Dodaj do ulubionych

w stronę ojca

02.08.04, 15:16
Zajrzałam przed chwilką na forum naszych samotnych tatusiów i włos mi się na
głowie zjeżył gdy przeczytałam wypowiedzi naszego Gryffinka vel
Mareczka.Straszne.Żenujące.
Ja rozumiem, ze można być smiertelnie zranionym, że można nienawidzieć.
Ale są granice wszystkiego.Swoją drogą czasem warto prześledzić wypowiedzi na
róznych forach, bo wtedy ma się tak jakby troszke inny obraz sytuacji.Chcecie
poczytać jak ojciec dzieci wypowiada się o swojej zonie którą tak strasznie
kocha?I który poucza nas tu pieknie, że kochać można tylko raz?
To sobie wpadnijcie na momencik na to forum.
Szkoda mi tylko pozostałych facetów.Bo mi się odechciało czytać pozostałe
wątki po prześledzeniu kilku tego autora.......
Obserwuj wątek
    • tygrysica_krakow Re: w stronę ojca 02.08.04, 15:30
      Możesz mi podać link tego forum??
      Pozdrawiam
      • amfenix Re: w stronę ojca 02.08.04, 15:34
        users.nethit.pl/forum/forum/tata/
    • amfenix Re: w stronę ojca 02.08.04, 16:24
      Jejku, zwróciłam adminowi tego forum uwagę na wulgaryzmy i kazali mi się
      wynosic delikatnie mówiąc.I to kto? Babsztyl jakis!Konkurencję jej robię czy
      co.Abonament na udzielanie dobrych rad wykupiła?Jak ja lubię nasze
      foraaaaaaaaa.Rozłożę się tu zaraz wygodnie i noge sobie na noge założę i
      drineczka "szczelę" z tej radości.Przysiadajcie się jesli chcecie.
      • alka44 Re: w stronę ojca 02.08.04, 16:32
        Czesc dziewczyny. Ja z tamtego forum. Nigdy na fora nie wchodziłam bo w pracy
        nie miałam zbyt wiele czasu na takie rozrywki. Teraz jestem na zasiłku
        rehabilitacyjnym i moge sobie poszperać w necie. Trafiłam na tamto forum w
        marcu, bo u Was było nudno troszkę. Zdołowało mnie strasznie. Nie chodzi już o
        drobiazgi, ale o całokształat. W każdym razie po tej lekturze: a) załozyłam i
        przeprowadziłam sprawę o alimenty od teściów, b) założyłam sprawę o pozbawienie
        władzy rodzicielskiej, c) bedę się odwoływać od wyroku alimentacyjnego.
        Budujące naprawdę.
    • alka44 Re: w stronę ojca 02.08.04, 17:09
      A poza tym Martha jest ok., tylko ma zły dzień (dni) i ma trochę inne (niż
      nasze) podejście do instytucji małżeństwa. Naprawdę ja ją lubię. Szkoda, że nie
      czytałyście Agaty, która kazała dziewczynie czyscić buty męża.
      • edzieckokarenina Re: w stronę ojca 02.08.04, 17:50
        smile Amfenix, też zajrzałam na tamto forum ze dwa razy i...przebrnęłam przez
        trzy wątki...
        zauwazyłaś ze tam najbardziej wulgarne i potępiające samotne matki to "kobiety"?
        tzn. osoby o babskich nickachwink
        A tak wogóle to już w innym wątku tutaj na naszym forum zwróciłam się do
        szymona1975,że chylę czoła przed jego kulturą-tutaj- bo na tamtym forum też
        lubi sobie mięchem rzucić.
        • amfenix Re: w stronę ojca 02.08.04, 17:59
          Ja juz się wogóle nie będę denerwować czytając to forum, własnie zniknał mój
          wątek do admina z zapytaniem dlaczego tolerowane są wulgaryzmy.Wycieli mnie po
          prostu bo jestem politycznie niepoprawna? Szkoda ze bez uzasadnienia.Tak to
          jest czasami, że niektóre fora dyskusyjne służą dyskusjom a niektóre własnej
          adoracji kilku osób.Tylko czemu nie są prywatne i dostęp jest powszechny?
          • edzieckokarenina Re: w stronę ojca 02.08.04, 18:02
            amfenix napisała:

            > Ja juz się wogóle nie będę denerwować czytając to forum, własnie zniknał mój
            > wątek do admina z zapytaniem dlaczego tolerowane są wulgaryzmy.Wycieli mnie
            po
            > prostu bo jestem politycznie niepoprawna? Szkoda ze bez uzasadnienia.Tak to
            > jest czasami, że niektóre fora dyskusyjne służą dyskusjom a niektóre własnej
            > adoracji kilku osób.Tylko czemu nie są prywatne i dostęp jest powszechny?
            **********
            masz rację-wcale mnie nie zdziwiło,że Cię "wyciachali" wink bo słyszałam,że
            dowolnie manipulują tam tytułami wątków-tak jak im wygodnie,więc nie warto tam
            pisać, bo potem sie okaże,że pozmieniali Twoją wypowiedź...(brrrrrrr)
    • griffon Re: w stronę ojca 02.08.04, 20:09
      Nie czytałas uwazniec moich wszystkich watków najbardziej zainteresował Cie ten
      o Tesciowej Której miejsce jest w szambie. Jakbyś znała cała historie to na
      pewno nie osadzała bys pochopnie ale to nic kazdy ma prawo do swobodnego
      wyrażania swoich poglądów. Jak bys przeczytała moje inne watki to bys
      zrozumiała ze zawsze trzymam sie kilku zasad.
      1. Jestem przeciwnikiem rozwodów 2. Nie toleruje zdrady 3. Ktoś Kto rozbija
      rodzinę dla kochanka, kochanki nie jest dla mnie człowiekiem 4.Dziecko ma prawo
      do obojga rodziców 5. ograniczanie kontaktu dziecka z drugim rodzicem powinno
      być karalne. Swoich dzieci nie wychowuje w nienawisci do matki a wrecz
      przeciwnie zawsze im powtarzam ze mama ich bardzo kocha i że zawsze bedzie ich
      matka. Staram sie aby nie uczestniczyli w naszych rozgryfkach. Na jednym i
      drugim forum twierdzę że żona to moja jedyna miłośc życia i tego nie jestem
      wstanie zmienić . Dzisiaj miała odwiedzic dzieci tak im obiecała poniewaz nie
      bedzie nas prawie 3 tygodnie miałem zamiar porozmawiac znia zaproponować aby
      wróciła do domu może by nam sie udało jeszcze to wszystko poskładać. Nic z tego
      nawet nie zadzwoniła do dzieciaków ze mna nie musiała rozmawiac oni maja swoje
      komlorki mogła im wyjasnić dlaczego nie przyszła. Ja mam pełne prawo do tego
      aby jej nienawidzic i traktować jak zwykłe zwierzę nie za to ze odeszła tylko
      za to co robi swoim synom.
      • iziula1 Re: w stronę ojca 02.08.04, 20:37
        griffon napisał:

        > Nie czytałas uwazniec moich wszystkich watków najbardziej zainteresował Cie
        ten
        > o Tesciowej Której miejsce jest w szambie. Jakbyś znała cała historie to na
        > pewno nie osadzała bys pochopnie ale to nic kazdy ma prawo do swobodnego
        > wyrażania swoich poglądów.

        Sam wydajesz o sobie opinie.A twoje poglądy raczej odrzucają i nie mam zamiaru
        dociekać czy zmieszanie kogoś z szambem jest usprawiedliwone.

        Jak bys przeczytała moje inne watki to bys
        > zrozumiała ze zawsze trzymam sie kilku zasad.
        > 1. Jestem przeciwnikiem rozwodów 2. Nie toleruje zdrady

        A co sam robisz?! Masz kochanke,nie ukrywałeś tego przed nami.Oburzasz się na
        innych ale swoje postępowanie oczywiście usprawiedliwiasz.Co wolno wojewodzie
        nie tobie smrodzie..

        3. Ktoś Kto rozbija
        rodzinę dla kochanka, kochanki nie jest dla mnie człowiekiem

        A więc z kim ty się spotykasz?! Z osobą odczłowieczona i zdemoralizowana.W
        końcu Twa kochanka rozbija twą rodzinę,przez nią zdradzasz żonę a przecież
        ślubowałeś miłość i wierność.
        No i ty sam-zdradzając swą ślubną nie jesteś człowiekiem.

        4.Dziecko ma prawo do obojga rodziców

        Czasem i coś mądrego napiszesz.Twoje własne czy przepisane?


        5. ograniczanie kontaktu dziecka z drugim rodzicem powinno być karalne.

        Tu poprosze o szczegóły.Co tzn. ograniczenie kontaktu,w jakich przypadkach
        można o tym mówić i jakie kary za to należy
        przewidzieć.Grzywne,mandat,ostrzeżenie czy więzienie o zaostrzonym rygorze?


        Swoich dzieci nie wychowuje w nienawisci do matki a wrecz
        przeciwnie zawsze im powtarzam ze mama ich bardzo kocha i że zawsze bedzie ich
        matka. Staram sie aby nie uczestniczyli w naszych rozgryfkach. Na jednym i
        > drugim forum twierdzę że żona to moja jedyna miłośc życia i tego nie jestem
        > wstanie zmienić .

        Ja mam pełne prawo do tego aby jej nienawidzic i traktować jak zwykłe zwierzę
        nie za to ze odeszła tylko
        za to co robi swoim synom.

        Współczuje tej kobiecie.I nie dziwie się że od ciebie odeszła a może wręcz
        uciekła!




        Dałam się wciągnąc w debate z tobą. Mam nadzieje,że mi to wkrótce minie i
        przestane zwracać na treśc twych postów wszelką uwagę.
        • griffon Re: w stronę ojca 02.08.04, 20:59
          Kobieto co Ty wypisujesz ja zdadzam żone? przecież ona odeszła na poczatku
          grudnia i w ten sam dzień zamieszkała z gachem, po 2 miesiaciach przyprowadziła
          dzieci bo jej przeszkadzały.Kobieta z która sie spotykam nie jest moja kochanka
          poniewaz ja nie mam w stosunku do kobiety która urodziła mi synów zadnych
          zobowiazań. Skoro uważsz ze zonka uciekła oki może i tak było tylko dlaczego
          rano obudziła sie przy mnie a wieczorem tego samego dnia w obecnosci dzieci
          zajmowała sie rozporkiem innego faceta? Ja natomiast przez prawie 10 lat
          naszego zwiazku ani razu jej nie zdradziłem
          • bei please... 02.08.04, 22:30
            czy możecie mi dac linka do forum samotnych tatusiów?
            • chalsia Re: please... 3 post od góry w tym wątku (n/txt) 02.08.04, 22:35
              • alka44 Re: please... 3 post od góry w tym wątku (n/txt 02.08.04, 23:24
                Calsia, szkoda Twoich nerwów. Każda się tam zdołuje. Ostatni warek Agnieszki
                też zniknął po tym, jak sie dopisałam. Chciałam wiedzieć, jacy są faceci i już
                wiem. Ale jest kilku okey.
                • chalsia Re: please... 3 post od góry w tym wątku (n/txt 03.08.04, 12:50
                  Mój post był do Bei. Ja sobie kiedyś dawno trochę tam poczytałam i uznaję tamto
                  forum jako świetny i szybki sposób na podniesienie sobie niskiego ciśnienia.
                  Oraz nieustajace źródło zadumy nad kondycją ludzką.
                  Pozdrawiam,
                  Chalsia

                  PS. i nie pisuję tam ,choć może kiedyś, z wrodzonej złośliwości wink)) coś wrzucę
                  • virtual_moth Ciśnienie;-) 03.08.04, 13:28
                    No coś jest na rzeczy z tym ciśnieniem - ja bardzo lubiłam wchodzić na to forum
                    i tam pisac, mimo niewybrednych komentarzy rzucanych pod moim adresem.
                    Masochistką nie jestem, ale już widzę przyczynę: forum podnosiło mi ciśnienie,
                    co w moim przypadku skutkowało polepszeniem nastrojubig_grin

                    Szkoda, że mnie wywalili. Znowu 90/60wink
                    • edzieckokarenina Re: Ciśnienie;-) 03.08.04, 17:24
                      virtual_moth napisała:

                      > No coś jest na rzeczy z tym ciśnieniem - ja bardzo lubiłam wchodzić na to
                      forum
                      >
                      > i tam pisac, mimo niewybrednych komentarzy rzucanych pod moim adresem.
                      > Masochistką nie jestem, ale już widzę przyczynę: forum podnosiło mi
                      ciśnienie,
                      > co w moim przypadku skutkowało polepszeniem nastrojubig_grin
                      >
                      > Szkoda, że mnie wywalili. Znowu 90/60wink
                      ********
                      ha ha ha wink)))
                      teraz juz rozumiem ten masochizmwink
                      ja też mam takie ciśnienie...moze też spróbuję się tam wypowiedziec? wink
          • kamila77 Re: w stronę ojca 02.08.04, 23:10
            Marku,

            poczytalam 'W strone ojca'. Zauwazylam, ze czesc uzytkownikow tamtego forum tez
            ma cie dosc. Bardzo cie prosze, postaraj sie naprawic swoje z nimi relacje i
            wracaj, skad przyszedles, dobrze? Ani my tobie nie jestesmy do niczego
            potrzebne, ani ty nam.
            Na tym forum staramy sie pomagac rozwiazywac problemy zwiazane z samodzielnym
            rodzicielstwem. Warunek jest jeden - trzeba chciec dac sobie pomoc. Ty nie
            chcesz - co wiecej, nawet chyba nie uwazasz, zebys potrzebowal pomocy. Nie mamy
            ochoty czytac tu wulgarnych opisow poczynan twojej zony, nie chcemy wiedziec o
            awanturach, jakie urzadzasz zonie, nie chcemy czytac opisow twoich licznych
            kochanek (nie wyimaginowanych, przypadkiem?).

            Odnoszac sie po raz ostatni do twojej sytuacji - tak, zdradzasz zone. Nie ma
            znaczenia to, czy ona zdradza ciebie, czy nie. Nie jest to w tym momencie ocena
            moralna twoich poczynan, jedynie prawna. W przypadku, kiedy dojdzie do procesu
            rozwodowego, to, kto mial wczesniej kochanke/kochanka nie bedzie mialo zadnego
            znaczenia. W swietle prawa oboje nie byliscie sobie wierni. I juz.

            A teraz pojdziesz sobie juz stad, tak?
            • griffon Re: w stronę ojca 02.08.04, 23:31
              I tu sie mylisz w swietle orzeczenia Sadu Najwyższego nie ja jestem winny
              rozkładu porzycia małrzeńskiego. Jak masz watpliwosci to idź do pierwszego
              lepszego prawnika zajmujacego sie sprawami rozwodowymi to Ci sprawę wyjasni. Ja
              byłem i wiem co mi wolno a czego nie. Zauważyłe że część z kobiet tu sie
              wypowiadajacych zna tylko i wyłacznie swoja prawdę jak Ktos prezentuje odmienny
              poglad na sprawy to jest od razu niedobry wulgarny itp. Ja po prostu nazywam
              rzeczy po imieniu poniewaz tak moim zdaniem nalezy robić. Specjalnie weszłem na
              to forum aby uświadomić niektórym Pania że jest jeszcze inny poglad na pewne
              sprawy. Znam osobiscie trzy kobiety z tego forum z którymi na poczatku ciężko
              było się porozumieć ale w miare czasu ja im częsciowo przyznałem racje i one
              mnie też . Może gdybym je spotkał 2 lata wczesniej nadal moja rodzina była by
              pełne i nie przechodził bym przez piekło jakie mi zdotowała matka moich dzieci
              Pozdrawiam marek
              • kamila77 Re: w stronę ojca 02.08.04, 23:47
                Ja juz pomijam fakt, ze moje niespelna dziewiecioletnie dziecko lepiej
                posluguje sie jezykiem polskim niz ty. Tylko prosze, nie zaczynaj znowu, ze sie
                dlugo ojczysta mowa nie poslugiwales, dobrze? W dysleksje tez ci nie uwierze.

                Moj byly mąż tez probowal sie tak tlumaczyc jak ty - ze panna dopiero po naszym
                się rozstaniu poznana, ze nic a nic wczesniej itp itd. I wiesz co? Nie mialo to
                najmniejszego znaczenia, nie musialam niczego udowadniac. Po prostu -
                malzenstwo jest malzenstwem, zdrada jest zdrada.

                Dziesiec osob moze miec dziesiec pogladow na sprawe. Nie chodzi o to, ze przez
                swoje poglady jestes wulgarny, nie. Jestes wulgarny przez SPOSÓB w jaki
                piszesz. Rozumiesz? Nawet nie mam ochoty przebijac sie do twoich "racji", bo
                odrzuca mnie forma - niechlujna, prostacka, chamska i wulgarna.
                • griffon Re: w stronę ojca 02.08.04, 23:53
                  Wyrazy współczucia dla Twojego męza
                  Najpierw idź do prawnika a później dyskótuj na temat prawa
                  • kamila77 Re: w stronę ojca 02.08.04, 23:56
                    bla bla bla

                    zaraz mi udowodnisz, ze mam niewazne orzeczenie o rozwodzie? Bo wydane na
                    podstawie nieistniejacych przepisow prawnych?

                    -------
                    *dyskutuj
                    • griffon Re: w stronę ojca 03.08.04, 00:03
                      Sąd jest od tego aby udawadniac winę nie ja stwierdzam tylko fakt ze w mojej
                      sytuacji spotykanie sie z inną kobietą nie jest zradą w swietle prawa. Jak mi
                      nie wierzysz to sprawdź sama u jakiegos prawnika
            • michiko Re: w stronę ojca 15.08.04, 18:46
              jaki jest link do tego forum????????/
    • nilka13 Re: w stronę ojca 02.08.04, 23:23
      Griffonie, twoje wypowiedzi są aroganckie i uwłaczające ludzkiej godności.
      Dlatego nie wciskaj tu kitu o miłości. Zbyt wiele tu wszyscy przeszliśmy, by
      mieć ochote czytać o "traktowaniu jak zwierzę".
      Dla spokoju twojego i dzieci radziłabym zwrócić się o pomoc do specjalisty.
      Służę adresem egzorcysty ewentualnie.
      Nilka
      • amfenix Oplułam się! 02.08.04, 23:28
      • griffon Re: w stronę ojca 02.08.04, 23:42
        Kolejny przykład na trawnośc mojej teorij Samotny tata jest traktowany jako
        indywidułum nadajace sie do leczenia Brawo niech zyje równouprawnienie
        Moje metody są może nie za bardzo kultularne ale za to bardzo skuteczne mój cel
        został osiagnienty dzieci sa przy mnie i dopuki beda chciały zostać tak bedzie.
        To matka moich dzieci i polskie Sady Rodzinne mnie tego nauczyły kiedys byłem
        innym człowiekiem ale po tym wszystkim co sie stało kazdy by sie zmienił
        • ann_mart Re: w stronę ojca 03.08.04, 08:19
          Wiesz dla mnie naprawdę jesteś "indywidułum nadajace sie do leczenia". Ale nie
          dlatego, że jesteś samotnym tatą tylko dlatego, że:
          1. jesteś chamski,
          2. mściwy
          3. twoje "metody są może nie za bardzo kultularne ale za to bardzo skuteczne"

          Dodatkowo dlatego, że jesteś hipokrytą i zarzucasz dziewczynom na tym forum złe
          intencje, brak wyrozumiałości itp. sam zaś masz tego w nadmiarze.

          > To matka moich dzieci i polskie Sady Rodzinne mnie tego nauczyły kiedys byłem
          > innym człowiekiem ale po tym wszystkim co sie stało kazdy by sie zmienił

          Człowiek kulturalny w chama się nie zmieni. Więc nie chrzań, że się tak pod
          wpływem żony i sądów zmieniłeś. NB nie chce mi się czytać wszystkiego - co ci
          sądy zrobiły, że tak schamiałeś? Do tej pory rozumiałam, że cała rzecz
          rozegrała sie między tobą a żoną.
        • serengetti Re: w stronę ojca 03.08.04, 09:36
          Nie, Marku, samotny tata jest na tym forum w większości przypadków mile
          widziany. Ale normalny samotny tata. Twój przypadek jest skrajny. Czytałam
          Twoje posty na samodzielnej, czytałam je na forum ojców. I powiem Ci – żal mi
          Twoich dzieci. Mężczyzna, który otwarcie o swojej żonie mówi „kurwiszon” jest
          żałosnym indywiduum. Takich postaw jak Twoje nie sposób się po
          prostu "nauczyć".
          Wiesz, prawda zawsze leży pośrodku. Z reguły żeby doszło do zdrady musi być
          jakiś powód. Zastanów się troszkę nad tym. To mężczyznom jest łatwiej zdradzić,
          bo nie angażują się raczej emocjonalnie w seks, jest to dla nich najczęściej
          czynność czysto fizjologiczna. My, kobiety, traktujemy to zupełnie inaczej. Tak
          więc, aby kobieta zdradziła, musi być coś więcej, niż sama chęć. Może pomyśl,
          jak wyglądał wasz związek, jak odnosiłeś się do żony, jeśli tak, jak na forum
          ojców, to szczerze mówiąc wcale jej się nie dziwię, że uciekła od Ciebie. Dziwi
          mnie tylko fakt, że zostawiła dzieci. Aczkolwiek – jeśli nauczone były przez
          tatusia odnosić się do niej tak, jak on, to może i tu się dziwić nie ma czemu?
          Zastanów się, co wyrośnie z Twoich synów, jak będą traktować kobiety i – w
          konsekwencji – jak będą traktowani przez nie. Jeśli uczysz ich takich postaw,
          jakie sam reprezentujesz, to już im z góry współczuję, bo nie zaznają w życiu
          szczęśliwego związku ani nie stworzą szczęśliwej rodziny. Może pora, żebyś
          zastanowił się nad samym sobą, nad swoim postępowaniem, no i skorzystał z
          pomocy psychologa? Bo jak dla mnie, bardzo jej potrzebujesz...
          • pelaga Re: w stronę ojca 03.08.04, 11:07
            serengetti napisała:

            > Mężczyzna, który otwarcie o swojej żonie mówi „kurwiszon&#
            > 8221; jest
            > żałosnym indywiduum.

            DOKLADNIE!!!
            I jakos mi to "nie brzmi" w zestawieniu z wielka miloscia Mareczka do niej.
            Jakies rozdwojenie jazni???
            • serengetti Re: w stronę ojca 03.08.04, 13:09
              Hi hi, może co forum, to Mareczek inny? Psycholog może mieć niezły obiekt do
              badań wink))
    • virtual_moth Tia... 03.08.04, 12:15
      Miałam na tamtym forum założony 6-stronicowy wątek dotyczący mojej sprawy.
      Oprócz tego tochę się ostatnio udzielałam w innych wątkach.

      Przed chwila chciałam się dopisać do mojego wątku, aby zasygnalizować rozwój
      sprawy i co? Okazało się, że wpisano mnie na czarną listę. Chilli zablokowano
      po IP. ZA CO??? Dlaczego??? O co chodzi??? Nie wiem. Może dlatego, że ostatnio
      napisałam posta zachęcającego innych uczestników do ostrzegania nowych
      forumowiczów przed Anką1?
      Nie używałam wulgaryzmów, nie wyzywałam nikogo, pisałam, jak mi się wydaje,
      kulturalnie.
      Nie wiem o co chodzi, przecież miałam założony tam długasny wątek...

      Czy ktoś wie może, kto jest adminem forum W Stronę Ojca? Bardzo proszę o info
      na priv. Nie, nie zamierzam nic z tym robić (bo niby co?). Chcę tylko wiedzieć,
      kto zaczsmile

      Pozdrawiam
      • alka44 Re: Tia... 03.08.04, 12:46
        Też bym chciała rozszyfrować zasadę blokowania na tamtym forum. Dziwnym trafem
        jeszcze nie jestem zablokowana, ale wczoraj wywalili post Agnieszki, do którego
        sie dopisałam z paroma słowami prawdy. Podobno admin pisze jakąś rozprawe na
        temat ojców i utrudniania im kontaktu z dziećmi, czy coś podobnego. Jak wszedł
        facet i zapytał jak nie płacić alimentów to zaraz popłynęły "dobre rady"
        Dopiero po kilku moich sprzeciwach łaskawie admin zwrócił na to uwagę. Dużo
        było takich akcji.
        Szkoda, ze Agaty nie czytałyście. Nikt i nic jej nie dorówna.
        • virtual_moth Re: Tia... 03.08.04, 13:04
          alka44 napisała:

          > Podobno admin pisze jakąś rozprawe na
          > temat ojców i utrudniania im kontaktu z dziećmi, czy coś podobnego.

          No to kurka, mój wątek jest właśnie o tym! Opisywałam w nim to, że chcę
          zachęcić ojca do utrzymywania kontaktów z dzieckiem, ale mam wątpliwości co do
          uznania dziecka w USC (a ojciec od tego ten kontakt uzależniał). Ostatecznie
          podjęłam decyzję o uznaniu, chilli wszystko na tip-top, po myśli samotnych
          tatusiów i pewnie samego Admina. O co więc chodzi w moim przypadku, to nie
          wiem, tymbardziej że napisałam tam chyba już z 50 postówuncertain

          Trochę psioczyłam na Rezydentkę Forum, czyli Ankę1 - po tym jak nawrzucała mi
          od dupodajek, dziecko nazwała półsierotą i oskarżyła o schiza na punkcie seksu
          (???) i prawdopodobnie to przesądziło o mojej eksterminacjibig_grin Ośmieliłam się
          bowiem zwątpić w jej niekwestionowany tam autorytet, nieomylność sądów i
          kryształową czystość intencjiuncertain

          No cóż, nie będę se zył przecież wypruwać po to, aby istnieć na tym totalnie
          stronniczym forum. Admina powinni przemianować na Big Brotherbig_grin

          Jeśli chcecie tam pisywać, uważnie dobierajcie tytuły wątków. Jeśli się nie
          wstrzelicie w obowiązującą tam retorykę, Admin zmieni tytuł bez ostrzeżenia i
          według własnego widzimisię. Acha - wbrew pozorom nie panuje tam wolność
          używania wulgaryzmów. Tych mogą jedynie używać Rezydenci (tki?) Forum w walce o
          słuszną sprawę (np. wyzwanie samotnej matki od dupodajek).

          Pozdrawiamsmile
          • alka44 Re: Tia... 03.08.04, 13:33
            To Ty jesteś ta Agnieszka z Sosnowca? Dopisałam się raz do tego wątku i cały
            czas się dziwiłam, ze masz taką złotą cierpliwość wkoło tłumaczyć ignorantom
            jedno i to samo. Jak ktoś nie chce rozumieć, to nic nie pomoże. Zastanawiałam
            się nawet, dlaczego od zaraz Cię tak "znielubili" Nie moge rozgryźć zasady,
            dlaczego na niektórych od razu rzucają się jak hieny bez względu na to co
            napiszą.
            A ta Agnieszka wczoraj, to tez Ty? jeżeli tak, to zablokowali Cię za posiadanie
            własnego zdania i zwrócenie uwagi nieomylnemu adminowi. Dziewczyny blokują za
            nic, a facet może wszystko.
            Szkoda, że można do 10 strony otworzyć, bo były wątki, że hej.
            Jakieś dziewczyny z tego forum były na zlocie w Łebieniu i poznały Marka w
            realu. Wiem, że Czarownica, ale kto jeszcze, to nie wiem.
            A tak poza tym, to mam do Ciebie troszkę ponad godzinkę czerwonym autobusem.
            • virtual_moth Re: Tia... 03.08.04, 13:39
              No, to jabig_grin
              A ta Agnieszka z wczoraj to nie ja. No, ale wśród nas, samodzielnych, coś dużo
              Agnieszekbig_grin Może Admin po prostu postanowił wyrzucić wszystkie Agnieszki, tak
              dla pewności?wink

              Też się dziwiłam dlaczego na mnie naskoczyli - mam wrażenie, że u nich to
              losowo wypada - ot, czasami trzeba komuś przywalić, co by nudno nie byłobig_grin

              A godzina czerwonym autobusem to musi być prawdziwy hardcore, zwłaszcza jeśli
              to stary typ przegubowywink

              Pozdrawiam
              • alka44 Re: Tia... 03.08.04, 13:51
                Pracowałam w katowicach na Zawodziu przez 5 lat i jeździłam w jedną stronę
                godzinę i 15 minut jak dobrze szło. Mam wprawę.
                Próbuję dotrzeć do zasady tego forum i od marca nie udało mi się. Dziwne, ze
                mnie nie zablokowali po paru utarczkach z adminem.
                Ale Stasio był dobry. Wszystkie wątki wywalone. Moał chyba kilkanaście IP. W
                końcu admin go przeprosił i jest spokój. Też chciałam to rozgryźć na podstawie
                IP, ale tan niby admin pisał, tak jak Stasio, z USA. W końcu nie wiem, czy to
                czasem Staś sam siebie nie przeprosił.
                Jak czytałaś to forum, to zauważyłaś chyba, że jest tam Jerzy i on jest ok.
                Zaraz zapytam, dlaczego straciłaś zdolność wypowiadania się?
                • alka44 Re: Tia... 03.08.04, 13:55
                  Tyle mam "Jestes na czarnej liscie i nie mozesz wysylac zadnych wiadomosci.
                  Jesli chcesz sie dowiedziec z jakiego powodu Twoj dostep zostal zablokowany,
                  skontaktuj sie z moderatorem tego forum."
                  Ale jaja Moze czyta to forum?? czy ja komuś ubliżyłam???? Cyrk na kółkach
                  • kamila77 Re: Tia... 03.08.04, 14:00
                    Mareczek donosi? smile
                • capa_negra Re: Tia... 03.08.04, 13:58
                  Dopisałam się tam na forum dzis pierwszy raz - ciekawe kiedy mnie wywala
                  • alka44 Re: Tia... 03.08.04, 14:01
                    Napisałam tylko, ze blokuje ludzi za nic. I zapytałam, za co wywalił Iwone z
                    Warszawy. Gorsze niż komuna i faszyzm razem wziete. Jak by to bylo jego
                    prywatne podworko.
                    • virtual_moth Alka, Ciebie też wywalili???!!!n/t 03.08.04, 14:06
                  • griffon Re: Tia... 03.08.04, 14:16
                    Kązdy ma prawo do swojego zdania ja mam takie o swojej ex i dopuki mi nie
                    udowoni ze jest inaczej go nie zmienie. Jeśli was uraziłem za swoje
                    sformułowania dotyczace tedo czegos to przepraszam . Jednak nie powinnyscie
                    brac tego do siebie poniewaz Wy jestescie kobietami to cos natomiast nia
                    napewno nie jest dla mnie jest .....
                    Pozdrawiam serdecznie Marek
                    P.S.
                    Ku uciesze niektórych z Pan zamilkne na jakis czas poniewaz jade z synami w Góry
                    • amfenix Re: Tia... 03.08.04, 21:03
                      griffon napisał:

                      > Kązdy ma prawo do swojego zdania ja mam takie o swojej ex i dopuki mi nie
                      > udowoni ze jest inaczej go nie zmienie. Jeśli was uraziłem za swoje
                      > sformułowania dotyczace tedo czegos to przepraszam . Jednak nie powinnyscie
                      > brac tego do siebie poniewaz Wy jestescie kobietami to cos natomiast nia
                      > napewno nie jest dla mnie jest .....
                      > Pozdrawiam serdecznie Marek
                      > P.S.
                      > Ku uciesze niektórych z Pan zamilkne na jakis czas poniewaz jade z synami w
                      Gór
                      > y
                      • amfenix Re: Tia... 03.08.04, 21:04
                        amfenix napisała:

                        > griffon napisał:
                        >
                        > > Kązdy ma prawo do swojego zdania ja mam takie o swojej ex i dopuki mi nie
                        >
                        > > udowoni ze jest inaczej go nie zmienie. Jeśli was uraziłem za swoje
                        > > sformułowania dotyczace tedo czegos to przepraszam . Jednak nie powinnysc




                        Sorki nacisnęło mi się.Chciałam napisac:

                        KURTYNA OPADA.BRAWA!!!!!!
                        > ie
                        > > brac tego do siebie poniewaz Wy jestescie kobietami to cos natomiast nia
                        > > napewno nie jest dla mnie jest .....
                        > > Pozdrawiam serdecznie Marek
                        > > P.S.
                        > > Ku uciesze niektórych z Pan zamilkne na jakis czas poniewaz jade z synami
                        > w
                        > Gór
                        > > y
            • czarownica37 Re: Tia... 03.08.04, 16:08
              byłam na zlocie w Łebieniu
              poznaam Marka osobiście...
              jest taki sam, jak tu, na forum
              stad był mój post "cholernie sie z czymś zmagam"
              • alka44 Już dostałam odpowiedź 03.08.04, 16:20
                Alka [193.219.28.144]
                Wyslane przez Alka dnia 2004-08-02 20:14:20

                Pod wpływem lektury Forum byłabym chyba w stanie mojego ex w przysłowiowej
                łyżce wody utopić. Może ja do tej pory byłam slepa i niektórzy panowie
                otworzyli mi oczy?
              • kamila77 Re: Tia... 03.08.04, 16:21
                A czy swoja koszmarna ortografie, skladnie, gramatyke zamienia na charkotliwy
                dyszkancik i obryzgiwanie wszystkich dookola sliną podczas szczegolnie
                soczystej przemowy?
            • amfenix Agniecha z wczoraj to jaaaaaaaa 03.08.04, 20:57
              Ja juz parokrotnie pisałam, ale zawsze wszystkie moje wątki wylatują średnio po
              godzinie.Wczoraj zapytałam się tylko o admina i netykiete.I kazali mi
              spadać.Więc się zapytałam jednej rezydentki czy jej konkurencję robie no i
              powyrzucali wszystkie moje posty.Prosiłam admina o wyjasnienie ale się nie
              doczekałam niestety.
              Tez mi się cisnienie podniosło.
              Nawet się o ideałach meskich rozmarzyłaaaaaaaam.
              Na pewno nie będę ich szukac na tamtym forum.
              • alka44 Re: Agniecha z wczoraj to jaaaaaaaa 03.08.04, 22:03
                mnie odpisał na meila. mam adres jakby co. Rano będę na GG 2802393
    • delfina6 Re: w stronę ojca 03.08.04, 14:18
      ALE wY MOJE DROGIE TO SAMO MNIEJ WIECEJ PISZECIE TYLKO, ZE W SWOJA STRONE
      OCZYWISCIE WTEDY WLOSY NA GLOWIE WAM SIE NIE JEZA??????
      • virtual_moth Re: w stronę ojca 03.08.04, 14:19
        Delfina, sprawdź może czy cię nie ma w kuchnibig_grin
        • nilka13 Re: w stronę ojca 03.08.04, 15:00
          virtual_moth napisała:

          > Delfina, sprawdź może czy cię nie ma w kuchnibig_grin



          o, nie, nie- tylko nie w kuchni!!!
          v_m, no coś Ty...
          • virtual_moth Re: w stronę ojca 03.08.04, 15:17
            nilka13 napisała:


            > v_m, no coś Ty...

            Nilka, Delfiny nie znasz?big_grin
            Może coś jeszcze napisze, to poznasz. No, chyba że w do kuchni poszła i nie
            może się odnaleźćwink
            • chalsia Virtual idź na spacer .... 03.08.04, 15:33
              bo nie załapałaś Nilki. Jej chodzi o Magową kuchnię.

              Chalsia
            • nilka13 Re: w stronę ojca 03.08.04, 17:33
              Miałam na mysli "Kuchnię"- a z wejsciem tam miałaaby chyba problemywink
              A delfine znam, ale nie wiem, którą lepiej, bo jak gdyby ze dwie były...
              poprzednia przynajmniej umiała wyłączyć Caps Lock...
              • virtual_moth Re: w stronę ojca 03.08.04, 19:04
                No fakt, wyjątkowe faux pas popełniłam z tą kuchniąuncertain

                A ta Delfina to chyba nasza delfina, wystarczy przeczytać jej odpowiedź na mój
                postwink

                Pozdrawiam
                • delfina6 Re: w stronę ojca 03.08.04, 19:08
                  nie wasza virtual
                  nie pozwalaj sobie na takie zazylosci
                  bo jakos takie nieszczere sa

                  p.s.
                  pomysl jeszcze nad moim postem pisanym caps lockiem, ile tam prawdy o was
                  samych zawartej
        • delfina6 Re: w stronę ojca 03.08.04, 18:50
          virtual_moth napisała:

          > Delfina, sprawdź może czy cię nie ma w kuchnibig_grin

          czy tobie sie cos nie pojebalo?
          a caps lock wlaczylam, bo mialam nadzieje ze cos dotrze do was krytykantek, ale
          jak widze zaden skutek

          p.s.
          idiotyczna jestes z ta "kuchnia"
          • nilka13 ja nadal mam watpliwości 03.08.04, 19:17
            w opcjach internetowych jest taka funkcja autouzupełnianie- może ktoś podczepił
            sie pod login delfiny i pisze za nią? Bo tamta poprzednia była kobietą.
          • pelaga Re: w stronę ojca 03.08.04, 19:22
            delfina6 napisała:

            > czy tobie sie cos nie pojebalo?

            Oj Ty sie chyba z tamtego forum urwalas

            > a caps lock wlaczylam, bo mialam nadzieje ze cos dotrze do was krytykantek,
            > ale jak widze zaden skutek

            Wiec sie nie wysilaj, nie warto. Acha... my sie tutaj wyzwiskami nie obrzucamy.
            To nie dziala pobudzajaco na chec zrozumienia drugiego czlowieka.
            • griffon Re: w stronę ojca 03.08.04, 19:42
              Jednak zaczynam pomału zmieniać zdanie o niektórych z Was , myślałem że osoby
              które same zostały oszukane i zdradzone potrafią zrozumieć równierz facetów
              których spotkało to samo. Myliłem sie jednak niektóre Panie maja po prostu
              wsręt do facetów. Ja natomiast w zadnym wypadku nie ma wsrętu do kobiet wręcz
              przeciwnie. Wasz problem polega na tym że nie potraficie nawet spokojnie
              wysłuchać drugiej strony i Kto tu jest gorszy ja przynajmniej jasno okreslam
              swoje poglady i nie owijam w bawełne tylko mówie prosto z mostu.
              • virtual_moth Re: w stronę ojca 03.08.04, 19:55
                Marku, większość z nas irytuje Twój język i forma wypowiedzi. Dodatkowo pewnie
                znalazło by się parę dziewczyn zastanawiających się o co Ci chodzi - raz
                piszesz, że kochasz żonę, a raz, że jest "kurwiszonem" i "czymś" co urodziło i
                porzuciło swoje dzieci. To Twoje niezdecydowanie rodzi właśnie wątpliwości -
                może ta Twoje ex nie jest tak do końca zła, może przerysowujesz?
                Poza tym na wulgaryzmy pisane przez mężczyzn na tym forum wiele z nas jest
                uczulone ze względu na wcześniejsze, niejednokrotnie traumatyczne
                doświadczenia. Chyba domyślasz się o co chodzi. Nie dziw się więc, że ostro na
                to reagujemy. Dla takiego języka NIE MA TU MIEJSCA.
                Jeśli nadal tego nie rozumiesz, przeczytaj gazetową netykietę. Na tym forum
                jest ona przestrzegana, a osoby łamiące te zasady nie są tolerowane (no,
                przynajmniej jeśli chodzi o wulgaryzmy i rynsztokowy językwink. Ja też czasami
                mam ochotę rzucać tylko ku...mi, ale mus to mussmile

                Pozdrawiam
                • griffon Re: w stronę ojca 03.08.04, 20:23
                  Oki masz racje nie powinienem przeklinac forum. Jeśli chodzi natomiast o to ze
                  raz pisze ze kocham ex a zdrugiej strony jej nienawidzę to jest normalne
                  zachowanie sie osób zdradzonych najpierw jest tęsknota nastepnie nienawiśc a na
                  samym koncu obojetnosc. Ja sie zatrzymałem na etapie miedzy tesknota a
                  nienawiscią. Do obojetnosci na pewno nie dojdę postanowiłem sobie ze za to co
                  zrobiła musi zapłacić i dopuki ja żyje bedzie miała pod górkę. Jestem bardzo
                  pamietliwy a czegos takiego sie nie zapomina
                  Pozdrawiam serdecznie Marek
                  • virtual_moth Re: w stronę ojca 03.08.04, 20:35
                    Marku, psychologia ponoć definiuje to tak:
                    -zaprzeczenie
                    -złość
                    -depresja
                    -akceptacja
                    Z tego co widzę, Ty jesteś na etapie "złość", więc szykuj kaskę na prozacwink

                    Pozdrawiam
                    • griffon Re: w stronę ojca 03.08.04, 21:15
                      Depresje juz miałem od stycznia byłem na prochach bo nie mogłem siebie jakos
                      znaleśc w tej sytuacji dopiero jak zaczołem sie spotykać z moja przyjaciułka
                      odstawiłem wszystkie leki i wiesz teraz juz mam o wiele lepsze samopoczucie.
                      Tylko jak juz pisałem ex na pewno nie bedzie mi obojetna musi zapłacic za
                      rozbicie rodziny Wiem ze teraz bardzo cierpi wielokrotnie wyciagałem do niej
                      ręke ale ja odrzuciła nie rozumiem jej zachowania przeciez mozna wszystko
                      załatwić inaczej na spokojnie kobieta która nosiła przez 9 miesiecy w swoim
                      łonie dziecko nie powinna dobrowolnie rezygnować z mozliwosci widywania sie z
                      nim. Ja uważam że albo ona jest chora psychicznie albo jest pozbawiona
                      jakichkolwiek uczuć Ktos kto nie ma uczuć nie jest człowiekiem z dwojga złego
                      wolałbym aby jej zachowanie było wynikiem choroby. Jednak bylismy razem prawie
                      10 lat i o tym ja napewno nie zapomnę tylko to mnie powstrzymuje przed zadaniem
                      jej ostatecznego ciosu po którym juz by sie nie podniosła.
                      • nilka13 Re: w stronę ojca 03.08.04, 21:50
                        Griffonie- ostateczny cios nie przyniesie ci ulgi. Uwierz w to. Lepiej zadbaj o
                        swoje dzieci i buduj nowy związek, może to cię uratuje.
                        Rozumiem, ze czujesz gniew, ale spalisz w nim siebie, dzieci i twoja
                        przyjaciółkę. zemsta nic nie da, tylko zwróci przeciw tobie twoje dzieci. Chyba
                        nie sadzisz, że niczego nie zauważyły? Na pewno kochają ciebie i matkę, nie
                        niszcz ich zycia.
                        Nilka
                        • griffon Re: w stronę ojca 03.08.04, 21:59
                          Dlatego go nie zadaje mimo ze mógłbym to zrobić. Jak nie bede do tego zmuszony
                          to tego nie zrobię. Nie chce nikogo pozbawiać wolnosci to jest wbrew moim
                          zasadom
                          Pozdrawiam marek
        • amfenix Re: w stronę ojca 03.08.04, 21:08
          virtual_moth napisała:

          > Delfina, sprawdź może czy cię nie ma w kuchnibig_grin
          nie do kuchni, nie do kuchni, sałatka na stole została!!!!!!!!!!!!!
    • alka44 Re: w stronę ojca 03.08.04, 14:42
      teraz Martha zapytała, za co mnie wywalił? ciekawe co odpowie? Tytuł zmienił
      oczywiście.
      • virtual_moth Re: w stronę ojca 03.08.04, 15:20
        No, przeczytała właśnie post Marthy - ładnie to napisała. Szkoda że się jej
        czepiałam, może ujęła by się także i za moją biedną wirtualną duszyczką skazaną
        na potępieniebig_grin
        • alka44 Re: w stronę ojca 03.08.04, 15:49
          Martha to jest rodowita amerykanka, która wyszła za Polaka. Jest baptystką i w
          ich kosciele zona słucha meza zawsze i bez względu na wszystko. Mogą
          dyskutować, ale on ma ostatnie zdanie. Dlatego ma czasem dziwnie poglady dla
          nas.Polski nie jest jej językiem, dlatego już raz za bład językowy też
          wyleciała z forum. Ogolnie jest okey. Tylko ostatnio ma kłopoty i czasem czepia
          się ni z gruszki ni z pietruszki.
          Wyciągnęła mnie z zapaści psychicznej po utracie pracy i jestem jej wdzięczna
          za to dożywotnio.
          • darcia73 Re: w stronę ojca 06.08.04, 10:16
            >Martha to jest rodowita amerykanka, która wyszła za Polaka. Jest baptystką i w
            > ich kosciele zona słucha meza zawsze i bez względu na wszystko. Mogą
            > dyskutować, ale on ma ostatnie zdanie.

            Jestem protestantką i jest to trochę naciągane stwierdzenie a z baptystami
            miałam i mam często do czynienia i tam zony wcale nie muszą byc posłuszne męzom
            jak panom i wladcom. Ale jest to trochę skomplikowana sprawa i wymagałaby
            dłuższego wywodu teologicznego wink
            --
            moj adres: daruncia@wp.pl / na "gazetowy" nic nie dochodzi sad
    • alka44 virtual_moth jestes tutaj jeszcze?? 03.08.04, 16:55
      napisałam list do admina. Rozwscieczy go chyba .Masz GG?
      • virtual_moth Re: virtual_moth jestes tutaj jeszcze?? 03.08.04, 19:12
        Alka, GG mam, ale mam już tu pewnie tylu zajadłych wrogów (no ale czemu? Taka
        milusia jestembig_grin), że drżę na myśl co by było, gdybym go podała do wiadomości
        publicznejwink

        A co do forum W Stronę Ojca, to mi to zwisa i powiewa, że mnie wywalili. Jak
        będzie mnie kiedyś bardzo świerzbić, to se IP zmienię tak jak Stasiu
        nieodżałowanywink

        Pozdrawiam
    • kai111 Wstręt 05.08.04, 20:23
      Eksplozja nienawiści na kilkadziesiąt postów. Jeśli nie podobają się Wam
      wulgaryzmy – nie wchodźcie tam. Fakt, że tutaj jest ich nieporównanie mniej,
      ale sposób w jaki niejedna z Was opisuje swojego eks jest częstokroć dotkliwszy
      niż określenie „kurwiszon”. Błędy ortograficzne – sorry, przyganiał kocioł
      garnkowi. Wywalają z forum, no cóż, zgadzam się z Wami – to nie jest OK. Ale
      istotę sprawy ujął Griffon. Tak, tak, człowiek nie używający ALT’a i piszący
      takie brudy, że co chwila muszę monitor wycierać. Ale on ma rację. Większość z
      Was ma wstręt do mężczyzn. Bo komu przyznajecie rację? Nie można jej nawet
      nazwać suką, bo opuściła swoje dzieci. Jeśli Griffon jest tak fatalny jak jego
      styl, mogę zrozumieć dlaczego go opuściła. A dzieci? Nie wzięła ich, bo gach
      miał mieszkanie za małe? Nie był w stanie ich utrzymać? A może nowy men nie
      lubi dzieci? Urodziłyście się do macierzyństwa, tak Was zaprogramowała Natura.
      A jeśli kobieta ma gdzieś swoje potomstwo, to znaczy że jest wadliwa, coś
      poszło nie tak jak powinno. W jej głowie, a nie w związku. Rozszarpujecie
      faceta, który znajduje się w takiej sytuacji jak niejedna z Was. Walczycie o
      cześć kobiety, która zachowała się jak Wasi eksowie. Czyżby oni też mieli rację?
      • iziula1 Re: Do kogo ta mowa 05.08.04, 20:35
        Która z Nas opuściła swe dzieci?Przypomnij mi bo nie nadążam!
        A zaprogramować możesz sprzęt grający w swoim domu.
        Reszta bez komentarza.
        • leonardex Re: Do kogo ta mowa 05.08.04, 20:53
          A więc to Ty jesteś żeńskim odpowiednikiem Griffona. Tylko, że ALT'y wciskasz.

          "Dałam się wciągnąc w debate z tobą. Mam nadzieje,że mi to wkrótce minie i
          przestane zwracać na treśc twych postów wszelką uwagę."
          • iziula1 Re: Do kogo ta mowa 05.08.04, 21:28
            Nareszcie ktoś mnie uświadomił.Aż do tej chwili nie wiedziałam kim jestem.
            Dzieki Ci bardzo.
            Mówcie mi Griffonwomen!
            • kamila77 Re: Do kogo ta mowa 05.08.04, 21:34
              Strasznie dlugie, moze byc: "Gryfka"? Jakos poreczniej bedzie.
              • iziula1 Re: Do kogo ta mowa 05.08.04, 21:38
                Gryfka jest super!
                Obudziłam się dziś Iziulą a zasnę jako Gryfka.Uff, w koncu jestem soba!
                Dzieki Kamilo!
        • alka44 Re: Do kogo ta mowa 05.08.04, 21:41
          o ile dobrze pamietam, to Marek załatwił żone jakos przez doniesienia , czy cos
          takiego i potem starał się jej odebrać dzieci. Prawdy nam nie napisze. Moze
          szntazował ją czymś? Zawsze na forum tata powtarzał, ze każdego można załatwić
          i prosił o kontakt na meila po sposoby. Zaraz tez miał pocieszycielki. Za to
          mniej wiecej wyleciałam z forum, bo powiedziałam prawdę. Cytat z listu od
          admina z moją wypowiedzią: Dochodzę do wniosku, że mężczyzna to
          osobnik "sprawny inaczej"
          i trzeba go traktować nawet delikatniej jak malutkie dziecko.
          Zetkniecie z realiami życia grozi mu zachwianiem własnego ego. On ma tylko
          prawa,
          a kobieta obowiązki."

          To była reakcja na opluwanie niewinnej dziewczyny, której zdażyło sie zajść w
          ciążę po kilku latahc bycia razem, ale bez ślubu. Ją wyzwali od ostatnich, a on
          cacy. Chociaż do kochanki poszedł.
          • ann_mart Re: Do kogo ta mowa 06.08.04, 08:29
            Tak Alka tak cos było. Zresztą zostawiła dzieci czy nie - jedna rybka - jakby
            je miała to tez by pluł, że sie za rzadko widuje. Zreszta widząc różnice tu i
            na tacie, złamanego grosza nie dam, że prawdę pisze.
            Obrzydliwy typ.

            Pozdrawiam
            Anka
          • griffon Re: Do kogo ta mowa 15.08.04, 19:33
            > o ile dobrze pamietam, to Marek załatwił żone jakos przez doniesienia , czy
            cos
            >
            > takiego i potem starał się jej odebrać dzieci. Prawdy nam nie napisze
            Chesz znać suche fakty to proszę
            Poczatek grudnia : Wyprowadza się zabierając wszystko co cenniejsze z
            mieszkania razem z dziećmi nie podaje adresu dosłownie zastałem pustę
            mieszkanie.
            Połowa lutego: Przyprowadza moich synów i mówi że dopuki nie pozałatwia sobie
            swoich spraw dzieci bedą mieszkały ze mną. Dzieci mi mówia że zabrała im
            materace z łóżek bo nie miała na czym spać z gachem. Oni spali na gołych
            dechach przykrytych kocami. Jak się o tym dowiedziałem chciałem ja zrzucić ze
            schodów ale mi uciekła. Postanowiłem że ja zniszczę że musi zapłacić za to co
            zrobiła.
            Koniec marca : Zabiera starszego syna ze szkoły i przez niecałe 2 miesiace
            przetrzymuje dziecko nie chodzi do szkoły.
            Połowa maja: Na dzień przed komunia przyprowadza starszego syna i mówi że on
            chce trochę pomieszkać ze mną
            Od 16 maja tylko raz na 30 min odwiedziła moich synów i to po mojej interwencji
            wysłałem do niej list z prosbą aby się ze mną skontaktowała.
            Pomimo wielu ustaleń odnosnie dzieci nie wywiazała się z rzadnej obietnicy jak
            byłem w stosunku do niej łagodny i układny to dostawałem w 4 litery jak stawiam
            sprawę jasno i zdecydowanie to jest spokój. Taka sa fakty jeszcze raz powtarzam
            moi synowie nie chą mieszkać z istota która ich urodziła ponieważ zbyt wiele
            złego im zrobiła. Dopuki oni chą być ze mna tak bedzie i nik i nic tego nie
            zmieni. Jeśli chodzi natomiast o ex to zgodzę sie z Wami że cos jest z nia nie
            tak ja jej sam nie poznaje nie wiem co się z nia stało po prostu nie potrafie
            tego zrozumieć.
            Pozdrawiam Marek
            P.S.
            To Ty sie dopiero teraz dowiedziałaś że faceci do durze dzieci?
            Przecierz o tym wiedzą wszyscy jedni sie do tego przyznaja a inni nie
            • michiko Re: Do kogo ta mowa 15.08.04, 19:39
              człowieku ty do szkoły nie chodziłes?? czy jestes niepełnosprawny umysłwo ??
              bo takie odnosze wrazenie
      • kamila77 Re: Wstręt 05.08.04, 21:20
        kai111 napisała:

        > Eksplozja nienawiści na kilkadziesiąt postów.

        Pokaz mi te nienawisc. To jest co najwyzej niechec.

        > Jeśli nie podobają się Wam wulgaryzmy – nie wchodźcie tam.

        Problem w tym, ze one nam sie nie podobaja TU. W swoim domu griffon&Co mogą
        sobie wymiotowac na stol skolko ugodno. Tutaj o ich wymiociny/wypociny nikt nie
        prosi.

        >Fakt, że tutaj jest ich nieporównanie mniej


        Bo griffon na wakacjach. Ale widze, ze kolegow na zmiane przyslal. Jakis grafik
        macie rozpisany?

        > ale sposób w jaki niejedna z Was opisuje swojego eks jest częstokroć
        >dotkliwszy niż określenie „kurwiszon”.

        Doprawdy, nie widzisz roznicy miedzy opisem a okresleniem?

        >Błędy ortograficzne – sorry, przy ganiał kocioł garnkowi.

        Oczywiscie, kazdemu sie moze zdarzyc. Ale kiedy w czyims poscie/postach
        ewenementem sa slowa napisane poprawnie, to jakis tam obraz mozliwosci
        intelektualnych danego obywatela sie rysuje, nieprawdaż?


        > Ale on ma rację. Większość z Was ma wstręt do mężczyzn.

        Alleluja, Prawda Objawiona w najczystszej postaci. Moze w takim razie pokusisz
        sie o okreslenie motywow, dla ktorych częśc z "nas" zwiazala sie po rozwodzie z
        innym facetem, a reszta dopuszcza taka mozlwosc?

        > Bo komu przyznajecie rację?

        Nikomu, nie jestesmy ławą przysięgłych.

        >Nie można jej nawet nazwać suką, bo opuściła swoje dzieci.

        Nie można. Suki rzadko opuszczaja swoje szczenięta.

        > Jeśli Griffon jest tak fatalny jak jego styl, mogę zrozumieć dlaczego go
        opuściła.

        Tajest, ja moge, podobny gejzer intelektu byl moim mezem (nie robił tylu bykow
        na forum, ale moze z worda kopiowal?)

        >A dzieci? Nie wzięła ich, bo gach miał mieszkanie za małe? Nie był w stanie
        >ich utrzymać? A może nowy men nie lubi dzieci?

        A nie wiem. Ty wiesz?

        > Urodziłyście się do macierzyństwa, tak Was zaprogramowała Natura.

        Urodzilysmy się do życia. Jak każdy Człowiek.

        > A jeśli kobieta ma gdzieś swoje potomstwo, to znaczy że jest wadliwa, coś
        > poszło nie tak jak powinno. W jej głowie, a nie w związku.

        Zgadzam się, zamienilabym tylko "kobiete" na "czlowieka"

        > Rozszarpujecie faceta, który znajduje się w takiej sytuacji jak niejedna z
        Was. Walczycie o cześć kobiety, która zachowała się jak Wasi eksowie. Czyżby
        oni też mieli rację?

        Tajes, rozszarpujemy, a krew jego na twarzy rozsmarowujemy, przybierajac
        postacie poganskich bożków. Wiesz co? Ja to mam w glebokim powazaniu cześć żony
        Marka. Podobnie jak zapewne wiekszosc tu bywajacych Pan. Wyrazamy tylko
        nadzieje, ze Mareczek potrafi w zyciu pisac cokolwiek innego niz to, jaka z
        jego żony ohydna jedza. Zachowala sie podle, opuszczajac dzieci, nie podlega to
        dyskusji. Ale, na Boga, niech on nas nie zalewa fala nienawisci do niej!
        Oczywiscie, final swojego postu masz tak przewidujacy i banalny, ze aż żal. W
        czym mieli racje? W porzucaniu swoich dzieci?
      • darcia73 Re: Wstręt 06.08.04, 10:36
        Naprawdę czas skończyć z modą na "biednych pokrzywdzonych tatusiów". Jak czytam
        posty na "w stronę ojca" albo niektóre tutaj lub na "macochach" to krew mnie
        zalewa ze wzburzenia. Jescze raz podkresle, ze dobrych ojców jest ,niejszośc i
        niestety znam to z autopsji. Nawet zastanawiam się czy nie przeprowadzić
        studium nad rodziną, żeby sama sobie udowodnić "naukowo" moja teorię. I nie
        jest to wina mężczyzn ale ich wychowania. A więc duża rola spoczywa na nas
        matkach synow. Przeczytałąm stos ksążek psychologicznych nt rodziny i jej
        funkcjonowania i rol męża, zony i dziecka. I wierzcie mi, to naprawde mąz jest
        głową rodziny i od jego nastawienia wiele zalezy. My jestesmy stworzone do
        miłosci, umiemy kochac i wybaczac o wiele bardziej niż rodzaj męski chociaz i
        tu zdarzaja się wyjątki. Krzyzys rodziny to kryzys męzczyzny jako męża i ojca.
        Bo njawazniejsza jest rola męża, jezeli ktoś z niej się nie wywiązuje jak
        nalezy to nigdy tak do konca nie wywiąże się z roli ojca. Bedzie dobrym
        kumplem, ktory na wszystko pozwala ale ojcowskim autorytetem i nie przekaze
        dziecku waznych wartości i wzorów postępowania a raczej przekaze te negatywne
        zwiazane z traktowaniem zycia jako wiecznej zabawy i ucieczki od obowiązków.
        • darcia73 Re: Wstręt 06.08.04, 10:39
          tzn chcialam napisac, ze będąc dobrym kumplem nigdy nie będzie prawdziwym
          autorytetem jak na ojca przystało.
          Przepraszam pisze z pracy w czasie "przerwy sniadaniowej" i musze się wyrobic w
          przyznanym mi wolnym zcasie smile
        • chalsia Darciu 06.08.04, 10:41
          może byliśmy i jesteśmy stworzeni ALE świat się zmnienił !!!!! I to co przez
          wieki było dobre i działało, już teraz NIE DZIAŁA !!!!
          DAwno temu, przed rewolucją przemysłową, ojciec spędzał z synem mnóstwo czasu
          bo uczył go uprawy roli albo kowalstwa. A odkąd poszedł "na etat" to się
          skończyło. A teraz i kobiety są "na etacie".
          Swiat się zmienia w coraz szybszym tempie a ludzie (tak jak wszystkie zwierzęta
          i rośliny) nie mają szans dostosować się do tego.

          Pozdrawiam,
          Chalsia
          • darcia73 Re: Darciu 06.08.04, 11:20
            Kochana Chalsiu, świat się zminia ale mimo wszytko TO DZIAŁA. Kiedys ludzie tez
            pracowali od rana do nocy smile np w manufakturach (nie pisze o epoce kamienia
            łupanego) i walczyli o tzw. 8 godzinny czas pracy. Nie chodzi o ilośc ale o
            jakoś kontaktów międzyludzkich. Ale to tylko taka moja prywatna teoria wink
    • michiko Re: w stronę ojca 15.08.04, 20:17
      gdzie jest link do tego forum????
      • iziula1 Re: Michiko 15.08.04, 20:24
        Po co ci ten link?Chcesz leczyć doła?To nie ten adres.
        Powiem ci jedno-byłam tam,czytałam i nic z niego nie wyniosłam.Nie stałam się
        przez to mądrzejsza.
        Jeśli jednak tak bardzo jesteś ciekawa przeczytaj cały watek w jednym z nich
        jest podany link.
        Powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka