Otoz 10 maja urodzilam moja wyczekiwana coreczke

Tatusia poinformowalam
poprzez sms (nie odbieral telefonu) jeszcze z porodowki,efekt zerowy.
Pare dni temu spotkalam go przypadkiem,spytalam sie czy corka wogole go nie
interesuje a on powiedzial ze nie chce jej znac.Takze po kolejnym kopniaku w
d... bylam tak paskudna ze niedosc ze zlozylam pozew o alimenty,zwrot kosztow
wyprawki itd to jeszcze wyslalam list polecony do jego panny,zas w kopercie
bylo tylko ksero postanowienia naszej ostatniej sprawy o alimenty na czas
ciazy (ona jak dotad nie byla swiadoma ze jej ukochany ma dziecko z inna).
I moze i jestem wredna ale humor poprawil mi sie bardzo

Teraz tylko to czekanie na sprawe buuu
Pozdrawiam
iza z coreczka Oliwka