lumara78
20.11.12, 10:50
Chciałabym wiedzieć czy ktoś miał taką sytuację:
Mąz ma zasądzone 200 zł alimentów. Nie pracuje od kilku lat. W sądzie podpiera się tym,że nie pracuje i nie stac go płacic więcej, ale jednoczęśnie sie przechwala, jakie drogie rzeczy kupuje córce, że założył jej lokatę na ponad 20 tys zł. Ostatnich alimentow nie zapłacił, przyjechał, kiedy byłam z córką u lekarza i nwet sie nie zainteresował, że musze wykupic jakieś leki. Ja zarabiam dużo mniej niz2 tys.
On żyje z pieniędzy, które jego rodzinka dostała w spadku.
A jesli o te alimenty chodzi - płaci je jak chce i keidy chce. To czysto złośliwe z jego strony. Czy moge wystapić o odsetki od niezapłaconych w terminie alimentów? Czy to w ogóle ma sens? Ktoś może kierował to do egzekucji?
Jemu się wydaje, że jest ponad prawem, ze nikt mu nic nie może zrobić.