie dla niego takie zycie. No i postanowilam. NIe warto poswiecac swojego
      zycia dla zycia dziecka. Kocham mojego syna bardzo i bardzo chcialabym miec
      wspolny dom, ale nie warto robic cos na sile. Za 3 miesiace sie wyprowadzam.
      Mysle ze moj facet (kocha bardzo swoje dziecko) okaze sie na poziomie i nie
      zapomni o swoim dziecku, a dla nas wszystkich troje bedzie lepiej jak bedziemy
      mieszkac osobno. To co piszesz to uwazam TO NIE JEST RODZINA - ZWIAZEK. A moze
      stac Ci na innego faceta, zalozenie rodziny? Zastanow sie czy warto przejsc
      przez zycie w takiej atmosferze?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka