Wyprowadzil sie...

04.05.06, 10:57
...poniewaz nie radzil sobie juz z codziennoscia, szara... I ja nie jestem
krysztalowa, jednak jestem wciaz w tym wszystkim niezmiennym sprzetem.
Zmeczonym, z dwojka dzieci.
Pomozcie...
    • zakreta1881 Re: Wyprowadzil sie... 04.05.06, 11:11
      ...... z usmiechem na twarzy i super humorem , radoscia zycia i widokiem dzieci
      jak sie swietnie czuja ze mna, a teraz mmmmmmmm wiosne taak swietna pogoda,
      jejku az mi lepiej ze sobe poszedl i mnie nie przytlacza juz jego punkt widzenia
      • czerwone_korale Re: Wyprowadzil sie... 04.05.06, 11:13
        zakreta1881 napisała:

        > ...... z usmiechem na twarzy i super humorem , radoscia zycia i widokiem
        dzieci
        >
        > jak sie swietnie czuja ze mna, a teraz mmmmmmmm wiosne taak swietna pogoda,
        > jejku az mi lepiej ze sobe poszedl i mnie nie przytlacza juz jego punkt
        widzeni
        > a
        ___
        tak trzymajsmile)))))))))))))))))))
        dobre podejście
    • azb11 Re: Wyprowadzil sie... 04.05.06, 11:12
      mój mąz wyniósł się 3 miesiace temu. Bo nie może przy mnie życ pełnia życia, bo
      się dusi bo zycie jest zbyt krótkie żeby wciąż sie poświęcać.Zostałam sama w
      cieżkim stanie psychicznym (depresja która zaczeła sie jeszcze przed odejściem)
      z 2 dzieci które nie rozumieją sytuacji i wszystkimi zobowiązaniami finansowymi
      które mieliśmy do tej pory. Teraz się bawi, wyjeżdza, spotyka z kim chce i
      kiedy chce, kupuje co chce bo tylko ze samym soba musi się liczyc. Zabawa w
      rodzinę wymagała zbyt wiele wyrzeczeń i okazała sie zbyt trudna. Ciezko mi się
      z tym pogodzić i uwierzyć że to nie sen i kazdego dnia trzeba sie podnieść.
      • annajanus Re: Wyprowadzil sie... 04.05.06, 11:35
        moj wyprowadzil sie wczoraj wieczorem, dzis mysle, ze to rozczarowanie to tylko
        koniec wielkiej uludy. Od czasu do czasu wlacza mi sie rozsadek, przedziera sie
        przez pajeczyny rozpaczy i wtedy jest mi na moment dobrze, poniewaz gdzies tam
        gleboko we mnie jest uczucie, ze stalo sie to co bylo i tak nieuniknione. Tylko
        ile czasu trzeba bedzie lizac rany???

        azb11 napisała:

        > mój mąz wyniósł się 3 miesiace temu. Bo nie może przy mnie życ pełnia życia,
        bo
        >
        > się dusi bo zycie jest zbyt krótkie żeby wciąż sie poświęcać.Zostałam sama w
        > cieżkim stanie psychicznym (depresja która zaczeła sie jeszcze przed
        odejściem)
        >
        > z 2 dzieci które nie rozumieją sytuacji i wszystkimi zobowiązaniami
        finansowymi
        >
        > które mieliśmy do tej pory. Teraz się bawi, wyjeżdza, spotyka z kim chce i
        > kiedy chce, kupuje co chce bo tylko ze samym soba musi się liczyc. Zabawa w
        > rodzinę wymagała zbyt wiele wyrzeczeń i okazała sie zbyt trudna. Ciezko mi
        się
        > z tym pogodzić i uwierzyć że to nie sen i kazdego dnia trzeba sie podnieść.


        --
        • zakreta1881 Re: Wyprowadzil sie... 04.05.06, 11:48
          idz na pyszne ciacho smile jak chcesz moge isc z toba
        • azb11 Re: Wyprowadzil sie... 04.05.06, 11:51
          u mnie też było to nieuniknione. Wisiało w powietrzu.Spłacamy kredyt
          mieszkaniowy a on chciał jechac na narty. Bo lubi. I pojechał -sam i to nie
          raz. I już do nas nie wrócił.W przyszłym roku tez pojedzie.W Alpy. I na weekend
          majowy tez wyjechał. Na częste wyjazdy cała rodziną nie było nas stać.
          Bo nigdy nie płacił żadnych rachunków i uwazałam ze zakup nowego DVD nie jest
          najlepszym pomysłem. Bo nie chciałam widziec jak mnie oszukuje , przemilcza
          fakty, pilnuje telefonu,ma znajome/ych o których nic nie wiem bo i tak bym była
          zazdrosna a ja go nie rozumiałam.... Nie rozumiałam faktycznie i dalej nie
          rozumiem jak można rozmienić rodzinę na drobne . 3 miesiac mija i nie dociera
          jeszcze że tak postapił człowiek z którym przeżyłam tyle lat.
    • azb11 Re: Wyprowadzil sie... 04.05.06, 11:54
      ja chce iśc z Toba na ciacho
      a skad jesteś?
      • zakreta1881 Re: Wyprowadzil sie... 04.05.06, 11:57
        katowice
      • annajanus Ciacho... 04.05.06, 13:01
        ..bardzo chetnie, jestem z WAW. Kto ma jeszcze ochote?
        • azb11 Re: Ciacho... 04.05.06, 15:12
          ja też Warszawa więc chodźmy
          szkoda tylko ze do KAtowic tak daleko...
          • annajanus Re: Ciacho... 04.05.06, 16:15
            Swietnie. Moze jutro, pola mokotowskie? Pisz prosze na adres
            ania.janus@destinomexico.com, podam moj numer komorki, umowimy sie bardziej
            szczegolowo. Czekam, Ania.
            • zakreta1881 ale dobrze........... 04.05.06, 20:50
              ze chociaz we dwie sobie pogadacie tongue_out tylko bez wielkich obzarst i nie
              plotkujcie o mnie hi hi jak to bywa zwykle na spotkaniach
Inne wątki na temat:
Pełna wersja