tommy_80
16.02.06, 12:06
Cześć,
mam 25 lat, w ubiegłym roku rozwód bez orzekania o winie (po dwuletnim
procesie, bo nie bardzo się zgadzałem na rozwód). Władza dla obojga rodziców,
miejsce zamieszkania dziecka przy matce, alimenty 400.
Mama naszej córeczki (w tym momencie 3,5 roku w 1. grupie przedszkola)
ostatnio zanalazła sobie faceta (na www.sympatia.onet.pl).
Wcześniej też miała partnerów, ale nie brałem ich na serio (w sensie ich
relacji z moim dzieckiem).
Nowy facet jest inny - starszy (30-35), mądrzejszy, niezła praca, Astra
dwójka, przyjeżdża chyba codziennie.
Wygląda to na coś poważniejszego i pewnie niedługo razem zamieszkają.
Kiedyś zostawiała córkę pod opieką babci i wychodziła, teraz z nowym nonstop
zabierają ją ze sobą - na basen czy do kina. Ostatnio eks poinformowała mnie,
że w kwietniu jedzie z dziekiem do sanatorium, bo przyznali dziecku miejsce
(przewlekłe problemy z górnymi drogami oddechowymi). Pytałem czy jej pomóc -
czy zarezerwować sobie tydzień czy dwa wolnego czasu na kwiecień - ona nie
chce, z czego wnioskuję że postanowiła leczyć córkę z nowym partnerem, bo
sama na pewno by nie chciała jechać.
Sam pracuję w tygodniu do 18, w weekendy studiuję - w czerwcu mam egzamin
dyplomowy, piszę pracę inżynierską. Coraz rzadziej widuję się z dzieckiem -
teraz raz na tydzień to góra poczytam coś dziecku któregoś wieczora, bo nie
mam czasu, a jak mam - to ich nie ma, z kolei jak już są - to czuję się tak,
jakbym narzucał się ze swoją wizytą.
Za to kontakt nowego partnera eksżony z moim dzieckiem jest bardzo dobry,
coraz lepszy. Mała go akceptuje, zaczyna odgrywać on pierwszorzędną rolę w
jej życiu. Rozumiem sytuację i oczywiste dla mnie jest, że dziecko ma swoje
potrzeby emocjonalne.
Nie byłem jeszcze w takiej sytuacji, bo jak wspomniałem - poprzednich jej
partnerów nie brałem na poważnie, byli wyraźnie zainteresowani jej osobą, a z
dzieckiem nie zbudowali żadnych relacji - nawet jeżeli im się naiwnie
wydawało, że jest inaczej.
I teraz moje pytanie do Szanownych Pań - jak tą sytuację odbiera dziecko ?
Powinienem zacząć rywalizować o uczucia ? Macie może jakieś propozycje
wspaniałych prezentów, niezapomnianych aktywności ? Ale z drugiej strony to
głupie. A może z punktu widzenia dziecka lepiej się odsunąć i pozwolić mu
mieć prawie prawdziwą rodzinę, nie mieszać córeczce w głowie ?
I tak po studiach mam zamiar wyjechać na rok do Anglii, przynajmniej nie
będzie za mną tęsknić, skoro już ma substytut taty ?