Dodaj do ulubionych

kontakty z ojcem

19.06.06, 23:31
Witajcie,
Jestem matką 3 letniego chłopczyka, połtora roku po rozwodzie. Niedawno
przeprowadziłam się do innego miasta 200 km od miejsca zamieszkania ojca. Nie
utrudniam w żaden sposób mojemu ex spotykania się z synem, nie zgadzam się
jednak żeby synek jeździł z nim na weekendy w tak daleką podróż.
Nie ustalaliśmy w sądzie zakresu kontaktów ojca z synem, nie ma ograniczanych
praw, miejsce zamieszkania syna w wyroku rozwodowym okreslono ze mną. Ex
zaczął grozić że pomimo mojego sprzeciwu zabierze synka do siebie
Co mogę zrobić w takiej sytuacji ? Zaczynam się poważnie obawiać że to zrobi.
A.
Obserwuj wątek
    • zonka77 Re: kontakty z ojcem 20.06.06, 09:49
      a dlaczego się nie zgadzasz? Bo nie rozumiem. 3 latek to już dość duże dziecko.
      Wyprowadziłaś się ty, jak sobie wyobrażasz spędzanie czasu ojca z dzieckiem. U
      ciebie mają siedzieć i spać? Przepraszam, to nie atak, ja się autentycznie pytam
      dlaczego dziecko nie może jedździć ze swoim tatą do jego domu, może jest coś
      czego nie napisałaś a co uniemożliwia tacie zajmowanie się synem (może chory
      ciężko jest?)
      • ala3215 Re: kontakty z ojcem 20.06.06, 10:42
        Po mojej wyprowadzce synek jeździł do ojca, ale za każdym razem wracał bardzo
        rozbity... Miewał różne stany lękowe. Jak pisałam nie mam nic przeciwko temu
        żeby się widywali, mogą również spędzać czas w moim nowym domu, ale nie wiem
        czy teraz takie wyjazdy służą małemu. Od września idzie do przedzszkola i nie
        wyobrażam sobie żeby po powrocie od ojca w takim stanie mógł normalnie
        funkcjonować w poniedziałek w przedszkolu. Zastanawiam się nad tym żeby z tymi
        wyjazdami poczekać jeszcze kilka miesięcy... Co sądzicie ?
        A.
        • chalsia Re: kontakty z ojcem 20.06.06, 14:51
          a ja całkowicie rozumiem niepokój w sytuacji, gdy mowa o co drugim weekendzie u
          ojca i to z dośc długą podrózą wobec faktu, że dziecko idzie do przedszkola.
          Co za dużo to niezdrowo.
          Czyli - albo zacząć te weekendy teraz i poobserwować jak mały to znosi i czy z
          czasem jest lepiej - i może jest szansa ze przed wrześniem już będzie to dla
          niego "norma" a nowościa pozostanie pzredszkole
          ALBO
          odłożyć wyjazdy weekendowe do czasu aż dziecko się ZAADOPTUJE w przedszkolu.
          Chalsia
    • partycja7 Re: kontakty z ojcem 20.06.06, 09:49
      chyba musisz jednak ustalic jasne zasady widywania się bo inaczej on o to
      wystąpi
      • czerwone_korale Re: kontakty z ojcem 20.06.06, 10:19
        witajsmile
        ja bym się na Twoim miejscu zgodziła na weekendy u taty-200km to nie jest znowu
        aż tak dużo.
        Ja ze swoim synem zjeździłam już całą Polskęwink
        pierwszy raz jechałam z nim sama pociągiem do przyjaciółki kiedy mały miał
        niecałe 2 lata-jechaliśmy 400km.
        Dla dziecka to frajda.
        pozdrawiam
        • ola.x1 Re: kontakty z ojcem 20.06.06, 10:47
          Myślę że tobie chodzi nie tyle o kntakty z ojcem, a raczej o to, że twoje
          dziecko bedzie przebywało poza twoją kontrolą w innym domu i pewnie z inną
          kobietą. Myślę, że twoje obawy są uzasadnione. Ja też bym nie chciała, aby role
          rodziców ograniczyły się do cudownego weekendowego taty i fajnej cioci w
          opozycji do wymagajacej mamy. Z drugiej strony obawiam się, że stoisz na
          przegranej pozycji i będziesz musiała się na to zgodzić. Spójrz na dobre strony
          tej sytuacji, że na przykład opieka będzie podzielona i po prostu nie wszystko
          spadnie na twoje barki. Będziesz tą cudowna mamą dbającą o kontakty ojca z
          dzieckiem. Będziesz miała wolny weekend. Myślę, że jemu niestety szybko znudzi
          się opieka nad trzylatkiem...bo takie dziecko, albo chce siku, albo jeść, albo
          w ogóle nic nie chce. Poza tym bedzie tęskniło za tobą. A "ciocie" wcale nie są
          zainteresowane zajmowaniem się cudzymi dziećmi. Wiem coś o tym, bo ja mimo
          trzyletniego zwiazku nie zapoznałam córki mojego partnera i powiem ci, że
          zrobiłam to z premedytacja, bo po prostu nie mam ochoty na wspólne niedziele i
          co gorsza wakacje! Wyszłam z założenia "jego córka, jego sprawa" (uwga
          internauci, nie oczekuję komentowania mojego podejścia do tematu!) Moja
          koleżanka ma faceta z dwójką dzieci z poprzeniego zwiazku (wiek 10 i 12 lat).
          Początkowo oczywiście miała być jedna wielka rodzina, ale to sie oczywiście nie
          udało, bo ani ona nie lubi tych dzieci, ani one jej. Wiesz, myslę, że daj mu
          dziecko na weekend, a sama zobaczysz, że niebawem to ty będziesz musiała
          zabiegać o to, aby on w ogóle spotykał się z dzieckiem. On był przyzwyczajony,
          że zawsze byłaś ty i zawsze można było na ciebie liczyć. Tymczasem nagle okaże
          się, że to on bedzie musiał zadbać o jedzenie, zorganizowanie czasu i uciszać,
          gdy dziecko płacze. Tylko nie bądz nadopiekuńcza i nie dawaj mu dziecka z
          zaplanowanym jadłospisem i "instrukcją doraźnej pomocy", nie odbieraj telefonu,
          ale zadwoń wieczorkiem z zapytaniem czy mały już zasnął. Zrób coś dla siebie,
          pójdz w tym czasie do fryzjera, spotkaj się ze znajomymi, napij się dobrego
          wina. Nie walcz z wiatrakami, bo one jak ucichnie wiatr same przestaną wiać.
          Pozdrawiam i życzę mądrych decyzji.
          • ala3215 Re: kontakty z ojcem 20.06.06, 11:09
            Może faktycznie to chodzi o to że nie chcę żeby synek przebywał poza moją
            kontrolą, chociaż raczej nie chcę żeby przebywał pod kontrolą mojego ex.
            Widzisz, rozwiodłam się z nim nie dlatego że ja lub on poznał kogoś innego, ale
            po prostu nie mogłam już tego wytrzymać. Nie będę się tu rozpisywać, ale według
            mnie ( i nie tylko mnie) jest to człowiek który ma problemy ze sobą... a na
            żadne badania psychologiczne o leczeniu nie mówiąc nie chciał i nie chce się
            zgodzić... Po prostu boję się jaki wpływ może wywrzeć na malucha dłuższe
            przebywanie w jego obecności... boję się o swoje dziecko po prostu.
            A.
            • ola.x1 Re: kontakty z ojcem 20.06.06, 11:58
              Skoro jest taki neizrównoważony to tym bardziej nie wytrzyma z małym dzieckiem.
              Jest to też jego syn, a ty wybrała
              • ola.x1 Re: kontakty z ojcem 20.06.06, 13:09
                cd...przepraszam, ale niechcący wysłałam częśc teksu.

                Chciałam powiedzieć, że to tego faceta ybrałaś kiedyś na męża i ojca swojego
                dziecka. W zwiazku z tym nie mozesz dzis odmawiać mu ojcostwa i zabraniać
                kontaktów. A tak jak ci napisałam, jestem przekonana, że szybko te kontakty mu
                się znudzą. Znam mojego faceta, który też jest takim niedzielnym tatusiem.
                Zaręczam ci, że gdyby miał zająć się trzylatkiem przez dwa dni to musiałby
                wynjąć do tego opiekunkę i szybko by zrezygnował. LAe gdyby ktoś mu zabraniał
                tej opieki, to walczyłby jak lew. Wyluzuj i naprawdę nie walcz z nim, bo nic
                nie wywalczysz. jestem pewna, że weekendowe wypady twojego dziecka szybko się
                skończą, a tatuś zainteresuje się nim ponownie gdy skończy 12 lat.
    • roksia78 Re: kontakty z ojcem 22.06.06, 14:01
      ala rozumiem cie .jestem w podobnej sytuacji.tez mam 3 latka i jestem miesiac po
      rozwodzie.tylko mnie a ex dzieli 500 km.ojciec ma ograniczone prawa w zyciu
      codziennym synka i ja mam opieke sadowa.Teraz rozmyslam o wniesieniu pozwu o
      kontakty.nie zabraniam ojcu tak jak ty kontaktu malego zojcem chodzi mi raczej o
      to ze on jest na zasilku od pol roku.niby caly czas szuka pracy.ja tymczasowo
      teraz tez jestem na zasilku poki maly od wrzesnia nie pojdzie do przedszkola i
      nie stac mnnie wozenia dziecka w polowie drogi miedzy nami tak jak on to sobie
      zyczy.alimenty dostal smiechu warte 200 zl.wczesniej utrzymywala mnie z synkim
      moja mam praktycznie ponad rok.;ojciec sie nie interesowal malym pomimo ze tego
      samego miasta
    • ala3215 Re: kontakty z ojcem 26.06.06, 14:34
      A co mogę zrobić w sytuacji kiedy mój ex zabrałby synka do siebie i stwierdził
      że przywiezie do np. za tydzień ?
      Czy któraś z Was była może w takiej sytuacji ?
      A.
      • chalsia Re: kontakty z ojcem 26.06.06, 15:27
        możesz się nie zgodzić i nie dać synka. W takiej sytuacji, gdy obydwoje macie
        pełne prawa rodzicielskie a kontakty nie zostały ustalone sądownie, dochodzi do
        sytuacji gdy oboje rodzice nie są w stanie WSPÓLNIE podejmować decyzji
        dotyczących dziecka. W przypadku takiego konfliktu, jesli któraś ze stron się
        nie godzi z aktualną sytuacją - powinna złożyć do sądu wniosek o ustalenie
        kontaktów. W domyśle - eks, bo nie dając wyjechać mu z dzieckiem uniemożliwiasz
        mu kontakt z dzieckiem.
        Tobie w tej sytuacji (bez ustalenia kontaktów nie dając syna ojcu na tydzień)
        nie grożą konsekwencje prawne.
        Chalsia
        • ala3215 Re: kontakty z ojcem 26.06.06, 16:34
          Dziękuje za odpowiedź, ale co w sytuacji kiedy zgodzę się żeby synek spędził z
          nim jeden dzień a po trzech godzinach poinformuje mnie że wyjechał z nim na
          wczasy na przykład...
          A.
          • chalsia Re: kontakty z ojcem 26.06.06, 16:58
            de facto nic. Możesz złożyć doniesienie na policję, że wbrew Twojej opinii i
            wspólnym uzgodnieniom ojciec przetrzymuje dziecko (dlatego ew, warto podpisać
            papierek, że zobowiązuje się przywieźć dziecko wtedy i wtedy). Ale skutek z
            tego będzie zerowy.
            Post factum - możesz nie zgodzić się na jakikolwiek następny wyjazd ojca z
            dzieckiem.
            Chalsia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka