Dodaj do ulubionych

totalne rozbicie :( prosze pomóżcie....

31.05.06, 15:28
nie wiem nawet od czego zacząć.po latach kłamst mojego faceta dzisiaj
nastąpiła kulminacja , znowu mnie oszukał i postanowiłam to zakończyć.tyle że
moja sytuacja nie jest najciekawsza , nie mam pracy , mam jeszcze rok studiów
, dziecko idzie do przedszkola za 3 mies.do tego czasu musze znaleźć jakąś
prace - nawet sprzątaczki.jedno jest pewne , do 3 mies on ma sie wyprowadzić
(w tym momencie wynajmujemy mieszkanie w którym ja chce zostac z dzieckiem) -
opłata co miesiąc za mieszkanie + rachunki wynosi 1000zł - i tyle po prostu
musze zarobić , jakas praca na pół etatu + zarobek przez internet.mysle że on
będzie mi płacił na dziecko 500zł biorąc pod uwage jego zarobki.chyba rodzice
mi pomogą więc nie jest tragicznie. ale w tym momencie nie moge sie pozbierać
, swoich mysli ,uczuć... decyzje podjęłam juz na 100%.
prosze wesprzyjcie mnie jakoś! napiszcie coś o swoich początkowych
doświadczeniach.czuje że bedzie cięzko... ale potrzebuje wsparcia kogos kto
przez to przechodził...

pozdrawiam was i dziękuje jesli ktoś zechce to przeczytac i odpisac

Obserwuj wątek
    • ohane Re: totalne rozbicie :( prosze pomóżcie.... 31.05.06, 15:52
      hej mopka, będzie dobrze nie martw się, ja też przez to przechodziłam, na
      początku będzie Ci ciężko, ale po pewnym czasie zauważysz jak bardzo jesteś
      silna, a na pewno jesteś bo właśnie zrobiłaś pierwszy krok, głowa do góry i
      naprzód,poradzisz sobie, powodzenia
    • bojana Re: totalne rozbicie :( prosze pomóżcie.... 31.05.06, 16:32
      Spójrz na swoją sytuację z innej strony:
      jesteś młoda
      jesteś zdrowa
      masz zdrowe dziecko, które niedługo pójdzie do przedszkola, zatem będziesz
      mogła spokojnie znaleźć pracę
      JUŻ za rok skończysz studia
      masz rodziców, którzy Ci pomogą i wesprą
      To naprawdę dużo.

      Będzie momentami ciężko, ale będzie inaczej. Nabierzesz wiary w swoje siły,
      odzyskasz do siebie szacunek, bedziesz spokojniejsza i Twoje dziecko dzieki
      temu pewnie też.
      Głowa do górysmile
    • ddanna Re: totalne rozbicie :( prosze pomóżcie.... 31.05.06, 17:20
      Mopka,
      będzie ciężko. Nawet bardzo.
      Najciężej będzie, jak on będzie chciał wrócić, będzie obiecywał cudasad(((
      Ale jeśli sama wiesz, że to destrukcyjny związek - i będziesz pamiętać w
      natrudniejszych chwilach wszystkie jego kłamstwa to dasz radę.
      Życie z oszustem, bez zaufania, na dłuższą metę nie da rady - też to przeszłam.
      Kłamstwa w życe oczy - szoooook.
      Zajmiesz się dzieckiem, pracą, poszukaj w realu jakieś "wolnej" kolezanki - ale
      nie "biduli", tylko takiej która, jest zadowolona ze swojego zycia.
      Mnie w najgorszych chwilach pomagało właśnie babskie wyjście na imprę, albo
      flaszeczka szampna na balkonie, latem, w gronie koleżanek - i jakoś nawet się
      nie obejrzałam jak mi deprecha przeszła i nawet zaczęło mi się podobaćsmile)))
      Idzie lato, słońce i wypady nad wodę też pomagają.
      Trzymaj się, będzie dobrze,
      Dana
      PS
      Nie zostałam alkoholiczkąsmile))
      A teraz jestem z całkiem porządnym facetem, nawet dzidzia druga w drodze, ale
      czasem mi brakuje niezależności....
    • iva2 Re: totalne rozbicie :( prosze pomóżcie.... 31.05.06, 18:20
      wszystko co jest nieznane, przeraża, wzbudza lęk, obawy.
      spokojnie, dasz radę, bedzie dobrze wink
      ja pamietam swoja pierwsza noc na nowym, obcym mieszkaniu z 2,5 letnim dzieckiem i moje przerazenie, CO JA NAJLEPSZEGO ZROBIŁAM!!!
      dzisiaj po 1,5 roku, moge powiedziec, to było jak nowe narodzenie, najlepsze co mogłam zrobic dla siebie i swojego dziecka.
      więc głowa, uszy do góry! bedzie dobrze! zobaczysz!
      pozdarwiam, Iva
    • alabama8 Re: totalne rozbicie :( prosze pomóżcie.... 01.06.06, 10:35
      Nie gdybaj tylko zacznij dzialać (pozew o alimenty do Sądu Rejonowego) nie
      placisz żadnych oplat, sprawy alimentacyjne mają priorytet więc za miesiąc- dwa
      będziesz już po wyroku i bedziesz wiedzieć na czym stoisz.
      Już teraz zacznij zbierać jakieś domumenty potwierdzające wysokość zarobków
      męża, wyciągi z konta, bilingi, rachunki. Nie możesz czekać z podjęciem akcji
      do czasu pójścia dziecka do przedszkola. Za nie też trzeba zapacić (w terminie,
      dodaj to swojej listy wydatków!).
      Decyzję podjelaś w 100% więc zabieraj się do roboty.
    • mopka1 Re: totalne rozbicie :( prosze pomóżcie.... 01.06.06, 14:00
      nie musze składac pozwu o alimenty.nie jesteśmy nawet małżeństwem.poza tym on
      kocha kocha swoje dziecko i wiem że będzie na nie łożył.nie potrzebny nam do
      tego sąd.nie płamy do siebie nienawiścią.wstępnie umuwiliśmy sie że będzie mi
      dawał 500zł.

      • khaldum po radki... 01.06.06, 18:16
        mopka
        1. miłość miłością, a papierek o alimentach papierkiem o alimentach.
        Za pół roku facet znajdzie sobie kobietę, wzrosną mu koszta wyjść (imprezy,
        kwiatki itd) i pieniądze na dziecko zaczną się "kurczyć" albo spóźniać.
        Ja też miałam obiekcje i dopiero po 2 latach zapewnień , ze w przyszłym
        miesiącu napewno dam, złożyłam pozew o alimenty, jezu jakiego miałąm kaca
        moralnego robiąc to, ale teraz wiem, że dobrze zrobiłam, bo od czasu jak mam
        wyrok to pieniądze zawsze śa. Zaniosłam to do zakładu pracy tatusia i co
        miesiąc księgow mi je przesyła, w dniu wypłaty. Nawet ojciec dziecka do tego
        się przyzwyczaił.

        2. Odporność dziecka. Zgłoś się do pediatry i już teraz zacznij dziecku podawać
        leki zwiększające odporność. Moja córeczka do 3 roku życia nie chorowała, a po
        mieiącu przedszkola zaczeły się wieczne infekcje i przeziębienia. Rok wiecznych
        katarów, oskrzeli, i L4... na szczeście pracodawca był wyrozumiały.

        Będziew ciężko ale dasz radę, nie popełniaj tylko tego błedu co ja, nie odcinaj
        się od ludzi i nie poświęcaj całego życia TYLKO dla dziecka, bo je skrzywdzisz.
        Ja to zrozumiałam po 4 latach izolacji, na szczeście oprzytomniałam.

        Też kończę studia, przerwałam je kiedy urodziłam córkę, było ciężko studiować i
        wychowywać dziecko, został mi też tylko rok, ale jestem dumna i z dziecka i z
        tego że mam najlepszą ,średnią na roku.
        I pamiętaj

        Jak MATKA POLKA nie da rady, to już nikt nic na to nie poradzi.
        • mopka1 Re: po radki... 02.06.06, 16:12
          pozazdrościć średniej! mnie to niestety nie grozi.w obecnej sytuacji nawet nie
          wiem czy skończe studia.nie zaliczam sie do mega bystrych osób.nauka cięzko mi
          przychodzi.
          sama juz nie wiem co robić.
          rodzice pewnie będa mnie namawiac na powrót do domu.nie wiem czy zechca mi
          pomóc.moj facet chce żebym została.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka