Dodaj do ulubionych

ciężko...

28.01.06, 19:37
...jest ciężko.
Z trudem to już idzie wytrzymać.
Jakoś muszę znowu się przygotować na to, co nowego usłyszę od niej na
posiedzeniu, a czego zazwyczaj sobie nawet wyobrazić nie byłbym w stanie.
Zanim postępowanie się wznowiło, już taktyczne zagrywki jej i teściowej,
poniżej pasa.
W jej kolejnym wniosku znowu dowiedziałem się rzeczy o mojej osobie, których
sam bym nie wymyślił (też poniżej pasa, i tym razem dosłownie).
Jeszcze dwa najbliższe posiedzenia przez następny tydzień, i może będzie
trochę odpoczynku przed kolejnymi posiedzeniami.
Uciec, odpocząć, bo później czekają następne w kolejce.
Muszę dbać o zdrowie, bo jeśli znowu wyląduję w szpitalu, to może nie będą
widzieli jak zszywać drugi raz to samo.
Tylko że ten stres sam przychodzi.
I znowu zaczyna boleć, ona pewnie się ucieszy.
Ale jak bez stresu wytrzymać trzy postępowania (od niej i teściowej).
Wiem... dla córki....
Dyrgosia... ściągnij później ten wątek.
Obserwuj wątek
    • joaska_14 Re: ciężko... 28.01.06, 20:07
      Cześć,

      trzymaj i nie daj się!!

      My też wiele przeszliśmy i przechodzimy cały czas i jakoś brniemy do przodu.
      Pozfrofka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka