Dodaj do ulubionych

Rozwód oraz plan wychowawczy

19.01.14, 21:04
witajcie,
chciałabym zadać kilka ważnych pytan dotyczących rozwodu oraz planu wychowawczego:
1. Do osób, które rozwodziły się z orzeczeniem o winie. Co mozna zyskac z orzeczeniem o winie poza satysfakcją? Są jeszcze jakieś ważne aspekty?
2. Przygotowuje plan wychowawczy, dodam, że dziecko jest malutkie ma 3 lata i cięzko mi przewidzieć co będzie za 10 lat. Proszę o wymienienie ważnych kwestii o których nie powinnam zapominać w planie. Dodam, że z opieką nad dzieckiem przez ojca nie ma problemu, ale to jest teraz, nie moge przewidzieć jego zachowania kiedy np. założy nową rodzinę, dlatego pisząc plan chciałabym ując ważne kwestie, które mogą być potrzebne w przyszłości.
Dziękuje
Obserwuj wątek
    • altz Re: Rozwód oraz plan wychowawczy 19.01.14, 22:30
      lilyofthevalley31 napisał(a):
      > 1. Co mozna zyskac z orzeczeniem o winie poza satysfakcją? Są jeszcze jakieś ważne aspekty?

      Można aż do następnego małżeństwa otrzymywać alimenty, a o ile Tobie się pogorszy, a druga strona będzie miała takie pieniądze. Rzadko jest to orzekane.
      I można uzyskać jeszcze serdecznego wroga, co przy opiece nad maluchem, będzie jak znalazł! wink

      > 2. Przygotowuje plan wychowawczy, dodam, że dziecko jest malutkie ma 3 lata i c
      > ięzko mi przewidzieć co będzie za 10 lat. Proszę o wymienienie ważnych kwestii
      > o których nie powinnam zapominać w planie.

      Pamiętaj, że plan jest bronią obosieczną. Jeśli ustalisz jakieś utrudnienie, nie dziw się, ze potem nie będzie chęci z drugiej strony do nagle potrzebnej pomocy, ale nie ujętej w planie.
      Zazwyczaj najważniejsze są podziały świąt, urlopów czy wakacji i ustalenia łykendów, przeważnie się pisze o opiece nad dzieckiem w co drugi łykend, a nie np. pierwszy i trzeci, bo miesiące potrafią mieć i 5 łykendów i wtedy jest niepotrzebny zgrzyt. Warto napisać, kto odprowadza dziecko i dokąd, oraz o której godzinie.
      Jeśli się będziecie dogadywać, nie musicie się trzymać planu.

      Jeśli to jest syn, to mam nadzieję, że to jednak ojciec będzie głównym opiekunem. Trzymam za to kciuki! smile
      • sitniczek Re: Rozwód oraz plan wychowawczy 20.01.14, 09:05
        altz napisał:
        > Jeśli się będziecie dogadywać, nie musicie się trzymać planu.
        >
        > Jeśli to jest syn, to mam nadzieję, że to jednak ojciec będzie głównym opiekune
        > m. Trzymam za to kciuki! smile

        Altz wymienia tylko i wyłącznie kontakty, a to trochę mało. Zapomina o kwestiach wyjazdów zagranicznych, opieki zdrowotnej, kontaktów z dalszą rodziną, rówieśnikami, zasady wychowawcze i szereg innych kwestii. W necie jest sporo "planów" i są dosyć szczegółowe.

        Co do kwestii płci dziecka, możesz altz wyjaśnić? Jakieś masz konkretne dowody na to że tatuś jest lepszy dla chłopca, a mamusia dla dziewczynki? Bo z podobną bzdurą się dawno nie spotkałam.... Czy też jesteś wrogiem tego strasznego "dżenderu"?
        • altz Re: Rozwód oraz plan wychowawczy 20.01.14, 19:24
          sitniczek napisała:
          > Altz wymienia tylko i wyłącznie kontakty, a to trochę mało. Zapomina o kwestiac
          > h wyjazdów zagranicznych, opieki zdrowotnej, kontaktów z dalszą rodziną, rówie
          > śnikami, zasady wychowawcze i szereg innych kwestii. W necie jest sporo "planów
          > " i są dosyć szczegółowe.

          Opieka zdrowotna jest w ramach alimentów, dzieci w Polsce w duże części mają opiekę nieodpłatną. Kontakt z dalszą rodziną ustala sama rodzina, może wnieść w sądzie o spotkania z dzieckiem, ale najczęściej załatwia to rodzic z własnym klanem.
          Szczegółów nie warto umieszczać, oprócz tych podanych przeze mnie, ewentualnie jakiś specyficznych potrzeb finansowych, bo pieniądze po rozwodzie są bardzo ważne, koszty są większe i zazwyczaj komuś brakuje.

          A z tymi wyjazdami zagranicznymi toś pojechała! smile
          Wyjazdy zagraniczne nie są niezbędnym kosztem, nikt nie ma obowiązku wypoczywania za granicą, ale wypoczynek jakiś każdemu się należy, to fakt.
          I nie popisuj się, że jesteś takim krezusem, gdy pewno z 95% Polaków nie wyjechało nigdy na wypoczynek zagraniczny, no może kiedyś dawniej do Czech czy Bułgarii. wink

          > Co do kwestii płci dziecka, możesz altz wyjaśnić? Jakieś masz konkretne dowody
          > na to że tatuś jest lepszy dla chłopca, a mamusia dla dziewczynki? Bo z podobną
          > bzdurą się dawno nie spotkałam.... Czy też jesteś wrogiem tego strasznego "dże
          > nderu"?

          Dowodów nie mam, ale zawsze tak było, i było dobrze.
          Chłopak ma być w przyszłości mężczyzną, a nie kobietą, powinien umieć się zachować. Znam trochę facetów wychowywanych przez matki czy babki, zazwyczaj mieli kłopoty ze środowiskiem męskim, bo byli dziwakami, kompletnie nie potrafili się zachować, nie znali zasad, normalnie dziecko we mgle.
          • amsterdamska_mgla Re: Rozwód oraz plan wychowawczy 21.01.14, 08:01
            > Opieka zdrowotna jest w ramach alimentów, dzieci w Polsce w duże części mają opiekę nieodpłatną.

            Opieka nieodpłatna - kolejki w przychodniach, ale ok, do przeżycia. Ortodonta - zapisy na 2 lata naprzód, okulista zapisy na 3 kwartały naprzód, jeśli ma się szczęście. Ortopeda - pół roku czekania. Jeśli ma się szczęście. Od września/października najczęściej wysłuchuje się - zapisy w styczniu nowego roku. Wszystko przeliczasz na pieniądze Altz i jest to przerażające. Dziewczyna pisze o 3 letnim dziecku, a Ciebie interesuje tylko to, że koszty opieki zmieszczą się w alimentach (teoretycznie), nie wnikasz, kto zapisze dziecko na wizytę i z nim pójdzie, kto będzie zajmował się np. rehabilitacją , kto będzie siedział na zwolnieniach z nieustannie chorującym 3 - latkiem (norma dla trzylatków). Altz, może przestań teoretyzować, a zacznij żyć realnymi problemami rodzin z dziećmi, a jeśli tego nie doświadczasz, nie wypowiadaj się nieustannie jako ekspert w tychże?

            > Szczegółów nie warto umieszczać

            Nie słuchaj Altza, słuchaj mądrych i doświadczonych prawników. Żaden z nich nie powie Ci, że nie warto umieszczać szczegółów. Właśnie po to są prw, żeby ustalać, co się da, a nie potem walczyć o pierdoły.

            > I nie popisuj się, że jesteś takim krezusem, gdy pewno z 95% Polaków nie wyjech
            > ało nigdy na wypoczynek zagraniczny, no może kiedyś dawniej do Czech czy Bułgar
            > ii. wink

            Skąd te dane Altz? Rozumiem, że z zazdrości, że autorkę wątku stać?

            REALNE DANE: 23% Polaków wypoczywa za granicą w 2012 roku , dokąd jadą można dowiedzieć się tu:
            www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/wiadomosci/news-sondaz-ibor-wakacje-czas-zaczac-jak-wypoczywaja-polacy,nId,615898
            Rok 2013:
            www.wiadomosci24.pl/artykul/cudowne_uroki_natury_w_ktorej_polacy_spedzaja_urlop_2013zobacz_277784.html
            > Dowodów nie mam, ale zawsze tak było, i było dobrze.
            > Chłopak ma być w przyszłości mężczyzną, a nie kobietą, powinien umieć się zacho
            > wać. Znam trochę facetów wychowywanych przez matki czy babki, zazwyczaj mieli k
            > łopoty ze środowiskiem męskim, bo byli dziwakami, kompletnie nie potrafili się
            > zachować, nie znali zasad, normalnie dziecko we mgle.

            Dowodów Altz nie ma, badań, nawet jeśli są takowe (a jest mnóstwo badań i naukowych teorii i analiz) Altz nie zna, bo to za trudne. Ale tak uważa, a poza tym zna kilka osób i uznał je za próbę reprezentatywną dla populacji całej Polski, ba, całej planety. Altz ma rację, należy go słuchać, bo jak coś uważa, to tak jest i tylko on ma patent na sensowny rozwód.
            • altz Re: Rozwód oraz plan wychowawczy 21.01.14, 17:59
              amsterdamska_mgla napisała:
              > Opieka nieodpłatna - kolejki w przychodniach, ale ok, do przeżycia.

              Nie przesadzaj. Na przykład dentysta jest dostępny dla dzieci. Sam się umawiałem w ramach NFZ w tym samym tygodniu i nie było z tym problemów.
              Ortodonta, fakt, tutaj trzeba samemu wyłożyć pieniądze, ale nie oszukujmy się, nie wszystkie dzieci potrzebują aparatów, chociaż wizyta kontrolna by się przydała.
              Ortopeda też jest w sumie dostępny za nieduże pieniądze, chociaż kiedyś faktycznie był z tym problem.

              > Dziewczyna pisze o 3 letnim dziecku, a Ciebie interesuje tylko to, że koszty opieki zmieszczą si
              > ę w alimentach (teoretycznie)
              Dziecko nie jest jakoś wyjątkowo chorowite i z wielkimi problemami. Nie rób ze wszystkich ostatnie sieroty i bardzo chorowitego.

              Takie nadzwyczajne wydatki można rozwiązać w następujący sposób. Zakłada się wspólny rachunek, na który oboje rodzice wpłacają taką samą kwotę, można z tych pieniędzy korzystać, ale trzeba się z tego rozliczyć przed drugim rodzicem. Prosty system, działający w praktyce i chroniąc przed nadużyciami.

              > REALNE DANE: 23% Polaków wypoczywa za granicą w 2012 roku , dokąd jadą można do
              Sama widzisz, że mało! Takie wyjazdy to też mogą być krótkie wypady, jakieś górki z Czechach z jednym noclegiem. Wyjazdy zagraniczne turystyczne nie są niezbędne, tak mówią sądy.
              Ludzie mają poważne problemy, a Ty wspierasz jakieś głupoty. Wstydź się! wink
              • amsterdamska_mgla Re: Rozwód oraz plan wychowawczy 21.01.14, 23:03
                Ale Altz mnie naprawdę nie obchodzi, że ty mieszkasz w Koziej Wólce i masz usługi zdrowotne za małe pieniądze i małe kolejki do przychodni. Znów rozciągasz swoją koziowólczaną rzeczywistość na wszystkich i Ci się zdaje, że to prawda.
                A u mnie w dużym mieście:
                wizyta pediatry w domu 150 zł i każdy rodzic poda kilka przypadków, kiedy są wskazania do takiego "burżujstwa"
                okulista 200 zł
                aparat ortodontyczny 800 zł
                wizyty u ortodonty raz na kwartał 50 - 100 zł
                wizyta u dentysty 100-200 zł
                ortopeda 120 zł
                psycholog dziecięcy 120 zł

                > Dziecko nie jest jakoś wyjątkowo chorowite i z wielkimi problemami. Nie rób ze
                > wszystkich ostatnie sieroty i bardzo chorowitego.

                Przepraszam, skąd wiesz? Piszesz o konkretnym dziecku, znasz je i stan zdrowia?
                Ok, przejdź się na dowolne forum macierzyńskie i załóż wątek na temat skali chorowania dzieci , kiedy idą do przedszkola.

                I błagam, choć wiem, że to wołanie na puszczy, przestań pisać te brednie!
          • sitniczek Re: Rozwód oraz plan wychowawczy 21.01.14, 08:28
            Nie no Altz, przechodzisz chyba samego siebie. Opieka zdrowotna zawarta w alimentach, hahahahahaha! Czy Ty wiesz co to jest opieka zdrowotna?? W swoim "porozumieniu" miałam jedynie kontakty i alimenty. Jakoś to dla Sądu nie wystarczyło....
            Wybacz, ale ja też znam takich co ich ojce wychowali po swojemu/Twojemu i skończyli w pi.... za znęcanie się nad rodziną, nie mają absolutnie szacunku dla nikogo i nienawidzą kobiet i dzieci (swych). Ot, zasady.. Czyli wg Ciebie wszystkim samotnym mamom trzeba teraz odbierać synów, a tatusiom samotnym córki?? Dla dobra społeczeństwa? Może Ty lepiej siedź tam gdzie siedzisz i nie mąć...
            • amsterdamska_mgla Re: Rozwód oraz plan wychowawczy 21.01.14, 13:10
              Sitniczku, Altz ma dokładnie taką "wiedzę", jaka mu się na dany temat wydaje oraz tezy, które stawia rozciągając swoją jednostkową historię (zdaje się, że sprzed lat) na wszystkich rozwodzących się. Altz nie jest prawnikiem, Altz nie jest psychologiem, Altz nie rozwodził się z planem rw. Można czytać jego wpisy jako beletrystykę, może z nurtu science - fiction, ale postępowanie według jego "rad" grozi śmiercią lub kalectwem wink

              PS. Sitniczku - wczoraj odebrałam dowód z TYM nazwiskiem. Jak u Ciebie w tym temacie? smile
              • sitniczek Re: Rozwód oraz plan wychowawczy 21.01.14, 13:42
                Papier z USC mam, pod koniec lutego zdaje się mogę dopiero ruszać do u. miasta zmieniać dowód i prawko, i paszport, i świadectwo pracy, uff... Ale w pracy na szyjce wisi plakietka z nowym/starym nazwiskiem. A co! Trochę się jednak musiałam zestresować, gdy w USC powiedziano mi, że ja jestem rozwiedziona od 15 sierpnia i termin na zmianę mi minął! Rany... Ale wszystko jest ok.
                Co do Altza, wieem, tylko dziwię się, że nie poszedł jeszcze do byle którego prawnika, psychologa, pedagoga, nie wiem, księdza i nie zweryfikował jeszcze swojej znajomości tematu. Niektórzy po prostu nie chcą przyjąć do wiadomości pewnych rzeczy i żyją w swoim świecie... Przyznać się do błędu to też sztuka, trudna. Aż mi zajady popękały, gdy czytałam jego psychologię rozwojową! Pozdrówka..
                • amsterdamska_mgla Re: Rozwód oraz plan wychowawczy 21.01.14, 23:08
                  Sitniczku, a dlaczego dopiero pod koniec lutego?
                  Ja mam na razie dowód i Warszawską Kartę Miejską, teraz prawko, paszport a przede wszystkim zmiana danych firmy, uff.

                  Co do Altza - gdyby poszedł weryfikować musiałby przestać być "ekspertem". A to niemożliwe wink
            • altz Re: Rozwód oraz plan wychowawczy 21.01.14, 18:10
              sitniczek napisała:
              > Nie no Altz, przechodzisz chyba samego siebie. Opieka zdrowotna zawarta w alime
              > ntach, hahahahahaha! Czy Ty wiesz co to jest opieka zdrowotna??

              Poczytaj dobrze sobie przepisy, zacznij od KRiO. Alimenty są na wszystkie niezbędne potrzeby. Tyle się dostaje i to musi wystarczyć.
              Jeśli jest coś naprawdę ważnego (nie głupi wyjazd na narty!), to można się starać o zwrot części od drugiego rodzica, ale trzeb udowodnić, że to było naprawdę niezbędne i że się nie miało na to pieniędzy, czyli jest dług, który trzeba spłacić.
              Sądy niechętnie podwyższają alimenty wstecz, ale jeśli był pożar, dziecko zniszczył dosłownie wszystko, a rodzic kupił za pożyczkę niezbędne rzeczy, to o ile drugi rodzic ma takie pieniądze, sąd mógłby na to przystać. To jest mechanizm do załatwiania takich poważnych problemów.
              Zawsze zachęcam do porozmawiania wcześniej z drugim rodzicem, bo samodzielnie podarowane pieniądze są dużo lepszym rozwiązaniem, niż przypiekanie żelazem sądowym. smile

              > Wybacz, ale ja też znam takich co ich ojce wychowali po swojemu/Twojemu i skońc
              > zyli w pi.... za znęcanie się nad rodziną
              Ja znam takie głupie matki, niestety, nikt ich nie wsadził do więzienia, a szkoda. Głupich rodziców nie brakuje, niezależnie od płci.

              > Czyli wg Ciebie wszystkim samotnym mamom trzeba teraz odbierać synów,
              > a tatusiom samotnym córki??
              Nie uważam, ale uważam, że gdyby w pierwszej kolejności do opieki byli brani chętni(!) ojcowie, dzieci by na tym tylko zyskały, bo mężczyźni nie są tacy zapalczywi, nie zawłaszczają dzieci, pozwalają na spotkania i nie boli ich to. Nadal uważam, że ojciec ma naturalne predyspozycje do wychowywania syna, a matka do wychowywania córki. Sprawdzona praktyka od tysięcy lat.
              • sitniczek Re: Rozwód oraz plan wychowawczy 21.01.14, 18:26
                Altz, chyba się nie rozumiemy. Opieka zdrowotna to nie tylko wizyta u lekarza i wykupienie recepty (kasa) ale też zwolnienie lekarskie na opiekę nad chorym dzieckiem, podawanie mu tych leków i wysmarkiwanie nosa, ew. podcieranie tyłka i zbieranie rzygowin z dywanu. Tego raczej się nie wlicza do alimentów, co?
                • altz Re: Rozwód oraz plan wychowawczy 21.01.14, 19:15
                  sitniczek napisała:
                  > Altz, chyba się nie rozumiemy. Opieka zdrowotna to nie tylko wizyta u lekarza i
                  > wykupienie recepty (kasa) ale też zwolnienie lekarskie na opiekę nad chorym dz
                  > ieckiem, podawanie mu tych leków i wysmarkiwanie nosa, ew. podcieranie tyłka i
                  > zbieranie rzygowin z dywanu. Tego raczej się nie wlicza do alimentów, co?

                  Tego nawet nie komentuję. Jeśli ktoś się podjął opieki nad dzieckiem samodzielnie, to może sobie ponarzekać, ale nie powinien tego robić za często. smile Wiele miliardów osób to robi i jakoś nie narzeka. smile
                  • amsterdamska_mgla Re: Rozwód oraz plan wychowawczy 21.01.14, 23:15
                    I widzisz Altz, tu mocno wychodzi, że jesteś teoretykiem i z dziećmi nie masz do czynienia, a na pewno nie w formie sprawowania nad nimi osobistej opieki w jakimkolwiek wymiarze.
                    Sitniczek ma rację i każdy o tym wie - rozwodzący się rodzice, ich adwokaci i wydający wyroki sędziowie - tylko Ty nie.
                    Jeśli rodzic jest na zwolnieniu, to nie zarabia - wyobraź sobie, że nie każdy pracuje na etat, zanim zaczniesz kwestionować. A jeśli zarabia, to mniej. Każdy pediatra Ci powie, że dziecko w wieku przedszkolnym może chorować do 10 razy w roku i jest to "zdrowa" norma. A są i dzieci chorowite....i wtedy tych infekcji jest np. 2 x tyle. Infekcja trwa tydzień - dwa. Przelicz to sobie na pieniądze, tak jak lubisz. I pomyśl.
                    A wysiłek ? Oczywiście że prawnicy wiedzą o tym, że wkład osobisty w opiekę nad dziećmi jest wyceniany finansowo i regulowany w alimentach. To Ty tego nie wiesz.
              • cooteq Re: Rozwód oraz plan wychowawczy 29.01.14, 18:58
                Altz, pier...sz.
                ojciec mojego dziecka, to ostatni choooj. gdyby mógł wbiłby mi i dziecku palec w oko. dąży do zwiekszenia kontaktow z dzieckiem, a w czasie jego kontaktow odddaje syna swoim rodzicom, z zastrzezeniem nie dzwon, nie pisz, nie zyj.
                kazda proba kontaktu konczy sie tym samym: to moj czas. dziecko 3letnie przywiazane do matki.

                ja nie utrudniam ojcu kontaktu. ma go az ponad miare. szkoda tylko ze nie idzie na ustepstwa gdy to ja potrzebuje potrzeby zreflektowania sie z jego strony.
                twierdzi ze jest tak wspanialy i tak mu z nim dobrze,az tesciowa przywozila dziecko taksowka bo tak tesknilo za mna!!!!!
                • altz Re: Rozwód oraz plan wychowawczy 29.01.14, 19:36
                  cooteq napisał(a):
                  > Altz, pier...sz.
                  Wiem, wiem, pierwszy umrę. Czy to nie jest groźba?

                  > twierdzi ze jest tak wspanialy i tak mu z nim dobrze,az tesciowa przywozila dzi
                  > ecko taksowka bo tak tesknilo za mna!!!!!
                  To wszyscy są źli? Nawet babcia jest najgorsza, a jednocześnie odwozi dziecko do matki? big_grin
                  Czy to dziecko nie ma wypranego mózgu przez matkę? Takie 3-latki są ciekawe wszystkiego i zazwyczaj nie mają problemu z krótkim pobytem u najbliższej rodziny.
    • amsterdamska_mgla Re: Rozwód oraz plan wychowawczy 21.01.14, 08:13
      Lilly, co do pkt 1 (rozwodziłam się z orzeczeniem o winie) - poza satysfakcją i mocniejszą pozycją alimentacyjną, masz jeszcze ten aspekt, że jeśli rozwiedziesz się z winy obojga, to na przestrzeni 5 lat od rozwodu oboje siebie nawzajem możecie pozwać o alimenty na to drugie. To też jest aspekt do rozważenia, czy ze strony eksa nie grozi Ci takie roszczenie.

      co do pkt 2 - zrób to krok po kroku. Najpierw weź kartkę i wypisz sobie wszystkie rzeczy, które miały znaczenie dla Ciebie w opiece nad dzieckiem w małżeństwie, wszystko, co wymagało uwagi/pomocy/zgody męża. Potem ściągnij wzory planów rw z netu i porównaj ze swoimi punktami. I napisz szkic planu, uwzględniając Wasze realia. Plan nie musi być sztywny na najbliższe 15 lat, można go renegocjować za czas jakiś, gdyby coś się działo. Generalnie pomyśl, ile czasu i kiedy ma spędzać dziecko z którym z Was (dni powszednie, weekendy, święta, ferie, wakacje), co z opieką zdrowotną, co ze zwolnieniami w przypadku chorób, co z opieką wtedy, co z decyzjami o nauce, udziałem w wywiadówkach na etapie szkolnym , decyzjami co do dziecka etc.
      Plan jest planem a nie wyrokiem. Jeśli w planie jest napisane, że ojciec ma np. 2 weekendy w miesiącu, a w realnym życiu Ty zachorujesz na 2 tygodniową grypę, albo zostaniesz oddelegowana w delegację na kilka dni - to jeśli macie oboje pełnię władz rodzicielskich (a jest to możliwe dzięki planowi właśnie) - rolą i obowiązkiem ojca jest zapewnienie wtedy opieki dziecku i do niego pierwszego nie tylko możesz, ale praktycznie musisz się z tym zwracać. I dopiero jego odmowa może skłaniać Cię do szukania innych rozwiązań. To wiem od adwokata, przegadałam z nim temat planu we wszystkie strony długo i namiętnie.
      Rozwiodłam się z orzeczeniem o winie, z planem i z zachowaniem pełni władzy rodzicielskiej ojca dzieci.
    • dzielnamama85 Altz 21.01.14, 21:15
      Czy ty wiesz w ogóle, co to jest plan wychowawczy? Kwestia kontaktów jest obligatoryjnie załatwiana przy rozwodzie, alimenty są też inną sprawą. Plan wychowawczy to jeszcze coś innego, to porozumienie odnośnie wspólnego wychowania dziecka. Tam się zawiera postanowienia o religii w której będzie wychowane dziecko, wyboru przedszkola/szkół - kto dokonuje i na podstawie czego, zajęć dodatkowych, chodzenia do lekarzy - kto za co odpowiada, zwolnień lekarskich - jak rodzice się dzielą, koloni - kto decyduje o wyjeździe, podpisuje zgody, wywiadówek - kto chodzi, jak będzie wyglądać wymiana informacji między rodzicami, właśnie wyjazdów zagranicznych - na jak długo dziecko może wyjechać, do kiedy rodzic musi powiadomić drugiego o wyjeździe itp.
      • altz Re: Plan 21.01.14, 21:43
        dzielnamama85 napisała:
        > Czy ty wiesz w ogóle, co to jest plan wychowawczy?
        A czy Ty wiesz w ogóle, że nie ma jednolitego wzorca i wpisuje się to, co według rodziców jest ważne, a co może być powodem konfliktów? Zastanawiałaś się kiedyś nad tym?

        > Kwestia kontaktów jest obligatoryjnie załatwiana przy rozwodzie, alimenty są też inną sprawą.
        Przeczytałaś w ogóle, co napisałem? Zastanowiłaś się nad tym sposobem rozwiązywania dodatkowych wydatków? Czytasz w ogóle wpisy innych osób i nie zauważyłaś, że to są jednak bardzo ważne problemy?
        Pieniądze są bardzo ważne i bardzo często są bezpośrednim powodem konfliktów.

        > Tam się zawiera postanowienia o religii w której będzie wychowane dziecko
        Czy widziałaś już taki wpis w planie? Ja jeszcze nigdy.

        > wyboru przedszkola/szkół - kto dokonuje i na podstawie czego
        Kto by sobie ograniczał własne prawa? Czy wiesz, że oboje rodzice mają prawo do wyboru kształcenia dziecka i że często jest to związane z kosztami?
        Taki wpis byłby niezgodny z KRiO.

        > chodzenia do lekarzy - kto za co odpowiada, zwolnień lekarskich - jak rodzice
        > się dzielą
        Jeszcze takich wpisów nie widziałem. Trudno coś ustalać, co się wydarzy nie wiadomo kiedy i w jakiej sytuacji.

        > koloni - kto decyduje o wyjeździe, podpisuje zgody, wywiadówek - kt
        > o chodzi, jak będzie wyglądać wymiana informacji między rodzicami, właśnie wyja
        > zdów zagranicznych - na jak długo dziecko może wyjechać, do kiedy rodzic musi p
        > owiadomić drugiego o wyjeździe itp.
        To może być i często jest, jeśli rodzice są niegramotni i nie potrafią się porozumieć bez papieru.
        Często jest tak, ze przy jakimś normalnym funkcjonowaniu, plan swoje, a życie swoje, rodzice się spokojnie obywają bez planu i to wszystko się toczy. Jeśli nie współpracują, to żaden plan im nie pomoże i o wszystko będą sprawy w sądzie.
        Dlatego uważam, że powinny się znaleźć ustalenia dotyczące sposobów sprawowania bezpośredniej opieki, jakieś informacje na temat finansowania dodatkowych spraw, podział świąt i wakacji, ale zapisywanie całej reszty może przynieść więcej szkody, niż pożytku. Nie chodzi o to, żeby mieć wszystko zapisane i przestrzegając tego, robić na złość drugiej stronie, nie po to ten plan został ułożony, a jeśli osoby są wobec siebie wrogie, to żaden plan im nie pomoże.
        • amsterdamska_mgla Re: Plan 21.01.14, 23:23
          Altz, odnosząc się do Twojej wypowiedzi powyżej, zapytam i proszę o odpowiedź wprost, numeryczną i bez rozmydlania :
          ILE planów wychowawczych realnych par czytałeś?

          Kolejne pytanie - dowodem na co jest to, że Ty czegoś nie widziałeś?
          Ja nie widziałam krzywej wieży w Pizie, kosmodromu i rekina - czy to oznacza, że te byty nie istnieją? Moim zdaniem nie, bo ich nie widziałam.

          Dalej - skąd założenie, że przestrzeganie planu przez rodziców ma służyć robieniu sobie na złość? To jest jakiś absurd, czy Ty naprawdę nie widzisz, jakie brednie wypisujesz?

          I na koniec - czytam uważnie wszystkie Twoje wpisy na obu forach. Myślę, że pieniądze dawno Ci się na mózg rzuciły. Wszystko rozpatrujesz przez aspekty finansowe między eksami, wszędzie wtrącasz szacunki pieniężne, wyliczenia. To nie jest normalne.

          Aha, jak się nazywa to forum, bo nie odpowiedziałeś na moje pytanie.....?
        • sitniczek Re: Plan 22.01.14, 08:03
          altz napisał:


          > A czy Ty wiesz w ogóle, że nie ma jednolitego wzorca i wpisuje się to, co wedłu
          > g rodziców jest ważne, a co może być powodem konfliktów
          ? Zastanawiałaś się kied
          > yś nad tym?
          >
          I w tym momencie, drodzy państwo, Altz sam sobie zaprzecza. Dziwne, że nie zauważył...już się biedaczek zaplątał?

          > > Kwestia kontaktów jest obligatoryjnie załatwiana przy rozwodzie, alimenty
          > są też inną sprawą.
          > Przeczytałaś w ogóle, co napisałem? Zastanowiłaś się nad tym sposobem rozwiązyw
          > ania dodatkowych wydatków? Czytasz w ogóle wpisy innych osób i nie zauważyłaś,
          > że to są jednak bardzo ważne problemy?
          > Pieniądze są bardzo ważne i bardzo często są bezpośrednim powodem konfliktów.
          >
          U mnie nie. Konfliktem jest wszystko oprócz pieniędzy, te dostaję jak w zegarku.

          > > Tam się zawiera postanowienia o religii w której będzie wychowane dziecko
          > Czy widziałaś już taki wpis w planie? Ja jeszcze nigdy.

          Punkt taki w próbie stworzenia planu był, i tu też było niezrozumienie.

          >
          > > chodzenia do lekarzy - kto za co odpowiada, zwolnień lekarskich - jak rod
          > zice
          > > się dzielą
          > Jeszcze takich wpisów nie widziałem. Trudno coś ustalać, co się wydarzy nie wia
          > domo kiedy i w jakiej sytuacji.

          Właśnie chodzi o to, żeby pi*drzwi coś ustalić, kto zajmie się dzieckiem w przypadku np. złamanej nogi drugiego rodzica.
          >
          > > koloni - kto decyduje o wyjeździe, podpisuje zgody, wywiadówek - kt
          > > o chodzi, jak będzie wyglądać wymiana informacji między rodzicami, właśni
          > e wyja
          > > zdów zagranicznych - na jak długo dziecko może wyjechać, do kiedy rodzic
          > musi p
          > > owiadomić drugiego o wyjeździe itp.
          > To może być i często jest, jeśli rodzice są niegramotni i nie potrafią się poro
          > zumieć bez papieru.
          > Często jest tak, ze przy jakimś normalnym funkcjonowaniu, plan swoje, a życie s
          > woje, rodzice się spokojnie obywają bez planu i to wszystko się toczy. Jeśli ni
          > e współpracują, to żaden plan im nie pomoże i o wszystko będą sprawy w sądzie.
          > Dlatego uważam, że powinny się znaleźć ustalenia dotyczące sposobów sprawowania
          > bezpośredniej opieki, jakieś informacje na temat finansowania dodatkowych spra
          > w, podział świąt i wakacji, ale zapisywanie całej reszty może przynieść więcej
          > szkody, niż pożytku. Nie chodzi o to, żeby mieć wszystko zapisane i przestrzega
          > jąc tego, robić na złość drugiej stronie, nie po to ten plan został ułożony, a
          > jeśli osoby są wobec siebie wrogie, to żaden plan im nie pomoże.
          Tu masz rację. Właśnie po to jest plan! Szczegółowy, choć bez przesady..

          Amsterdamska_mgło, tak mi powiedziała pani w USC, że zmiana nazwiska musi przejść przez PESEL, to będzie w okolicach 31 sty. I potem dopiero do U. Miasta, tam coś muszą też pozmieniać, i wcześniej nawet nie przyjmą papierów... Na początku lutego pójdę i będę próbować coś podgonić..
          • amsterdamska_mgla Re: Plan 22.01.14, 08:20
            Sitniczku, dziwne....ja zmieniłam w USC, stamtąd posłali info do miasta, w którym brałam ślub, tam napisałam z prośbą o odpis aktu małżeństwa z wpisem o rozwodzie i zmianie nazwiska, dostałam pocztą, poszłam do gminy i złożyłam wniosek o nowy dowód i mam...
            • sitniczek Re: Plan 22.01.14, 08:40
              Hmm, faktycznie. Ale poczekam do lutego, już niedaleko, wezmę akt małżeństwa-tfu i będę działać dalej..
          • altz Re: Plan 23.01.14, 03:24
            > altz napisał:
            > > A czy Ty wiesz w ogóle, że nie ma jednolitego wzorca i wpisuje się to,
            > > co według rodziców jest ważne, a co może być powodem konfliktów
            ?
            > > Zastanawiałaś się kiedyś nad tym?

            > sitniczek napisała:
            > I w tym momencie, drodzy państwo, Altz sam sobie zaprzecza. Dziwne, że nie zauw
            > ażył...już się biedaczek zaplątał?

            Tu nie ma żadnych niekonsekwencji, w sądzie nie dostaniesz obowiązującego wzoru, chociaż może by się przydał.
            Rodzice natomiast piszą o sprawach, które ich mocno dotykają i z którymi mogą mieć kłopot w przyszłości i to jest według mnie, dobry kierunek. Jeśli czegoś się boimy, nie wiemy czy z tego nie powstaną konflikty, to spiszmy to i wynegocjujmy dla wszystkich dobre rozwiązanie, dla dziecka również. To nie jest tak, że jest jeden dokument i koniec, można i warto rozmawiać, zmieniać, przy naszych długich sprawach, jest na to czas.
            Nawet jeśli rodzice nie potrafią się dogadać, to zostaje pomoc jakiegoś mediatora. Wbrew pozorom ludzie są racjonalni, jeśli zależy im na dziecku.

            I temu podobne bicie piany, zamiast dyskusji.
            Ps. Nie karm trolla! smile
            • amsterdamska_mgla Re: Plan 23.01.14, 07:56
              Altz, Ty nie jesteś trollem. Ty po prostu piszesz cokolwiek wymyślisz, ubierając to w ton mądrych teorii i rzekomego doświadczenia, jeśli Ci się wykaże fantazjowanie, wklejając cytaty lub linki z danym, po prostu nie podejmujesz wyjaśnień/ zmieniasz ton wypowiedzi/ zaczynasz odpowiadać na zupełnie inny temat etc.
              Nie przekonuje Cię, że wiele osób kwestionuje Twoje "mądrości", bo TY coś widziałeś lub czegoś nie widziałeś, bo TY coś myślisz, bo TY sobie coś wydumałeś.
              W sumie nie byłoby problemu, można by Twoje wypowiedzi po prostu omijać, ale jeśli radzisz komuś, kto ma realny problem i pyta o konkretne rozwiązania, to zaczyna się to robić co najmniej grząskie.
              To jest mniej więcej ten poziom, jakbyś na forum motoryzacyjnym radził komuś, komu w mróz samochód nie odpalił, żeby wsypał cukier do baku, bo to świetnie rozgrzewa silnik.
              • altz Re: Plan 23.01.14, 09:39
                amsterdamska_mgla napisała:
                > Altz, Ty nie jesteś trollem.
                Ja wiem, że ja nie jestem, Ty jesteś trollem.
                • sitniczek Re: Plan 23.01.14, 10:08
                  No tak, typowe. Z braku argumentów, argument siły.
                  Zauważyłam Altz kilka rzeczy jeśli chodzi o Twoją osobę, stały schemat: pada pytanie, walisz teorię z kosmosu, a potem, w miarę rozwoju wątku jakby łagodniejesz, jakby zmieniasz punkt widzenia, czasem wręcz przyznasz rację... Czy się mylę? Niby to dobrze, ale zawsze można zacząć od tego, rozmowy i myślenia, a nie od razu młotkiem w łeb, mądrości ludowe, zacietrzewienie i obraza całego świata z kobietami na czele... Pomyśl nad tym w wolnej chwili. To naprawdę nie boli.
                  • altz Re: Plan 23.01.14, 10:59
                    sitniczek napisała:
                    > No tak, typowe. Z braku argumentów, argument siły.
                    W którym miejscu?

                    > Zauważyłam Altz kilka rzeczy jeśli chodzi o Twoją osobę, stały schemat: pada py
                    > tanie, walisz teorię z kosmosu, a potem, w miarę rozwoju wątku jakby łagodnieje
                    > sz, jakby zmieniasz punkt widzenia, czasem wręcz przyznasz rację...
                    To się mylisz. Ja wiem, że świat nie jest czarno-biały i mam od początku mnóstwo wątpliwości, ale nie piszę o tym wszystkim, choćby dlatego, żeby nie śmiecić.

                    > Czy się mylę? Niby to dobrze, ale zawsze można zacząć od tego, rozmowy i myślenia, a nie o
                    > d razu młotkiem w łeb, mądrości ludowe, zacietrzewienie i obraza całego świata
                    > z kobietami na czele... Pomyśl nad tym w wolnej chwili. To naprawdę nie boli.
                    Gorszy dzień masz, że piszesz bez konkretów i wylewasz jakieś swoje żale?

                    A masz coś na temat wątku czy tylko będziesz pisać o swoich problemach?
                    • sitniczek Re: Plan 23.01.14, 12:30
                      altz napisał:

                      > sitniczek napisała:
                      > > No tak, typowe. Z braku argumentów, argument siły.
                      > W którym miejscu?
                      > Nazwanie amsterdamskiej trollem? Dobra, nie chodziło o siłę tylko o obrazę. mój błąd.

                      > > Zauważyłam Altz kilka rzeczy jeśli chodzi o Twoją osobę, stały schemat: p
                      > ada py
                      > > tanie, walisz teorię z kosmosu, a potem, w miarę rozwoju wątku jakby łago
                      > dnieje
                      > > sz, jakby zmieniasz punkt widzenia, czasem wręcz przyznasz rację...
                      > To się mylisz. Ja wiem, że świat nie jest czarno-biały i mam od początku mnóstw
                      > o wątpliwości, ale nie piszę o tym wszystkim, choćby dlatego, żeby nie śmiecić.
                      >
                      Śmiem wątpić..

                      > > Czy się mylę? Niby to dobrze, ale zawsze można zacząć od tego, rozmowy i
                      > myślenia, a nie o
                      > > d razu młotkiem w łeb, mądrości ludowe, zacietrzewienie i obraza całego ś
                      > wiata
                      > > z kobietami na czele... Pomyśl nad tym w wolnej chwili. To naprawdę nie b
                      > oli.
                      > Gorszy dzień masz, że piszesz bez konkretów i wylewasz jakieś swoje żale?
                      >
                      > A masz coś na temat wątku czy tylko będziesz pisać o swoich problemach?
                      Oj, ktoś się zagotował, widzę, i to na pewno nie jestem ja. Ja nie mam problemów, a w wątku się już wypowiedziałam.
                      Żegnam ozięble...
                      • altz Re: Plan 23.01.14, 13:27
                        sitniczek napisała:
                        > w wątku się już wypowiedziałam.

                        Jak zwykle nie na temat big_grin
                        • sitniczek Re: Plan 23.01.14, 13:41
                          hahahahahahahahahaha! A Ty za to znawca tematu, który myli podstawowe pojęcia?
                          Faktycznie, dyskusja z Tobą to jak z prosięciem..sorry, raczej jak z eksem..
                          altz napisał:

                          > sitniczek napisała:
                          > > w wątku się już wypowiedziałam.
                          >
                          > Jak zwykle nie na temat big_grin
                          • altz Re: Plan 23.01.14, 14:37
                            sitniczek napisała:
                            > hahahahahahahahahaha! A Ty za to znawca tematu, który myli podstawowe pojęcia?

                            Znowu śmiecisz w wątku! To jest żałosne. Skończ już!
                            • amsterdamska_mgla Re: Plan 23.01.14, 17:33
                              Altz, skocz do wątku (jak nie znajdziesz, to Ci zalinkuję) na sąsiednim forum, w którym gdy pisałam, jak po rozwodzie czasem chodzę z ojcem moich dzieci i z dziećmi np. na obiad, gdzie to napisałeś mi znienacka, że on nie jest ojcem moich dzieci i rzekomo wysnułeś to na podstawie moich wypowiedzi. Po czym, gdy przekopiowałam Ci trzy dokładne moje wypowiedzi na temat naszych rodzinnych relacji, z podkreśleniami dokładności moich wypowiedzi, leciutko zacząłeś pisać na zuuuupełnie inny temat.
                              Jak już to znajdziesz, przeczytasz, przemyślisz, przeczytaj jeszcze raz, co pisze powyżej Sitniczek. Jak dalej nie pojmiesz, to już nie ma nadziei.
                              • altz Re: Plan 23.01.14, 18:08
                                amsterdamska_mgla napisała:
                                > skocz do wątku (jak nie znajdziesz, to Ci zalinkuję) na sąsiednim forum,
                                > w którym gdy pisałam, jak po rozwodzie czasem chodzę z ojcem moich dzieci i z d
                                > ziećmi np. na obiad, gdzie to napisałeś mi znienacka, że on nie jest ojcem moic
                                > h dzieci i rzekomo wysnułeś to na podstawie moich wypowiedzi.

                                Wprowadzasz ludzi w błąd, piszesz "moje dzieci" a z drugiej strony piszesz o "ojcu moich dzieci". Trzeba się w końcu zdecydować czy dziecko jest Twoje czy Wasze. Ja bym się tym nie chwalił takim błędem na Twoim miejscu, bo byłby to dla mnie raczej powód do wstydu.
                                A swoją drogą, jak się ma takie zawłaszczanie zakodowane w głowie, to nie dziwi nie potem, że są problemy i trudno jest taką opiekę sprawować razem.

                                Jak zwykle, napisałaś nie na temat. wink
                                • amsterdamska_mgla Re: Plan 23.01.14, 21:23
                                  Altz, nie wiem, gdzie i czy w ogóle są jakiekolwiek granice w wypisywaniu przez Ciebie tych farmazonów?

                                  Jakie "zawłaszczenie"? Pisanie o swoich dzieciach "moje dzieci" to jest zawłaszczenie???? O mamo!

                                  Żeby nie być gołosłowną i naświetlić temat, podaję linka do rzeczonego wątku:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,24087,149018785,149018785,Podzial_opieki_w_ferie_zimowe.html
                                  Teraz cytaty z moich kilku wypowiedzi:
                                  Dwa tygodnie temu jadłam z całą rodziną - dziećmi i eksem obiad na mieście, potem byliśmy na łyżwach, żeby dzieci spędzały choć trochę czasu z obojgiem rodziców.

                                  Nie mam żadnej potrzeby spędzania z nim czasu jako z facetem, ale jest ojcem moich dzieci

                                  Czyli moje dzieci nie powinny mieć szansy pobyć z OBOJGIEM rodziców na obiedzie/łyżwach/basenie/w kinie etc. raz na miesiąc, ponieważ zachowujemy się "tylko poprawnie"?


                                  Na podstawie tych zdań Altz uznał, że mój były mąż (o którym właśnie piszę), nie jest ojcem moich dzieci big_grin
                                  Aktualnie chyba uznaje, że jest on ojcem moich dzieci, niemniej uważa, że pisząc o tym, że " chcę dać szansę moim dzieciom na spędzenie czasu z obojgiem rodziców mimo rozwodu" zawłaszczam dzieci.
                                  Imponujące.
                                  • sitniczek Re: Plan 24.01.14, 08:03
                                    Spoko amsterdamska, w którymś momencie Altz z moich wypowiedzi wysnuł wniosek, że ja mam opiekę naprzemienną z eksem, pół na pół. To dopiero heca była, bo eksio miał i ma 2 weekendy w miesiącu..
                                    On jest chyba z gatunku tych, co nie umieją czytać ze zrozumieniem. Albo nie chcą, na jedno wychodzi.
                                    • amsterdamska_mgla Re: Plan 24.01.14, 15:06
                                      To, że wysnuwa, to jedno, ale jeszcze jak Ci wpiera swoje przekonania na temat TWOJEGO życia, to jest dopiero majstersztyk wink
            • sitniczek Re: Plan 23.01.14, 08:09
              Nie ma się co, Altz, zaperzać. Przeczytaj swój pierwszy post w tym temacie i sam zobaczysz, że odszedłeś daleko od swych teorii w nim zawartych. Nie myl już kwestii stworzenia planu wychowawczego z terminami i datami spotkań z drugim rodzicem.
              Trolla nie karmię od 10.07.2010r. smile
              • altz Re: Plan 23.01.14, 09:50
                sitniczek napisała:
                > Przeczytaj swój pierwszy post w tym temacie i sam zobaczysz,
                > że odszedłeś daleko od swych teorii w nim zawartych. Nie myl już kwestii stworzenia
                > planu wychowawczego z terminami i datami spotkań z drugim rodzicem.

                Ale ja od początku piszę o tym, że powinno się wpisać te sprawy, które mogą stanowić później duży problem i nierozwiązywalny bez wojny.
                Dla mnie ważnym problemem są spotkania z dzieckiem, kwestia ustalenia sposobów komunikacji typu na przykład że dzwoni się dzień wcześniej, a razie W, można wziąć dziecko, jeśli bardzo ważnych terminów.
                Zazwyczaj są konflikty o terminy spotkań, dlatego sugeruję wpisanie tego, chociaż w wyroku to będzie. Ale! pamiętajmy o tym, że plan wychowawczy jest pierwszy! Dlatego rodzice powinni wpisać to najpierw sami. To rodzice powinni podejmować decyzje, nie sąd, sąd ma pilnować tylko czy to jest zgodne z planem, bo to rodzice będą się zajmować dzieckiem.

                Czasami pojawiają się wpisy, że wspólna opieka dobrze funkcjonuje, ale rodzic (najczęściej matka) chce to uregulować i mieć na to papier. Wtedy się pytam, po co? Jeśli wszystko dobrze funkcjonuje, po co się ciągać po sądach?
                Dlatego też odradzam wpisywanie wszystkiego, rodzice powinni być trochę elastyczni, a nie działać stale wyłącznie według planu.

                Dziwi mnie jedno, że nikt nie podjął mojej propozycji wspólnego konta na nieprzewidziane potrzeby? Taki system działa u kilku osób, to jest dobra propozycja, ale tego bym nie wpisywał do planu, tylko dogadał się ustnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka