wiem,to moj 4 post dzisiaj ale nazbieralo sie nawet na więcej

bylismy z
bylym w zlobku bo psycholog zauwazyla ze Kinga jako nowa w grupie chce
rządzic,wszystko robic pierwsza ,i zawsze jako jedyna w grupie.skonczylo sie
na rozmowie o naszym związku i moim zalaniu sie lzami

Pani psycholog
radzi,ze mimo moich prób ratowania związku juz praktycznie 2 lata powinnismy
sprobowac u profesjonalisty, ktory ma inne metody,nie moje,nie jego a swoje
spojrzenie jako lekarza psychologa, ktory nas przystopuje w danym
momencie,da kazdemu dojsc do slowa i wyjasnic czemu tak a nie inaczej sie
zachowujemy....
wyszlam w lekkim szoku bozwrocila uwage na cos,czego staralam sie nie
zauwazyc u siebie,ze dominuje w związku i facet boi sie odezwać(no, w domu to
sie drze na mnie) i że nie daje skonczyc zdania,bo mam ciągle cos do
powiedzenia(matka od zawsze mnie przekrzykuje). to akurat cechy wyniesione od
mamusi,bo sama taka jest a ja widocznie za slabo z tym walczę...i ciesze sie
ze ktos mi to wreszcie powiedzial,to sie wezme za siebie
inna sprawa,doszlam do wniosku,ze jak moje dziecko ma byc grzeczne i panowac
nad emocjami,skoro ja nie mam i nigdy niemialam poczucia bezpieczenstwa od
rodziny, do exa to jak mam dac to dziecku,skoro sama nie panuje nad
emocjami,a raczej dusze je w sobie przybierając ladną dla dziecka minke, a
dziecko wszystko czuje i mysli wtedy ze jest oklamywane...skoro w domu ciągle
klotnie, krzyki,albo olewanie mnie ze strony tatusia?
w każdym razie namącila mi w glowie,bo fakt,ze zrobilam wszystko dla
ratowania związku oprócz wizyty u specjalisty...tyle,ze chyba nie mam sily
znowu walczyc o ten związek,za duzo zlych wspomnien

na dodatek po tej
rozmowie ex jak zwykle wykasowal historie w necie(apropos klamstwa i
ukrywania),ale robi to tak nieumiejętnie ze zawsze wpada,poza tym skoro bylam
dzis na pewnej stronie a potem jej szukam i jej nie ma to chyba logiczne ze
wykasowal, i powiedzcie jak tu miec sily?ja nie bardzo wierze ze jakis lekarz
go zmieni,skoro musi klamac i ukrywac takie bzdety, chociaz ukrywa strony
typu kamerki na czacie i sympatia.pl

i puszczanie oczek do dziewczyn z
wielkim cycem,jak i oglądanie takowych.dlugo by pisac,ale nie wiem jaki to ma
sens,rozgrzebywanie przy obcym czlowieku tylu ran,przeciez albo wyjde,albo
cos rozwale albo bede ryczala jak glupia

i blagam nie smiejscie sie z tego kasowania i sprawdzania,niektore znają
historie,niektóre nie zrozumieją co i jak.
wczoraj na dodatek dowiedzialam sie ze jak miesiac temu sie rozstalismy to
sie wyprowadzil niby do faceta do mieszkania.wczorja przegrzebalam(po raz 1
od dawna)jego rzeczy a tu dokumenty dziewczyny z takim samym sdresem jak ex
teraz mieszka...potem mnie oklamal wieczorem ze mieska sam,dopiero jak
powiedzialam ze juz wiem,to sie przyznal,po czym zrobil awanture zebym nie
pie..la i sie odwalila

to juz klamstwo numer 500?albo i więcej.ja nie
wiem czy cos ich lączy,wiem ze byl z nią na spacerku w CH,a nawet ze mną
nigdy nie chcial chodzic do sklepow i oklamal mnie wtedy ze jest tam sam bo
mu sie nudzilo:/HA!
probowalyscie(liście) u lekarza zanim doszlo do rozstania??dalo to coś?ile
bylo spotkań, jak to wygląda u państwowego psychologa, czy przyklada sie tak
samo jak prywatny,czy jest obiektywny czy tylko odklepuje co ma do
powiedzenia...kupa wątpliwości a i czasu brak,bo praca sie szykuje+magisterka
za miesiąc do oddania+kupa innych rzeczy......mętlik i tyle.