Ja pierdziele,nie myslalam ze bedzie az tak cholernie ciezko... on sie okazal
ostatnim chamem, bo nie chce miec z nami za wiele wspolnego (choc mowi
zupelnie co innego ale jego zachowanie zupelnie o tym nie swiadczy)... a ja
rycze bo brakuje mi go jak diabli... chyba sie skoncze nie dlugo. Juz sie nie
moge doczekac kiedy urodzi sie malenstwo....bede miala kogo kochac i bede
miala zajety czas... jeszcze tylko jakies dwa tygodnie, albo az...