Dodaj do ulubionych

dziecko odwraca sie ode mnie :(

18.04.14, 12:17
Moj ex to psychol. Nie chce tu przytaczać dowodów i pisać o nim. Powiem tylko że ja po zakończeniu związku nie byłam sobą i przeszłam szereg terapii aby stanąć na nogi.
Kiedyś powiedział że dzieci wybiorą jego.

Obecnie moja 12 letnia córka odwraca sie ode mnie bo nie wyrażam zgody na różne pomysły jej ojca. On robi to celowo abyśmy sie skłóciły. Kiedyś powiedział że doprowadzi do tego ze każde z nas będzie miało po jednej córce przy sobie.
Od dłuższego czasu rozbudzał w niej pasję do jazdy konnej. Wmawiał jej żeby nie pozwoliła w sobie tego nikomu zabić itp. Namawiał ją żeby jeździła konno.
Warunek był żeby to było 70 km od jej miejsca zamieszkania i najlepiej w każdy weekend. Poza tym nie było tam dobrego instruktora.
W końcu to ja ja opłacałam zady konne i ja ją woziłam żeby mogła tą pasję realizować.
Ojciec oprócz gadania nie zrobił nic.
Ostatnio wymyślił że kupi jej konia! Dodam że od wielu lat nie płaci alimentów.

Córka żąda ode mnie abym zgodziła sie na jej wyjazd do ojca na święta. Potem powiedziała ze w Wielką sobota mają oglądać konia i potem we wtorek też.
Mowie jej ze może jechać do ojca na święta tak jak jest w postanowieniu Sądu. Ona nie chce, reaguje agresywnie, zwala na mnie winę za wszystko...... brak mi słów do opisania jak mi przykro sad
Żadne argumenty, rozmowy, przekonywania, próby odwrócenia uwagi .... nic nie działa.

Chciałam Was prosić o radę, podpowiedz ale sama już nie wiem czy można uratować nastolatkę przed psycholem .....
Obserwuj wątek
    • ro35 Re: dziecko odwraca sie ode mnie :( 18.04.14, 14:59
      ex psychol a ty jesteś potworem:
      forum.gazeta.pl/forum/w,571,129629678,,Jestem_potworem_.html?v=2
      biedne dzieci... przed kim je ratować ?
    • braktalentu Re: dziecko odwraca sie ode mnie :( 19.04.14, 13:22
      A dlaczego dziecko nie może pojechać do ojca w innym terminie niż w postanowieniu sądu? Czy w postanowieniu jest wyraźny zakaz spotkań ojca z dzieckiem poza terminami wyznaczonymi przez sąd? Może zamiast argumentować, rozmawiać, przekonywać, odwracać uwagę POSŁUCHASZ SWOJEGO DZIECKA? Łeb mu urwie jak pojedzie do taty na święta? Pochoruje się od tego, że tata kupi konia, czy umrze od tego, że tata nie dotrzyma słowa i nie kupi konia?

      Być może Twój ex to psychol, ale albo Twoje dzieci się o tym przekonają same, albo za x lat będą pisały na forach "moja matka całe życie spędzała na oczernianiu ojca i nastawianiu mnie przeciwko niemu".
      • Gość: lady_vetinari Re: dziecko odwraca sie ode mnie :( IP: *.centertel.pl 09.05.14, 19:06
        No właśnie, niech jedzie, prawdopodobnie przekona się, że obietnice taty to puste słowa... Będzie chwila rozczarowania, ale może właśnie przestanie być tak "nastawiona", bo zobaczy naocznie, co kto jest warty...
        Ex obiecuje konia, bo wie, że autorka wątku dziecka nie puści.
        Pani daje się łatwo zmanipulować, a pan z tego korzysta i rozgrywa córką w umiejętny sposób.
    • mozambique Re: dziecko odwraca sie ode mnie :( 20.04.14, 11:37
      w pomysle nauki jazdy konnej nie widze zadnej schizy - bardzo zdrowy sport choć kontuzjogenny , najlepiej wykupić specjalne ubezpieczneie od uprawiania tego sportu

      i pisze to zakamieniała koniara od 30lat

      w pomysle kupna konia nie widze niż zdrożnego tym bardziej - może to ze tatuś zapewne nie zdaje sobie sprawy ile naparwde kosztuje utrzymanie konia ze wszystkim niezbednymi wydatkami na sprzęt i opłacenie instruktora bo samodzielne nauki jazdy 12-latki na zadnym koniku nie wchodzą w grę
      • mamameg Re: dziecko odwraca sie ode mnie :( 21.04.14, 18:37
        w pomysle nauki jazdy konnej nie widze zadnej schizy - bardzo zdrowy sport choć
        > kontuzjogenny , najlepiej wykupić specjalne ubezpieczneie od uprawiania tego s
        > portu

        Ja zdecydowanie widzę schizę w namawianiu córki do uprawiania drogiego sportu przy jednoczesnym niepłaceniu alimentów, a drugą w przekonywaniu że musi się to odbywać 70km od miejsca zamieszkania- żeby matka musiała wozić.
        • Gość: gość Re: dziecko odwraca sie ode mnie :( IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.04.14, 23:04
          No cóż mój m też nie płaci alimentów. I dziecko jeździ konno. Nie płaci bo woli te pieniądze przeznaczyć na dziecko. Płacił grzecznie przez długi czas. Po czym okazało się że jeśli dziecko ma mieć cokolwiek to i tak ojciec musi zapłacić bo mamusia "nie ma". Bo pani kierowniczka zarabiała najniższą krajową. Ciekawe ile w takim razie zarabiali jej podwładni.
          Opieka aktualnie naprzemienna ale alimenty zostały jakie były. Bo "ojca stać" - cytat z orzeczenia.
          No nie stać. Albo dziecko dostanie jazdę konną albo mamusia do łapki pieniądze.
          Dla nas decyzja prosta - mamusia pieniędzy nie zobaczy bo dziecku należy się jazda konna.
          Ale mamusia też biega i opowiada jaki to ex zły bo nie płaci.
          Zapomina jedynie dodać że ex utrzymuje dziecko przez pół roku, kupuje ciuchy i płaci za wszystko co związane ze zdrowiem i szkołą. Ot, takie nieistotne drobiazgi.
          W powyżej historii zastanawia mnie jedynie te 70 km. I pytanie czy to tatuś ma takie fanaberie (jak ma to niech płaci za dojazdy itp) czy mamusia coś kręci z nienawiści do ex.
          • mamameg Re: dziecko odwraca sie ode mnie :( 22.04.14, 10:32
            Mam nadzieję, że zabrakło Ci czasu a nie odwagi, żeby się zalogować.
            To nie jest Wasz przypadek- tutaj pan nie płaci ani alimentów ani za jazdę konną.
            • karolana Re: dziecko odwraca sie ode mnie :( 23.04.14, 06:18
              Nie wiem jaki to przypadek ape po tym co odstawia u nas ex niełatwo mi uwierzyć w takie czarno-białe historie zwłaszcza że autorka sama gdzieś tam pisała że nie radzi sobie z rozstaniem i przenosi to na relacje z dzieckiem.
              Nie wiem jak tam jest. Jedynie przychylam się do tego co dziewczyny napisały - tatuś wymyślił niech tatuś realizuje i ponosi wszystkie konsekwencje.
              A brak logowania to kwestia techniczna.
              • mamameg Re: dziecko odwraca sie ode mnie :( 23.04.14, 08:45
                Nie wiem jaki to przypadek ape po tym co odstawia u nas ex niełatwo mi uwierzyć
                > w takie czarno-białe historie zwłaszcza że autorka sama gdzieś tam pisała że n
                > ie radzi sobie z rozstaniem i przenosi to na relacje z dzieckiem.

                Różnie bywa, po jednej i po drugiej stronie zdarzają się osoby które zrobią z dokopywania byłemu mężowi/żonie cel swojego życia, tutaj mam wrażenie, że taki jest cel eksa Savemyself(w innym wyciągniętym tu wątku też to było widać)


                > Nie wiem jak tam jest. Jedynie przychylam się do tego co dziewczyny napisały -
                > tatuś wymyślił niech tatuś realizuje i ponosi wszystkie konsekwencje.

                Tu się zgadzam.

                A brak logowania to kwestia techniczna.

                A to przepraszam.
                • karolana Re: dziecko odwraca sie ode mnie :( 23.04.14, 09:32
                  > Różnie bywa, po jednej i po drugiej stronie zdarzają się osoby które zrobią z d
                  > okopywania byłemu mężowi/żonie cel swojego życia, tutaj mam wrażenie, że taki j
                  > est cel eksa Savemyself(w innym wyciągniętym tu wątku też to było widać)

                  Naprawdę, są ludzie, którzy nie powinni nawet paprotki mieć pod opieką, a co dopiero dzieci sad
                  Psychole i tyle.

                  > A brak logowania to kwestia techniczna.
                  >
                  > A to przepraszam.

                  A nie ma za co wink Pełen luz smile
          • savemyself Re: dziecko odwraca sie ode mnie :( 23.04.14, 10:45
            tata dziecka mieszka 70 km od miejsca zamieszkania dziecka, ale w miejscu zamieszkania dziecka jest czasami 5 x w tyg a czasami raz na tydzień.
            • karolana Re: dziecko odwraca sie ode mnie :( 23.04.14, 11:34
              To się powymądrzam wink
              Patrząc z drugiej strony (macocha) - zabranianie dziecku kontaktu z rodzicem jest całkowicie bezsensowne. Ustalenia sądowe robią dorośli biorąc pod uwagę swoje fanaberie. Nie pytają wówczas dzieci o zdanie żądając żeby dzieci dostosowały się do tych ustaleń. Dlaczego?
              Z punktu widzenia psychologii (pomijając oczywistą oczywistość, że rodzice powinni mieszkać razem, bo to optymalne dla dziecka), kontakty z rodzicami powinny być elastyczne. Czasem dziecko ma większą potrzebę bycia z mamą, czasem z tatą. Tak jest w standardowej rodzinie, dlaczego ma się zmienić po rozwodzie? Ustalanie sztywnych terminów i godzin "odbierania-oddawania" dziecka jest brakiem respektowania potrzeb dziecka.
              Oczywiście, jakieś ramy powinny być, ale to dziecku ma być dobrze i jeśli nie koliduje to z jakimiś ważnymi planami rodziców (typu wcześniej ustalane wyjazdy, wizyty u lekarza, egzaminy w szkole, itp), rodzice powinni się dostosować do potrzeb dziecka.
              Dzieci, zwłaszcza te starsze, także doceniają postawę elastycznego rodzica respektującego ich uczucia i prawo do decydowania czy chcą być z mamą czy z tatą.
              Też przetrenowaliśmy brak dziecka na "kontaktach", bo dziecko wolało "zostać z mamą". I OK, zostawało skoro miało taką potrzebę. Zdarzyło się to 2-3 razy. Młode zobaczyło, że ojciec nie robi afery, nie zabrania, nie nastawia przeciwko matce, nie komentuje decyzji, nie strzela focha i się uspokoiło.
              Pamiętaj, że jeśli Twój ex jest taki, jak opisujesz, każde Twoje nerwowe działanie, psioczenie na niego, próby pokazania córce, że tato jest be, obrócą się przeciwko Tobie, bo Twoje awantury i zakazy będą potwierdzały jego słowa.
              Pozwól córce na takie kontakty jakich potrzebuje i absolutnie nie wyręczaj ojca w jego fanaberiach. Chce przykozaczyć, niech robi to na własną rękę.
              Nie stać Cię na lekcje jazdy konnej? Powiedz to córce uczciwie, ale bez obarczania ojca odpowiedzialnością w stylu "bo tato nie płaci". Po prostu - jest kryzys, ceny idą w górę, moje zarobki nie, nie stać mnie w tej chwili, a skoro tato coś Ci obiecał, to rozmawiaj z nim.
              Jeśli szanowny ex zacznie córce ściemniać, że daje Ci pieniądze, zawsze masz prawo sprostować te informacje, bo dziecko zasługuje na prawdę, ale sama nie mów o nim nic złego. Dzieci naprawdę widzą co się dzieje i jak się rodzice zachowują. I wyciągają wnioski.
              Córka potrzebuje taty. I ma prawo mieć z nim takie kontakty, jakich ONA chce. Nie przeżyjesz życia za nią. Nie uchronisz jej jeśli Wasze relacje będą opierać się na awanturach, pretensjach, zakazach i nakazach. To duża dziewczyna, nastolatka w zasadzie. Jeszcze rok-dwa lata i, jeśli nie naprawisz relacji z nią, zaczniesz mieć poważne problemy z chłopakami, alkoholem, papierosami i, nie daj Boże, narkotykami.
              Porozmawiaj z córą, wyjaśnijcie sobie sprawy, możesz jej się przyznać do negatywnych emocji, możesz jej powiedzieć o swoim żalu do ex, że sobie z tym nie radzisz, że chciałabyś ją chronić, że widzisz sprawy inaczej niż ona. Ale daj jej prawo do kochania ojca, nie wymagaj stawania po Twojej stronie, nie żądaj opowiadania się po którejkolwiek stronie. Ojciec, nawet kiepski, nadal jest ojcem i dziecko go kocha i potrzebuje.
              Powodzenia.
    • mw144 Re: dziecko odwraca sie ode mnie :( 22.04.14, 09:31
      savemyself napisała:
      > Kiedyś powiedział że dzieci wybiorą jego.

      Jak czytam to, co napisałaś, to się nie dziwię.

      > W końcu to ja ja opłacałam zady konne i ja ją woziłam żeby mogła tą pasję reali
      > zować.
      > Ojciec oprócz gadania nie zrobił nic.

      A dziecko nie może/nie chce się przeprowadzić do ojca?

      > Mowie jej ze może jechać do ojca na święta tak jak jest w postanowieniu Sądu.

      To taki żart, prawda? Bo jak na serio zabraniasz 12-latce jeździć do ojca w innych terminach niż zasądził sąd, to raczej długo ona już z Tobą nie pomieszka.

      > Żadne argumenty, rozmowy, przekonywania, próby odwrócenia uwagi .... nic nie dz
      > iała.
      >
      > Chciałam Was prosić o radę, podpowiedz ale sama już nie wiem czy można uratować
      > nastolatkę przed psycholem .....

      Spakuj, zawieź do ojca, zostaw. Jak wróci, to znaczy, że masz rację, jak nie wróci, to znaczy, że to Ty swoje zachowanie powinnaś skunsultować z psychiatrą. Obstawiam, że nie wróci.
      • mamameg Re: dziecko odwraca sie ode mnie :( 22.04.14, 10:45
        Spakuj, zawieź do ojca, zostaw. Jak wróci, to znaczy, że masz rację, jak nie wr
        > óci, to znaczy, że to Ty swoje zachowanie powinnaś skunsultować z psychiatrą. O
        > bstawiam, że nie wróci.

        Obstawiam, że wróci z płaczem, bo tata się okaże równie słowny i odpowiedzialny jak przy płaceniu alimentów.
    • koronka2012 Re: dziecko odwraca sie ode mnie :( 22.04.14, 18:11
      Wg mnie sama dokładasz do pieca postępując z lekka idiotycznie.

      Tatuś wymyślił konie? zajebiście, niech się on tym zajmie, a nie ty. W życiu nie przyszłoby mi do glowy go w tym wyręczać. Niech dojeżdża i 200 km skoro ma taką fanaberię. Ale ja bym się od tego trzymała z daleka.

      Nie płaci alimentów - tym się zajmij, bo na to masz wpływ. Komornik chyba ma z czego ściągnąć, jeśli pan planuje zakup rumaka?

      Co do wyjazdu przed świętami- ja bym puściła, wojna z nastolatką na pewno nie poprawi waszych relacji, tym bardziej że to wojna o nic w zasadzie, chyba tylko o to czyje będzie na wierzchu.
    • Gość: gość Re: dziecko odwraca sie ode mnie :( IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.14, 21:26
      hej
      Twoja córka za rok będzie mogła sama w sądzie powiedzieć z kim chce mieszkać, itp. Takie możliwości daje jej kodeks rodzinny i opiekuńczy. W linku do Twego starego postu poczytałam Twoje wypowiedzi. Na podstawie postów innych widzę, że jednak byłoby lepiej, abyś omawiała swoje problemy i odczucia z terapeutą lub z przyjaciółką. Przy czym polecam terapeutę. Mam podobne doświadczenia, stąd się mądrzę. Jeśli Twoim dzieciom nie dzieje się krzywda to w tej sytuacji, zwłaszcza w przypadku starszej córki, lepiej dla Ciebie będzie jej pozwolić na maksymalnie taki kontakt z ojcem jaki chce. Pamiętaj, że Twoje oparzenia są Twoje. Zniszczysz swoją relację ze swoim dzieckiem, jeśli nie pozwolisz jej samej się sparzyć. I nie płać za pomysły taty. Masz inne zobowiązania. Nie odpowiadasz za zabowiązania zaciągane przez ojca. Wracając do kro to rodzice mają obowiązek rozwijania umiejętności dziecka dla dobra społeczeństwa, zgodnie ze swoimi możliwościami finansowymi. Umiejętność jazdy konnej w kontekście społecznym ma (wybacz,jeśli urażę) wątpliwą wartość, a jak rozumiem Ciebie nie stać. I masz do tego prawo.
      Co więcej, masz drugie dziecko, które też ma prawo do rozwoju i rozwijania swoich umiejętności i zainteresowań.
      Ale najpierw jesteś TY. I zacznij od tego 'punktu'. Ktoś kiedyś powiedział mi, że najpierw wkłada się maskę gazową sobie. Więc ją włóż, w tym metaforycznym sensie. Zacznij cieszyć się czymkolwiek. Ot, choć zielonym liściem na krzewie. Wróć do równowagi. Zobacz jakie masz marzenia i potrzeby i dąż do ich realizacji, osiągaj je. To akie przewrotne robienie czegoś dla siebie, ale w dalszej perspektywie - dla córek. Twoje córki będa widziały jak można cieszyć się życiem, będą widziały jak mama jest świadomą kobietą i na czym ta kobiecość polega. A Ty, z czasem, może będziesz chciała pospotykać się z normalnymi facetami? Poflirtować? Trzymam za Ciebie kciuki. Działaj.
      • savemyself Re: dziecko odwraca sie ode mnie :( 23.04.14, 10:54
        Dziękuje bardzo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka