Dodaj do ulubionych

jak to zalatwic???? bardzo wazne

27.06.05, 13:48
Problem bardziej natury psychicznej.. Ja wiem, ze moze przesadzam, ale...
Dla mnie jest to wazne.
Eks cche sie spotyklac z dzieckiem, chce go na przyklad zabrac na wakacje.
Nie mam jednak gwarancji, ze w tym samym czasie jego kochanka nie wyrwie sie
od meza i tez nie zabierze swojego dziecka. Jej dziecko mojego eksa zna.. I
to mnie akurat nie interesuje.
Nie zycze sobie kontaktow natomiast mojego dziecka z nia, tego zeby ona go
dotykala, usypiala, kapala, karmila.. Po prostu uwazam, ze to obrzydliwe i
juz.
Jak temu zapobiec????
Sa jakies drogi?? (stalo sie to prawie moja obsesja...)
Obserwuj wątek
    • mama_kamilka Re: jak to zalatwic???? bardzo wazne 27.06.05, 17:03
      Nie zgodz sie na te wakacje, Twoj synek z tego co pamietam jest jeszcze maly,
      ok 14mies, prawda?? powiedz, ze jeszcze za wczesnie zeby pojechal na wakacje
      zwlaszcza z osobami"obcymi" bo skoro eks z Wami nie mieszka to jakie ma relacje
      z dzieckiem, umie go nakarmic??przewinac??uspic??ja swojego nie puscialabym
      samego nawet do dziadkow, mimo ze mam zaufanie do nich ale wiem, ze Maly
      strasznie by tesknil, zreszta jest ciagle na cycu, jest za maly na takie
      eskapady z"tatusiem" i ewentualnie z jego "kolezanka"
      nie zgodz sie, nie pozwol, dziecko bedzie sie stresowac, Ty tez a po co to Wam??
    • leeya Re: jak to zalatwic???? bardzo wazne 27.06.05, 18:16
      Czescsmile

      Jeszcze niedawno mialam takie same problemy i dylematy jak Ty. Moj ex bez mojej
      wiedzy, a wlasciwie oklamujac mnie, zabral Kulke do swojej obecnej. Tez bylo
      lekkie trzesienie ziemi, oczywiscie wywolane przeze mniesmile A ze mam sasiadke
      psychologa dzieciecego (ktorej ufam jako kobiecie i specjaliscie tez) polazlam
      do niej po rade. Pogadalysmy sobie tak od serca o skur..czysynstwie facetow
      (widac psycholozki tez maja problemy z facetamismile ), a potem o calej sytuacji.
      No i coz... Musze przyznac z bolem, ze cos mi dziewczyna uswiadomila...

      Otoz wszystko zalezy od tego, jakie miejsce wyznaczyliscie/wyznaczylas ojcu
      dziecka. My po rozmowach i czasem klotniach z ojcem Kulki doszlismy do wniosku,
      ze bedzie on czynnie uczestniczyl w wychowaniu Kuleczki. Nie bedzie ojcem
      weekendowym czy na 3 godziny w tygodniu, a ojcem w mozliwie jak najwiekszym
      wymiarze. Skoro podjelam taka decyzje, musze ponosic jej konsekwencje. Skoro
      ufam na tyle mojemu ex, ze powierzam mu corke, ufam takze, ze bedzie robil
      wszystko co dobre dla niej. I w momencie, kiedy Kulka jest z nim, jest za nia
      odpowiedzialny. Wiem, ze kocha Mala i nie pozwoli jej skrzywdzic. Oczywiscie,
      jest to zaufanie ograniczone. Pierwszy objaw zlego traktowania skonczy sie na
      ograniczeniu czasu, jaki Kulcia spedza z ojcem. Jednak widze, ze Mala uwielbia
      ojca, cieszy sie na jego widok i wyciaga lapkismile Jak moglabym to ograniczac??!!
      A co do nexi... Echhhh... Powiedzialam mu jasno, ze jest to dla mnie drazliwy
      temat. Jednak predzej czy pozniej musialoby do tego dojsc. Nie teraz to za
      kilka lat. Mnie tez serce boli, ze kobieta, dzieki ktorej moje dziecko nie ma
      pelnej rodziny, dotyka Mala, w ogole widzi ja!! Ale nic tak na prawde nie moge
      zrobic. No, chyba ze ograniczac w ogole kontakty Kulki z ojcem i w dodatku
      pozwalac tylko na nie w mojej obecnosci. Tylko, ze w przypadku naszym nie jest
      to dobry ukladsmile Przeciez te spotkania maja sluzyc budowaniu wiezi miedzy ojcem
      a dzieckiem, moja obecnosc by to tylko psula.

      Jedyne, co moge Ci poradzic, to powoli przygotowywac sie na to, ze ex kiedys
      zaprowadzi Twojego synka do next. Jak nie w te wakacje, to za rok, poltora...
      Tak na prawde to tylko kwestia czasu, nic wiecej. Oczywiscie, ze jest jedno
      wyjscie: zabronic kontaktow lub w nich uczestniczyc. Ale czy to jest dobre
      rozwiazanie dla dziecka?? Hmmmm... Ja podjelam decyzje i mam nadzieje, ze jest
      ona dobra. Chociaz boli, oj, cholernie bolisad

      Leeya
      • yo_oo Re: jak to zalatwic???? bardzo wazne 27.06.05, 20:13
        postaw sie w odwrotnj sytuacji... jak ty kiedys z kims bedziesz lub juz
        jestes... pzreciez on tak samo moze pomyslec jak Ty teraz?
        Sadze ejdnak ze dziecko jest za male na rozlake z mamą. Powiedz mu to szcerze.
        Powiedz ze jak bedzie miec 3 lata to bedzie rozsadniej rostac sie. Ze dziecko
        wiecej bedzie rozumiec. Bo w obecnej sytuacji zostanie zachwiana rownowaga
        psychiczna dziecka. A w koncu obiojgu wam powinno zalezec na dobrym rozwoju
        dziecka. Takze rozwoju emocjonalnym.
        • asik_w Re: jak to zalatwic???? bardzo wazne 27.06.05, 20:26
          Madziu, Myszol jest jeszcze za maly na taka rozlake z mama, gdyby ojciec
          chcial spedzic z nim caly dzien, to owszem z ciezkim sercem zgodzilabym sie,
          ale kilka dni, nocy, na 100% bedzie placz, marudzenie, przeciez nowe miejsce
          bez mamy, i jak wtedy poradzi sobie ex? bedzie nosil i tulil go cala noc??
          watpie, ja bym sie nie zgodzila, jeszcze jest na to za wczesnie, przeciez to
          malenkie dziecko!!!trzymajcie sie!
      • madziulec Leeya.. 28.06.05, 08:06
        Problem polega na tym, ze tamta kobieta ma meza, rodzine....
        Tu jest moj problem.. To nie jest jakas tam tylko next.. Ona ma swoje dziecko,
        swoje zycie...
        Czy rzeczywiscie musze sie zgodzic na kontakty?? jakie?? Rodziny tamtej??
        Calej?? Ojca tamtego dziecka?? Bo juz nie wiem kogo....
        • magdalens Re: Leeya.. 28.06.05, 08:50
          magda nie powinnaś się nad tym zastanawiać bo narazie to nie jest istotne.
          Twoje dziecko jest za małe żeby je od ciebie odrywać na dłuższy czas.
          Najważniejsze jest jego bezpieczeństwo - ojciec może zabrać je na spacer -
          kilka godzin ale nie cały dzień. A to czy w trakcie tego spaceru będzie z inną
          kobietą facetem czy dzieckiem jest nie istotne, chyba ufasz na tyle mężowi że
          wiesz że nie pozwoli dziecku zrobić krzywdy. Problem wyjazdu ojca z dzieckiem
          powinien cie interesować tylko w kwestii jego bezpieczeństwa fizycznego i
          psychicznego a tak małe dziecko nie będzie tego miało z samym ojcem. Ja bym się
          nie zgodziła.
          Magda skupiasz się za bardzo na kochance męża. Daj sobie spokój przecież to cię
          kompletnie zjada i na tym to on i ona wygrywają bo ciebie dobijają.
          Ja mam ten sam problem z moim ex i jego dziewczyną też nie podoba mi się jej
          kontakt z moim dzieckiem ale nie mam na to wpływu i wcale nie chce bo jak o tym
          myślałam to tylko się dobijałam. Ufam mu na tyle że wiem, że synkowi krzywdy
          nie da zrobić.
          • madziulec Re: Leeya.. 28.06.05, 08:58
            A ja mu nie ufam. Bo skoro mi krzywde zrobil i chce na przyklad teraz krzywdy
            malego...
            No wlasnie z ta krzywda. Ja sobie nie radze juz z dzieckiem i mowie mu, ze
            trzeba opiekunki do dziecka. To on mi mowi, ze dziecko trzeba oddac do zlobka.
            A Michas ze wzgledu na stan zdrowia ani do zlobka ani do przedszkola chodzic
            nie powinien i on o tym wie...
            I co?? Nie jest to dzialanie na szkode??? Bo ja mysle ze tak.. I to tamta
            wlasnie mu takie podpowiada rozwiazania, bo sama mi sms-a napisala, ze zrobi
            wszystko by moj eks mi nie pomogl...

            A krzywda?? Moralnej tu nie widzisz?? Mezatka z dzieckiem?
        • leeya Re: Leeya.. 28.06.05, 09:52
          Madziulec,

          Ja pisalam o zasadzie ogolnej, o tym, co sobie uswiadomilam i jak teraz to u
          mnie wyglada. Prawda jest taka, ze moja Kuleczka jest jeszcze mlodsza od
          twojego synka. Ma 10 miesiecy. Tata zabiera ja do siebie lub do dziadkow 2-3
          razy w tygodniu. Jak widac do nexi tez. Jednak nie wpadl mu pomysl, aby zabrac
          Kulke ode mnie na dluzej niz kilka godzin. Tym bardziej, ze po 4 godzinach
          Julka juz wola "mama, mama".Twoj syn jest za malutki, zeby wyjechac z ojcem sam
          na dluzszy czas, niezalznie od tego, jak dobry kontakt maja. Pisalam tu o tym,
          ze musimy, ja Ty, inne dziewczyny, przygotowywac sie psychicznie na taki
          moment, kiedy jednak dziecko pojedzie z ojcem i jego aktualna partnerka.
          Jakakolwiek czy kimkolwiek by ona nie byla. Bo tak czy inaczej ojciec zrobi to,
          czy sie zgodzimy czy nie.

          A co do zaufania do exa. Widzisz, jezeli o mnie i moje sprawy chodzi, to nie
          zaufalabym temu panu nawet odrobinke. Ale on jest ojcem Kuleczki. Nuczylam sie
          juz odzielac mnie od Kulki, przeciez to jest niezalezmy czlowiek. I jej ojciec
          moze jednoczesnie mnie nie zauwazac a ja kochac. Mogl mnie skrzywdzic a jej
          dawac to co najlepsze. Przeciez to jest takze jego dziecko!! I wiem, ze ja
          kocha i tak samo jak ja, nie pozwoli jej skrzywdzic.

          A co do tego, kim jest nexia... Echhhh... Masz rzeczywiscie straszny ukladsad
          Moja nexia byla samotna matka dwojki chlopcow. I nic jej nie przeszkadzalo
          wkroczyc miedzy nas. I tez nie mam ochoty, zeby kobieta, ktora co tydzien od
          czwartku do wtorku poswieca czas swojemu facetowi (mieszkajacemu na drugim
          koncu Polski) podrzucajac wlasne dzieci rodzicom, pokazywala swiat mojemu
          dziecku. Ale to nie moj wybor. Tylko mojego exa. Ja w kazdym razie mam zamiar
          uczyc Kulke wartosci, ktore ja uwazam za wazne, wartosciowe, nawet jezeli beda
          one inne niz to, co reprezentuje soba moj ex i jego aktualna.

          Leeya
    • nimi Re: jak to zalatwic???? bardzo wazne 28.06.05, 08:48
      Ja gdybym miała pewność, że next jest poważną partnerką taty dziecka, to chyba
      nie miałabym nic przeciwko. O ile ta pani to nie chwilowy wybryk Twojego
      byłego...
      Ale jeśli piszesz, że tamta ma jeszcze rodzinę, męża, to chyba nie chciałabym
      wikłać dziecka w jakieś niepewne układy.
      Poza tym faktycznie jesli dzidzi ma 14 miesięcy, to nie dałabym na tak długo.
      Ja moja córę pierwszy raz zostawiłam tylko z ojcem na jedną noc, gdy miała 18
      miesięcy - skończyło się gorączką, wymiotami. Na dzień, bez nocowania - to
      rozumiem, ale na długie wakacje z next, której dzidzi nie zna - nigdy w życiu.
      Poza tym skąd miałabym pewność, że next w ogóle zechce się zająć moim
      dzieckiem. Jeśli to miłostka ojca dziecka, to podejrzewam, że na takich
      wakacjach oni będą zajęci wszytskim innym, a tylko nie przewijaniem maluchasmile)
      • madziulec Re: jak to zalatwic???? bardzo wazne 28.06.05, 09:00
        Ma meza i gdy rozmawialam z mezem to tamten pan mowil, ze rozwodu nie bedzie.
        Pani grzecznie w miare wraca na nocki do domu, na weekendy tylko z moim eksem
        znika...
        Uwazam to za niemoralne prowadzenie sie i tyle. Nie widze mojego dziecka w
        takim ukladzie i nie mysle, ze chcialabym, by taki czlowiek pokazywal mojemu
        dziecku swiat.
        • magdalens Re: jak to zalatwic???? bardzo wazne 28.06.05, 09:03
          jakie problemy ze zdrowiem ma twoje dziecko?
          Jeśli nie żłobek to opiekunka. Czy ty pracujesz?
          I nie rozumiem ukłądu między twoim mężem a kochanką - czy jesteś pewna ( to
          bezsensu ona ma mężą - mąż wie o romansie i mieszka z nim i nic tak poprostu
          czworokącik - to chore)
          • madziulec Re: jak to zalatwic???? bardzo wazne 28.06.05, 09:09
            Ma problemy neurologiczne - 2 razy w tygodniu jest rehabilitowany i ma refluks
            drog moczowych.
            Opiekunka bardzo chetnie, ale wiesz.. Eks nie ma zamieru placic, al ja jakos
            nie zarabiam tyle, by placic za wszystko...
            Maz wie o romansie, bo sama z nim rozmawialam - twierdzi, ze go nie obchodzi i
            nie ma wplywu na to, co robi jego zona, bo to nie pierwszy raz. To chore, ale
            oni sami maja 7-letnie dziecko i rowniez kredyt na dom..
            Nie pytaj mnie o decyzje innych ludzi, ja wiem, dlaczego ja podejmuje swoje.
            • nimi Re: jak to zalatwic???? bardzo wazne 28.06.05, 09:15
              Wiesz, ja bym nie chciała, żeby moje dziecko znalazło się w takim układzie,
              jaki opisujesz... Starczy że ma przykład taty, co odchodzi od mamy, a wikłanie
              go jeszcze w kolejne zawiłości, trójkąty to nie jest dobra rzecz. Z tego co
              opisujesz to związek Twojego męża to jakis romansik, ta pani pewnie zniknie za
              jakiś czas, ja chciałabym oszczędzić dziecku takich sytuacji. Dzieci moich
              znajomych są duzo starsze, a i tak bardzo mocno zareagowały na wiadomość, że
              tata ma jakąś nową rodzinę, nową żonę, dziecko; dziecko musi miec stabilny
              grunt, żeby nanim się opierać, a poznawanie nowych "pań" tatusia mu tego nie
              gwarantuje..
              Pozdrawiam serdecznie
              Asia
              • madziulec Nimi... 28.06.05, 09:34
                Oj, on by sie pogniewal, gdybys powiedzial mu ze to romansik. On mowi ze to
                wielka milosc. Ze beda razem zawsze itp.
                Wiec nie mow, ze to nie dobra rzecz wink))
                • nimi Re: Nimi... 28.06.05, 09:40
                  No tak, miłość po grób - wspólny grób jego, nexi i jej mężawink), wręcz po
                  grobowiec rodzinnywink))

                  Trzymaj sie swojej logiki, dla większości myslących ludzi jest jasne, że takie
                  trójkąciki aż tak długo sie nie utrzymają, a możesz uwikłać w to dzidzię na
                  kilka ładnych lat. jeśli widzisz i oceniasz, że to mało stabilny związek - to
                  chyba nie warto pokazywać dziecku, zgadzać sie by brało w tym udział,
                  przynajmniej w sensie długich wspólnych wakacji.
                  • madziulec Re: Nimi... 28.06.05, 09:44
                    No wiesz.. znow wczoraj dostalam sms-a, ze nei mam pojecia o prawdziwej
                    milosci. A kiedys oboje mi pisali, jak to si ekochaja, beda miec dzieci, beda
                    razem spedzac swieta (ciekawe co z pozostalymi dniami w ciagu roku???? -
                    przepraszam za zlosliwosc)..
                    Gdzie tu miejsce dla mojego dziecka, dla naszego dziecka????
                    Sama widzisz, dlaczego cche dziecko trzymac z daleka od tego ukladu... To nie
                    jest zdrowe.
            • magdalens Re: jak to zalatwic???? bardzo wazne 28.06.05, 09:28
              jedyne wyjście to rozmowa z mężem, że owszem on może spotykać się z dzieckiem
              ale u ciebie w domu i bez tej Pani przynajmniej na razie. Napewno zadnych
              wyjazdów. Kobieto kup sobie dyktafon i nagrywaj rozmowy z tą babą i pokaż mu co
              ona tobie mówi może facet zmadrzeje.
              Dziecko absolutnie nie do żłobka, raz że za małe dwa faktycznie chore nie ma o
              czym mówić. A o mężu zapomnij to dupek .
              Magda trzymaj się
              • madziulec Re: jak to zalatwic???? bardzo wazne 28.06.05, 09:53
                Baba juz nei dzwoni, wysylala tylko sms-y. Zachwowalam wszystkie. Lacznie z
                grozba, ze teraz ja bede miala klopoty (wyszlo potem, ze ktos jej grozil, a ona
                pomylila numery telefonow...)
                Dziecko nie do zlobka - to oczywiste. Tylko co zrobic????? Fajnie jak facet
                odmawia lozenia pieniedzy a sprawa alimentacyjna w toku
                • nimi Re: jak to zalatwic???? bardzo wazne 28.06.05, 09:58
                  A pomoc rodzinki?? Babci, może jakiejś ciotki doszywanej??

                  Może napisz ogłoszenie - że będziesz się z jakąś młodą mamą wymiennie
                  opiekowała dziećmi, tj. raz ona twoje, raz ty jej przypilnujesz?? Ja tak
                  robiłam w akademikusmile)
                  Sa miniprzedszkola - tzn jedna opiekunka na 3-4 dzieci i wychodzi to taniej.
                  Czy twój synek wymaga jakiejś specjalistycznej opieki??

                  Opiekunki-studentki np. z pedagogiki, rehabilitacji może są tańsze niż zwykłe?/
                  • madziulec Re: jak to zalatwic???? bardzo wazne 28.06.05, 10:13
                    Mieszkam w Legionowie... Tu jest problem.
                    Babcia ogolnei sie oferuje, ale trzeba dowiezc, bo babcia w Warszawie. Zeby
                    dowiezc musze zrywac dziecko o 5 rano... Chcialabym tego uniknac (ale chyba nie
                    dam rady)
                    Tamta rodzina nic nei robi by sie dzieckiem zajac - przez caly czas zycia
                    dziecka widzieli go 4 razy...
                    Dziecko wymaga wozenia 2 razy w tygodniu an rehabilitacje i cwiczenia w domu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka