Jest sobie mamusia z dzidziusiem.. i jest sobie tatuś gdzieś tam- młody i
wolny byczek rozpłodowy, gotowy do nowych podbojów (nie wiadomo czy gotowy na
konsekwenscje

No i jest sobie nowy dzidziuś- w tej samej części Jego, co pierwsze.
Może któraś z Was była w takiej sytuacji? Czy mówicie swoim dzieciom o
rodzeństwie? A może się nawet spotykają? Jaki Wy macie stosunek do tych
dzieciaczków?
Pozdrawiam