Dodaj do ulubionych

BĘDZIE DOBRZE

IP: *.* 24.06.02, 19:06
Kochane dziewczyny !Czasami tu zaglądam i serce mi sie kraje - ale potem jest lepiej - bo widze, że nie jestem jedyna - chociaż "samodzielna" i sama.Najgorsze są listy od tych z Was, które dopiero zostały "samodzielneymi" albo wiedzą, że za chwile zostaną. Dla mnie był to chyba najkoszmarniejszy moment w zyciu.No i chciałam tylko napisać Wam, że czas leczy rany, przyjaciele leczą rany. wszystkie, wszystkie rany są do wyleczenia. Zostają smutne wspomnienia - ale w końcu nawet wspominanie tych smutnych chwil sie nudzi. I przychodzi ten moment, że jest cisza i spokój, że można dalej sobie układać życie, szukać następnego faceta, dzieci rosną, w pracy jakoś sie układa.Jest dobrze, czasem bardzo dobrze, czasem smutno - no ale to sie zdarza zawsze. I myślę, że jeszcze wszystko przed namipozdrawiambettina
Obserwuj wątek
    • Gość: paloma Re: BĘDZIE DOBRZE IP: *.* 25.06.02, 00:37
      Bettinko, Powtarzam sobie to codziennie. "Będzie dobrze, dasz sobie rade, jesteś silna....". Wiem, że tak będzie. uśmiecham się i żyje dalej. Przestałam zadręczać siebie o przyczynę całej tej sytuacji. pytanie Dlaczego wyrzuciłam ze słownika. Przestałam analizować, myśleć co mogłam zrobić inaczej....spędziłam z nim 8 lat swojego życia. Dla osóbki tak młodej jak ja (23 lata) to prawie całe życie! I co? nadal się kontaktujemy, nie rozumiejąc tego co mówimy, nie poznając siebie....wiem, że nie mogę z nim być. Serce jednak pomimo tylu żali, świństw......kocham? Nie mogę kochać tego człowieka. Będzie dobrze. Umówiłam się na kolejną randkę. Kolejny raz na siłe. w końcu moja córka ma 2 lata, czyli tyle samo samotności...a ja chce po prostu miłości. jestem silna, radzę sobie, już mniej płacze. Dziś spakowałam jego ostatnie rzeczy, może dlatego się rozklejam. Będzie dobrze, dobrze że nam to mówisz. Potrzebujemy (ja potrzebuje) tych słów.Pozdrawiam, Ania
    • Gość: agatalesnik Re: BĘDZIE DOBRZE IP: *.* 25.06.02, 10:36
      je też stałam sie "samodzielną" ??? mamą z zupełnego zaskoczenia, byląm z nim 12 lat, mamy 2 super dziaciaczków, i nagle gdy Filip miał 3 miesiace dowiedziałam się o cudownej pani K. która stała sie dla niego całym światem,mój świat runął. nie wiedziałam co robić?? blągałam, prosiłam, ale on stwierdził, że na taką miłość czekał całe życie. wyprowadził się. zostałam sama??, ale przyjeżdza na weekend, jest z dziećmi. teraz chce rozwodu. ona go odwiedza "w między czasie", bo jej rodzina ważniejsza. wiem sama ile to kosztuje łez, strachu i zamartwiania. do tego w pracy straszą zwolnieniami. ale teraz wiem, co jestem warta, tak jak i ty!! to my jesteśmy bohaterkami, moze troche z przymusu, ale jesteśmy, to my mamy siłę walczyć każdego ranka :hap: oni poprostu stchórzyli!! bedę trzymać kciuki za ciebie!! mnie też czasem jest okropnie, wspomnień nie da się wymazać tak nagle!! a czasem by sie chciało choć na moment, ale całe życie przed nami!! napewno sczęsliwe!!! pozdrowionka!! :hello:
    • Gość: Zilka Re: BĘDZIE DOBRZE IP: *.* 25.06.02, 11:18
      Bettina a kiedy? Kiedy będzie dobrze?O rany, przepraszam ale ostatnio podłapałam jakieś doły (odwrotnie niż jak ostatnio się tutaj "mijałyśmy" postami...) i choć wiem, że może kiedyś będzie dobrze to głównie zastanawiam się co ja takiego robię w swoim życiu źle, że inni mają je poukładane a ja wiecznie taki chaos. No co ja robię źle? Nie kłamię, nie kradę, nie oszukuję, nie jestem specjalnie brzydka ani głupia, dlaczego inne kobiety mają mężów, dzieci i domy a ja nie? No dlaczego?
      • Gość: Zilka Re: BĘDZIE DOBRZE IP: *.* 25.06.02, 11:18
        Chociaż dziecko to zaraz będę miała, szkoda tylko, że bez tych wszystkich dodatków... :(
      • Gość: as Re: BĘDZIE DOBRZE IP: *.* 25.06.02, 12:59
        Cześć,Znowu tu zajrzałam bo potrzebuję pomocy. No i czytam Cię Zilka i nie mogę nie napisać. Czytam większość Twoich listów i strasznie mi się wydajesz podobna - do mnie. Tylko, że ja jestem już samodzielna od ładnych paru lat. Nie wiem czy akurat dziś - też mam jakieś doły, ale bardzo to swoje samodzielne życie lubię. Nie przeszkadza mi to zastanawiać się nad tym co ja takiego złego robię, że nie mam męża, domu z ogródkiem, wygodnego życia we dwoje itp. Czasem odpowiedź brzmi - źle wybieram, ludzi, sytuacje, drogi... A czasem - mam pecha do ludzi, sytuacji... Ale jedno jest pewne, gdyby nie to, że mnie trudniej dochodzi się do tego wszystkiego co moje koleżanki mają od tak sobie, być może nie lubiłabym tego co mam, nie ceniłabym różnych małych szczęść bo nie zauważyłabym ich. Ja teraz mogę nie brzmieć wiarygodnie (bo mam doła, zaraz o tym napiszę), ale nasz nastrój jest w naszej głowie i wiem ile to wymaga wysiłku, ale trzeba codziennie rano mówić sobie: jestem piękna, jestem mądra, mam (będę miała) cudne dziecko i życie jest piękne (a propos może film Życie jest piękne Beniniego by Ci jakoś pomógł). Głowa do góry. PozdrawiamAS
    • Gość: Bożena Re: BĘDZIE DOBRZE IP: *.* 26.06.02, 11:07
      Bettina, Zilka, As !!!!!!!!!!!!!!!!To ja Skrzynia kochane co to za użalanie sie nad sobą?????Jest deprecha, a zaraz potem jej nie ma. Ja jak mam depresje nie wgłębiam sie w jej przyczyny - bo to tylko pogarsza jeszcze samopoczucie, bombarduje sie myślami-to przejciowy stan- pozwalam jej być i pozwalam szybko odejść.Ostatnio cholera nic mnie nie cieszyło, ani praca, ani powrót do domu, nie widziałam sensu życia i.t.p.Rozważania nad własnym życiem robię kiedy stan mojego ducha jest bardzo dobry :) A ja powiem Wam tak - mam prawie 34 lata, jestem do tej pory małą córeczką mojej mamy, która się opiekuje mną i Marysią- prowadzi dom, a ja jak facet ide do pracy, przychodzę bawię sie z Marysią, spotykam z przyjacółmi, studiuje.Też wychowywałam się bez ojca, przez lata stałam się wojującą feministką, ta sytuacja w której teraz jestem jest bardzo dla mnie- zaznaczam tylko DLA MNIE wygodna i tak trudno mi zerwać pępowinę mamusi.Czy ja potrafię założyć rodzinę?Czy moja milość jest wystarczająco większa od własnej wygody?Egocentryczna Skrzynia jakiej nie znacie.
    • Gość: bettina Re: BĘDZIE DOBRZE IP: *.* 26.06.02, 11:51
      Kochana Zilko!Niestety nie wiem kiedy będzie dobrze. Na początku, zwłaszcza po porodzie jest chyba bardzo ciężko - chyba bez względu na to czy jest mąz i dom z ogródkiem czy też puste ściany - choć na pewno mąż bardzo sie przydaje. Ale to zależy od męża. W każdym razie burza hormonów, zmiana sytuacji życiowej, lęk o dziecko itd itp - trudna sprawa. Potem przez pierwsze trzy miesiące - szał, absolutny chaos, ręce do ziemi i rozlewająca się po ścianach słodycz Twojego dziecka.A potem to już z górki. Kiedy w wieku ok. 3 - 4 lat Twoje dziecko zacznie się socjalizować, chodzić do przedszkola, dyskutować i zgłaszać wnioski - z ręką na sercu obiecuję - na 99 procent będzie Ci już dobrze. Juz od jakiegoś czasu będzie po prostu cicho, spokojnie i dobrze. Tak jak ja - obudzisz się i pomyślisz sobie o zakładaniu nowej rodziny, o spokojnym życiu jakie wiedziesz, o przyjemnym życiu twojej córki i o odpowiednim facecie dla siebie samej. I wtedy mąż, domek itd - to na prawdę już tylko kwestia czasu - miesiąca, dwóch, sześciu. Tez się dziwię czasami - jak to się stało, że jestem taka sama, bo przeciez miało byc tak pieknie, a ja byłam taka tego pewna, i tak sie ładnie zaczeło, w dodatku jestem taka fajna itd. Wiesz co myślę?Żle dobrany facet. Po prostu i nic więcej - pech lub nasza głupota, naiwność, niefrasobliwość, łatwowierność - cokolwiek - i źle wybrałyśmy. I tyle. Ale każdy człowiek może sie mylić albo mieć pecha - i wierz mi dużo gorzej jest kiedy się żyje z tym xle dobranym kolesiem. Żyjąc z nim byłam bardzo nieszczęśliwą kobietą bez specjalnych perspektyw. Czas spedzałam nad zastanawianiem się jak go przekonać żeby zapłacił za telefon. Albo żeby zrobił zakupy. Obmyślałam strategie jakby go tu poprosić żeby został wieczorem w domu. A z zewnątrz wyglądało tak ładnie: miła dziewczyna, miły facet, dom z ogródkiem, samochód, pies, kot i dziecko i "przyjaciele". Kiedy odszedł bardzo cierpiałam i byłam w głębokim szoku. Teraz myślę, że moja samotność uratowała mnie jednak przed czymś gorszym. Samotność bez nadzieji jest jeszcze gorsza. Bardzo ci współczuję, bo na pewno jest ci ciężko i czeka cię jeszcze kilka trudnych momentów - ale wierz mi - to MINIE, MINIE, MINIE skończy się raz dwa, nawet sie nie obejrzysz. Nie czekaj kiedy sie skończy, żyj dniem dzisiejszym i staraj się i walcz- będzie coraz lepiej.Trzymaj się, Zilkabett
      • Gość: paloma Re: BĘDZIE DOBRZE IP: *.* 26.06.02, 23:17
        I mnie już nieco przeszło. Kilka łez i już lepiej. Nie mam już w domu żadnych jego rzeczy, był nawet zdziwiony ze je odesłałam.....jak zwykle w takich sytuacjach znów mówi coś o kolejnej próbie....za wiele razy dałam się na to nabrać, by i dziś uwierzyć. Jak można było się tak pomylić w wyborze....to już nieważne. Chcę Ci wierzyć bettina że będzie lepiejsmile Samodzielne WalecznesmileMam nadzieje dziewczyny, że spotkamy się na zjeździe w Krakowie. DobranocPaloma(Ania)
    • Gość: gra Re: BĘDZIE DOBRZE IP: *.* 27.06.02, 07:26
      No pewnie ,że będzie dobrzebo przecież "gorzej już być nie może"a kiedy ??Zilko np wtedy jak córeczka zawoła tak jak moja z drugiego pokoju "Mamo ???"- "tak kotku""KOCHAM CIEBIE "-"ja Ciebie też"i wtedy właśnie jest dobrze gra
    • Gość: EG Re: BĘDZIE DOBRZE IP: *.* 29.06.02, 15:29
      Dzięki Bettino!Od kiedy napisałaś swój post czytam go sobie kilka razy dziennie i czuję się od razu lepiej. Wierzę, że czas zrobi swoje i będzie dobrze. Kurczowo się tej myśli trzymam i "jakoś" idę dalej. EG

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka