Dodaj do ulubionych

Pieniądze od ojca...

28.10.12, 16:45
Drogie forumki, piszę tu po raz pierwszy i od razu z niemałym dla mnie problemem.

Jestem mamą samotną, w pełnym tego słowa znaczeniu. Ojciec dziecka oficjalnie nn, bez jakichkolwiek praw. W praktyce jest tak, że nie jesteśmy ze sobą (od czasu ciąży), nie chciał tego dziecka, ok, nie namawiałam, zdecydowałam się na samotne rodzicielstwo, zresztą nigdy nie łączyła mnie z nim jakaś szczególna więź. Ot, odskocznia po długoletnim związku, ale to offtop.
Teraz jest tak, że tatuś przyjedzie raz lub dwa razy na rok zobaczyć córkę. Ze względu na nią nie sprzeciwiam się tym spotkaniom. Ona ma dopiero 2 lata, więc w spotkaniach uczestniczę i ja. Nasze stosunki wyglądają tak, że rozmawiamy jak para dobrych znajomych, większość czasu jednak on spędza na zabawie z małą, robieniu jej fotek itd. Nigdy jej nic nie przywiózł (mieszka poza granicami Polski), raz dał jej lizaczka wink ostatnio postawił nam obiad i kupił coś w spożywczaku. Alimenty nigdy nie były zasądzone, a on dobrowolnie nigdy nie zapłacił ani grosza. Wiedziałam jaka była jego sytuacja (bezrobotny), a sama nie narzekałam na brak pieniędzy, więc nie myślałam, aby się z nim sądzić.
Ostatnio jednak moja sytuacja się mocno zmieniła i muszę zaciskać pasa... Mam firmę, problem z klientem, który nie płaci za usługę, przez co sporo straciłam (wzięłam pożyczkę w banku). Ojciec nadal nie jest nigdzie zatrudniony, ale wiem, że sobie gdzieś dorabia. Podczas ostatniej jego wizyty opowiedziałam mu o swoich problemach, a on na to, że mi POŻYCZY trochę kasy, że mogłam o nią zapytać, zamiast pożyczać z banku itd... Nie spodobał mi się ten pomysł. Jeśli już, oczekiwałabym innej formy 'pomocy'. Na dziecko. Tak też mu powiedziałam i na tym był koniec tematu.
Po jego wyjeździe znalazłam w torebce pieniądze (440 euro), które oczywiście on podrzucił. Wysłałam mu wiadomość z pytaniem co to za pieniądze, on na to, że to dla mnie i córki. Napisałam, że niezbyt mi się ta forma wsparcia podoba (może nie powinnam tego pisać i od razu przyjąć pieniądze?), ale nie chciałam mieć wobec niego żadnych zobowiązań z tytułu pożyczki.
Następnego dnia zdecydowałam się jednak (i tu się biję w piersi) wpłacić większość pieniądzy na konto dziecka, a za część spłaciłam kredyt.
On po paru dniach napisał, żebym mu przelała te pieniądze na jego konto, że on sobie to przemyślał, działał zbyt pochopnie, że mnie przeprasza, ale nie chce psuć naszych poprawnych relacji poprzez podrzucanie pieniędzy (!) i że jak kiedyś będę w potrzebie, abym go zapytała i wtedy mi postara się pożyczyć! Najwidoczniej zmienił zdanie, przemyślał sobie i stwierdził, że jednak on bardziej potrzebuje pieniędzy.
Najchętniej zwróciłabym mu wszystko jeszcze tego samego dnia z dopiskiem, że za jego 'pożyczki' już dziękuję i składam sprawę o alimenty (o które i tak zamierzam go teraz pozwać), ale problemem jest, że mogę mu zwrócić jedynie tę część z konta córki, bo za resztę spłaciłam ratę kredytu. Po prostu nie mam środków... Wiem, pewnie nie powinnam była ruszać tej kasy, namieszałam...
I co teraz robić? Zapożyczyć się, by mu oddać? Najchętniej bym olała (takie mam teraz nerwy) i przyjęła kasę na poczet córki... Ale... on tych pieniędzy oficjalnie nie przekazał na dziecko... Ale ja też o nie nie prosiłam.
Pomocy! Proszę o poważne rady.
Obserwuj wątek
    • agus-ka Re: Pieniądze od ojca... 28.10.12, 17:42
      ja bym nie oddała pieniędzy w takiej sytuacji jak się znalazłaś.
      Napisałabym spokojnego emaila, że rozumiesz, ale nie o to Ci chodzilo, że miałaś nadzieje, ze zacznie finansowanie potrzeb dziecka w sposób systematyczny i przemyślany.
      Ponieważ ojciec wie o Twoich problemach napisałabym uczciwie, że nie jestem w stanie oddać pieniedzy bo po prostu spłaciłam nimi kredyt.
      A na koniec dopisalabym, że mimo wszystko dziękujesz za chęć pomocy i pomimo że forma Cie nie zachwyciła to ta sytuacja nie popsuje stosunkow między Wami.
      • he_xe Re: Pieniądze od ojca... 28.10.12, 22:02
        A ja bym nie pisała/mówiła, że z tych pieniędzy spłaciłam kredyt tylko poinformowałabym delikwenta, że pieniądze przeznaczyłam na bieżące utrzymanie dziecka. Swoją drogą ustaliłabym ojcostwo i pozwała pana o alimenty.
      • lily-evans01 Re: Pieniądze od ojca... 30.10.12, 18:28
        Broń Cię Panie Boże, żebyś mówiła, że poszło na Twój kredyt.
        Napisz do niego maila, że pieniądze przeznaczyłaś na potrzeby dziecka. Zastanów się, jakie masz wydatki związane z dzieckiem miesięcznie, żądaj od niego co najmniej połowy (ostatecznie nie uczestniczy w życiu córki, więc powinien łożyć procentowo więcej).
        Daj sobie spokój ze skrupułami, gość nie finansował dziecka przez 2 lata, teraz łaskawie podrzucił śmieszną w sumie kwotę (ile to będzie? chyba za 2 tysiące?) - i jeszcze chce zwrotu?
        Maile na ten temat bym zachowała na dowód, że jak chce, to ma skąd wyłożyć na swoje dziecko. Ale błagam Cię, ani słowa o tym nieszczęsnym kredycie, bo wszystko zepsujesz.
    • todilla Re: Pieniądze od ojca... 28.10.12, 19:00
      Ten facet jest niepoważny. To nie Ty powinnaś się teraz czuć niesmacznie, tylko on. Normalnie sie cisnie na usta "kto tak daje i zabiera..." uncertain Poinformuj go o tym, co zrobiłaś z tymi pieniędzmi - ile poszło na kredyt, a ile na konto dziecka. Tego, co wpłaciłaś na kredyt już mu nie oddasz wiadomo, zapytaj, czy wobec tego żąda abyś zwróciła resztę - to możesz zrobić. Jeśli mu zależy na Waszych dobrych relacjach, to niech pomysli o stałych alimentach.
    • danaide Re: Pieniądze od ojca... 28.10.12, 20:52
      Żeby pozwać o alimenty, trzeba chyba najpierw ustalić ojcostwo - nn nie płacą alimentów. A za prawami (do alimentów) idą też obowiązki (ojciec, nawet gdyby nie miał władzy rodzicielskiej, może żądać kontaktów). To jest odpowiedź na pytanie czego chcesz - dla dziecka i dla siebie i czy jest to w ogóle możliwe.

      440,- EUR na dwulatkę (równe 2 latka=), to o ile się nie mylę 2 złote dziennie. To nie są alimenty, pożyczka, wyrównanie. To jest jałmużna.

      Dobrze, że jesteś honorowa. Możesz oddać. Jak będziesz miała taką kwotę na wrzucenie komuś do torebki.
      • mysz1978 Re: Pieniądze od ojca... 28.10.12, 21:13
        ja bym nie oddala... Potraktowalabym je jako zalegle alimenty (choc to smeiszna kwota oczywiscie), no i pozwalabym go jak najszybciej o alimenty "wlasciwe", choc domyslam sie ze sprawa latwa nie bedzie.
        Chyba ze sam dobrowolnie bedzie placil, ale to musialoby byc "klepniete" a nie tylko obiecane...
      • martinhaa Re: Pieniądze od ojca... 29.10.12, 12:08
        Oczywiście, ojca nn nie można pozwać o alimenty, ale wiem, że są tzw wnioski 3w1, czyli ustalenie ojcostwa, ustalenie alimentów oraz jednocześnie pozbawienie praw (lub ograniczenie?), z czego bym oczywiście skorzystała. Ja pisząc skrótowo o pozwie o alimenty mam na myśli całą tę procedurę.
    • noname2002 Re: Pieniądze od ojca... 29.10.12, 08:10
      Najpierw musisz wystąpić o ustalenie ojcostwa a potem o alimenty.
      Cała ta akcja chora i niesmaczna, powinien na wspólne dziecko płacić a nie "pożyczać"ale też Ty na taką dziwną sytuację pozwalasz. Założę się, że zdjęcia dziecka pokazuje rodzinie i znajomym grając rolę fantastycznego ojca uncertain
      • martinhaa Re: Pieniądze od ojca... 29.10.12, 12:30
        No właśnie moim błędem jest to, że od początku (jeszcze jak zaszłam w ciążę) nie określiłam twardo warunków, nie wystąpiłam o alimenty. Dla zasady!

        On nigdy nie powiedział o dziecku nikomu. Ani rodzinie (mieszka z rodzicami...), ani przyjaciołom. Nikomu. Nie wiem po co mu zdjęcia, chyba sam przed sobą chce się poczuć jak supertata. Dziecko jest do niego bardzo podobne i ciągle o tym mówi. Chyba to podobieństwo tak go rajcuje.
        Jak wcześniej pisałam, nie akceptował tego dziecka. U niego w kraju aborcja jest legalna, tabletki anty i wczesnoporonne można kupić w zwykłym kiosku, dlatego moja decyzja o urodzeniu dziecka tak go zaskoczyła, jakby to było nienormalne. Dla niego aborcja to jak wzięcie pigułki na ból głowy.
        Bardzo pragnęłam tego dziecka i dobrze się do wszystkiego przygotowałam. Sama. Nie chciałam sobie komplikować sytuacji i wpisałam ojca nn, wiedząc, że jakby co, mogę to zmienić...
        Jak córka miała 3 miesiące postanowił ją zobaczyć, potem ponownie, i tak co 8mcy.
        Sama przyjemność, żadnych konsekwencji dla niego, a potem może sobie córeczkę "kupi", bo póki co, jest mała, niewiele rozumie, więc prezenty zbędne...

        Ehh, im więcej o tym myślę, tym bardziej jestem na siebie zła...
      • he_xe Re: Pieniądze od ojca... 29.10.12, 15:56
        Bzdura! U mnie było 3w1 ustalenie, alimenty, pozbawienie władzy
    • baltycki Re: Pieniądze od ojca... 29.10.12, 08:42
      martinhaa napisała:

      > Jestem mamą samotną, w pełnym tego słowa znaczeniu.
      >Ojciec dziecka oficjalnie nn

      > Alimenty nigdy nie były zasądzone, a on dobrowolnie nigdy nie zapłacił ani
      > grosza. Wiedziałam jaka była jego sytuacja (bezrobotny),
      Trudno alimenty zasadzic od "nn".

      >sama nie narzekałam na brak pieniędzy, więc nie myślałam, aby się z nim sądzić.
      Nigdy nie zrozumiem takich kobiet.

      Czy ojciec Twojego dziecka posiada obywatelstwo kraju w ktorym mieszka?
      • martinhaa Re: Pieniądze od ojca... 29.10.12, 13:00
        Ojciec posiada obywatelstwo kraju, w którym mieszka, zgadza się. To bardzo komplikuje sytuację...
        Wiem, że bez wynajęcia dobrego prawnika sobie nie poradzę, to też kosztuje. Poza tym wszystko trzeba tłumaczyć dla sądu w jego miejscu zamieszkania przez tłumacza przysięgłego. I jeszcze mam przeczucie, że cała ta długa i skomplikowana procedura może legnąć w gruzach, bo facet nie ma stałych przychodów, a pieniądze trzyma 'w skarpecie'. Unika podatków jak można. Ściągnąć alimenty będzie więc niemożliwe, nie mówiąc już o dobrowolnym płaceniu!
        Jest to człowiek nieodpowiedzialny, oczym świadczy choćby fakt, że jako trzydziestolatek mieszka z rodzicami i na ich utrzymaniu. Owszem, wcześniej pracował i nieźle mu sie powodziło, teraz (od trzech lat) jego wymówką jest 'kryzys w Europie'. Żyje sobie beztrosko i to mnie denerwuje.

        A wracając do tematu 'pożyczki'. Szczerze nie chcę mu teraz oddawać tych pieniędzy, do czego mnie skłaniają własne przemyślenia oraz Wasze opinie i dziś mam zamiar mu przedstawić tę sytuację w mejlu. Może tak jak napisała he_xe poinformuję, ze pieniądze przeznaczam na dziecko.
        Mam tylko obawy, aby wspomnieć o tym, że zamierzam też wnieść sprawę do sądu o alimenty. A nóż chłopak 'zapadnie się pod ziemię' po tej rewelacji i zapomni o 'udzielonej mi pożyczce' (ale też utrudni mi sprawę alimentową), czy może z drugiej strony wyjedzie mi paragrafami na nieoddaną pożyczę i będą jazdy... Muszę to załatwić delikatnie.
        Oczywiście nadal mam przeczucie, że pieniądze te powinnam była oddać i wnieść oficjalnie sprawę o alimenty. Tak byłoby najuczciwiej. Jednak o dziecku też powinnam myśleć... O nim przede wszystkim. Dlatego też nie chcę mu oddawać tej kwoty!

        Sprawa wygląda na absurdalną, pogmatwaną i dziecinnie głupią, ale nie daje mi spokoju.
        A przyznam, że przed moją nagłą zmianą sytuacji materialnej i jego podrzuceniem pieniędzy nie miałam żadnego problemu z tym panem. Ot, nie myślałam o nim.
        Teraz wszystko sie kumuluje i jestem zła, przede wszystkim na siebie.

        Serdecznie Wam dziewczyny dziękuję za odpowiedzi. Nie spodziewałam się ich tak szybko! smile
        • danaide Re: Pieniądze od ojca... 29.10.12, 13:56
          Ojciec mojego dziecka jest obcokrajowcem, ale sprawy toczyły się w sądzie miejsca zamieszkania dziecka - czyli w Polsce. To on musiał płacić za adwokata. Były natomiast koszty tłumacza, tłumaczeń, częściowo pokryte przeze mnie, częściowo sąd, częściowo do zwrotu... Jeśli to Polak - będzie bez takich kosztów=)

          Eks też był ojciec pełną gębą. Tylko płacić chciał wg uznania. Płacił kwotę x (dziennie ciut więcej niż wydawał na paczkę papierosów), a jak znalazł pracę to dobrowolnie podwyższył alimenty o... 25,- EUR. Dlatego temat jałmużny mam przerobiony.

          O pieniądzach można normalnie pogadać. Zanim pojedziesz z grubej rury spróbuj porozmawiać - masz trudną sytuację, dziecko, wydatki. Jeśli chce się bawić w bycie ojcem, cóż, obok praw są obowiązki, choć niektórzy woleliby mieć ciastko i zjeść ciastko. Tych pieniędzy, które Ci dał już nie masz - w końcu śmieszna kwota. I czy rzeczywiście uważa, że powinnaś je oddawać. Uświadom w kwestii kosztów.

          Ja założyłam sprawy i poinformowałam go o terminach, bo eks moje stanowisko znał, ale je lekceważył - za to po wyroku sądu płaci bez problemu. Ten typ tak ma.
          • martinhaa Re: Pieniądze od ojca... 30.10.12, 08:45
            On również jest obcokrajowcem, więc koszty tłumacza będą.
            Wątpię, aby on był skory do współpracy, czy choć do pokrycia jakichkolwiek kosztów. Ogólnie przeczuwam, że z nim nie będzie lekko. Tak jak w przypadku Twojego, bez wyroku nic go pewnie nie ruszy.... ale i z wyrokiem nie wiem jak będzie, w końcu stałej pracy brak.

            Napisałam mu wczoraj w mejlu na co przeznaczyłam tamte pieniądze. Zgodnie z prawdą objaśniłam, że sama poprzez koszta utrzymania dziecka miałam trudności w spłacie zaciągniętej pożyczki, dlatego część pieniędzy przeznaczyłam na spłatę, a resztę przelałam na konto córki. Dodałam, że nie jestem mu w stanie tej kwoty teraz oddać i zapytałam, czy aż tak mu na tym zależy, po czym zasugerowałam, że ostatnie przemyślenia skłoniły mnie do podjęcia pewnych kroków co do podziału kosztów utrzymania dziecka. Nie napisałam wprost, że składam wniosek o alimenty, ale może się domyśli... Przyznam, że trochę to zabrzmiała jak "odpuść sobie te pieniądze albo składam sprawę o alimenty" smile

            Jeszcze tego samego dnia odpisał, zaczynając od przeprosin, że włożył te pieniądze do mojej torebki bez mojej zgody, że tak nie można, że on chciał dobrze, a ja go okropnie potraktowałam, przez co nie mógł się uspokoić, zaczął żałować tych pieniędzy. A zwrot gotówki poprawi nasze relacje.
            Brak słów, aby to skomentować. Tylko raz wysłałam mu smsa, że nie powinien był tego załatwiac w ten sposób, itd, ale nie brzmiał on w żaden sposób po chamsku, po prostu skomentowałam tę formę 'pożyczki'. Po tym nawet wysłałam mu mejla ze zdjęciem córki całej w śniegu i nawet coś tam zażartowałam, zachowanie jak zawsze.
            Widać, że znalazł sobie na siłę metodę, abym mu oddała kasę, poprzez dramatyzowanie, wyolbrzymianie i dodawanie własnych teorii. A ja jestem przekonana, że on tych pieniędzy po prostu pożałował.
            Dodał jeszcze, że AŻ tak bardzo nie potrzebuje tej kasy, ale będzie mu potrzebna na kolejny przyjazd do Polski (przylatuje tanimi liniami i zatrzymuje się na parę dni w hostelu), aby zobaczyć się z córką...

            Rzeczywiście, można odnieść wrażenie, że mowa tu o conajmniej 1000 euro... Taka afera!
            A dzieląc kwotę przez 25 miesięcy życia córki wychodziłoby 17,6 euro miesięcznie 'alimentów', 2 zł na dzień!

            Jałmużna jak się patrzy.
        • baltycki Re: Pieniądze od ojca... 29.10.12, 15:20
          martinhaa napisała:

          > Ojciec posiada obywatelstwo kraju, w którym mieszka, zgadza się.

          Wiec, nawet jesli bezrobotny (a Ty pracujesz) to przysluguje mu zasilek rodzinny w tamtym kraju na dziecko zamieszkale w innym panstwie UE.

          Zasilki "na zachodzie" czesto sa w wysokosci polskich alimentow, moze moglibyscie sie "dogadac", zeby przekazywal Tobie ten zasilek, jego nie kosztowaloby to nic a Wam oszczedzilo zdrowia na sprawach, komornikach itp.

          Oczywiscie, po ustaleniu ojcostwa.
          • martinhaa Re: Pieniądze od ojca... 30.10.12, 08:47
            Dziękuję za informację!
            Postaram się dobrze zorientować w tym temacie i zapytam ojca co o tym sądzi smile
            • lily-evans01 Re: Pieniądze od ojca... 01.11.12, 23:18
              Ważna kwestia - czy to Europejczyk?
              Jeśli to muzułmanin, to wiesz co, ale nie spieszyłabym się tak z nadawaniem mu ojcostwa...
              • danaide Re: Pieniądze od ojca... 02.11.12, 14:45
                Europejczyk też może być muzułmaninemwink

                To rzeczywiście ma znaczenie czy facet jest z jakiegoś sensownego kraju. Kraje muzułmańskie np. nie są związane konwencją haską o uprowadzeniach dzieci.

                Miałam dwie odrębne sprawy, o alimenty i opiekę, zasady ogólne, jedna bezpłatna, druga płatna. Obok opłaty za wniosek i tłumaczenia pism (im więcej piszesz tym więcej płaciszwink. Potem eks wziął adwokata, więc dalej poszło po polsku, tłumaczenie podczas rozprawy na koszt Skarbu Państwa. Ogółem zapłaciłam ok. 600 zł, należy mi się ponad dwieście tytułem zwrotu połowy (???) kosztów procesu. Czekam nadal. Akurat o mnie o tyle łatwo, że eks sam dostarczył wszelkie dokumenty dot. pracy, ale wywijał się tym, że kredyt, że do dziecka jeździ itpd.

                O zasiłku zagranicznym był wątek - coś a propos Anglii. Generalnie w UE obowiązuje koordynacja świadczeń społecznych, tak by nie pobierać w dwóch różnych miejscach. Dostałam od eks formularz, a potem już sama przepychałam pisząc i dzwoniąc do urzędów, także w jego kraju. I udało się. Masz link na mazowieckie centrum polityki społecznej - powinno być w każdym województwie.
                www.mcps.mazovia.pl/main.php?l=15&tr=1
                Jak już musi się naprzykrzać, to niech ktoś za to płaci. Choć ciągnę osobny wątek - ja to bym jednak wolała spokój i całkowitą dematerializację faceta...
                • lily-evans01 Re: Pieniądze od ojca... 03.11.12, 15:57
                  Tak podpytuję, bp muzułmanina to bym się jednak bała. I faktycznie wolałabym, żeby go dziecko na oczy nie oglądało, Jak piszesz, cisza, spokój, ma to swoje zalety.
    • alabama8 Re: Pieniądze od ojca... 11.11.12, 15:34
      Alimenty 500 zł miesięcznie przez 12 miesięcy w roku i 18 lat życia dziecka to kwota ponad 100.000 zł. Zastanów się czy warto dziecku zafundować taki start w dorosłość ... to w sumie pół mieszkania dwupokojowego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka