Dodaj do ulubionych

HELP! wizytacja z sądu- odebranie praw exowi!!

27.01.06, 17:10
jak w tytule, przed chwilą dzwonił do mnie mój tata, że właśnie przyszła pani
z sądu i chce ze mną rozmawiać. Poprosiłąm ją do telefonu, przedstawiła się,
powiedziała, że chce ze mną się widzieć. Ściemniłam, że jestem już na
weekendzie, będę miała czas w poniedziałek, bo wiadomo, że ;lepiej się
przygotować, mieć wszystkie papiery przy sobie etc.

i teraz moje główne pytanie:

MIAłA KTóRAś Z WAS TAKIE CYRKI PO ZłOżENIU WNIOSKU O ODEBRANIE PRAW
RODZICIELSKICH???????????????????????????????????????????

Bardzo proszę o normalne opinie, fanatyczki proszę o wyloozowanie, troszkę mi
kobiecina podniosła ciśnienie.... Nie dość że chcę iść exowi na rękę,
zrezygnować z alimentów za prawa rodzicielskie, uwolnić go od tego koszmaru,
jak on to mówi, to jeszcze mam mieć jakies przesłuchanie! A jak mój tata już
mówi, że babka wygląda na kawał #$%^& to mam się czego bać;/
Obserwuj wątek
    • irka123 Re: HELP! wizytacja z sądu- odebranie praw exowi! 27.01.06, 17:15
      A jeszcze przed chwilką tak się smialaś w poprzednim wątku.
      • scania81 Irka Irce wilkiem,świat schodzi na psy...:) 27.01.06, 17:26
        bo ogólnie nadal się śmieje (tym razem na "mężczyźnie" nie na "samodzielnej" co
        nie zmienia faktu że chciałabym wiedzieć czy to tylko w Inie są tacy nadgorliwi
        urzędnicy czy to jakas reguła.

        wyloozuj, zjedz coś słodkiego, potem z dzidzią na sanki i zgryźliwość ci
        przejdzie jak ręką odjął!
    • iziula1 Re: HELP! wizytacja z sądu- odebranie praw exowi! 27.01.06, 17:34
      Po co ta panika?
      To typowa i standardowa procedura w takich sprawach.
      Pani jest kuratorem i przyjdzie ocenić warunki w jakich przebywa, mieszka
      dziecko i matka.
      Nalezy zrobić dobre wrażenie i byc miłym.
      Opinia kuratora wiele wnosi do sprawy. Koniec kropka.
      Iza
      • scania81 Re: HELP! wizytacja z sądu- odebranie praw exowi! 27.01.06, 17:40
        dzięki izuniasmile dobrze że dałam jej na przetrzymanie, przynajmniej posprzatam po
        szaleństwie na sankachsmile
        • iziula1 Re: HELP! wizytacja z sądu- odebranie praw exowi! 27.01.06, 17:57
          Bądz poprostu soba. Pokaż pokój dziecka, opowiedz o szkole, przedszkolu, gdzie
          dziecko bywa.
          Dokumentów nie musisz żadnych przedstawiać. Pani zapyta Cie o prace, zarobki,
          stan zdrowia. Dlaczego wniosłas ta sprawe, co tobą kierowało. Ile masz lat, kto
          pomaga przy opiece dziecka.
          O choroby dziecka, dotychczasowe kontakty z ojcem, alimenty prawie wszystko co
          dotyczy sprawy.
          Ona nie oceni twego postepowania a raczej warunki w jakich jest dziecko. Ma
          wyłapać ewentualna patologie, nieprawidłowość.
          Zapisze wszystki zajęcia dodatkowe dziecka, ewen. rehabilitację itp.
          I bądz miła. Nie daj się sprowokować. To też człowiek. Przed sprawą radze
          zapoznać się z jej opinia, bo kurator ma obowiązek wystawienia opinii do
          rozprawy.
          U eksa też bedzie.
          powodzenia.
          Iza
      • chalsia Re: HELP! wizytacja z sądu- odebranie praw exowi! 27.01.06, 22:27
        > Opinia kuratora wiele wnosi do sprawy. Koniec kropka.

        To zalezy sad((. Opinia kuratora, który był u mojego eks była napisana bardziej
        czytelnym charakterem pisma, niż kuratorki, która była u mnie.
        Sąd mi powiedział po pierwszej rozprawie (w innym, niż pozbawienie praw,
        temacie), że nie czytał opinii obu kuratorów, bo nie miał czasu na
        rozczytywanie tego co tam napisano. Ciekawe, nie?
        Chalsia
        • virtual_moth Re: HELP! wizytacja z sądu- odebranie praw exowi! 27.01.06, 22:32
          Tia...

          U mnie było tak: sędzia na rozprawie uprzedziła mnie i exa, że u mie i u niego
          w domu pojawi się kurator przed następną sprawą. Przez kwartał zatem wyrabiałam
          300% normy jeśli chodzi o sprzątanie (nie znasz dnia ani godzinywink, a kurator
          i tak nie przyszedł. Do exa zresztą też, bo go nie zastał w domu.
          Sądy rodzinne, phi.
    • ann17 Re: HELP! wizytacja z sądu- odebranie praw exowi! 27.01.06, 18:09
      Scania, spokojnie. Tak jak napisał ktoś ciut wyżej - to jest standardowa
      procedura - sąd zleca kuratorowi sprawdzenie, w jakich warunkach żyje dziecko.
      Mnie sąd uprzedził o tym na pierwszej sprawie, i dlatego nie byłam zaskoczona,
      tak jak ty.
      Nie przygotowuj żadnych dokumentów - ważne żeby bylo widać że dziecko ma
      kochającą troskliwą mamę. nic nie ściemniaj - po prostu spokojnie rozmawiaj,
      odpowiadaj na pytania. pewno będą chcieli porozmawaic chwilke z dzieckiem,
      zobaczyć jak sie bawi.
      ja mialam taką rozmowę rok temu, trwała 15 minut i byla b. sympatyczna. moim
      zdaniem generalnie kuratorzy rodzinni to są ludzie na poziomie, więc nie ma co
      się nastawiać obronnie czy panikować. tak wogóle - to dobrze ze cos takiego
      sądy zlecają - w sumie chcą sprawdzić czy jak dziecko zostanie pod prawną
      opieką jednego rodzica, to czy nie wpadnie z deszczu pod rynnę.
      Szkoda tylko że Cię nie uprzedzili, uniknęła byś niepotrzebnych nerwów.
      • scania81 Re: HELP! wizytacja z sądu- odebranie praw exowi! 27.01.06, 18:32
        dzięki serdeczne, właśnie o te zaskoczenie najbardziej poszło. Najbardziej mnie
        teraz rozbawiło, że go to samo czekasmilesmilesmile

        bedzie dobrze, ja nie mam co ukrywaćsmile

        kini, dzięki za troskę na ggsmilesmilesmile
    • alabama8 Re: HELP! wizytacja z sądu- odebranie praw exowi! 31.01.06, 14:09
      Mam pytanie związane z wątkiem więc nie będę zakładać nowego.
      Mój mąż (rozprawa rozwodowa w marcu) w swoim pozwie rozwodowym prosi o
      możliwość zabierania dziecka do siebie raz w tygodniu. Pomijam fakt że z
      dzieckiem się widział przez ostatnie pół roku jakieś 3-4 razy. W pozwie nie
      napisał gdzie chce dziecko zabierać. Wprawdzie na rozprawie alimentacyjnej
      przedłożył dowód wynajmowania domu w mieście "B" ale od 2 lat coś napomykał że
      buduje swój własny dom w mieście "P" i przy okazji ostatniej wizyty obiecywał
      dziecku że zabieże je do siebie do miasta "P". Prawdopodobnie po prostu nie
      chce wtajemniczać sądu w fakt iż stać go na budowę domu i podkresla swoją
      tragiczną sytuację materialną.
      Czy mogę prosić sąd aby ewentualnie kurator odwiedził męża w jego miejscu
      zamieszkania w celu sprawdzenia warunków w jakich mieszka i faktu czy może tam
      przebywać dziecko (bajdełej synek wymaga specjalnych warunków - jest potwornym
      alergikiem więc w domu musi być hypoalergicznie i higienicznie czysto).
      Chiałabym się dowiedzieć gdzie mąż chce w końcu zabierać malucha. Mąż z własnej
      inicjatywy prawdopodobnie nie wygada się że ma dom, bo musiałby powiedzieć za
      co go zbudował.
      • scania81 alabama8 01.02.06, 18:27
        chyba jednak podczepiłaś sie pod nieodpowiedni watek, lub też wątek
        nieodpowiedniej osobysmile

        a tak serio:
        na rozprawie rozwodowej w marcu wnieś że jesteś w stanie się zgodzić na
        spotkania ojca z dzieckiem w takich ilosciach jakie uznasz za nieszkodzące
        dziecku ale pod warunkiem, że w obecnosci kuratora i w znanym ci miejscu, tzn z
        góry ustalonym.

        nie wiem, może ktoś ma jeszcze jakies pomysły albo doświadczenia?
        bo ja to mam exa bezkontaktowego...
        • kini_m Re: alabama8 01.02.06, 18:46
          Alabama, oczywiście że możesz zgłosić taką prośbę.
          Ale czy ona będzie uwzględniona i zrealizowana - to już wola sądu.
          Z praktyki powiem, że sąd to nie koncert życzeń i nie będzie dowolnie dokładał
          dodatkowych kosztów do postępowania jeśli nie będzie ku temu istotnych powodów,
          tylko dlatego że jedna ze stron tak sobie uważa (każda praca - też kuratora -
          kosztuje).
          Każde ograniczenie o które wnosi rodzic (dla innego rodzica) musi być mocno
          uzasadnione. Dlatego jeśli Scania wnosi o pozbawienie praw rodzicielskich
          (jesli dobrze pamiętam) - byłaby to poważna ingerencja w życie dziecka i
          dlatego jest ona sprawdzana także poprzez wywiad kuratora.
          Sąd z urzędu ma zaufanie do rodziców. Jeśli naprawdę mocno nie uzasadnisz że
          ojciec na to zaufanie nie zasługuje, to sąd nie będzie zamierzał zaglądać ojcu
          w gary ani sprawdzać czym ma obite kanapy i fotele.
          pozdrawiam
      • kini_m Re: HELP! wizytacja z sądu- odebranie praw exowi! 01.02.06, 18:53
        alabama8 napisała:
        > Mój mąż (rozprawa rozwodowa w marcu) w swoim pozwie rozwodowym prosi o
        > możliwość zabierania dziecka do siebie raz w tygodniu.
        > Czy mogę prosić sąd aby ewentualnie kurator odwiedził męża w jego miejscu
        > zamieszkania w celu sprawdzenia warunków w jakich mieszka i faktu czy może
        > tam przebywać dziecko (bajdełej synek wymaga specjalnych warunków - jest
        > potwornym alergikiem więc w domu musi być hypoalergicznie i higienicznie
        > czysto).
        > Chiałabym się dowiedzieć gdzie mąż chce w końcu zabierać malucha. Mąż z
        > własnej inicjatywy prawdopodobnie nie wygada się że ma dom, bo musiałby
        > powiedzieć za co go zbudował.

        Jeśli w postanowieniu mąż uzyska możliwość zabierania dziecka - to znaczy że
        może zabierać je w dowolne miejsce (w miejscu i poza miejsce zamieszkania). Do
        siebie, do rodziny, do przyjaciół, do kochanki, do wesołego miasteczka, na
        basen....
        Jeśli sąd takie prawo przyzna - to raczej nie ma możliwości ograniczenia co do
        konkretnych miejsc. No bo czy u dziadków nie będzie alergenów? Czy to powód
        żeby wnuk/czka nie odwiedzał dziadków? itp, itd....
        • pelagaa Re: HELP! wizytacja z sądu- odebranie praw exowi! 01.02.06, 19:22
          > No bo czy u dziadków nie będzie alergenów? Czy to powód
          > żeby wnuk/czka nie odwiedzał dziadków? itp, itd....

          Tak obecnosc alergenow jest POWODEM, aby dziecko nie odwiedzalo dziadkow. Moje
          dziecko na obecnosc kota reaguje obrzekiem oskrzeli, ktory ustepuje jedynie po
          podaniu sterydow, inaczej moze sie udusic. Ale pewnie wedlug Twoich teorii
          powinnam pozwolic dziecko zawiezc hipotetycznie np. do babci, choc w jej domu
          mieszka kot, bo to jest babcia. A niech sie szczeniak udusi. Do rodziny tatuska
          MUSI jechac, BO TAK!
          LOGIKI troszke Kini, LOGIKI.
          • kini_m Re: HELP! wizytacja z sądu- odebranie praw exowi! 01.02.06, 23:01
            pelagaa napisała:
            > LOGIKI troszke Kini, LOGIKI.
            Prosze bardzo:
            Wobec tego wpierw sąd powinien zapytać czy dziecko przyjmuje leki zapobiegające
            alergi.
            Kiedyś miałem kursanta który miał uczulenie na tyle rzeczy (np. na plastik i
            jeszcze wiele różnych), że "logicznie" rzecz biorąc w ogóle nie powinien był
            żyć. Ale to tylko - "logicznie"...
            • kini_m ...ide se zrobic zapiekanke (b/txt) 01.02.06, 23:02
            • alabama8 Re: HELP! wizytacja z sądu- odebranie praw exowi! 02.02.06, 08:41
              Pelagaa, Kini_m - przestańcie się sobie rzucać do gardeł smile
              Ktoś kto nie miał w domu alergika nigdy nie zrozumie o co mi chodzi. Alergia
              mojego syna to nie lekkie kręcenie w nosku po pogłaskaniu kotka. Kini_m - wejdź
              sobie na forum poświęcone alergii i lub atopii - choroba mojego dziecka to
              niewyobrażalny świąd, rano, w nocy, podczas zabawy, widziałeś kiedyś dziecko
              które jedną ręką bawi się autkiem a drugą usiłuje zdrapać skórę z twarzy?
              Pościel którą trzeba trzepać conajmniej raz w nocy żeby strzepać hałdy
              złuszczonej skóry, a rano zmieniać na nową żeby nie spać w zakrwawionej
              pościeli bo dziecko ma rany wszędzie. Uzyskanie stanu względnej równowagi
              wymaga wiele wysiłku, nieprzespanych nocy po których pojawia się tatuś i karmi
              dziecko krokietami z supermarketu i wszystko szlag trafia.
              Chodziło mi o zabierania dziecka w miejsca gdzie jego stan się nie pogorszy.
              • scania81 Re: HELP! wizytacja z sądu- odebranie praw exowi! 02.02.06, 08:52
                ja bym walczyła o zakaz zabierania małego z waszego sterylneo mieszkanka, powody
                masz, popros o wydanie pisemnej opini lekarza a jak tatus chce koniecznie
                dziecko widziec to bedzie je widywał u ciebie.

                tak jak w przypowiesci o dwóch matkach, kiedy prawdziwa wolała dziecko oddać
                fałszywej, byle tylko Salomon nie przeciął dziecka na pół...

                jak tatulek kocha to nie bedzie przeciez dziecku szkodził! dziecko to nie
                zabawka do cholery!
              • kini_m Re: HELP! wizytacja z sądu- odebranie praw exowi! 02.02.06, 10:43
                alabama8 napisała:
                > Ktoś kto nie miał w domu alergika nigdy nie zrozumie o co mi chodzi.
                Sam jestem alergikiem, chociaż sezonowym (na czynniki przyrodnicze w okresie
                maj-lipiec). Dla mnie to też jest tak przekichane (dosłownie) wraz z zapaleniem
                spojówek, że niemal wycina mnie z normalnego funkcjonowania. Jak wychodzę z
                domu w tym okresie to nie wiem jak funkcjonować w społeczności bo jestem cały
                zaryczany, ciągle cieknie mi z nosa, jestem wtedy totalnie nadwrażliwy na każdy
                bodziec, staram się wtedy jak najmniej czegokolwiek robić, unikam słońca
                starając się przebywać w cieniu i w jak najbardziej chłodnych miejscach. Żadne
                przepisywane mi Zyrteki ani Cleratimy nie pomagały. Więc trochę też znam ten
                ból.
                Ale ostatecznie nigdy przez to bym nie wycofał się z normalnego (choć
                utrudnionego) funkcjonowania: szkoły (dawniej), pracy, odwiedzania rodziny, etc.
                Atopię znam też na codzień u swojej siostrzenicy, widzę jak bywała podrapana,
                jak kosztowne są maści. Ale nie demonizowałbym aż tak niewyobrażalnego
                cierpienia, mimo że owszem to drapanie występuje. Tylko osobiście uważam że
                nadwrażliwość matek czasem nie pomaga problemowi. (Moja siostra ubiera dziecko
                tak, że stale jest zgrzane, w ciepłym mieszkaniu dziecko chodzi w trzech
                nałożonych na siebie bluzach. To nie pozwala skórze normalnie swobodnie
                oddychać i napewno nie sprzyja sytuacji dziecka).
                No ale ja piszę o tym, co ja znam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka